Samotnosc z woboru?

05.02.06, 16:37
Jak to z nami jest...czy faktycznie jestesmy samotne z wyboru?...czy nie
trafiłysmy na odpowiedniego partnera?....a nie potrafimy zyc u boku kogos
kogo nie kochamy. Jestesmy na tyle silne ze nie potrzebujemy faceta,tylko
dlatego zeby były i nam pomagał w zyciu, ba same sobie swietnie radzimy.Nie
chcemy zatracac samych siebie i nie brniemy w nie satysfakcjonujacy nas
zwiazek, pozostajemy SOBA, ale czy to jest nasz do konca wybór....czy po
prostu nie znalazłysmy odpowiedniego faceta na naszej drodze.
Ja od roku jestem sama...nie szukam faceta z desperacja w oczach, choc
brakuje mi wszystkiego co jest zwiazane z byciem razem i mimo to nie potrafie
byc z kims przy kim nie moge byc soba.

    • zlosnik5 Re: Samotnosc z woboru? 05.02.06, 17:14
      przepraszam,ja moze nie mam takiego doswiadczenia jak niejedna tu osoba moze
      nawet prawie wcale go nie mam ,ale nie wtym rzecz .Obserwacja mowi ,ze to ze
      jestesmy silne tak jestesmy ale nie we wszystkim nie zawsez jestesmy twarde a
      teraz spojrzmy na panów czy kazdy z nich to biznesmen ,macho facet robiacy
      kariere,majacy wszystko tez nie....czyl obydwu strono mczegos brakuje i obydwie
      boja sie ,ze jak wejdą w zwiazek bedzie koniec samorealizacji,koniec
      przyjemnosci ....wogole zatracenie swojej osobowosci,ale czy obydwu postaw nie
      mozna pogodzic kompromisem ,przecierz jesli jestesmy z kims to tez jest rodzaj
      rozwoju tylko innego,tez mozemy sie rozwijać zawodowo,sami ze soba ale
      wzbogacamy sie o inne doswiadczenia o współprace nie tylko tą na uczelni w pracy
      ale tez ta przy domowym zmywaniu naczyń.
      Przepraszam wiem to wszystko brzmi troche gornolotnie,wiem ,ze osiaganie
      kompromisów jest trudne ale moi rodzice udawadniali 30 kilka lat ze da sie ,da
      sie zyc i chciec kazdego ranka wsratawac z łozka isc do pracy i chciec zyc.
      wiec moze to jest kwestia dopasowania tej drugiej połówki,wybaczcie ze tak duzo
      mowie juz milcze
    • konrado80 Re: Samotnosc z woboru? 05.02.06, 17:34
      a co rozumiesz przez "nie potrafie byc z kims przy kim nie moge byc soba"??
    • sereni Re: Samotnosc z woboru? 05.02.06, 19:48
      caterina28 napisała:

      > nie szukam faceta z desperacja w oczach, choc
      > brakuje mi wszystkiego co jest zwiazane z byciem razem i mimo to nie potrafie
      > byc z kims przy kim nie moge byc soba.

      To właśnie o to chodzi, nie jest to samotność z wyboru, bo gdyby był wybór, nie
      byłybyśmy same i samotne.
    • ludzik_ta Re: Samotnosc z wyboru? 06.02.06, 09:32
      Jestem sama od 3 lat.
      Przedtem byłam sama - długo.
      Paradoks, teraz jestem szczęśliwsza niż wtedy.
      Co nie znaczy, że nie ma tęsknoty za bliskością, za długimi rozmowami z kimś, za ciepłem czyichś dłoni. Jest.
      Teraz...próbuję tworzyć siebie. Jeśli ktoś dołączy, bedzie miło. Jeśli nie, jest miło. Już. Mocno walczę o to, aby stan wyjściowy był moją zasługą.

      Tak.
Pełna wersja