zapalniczka 14.06.05, 22:00 mam czekac az zadzwoni? kusi mnie zebym sama to zrobila... sam sie prosi zeby spisac go na straty... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
wenecka Re: jak dlugo? 15.06.05, 11:23 grzech zanbiechania. powinno się natychmiast kierowac za to do piekła albo kamieniołomów. Odpowiedz Link
wenecka Re: jak dlugo? 15.06.05, 11:34 nie ma czegoś takiego jak "głupia babska duma" ze szczególnym naciskiem na słowo "głupia". jest przyzwyczajnie do tego, że jak kobieta wyjdzie z inicjatywą, to to na ogół nic dobrego nie przyniesie poza którkookresowym zadowoleniem dla faceta. Odpowiedz Link
krzysiek_dwadziesciapare Re: jak dlugo? 15.06.05, 12:07 jezd gupia [ celowo bez "ł" ] - i w szczególności zauważam ją u kobiet [ choć facetom też sie zdarza ] - nie podam pierwsza ręki na zgodę, nie zadzwonię pierwsza - bo coś sobie pomyśli... jakieś paranoiczne zachowania. jak mi na kimś zależy to sie z nim kontaktuję, a nie uprawiam jakieś ambicjonalne gierki. A że wyjdzie na to, że mi zależy bardziej - w nosie mam to - to nie licytacja tylko relacje międzyludzkie, ważne, żeby fluidy płynnie przepływały, zaś to, kto pierwszy rękę wyciąga - to sprawa drugorzedna. Odpowiedz Link
suza Re: jak dlugo? 15.06.05, 12:11 Mój ojciec mawiał: "telefon służy do załatwiania krótkich spraw" Polecę banałem, ale większość facetów używa telefonu kiedy chcą ustalić jakieś konkrety a nie do pierdu-pierdu o bzdurach. Może dlatego mają niższe rachunki za tel.? (chyba, ze dzwonią na party-line) Zapalniczka, olej chłopca. Nie blokuj linii, żeby mogli dodzwonić się inni Odpowiedz Link
zapalniczka Re: jak dlugo? 15.06.05, 12:36 prawdemowiac to juz mnie nic nie interesuje... mam wieksze problemy niz to ze nie daje znaku zycia... Odpowiedz Link