juz mi lepiej...

20.08.05, 23:14
ale dlaczego on jest teraz mezem tej drugiej? myslalam ze juz zapomnialam, wymazalam z pamieci, albo przynajmniej chcialam zeby tak bylo... serce mnie sciska, plakac mi sie chce, beda miec dzieci, dom, beda razem do konca zycia... ale to ja mialam byc nia... nawet sie do mnie nie usmiechnie, nie powie glupiego "czesc" gdy sie mijamy... dla niego zrezygnowalam z innej milosci, z kogos kto pewnie uwielbialby mnie do teraz tak jak wczesniej... minelo sporo czasu a tu... czuje sie samotna i przez kogo? przez niego...
--
w spalaniu musi być sens... inaczej niczym jest rozzarzony popiol...
    • dzika_zdzicha Re: juz mi lepiej... 20.08.05, 23:48
      ehhh, taki life. jestem pewna, że w końcu uda Ci się zapomnieć. że znajdziesz
      faceta 1000000 razy lepszego. wierzę w to, że któregoś dnia obudzisz się i
      będziesz się dziwić, co takiego widziałaś w tamtym. wiem to po sobie - byłam
      zakochana w żonatym i dzieciatym (nie było żadnego romansu, to było raczej
      nieodwzajemnione, choć facet się nudził i dawał mi różne sygnały...), ponad 2
      lata. no i któregoś dnia poznałam kogoś, kto mnie sobą zauroczył. też jest
      zajęty, a o jego wieku nie będę mówić - rzecz w tym, że udało mi się wreszcie
      UWOLNIĆ od tamtego zauroczenia. zobaczyłam, że inny facet może być ciekawszy od
      poprzedniego. jednak to zauroczenie, które jest teraz, nie przekształci się w
      nic, chyba że w przyjaźń.

      morał - na zakazaną miłość tylko metoda klin-klinem, tylko wcześniej upewnij
      się, czy ten drugi klin też nie jest zajęty! big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

      Zapalniczko, trzymam za Ciebie kciuki - dasz radę! smile))))
      pozdro.
      • zapalniczka Re: juz mi lepiej... 20.08.05, 23:57
        wiem ze dam, dzieki za cieple slowa, jestem bardzo sentymentalna i dlugo becze nad rozlanym mlekiem, bylo skonczylo sie i wiem ze nigdy sie nie odstanie, czas leczy rany i tak bylo w tym przypadku, zdazylam sobie wszystko poustawiac na wlasciwe miejsce, nie omijac drog ktorymi oni chadzali, pokazywac ze nie byl kims az tak waznym, najpier robilam to demonstracyjnie ale potem weszlo mi w krew, przeszlo do normalnosci, tysiace spraw, inni znajomi i chcialo sie czy nie naturalnie tracil mi sie jego obraz w sercu i glowie... jednak swiadomosc ze ta druga (zawsze tak o niej mowilam...) wlasnie ta druga zostala jego zona... a bylam tak swiecie przekonana ze to tylko na krotki czas... teraz wiem ze to co do niego czulam i co gornolotnie nazywalam miloscia, po prostu nia nie bylo... nie kocham go... a jednak swiadomosc ze jest jej mezem nie jest mi obojetna...
        • dzika_zdzicha Re: juz mi lepiej... 21.08.05, 00:09
          być może tęsknisz do tych emocji, które wiązały się z tym facetem. minie trochę
          czasu, ale one w końcu wygasną. bardzo dobrze Cię rozumiem - i zazdrość, i żal,
          i pewnie gniew - i wszystko się miesza, co? życzę, by to jak najszybciej
          minęło. trzymam kciuki, o, zobacz jak mocno! smile)))))))))

          pozdro.

          aha, tylko uważaj na kliny! ;DDDDDDDDDDD
          • zapalniczka Re: juz mi lepiej... 21.08.05, 00:18
            bede pamietac... moj problem polega na tym ze utrudniam sobie zycie... i w tym tkwi cala moja wewnetrzna pieknosc... wink
            • dzika_zdzicha Re: juz mi lepiej... 21.08.05, 00:23
              > bede pamietac... moj problem polega na tym ze utrudniam sobie zycie...
              nie Ty jedna, damn! ja to wręcz uwielbiam wink))))
              • zapalniczka Re: juz mi lepiej... 21.08.05, 00:27
                to sie nazywa maltretowanie wlasnej osoby... nie wiem czy z tym sie czlowiek rodzi... bo jak tak to chyba mam to od przodka z mezozoiku... wokol siebie w rodzinie nie widze podobnych okazow...
                • dzika_zdzicha Re: juz mi lepiej... 21.08.05, 00:34
                  pomyśl sobie, że jesteś wyjątkowa. to zawsze ratuje ego. smile))))))))))))))

                  może my po prostu kochamy kłopoty, bo są ciekawe, dziwne, INNE i wzbudzają tyle
                  emocji? czemu to ma być tylko złe? smile))))))))))))))))
                  pozdro.
                  • zapalniczka Re: juz mi lepiej... 21.08.05, 00:42
                    alez ja tak wlasnie o sobie mysle... bo kto na tym swiecie nie jest wyjatkowy smile tylko ze to nie chodzi tylko i wylacznie o klopoty ja sobie sama rzucam klody pod nogi i doskonale o tym wiem a na dodatek czesto uwazam ze to jest wlasciwe... setki osob moga mi mowic "zle" ale ja i tak wiem swoje... ktos mnie kiedys zapytal "dlaczego tak jest ze gdy kobieta pyta sie o rade kolezanek to i tak w efekcie zakonczy cos po swojemu a mezczyzna zasugeruje sie zdaniem kumpli i zrobi jak oni mowia" nie wiem ile w tym prawdy... ale w moim przypadku sie zgadza... chcialabym czasem myslec jak facet... oni nie rozmieniaja niczego na drobne i nie zastanawiaja sie nad kazda glupota, no coz mam cycki i musze z tym zyc ;P
                    • dzika_zdzicha Re: juz mi lepiej... 21.08.05, 00:45
                      "dlaczego tak jest ze gdy kobieta pyta sie o rade kolezanek to i tak
                      > w efekcie zakonczy cos po swojemu a mezczyzna zasugeruje sie zdaniem kumpli i
                      z
                      > robi jak oni mowia"
                      a kto powiedział, że tak jest właściwie?

                      a tym, że masz cycki, to się nie przejmuj. wink)))) nie jest tak źle hihi smile))))
                      pozdr.
                      • zapalniczka Re: juz mi lepiej... 21.08.05, 00:52
                        dzika_zdzicha napisała:

                        > a tym, że masz cycki, to się nie przejmuj. wink)))) nie jest tak źle hihi smile))))
                        > pozdr.

                        bo ich nie widzialas wink

                        fajnie sie gawedzi, ale chyba zaczynaja mi sie powli oczka kleic... przepraszam ze Cie tak przetrzymywalam... buzki i slodkich snow... tym razem nie z Morfim... Sultan ma rewlacyjny olejek do masazu... wink
                        • dzika_zdzicha Re: juz mi lepiej... 21.08.05, 00:57
                          hehe, ten Morfi ma jednak nieodparty urok, co-o? Sułtan przy nim wysiada. tylko
                          wezmę kilka grzybków, oddaję rurę i zwijam się z imprezki. big_grinDDDDDDDDDDDDDD
                          kolorowych i sułtańsko przyjemnych snów! smile)))))))))))))))))))))))))))))))
                          pozdro.
                          • dreamweaver79 Re: juz mi lepiej... 21.08.05, 04:44
                            Grzybków, rure? Imprezka z netem? WTF?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja