Milosc-jedyny wystarczajcy powod by byc razem?

31.10.05, 16:14

    • gad_forumowy Re: Milosc-jedyny wystarczajcy powod by byc razem 31.10.05, 16:36
      ...a przyjaźń?
      ...a inne przeciwności (odległość, różnice kulturowe/wyznaniowe, przeszłość)?
      Matematycznie rzecz ujmując - jest to warunek konieczny ale nie wystarczający.
      tongue_out
      • mariolka99 Re: Milosc-jedyny wystarczajcy powod by byc razem 31.10.05, 17:51
        Dla mnie tak.
        Jak cos nie wyjdzie-zawsze można się rozstać.
        A to takie fajne uczucie że szkoda go marnować.
        Lepiej coś zrobić i żałować niż żałować że sie nie zrobiło...;]
    • ivo.cl Re: Milosc-jedyny wystarczajcy powod by byc razem 31.10.05, 18:41
      Chwilowo pewnie tak. Zaslepienie, idealizowanie, przyjemny brak racjonalizmu w
      mysleniu i zachowaniu. A potem: gdzie ja mialam oczy...
      wink
    • ernestwampir Re: Milosc-jedyny wystarczajcy powod by byc razem 31.10.05, 21:52
      myślę, że wszyscy macie rację, ale dopiero jak pozbierać Wasze wypowiedzi do kupy
      tongue_out
      warto próbować (jak pisała Mari), ale tylko jeśli uczucie zawiera to o czym
      pisał Gad (jak dla mnie, Miłość zawiera w sobie przyjaźń), a brak racjonalizmu w
      dojrzałym uczuciu jest dopiero PO zakochaniu



      Gad:

      ...a przyjaźń?
      ...a inne przeciwności (odległość, różnice kulturowe/wyznaniowe, przeszłość)?
      Matematycznie rzecz ujmując - jest to warunek konieczny ale nie wystarczający.


      mariolka99:

      Dla mnie tak.
      Jak cos nie wyjdzie-zawsze można się rozstać.
      A to takie fajne uczucie że szkoda go marnować.
      Lepiej coś zrobić i żałować niż żałować że sie nie zrobiło...;]


      ivo.cl:

      Chwilowo pewnie tak. Zaslepienie, idealizowanie, przyjemny brak racjonalizmu w
      mysleniu i zachowaniu. A potem: gdzie ja mialam oczy...
Pełna wersja