filipendula
08.06.05, 13:47
ze mię taki dylemat złapał...
bo dla kobiety to najczesciej kolejna faza znajomosci.... tak mi sie
wydaje,jakoś juz wpuszzca go do swojego swiata...
a facet? całuje i co? mysli o niej, nie mysli, zajmuje się pracą? moze
obsesyjnie o niej mysli, tylko sie zmaga ze sobą... no i wygrywa, nie odzywa
się, czeka... tylko po co?
co o tym myslicie? sa jakieś przesłanki, by byc wstrzemiezliwym w mówieniu
komus: "miło mi było" i takie tam...
nikt z nas nie lubie gierek, tak zazwyczaj deklarujemy, ale jak juz nas coś
takiego zlapie, to sami sie zastanawiamy, czy juz, czy nie za szybko, a niech
troche poczekam....
hm... jak to jest? oswieccie mnie, moze Wy na coś wpadniecie mądrego