wenecka
22.06.05, 11:33
jak kobieta przeklina to źle? niby dlaczego?
nie mówię o patologii, że używa brzydkich słów jako przerywników,
interpunkcji. mam na myśli sytuację, gdy po imieniu nazywa jakiegoś ch...
własnie ch... albo k..., albo p... albo określa swój stosunek emocjonalny do
czegoś że pier... itd. i nie robi tego non stop, a tylko od czasu do czasu,
kiedy trzeba. czasem zwykłe 1 słowo potrafi opisać cały ładunek emocjonalny
dotyczący kogoś lub czegoś, dużo lepiej niż ileś tam słów. (vide wypowiedź
Miodka o użyciu słowa "kurwa").
wczoraj zostałam zrugana przez znajomego za użycie "skurwysyna" (należało się
facetówi!). w sposób żartobliwy, ale stanowczy i idący w pięty tak, ze potem
już uważałam na to, co mówię. i jeszcze się dowiedziałam, że w dyskusji z
kobietą to on jest mężczyzną i dlatego nie wolno mi przeklinać.