endi11
12.04.06, 21:28
Pewnego dnia postanowiłem przestać się oglądać na przyjaciół i zacząłem robić
dużo rzeczy samemu. No, może nie dużo, ale trochę. Siakiś spacerek, siakiś
koncercik jazzowy... Aż pewnego razu postanowiłem spełnić swoje marzenie i
pojechałem do Irlandii. Sam. Byłem tam 12 dni (z czego 5 u kumpla - więc nie
do końca sam) i była to jedna z najwspanialszych rzeczy na jakie się
zdecydowałem. Wstawałem rano, chodziłem na długie spacery, podróżowałem z
miejsca na miejsce, wieczorami chadzałem do irlandzkich pubów (wspaniałe),
gdzie poznawałem przesympatycznych ludzi i nic, a nic się nie nudziłem. Co
prawda wydałem na to sporo forsy, którą odkładałem ponad pół roku, ale było
warto - mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócę.
A pisząc tutaj o moim wyjeździe chcę pokazać, że naprawdę dużo rzeczy można
robić samemu. Ja spełniłem swoje wielkie marzenie samemu, było świetnie i
wydaje mi się, że będąc z kimś nie robiłbym tylu ciekawych rzeczy i pewnie
gorzej bym spędzał czas.
A więc nie bójmy się!! Róbmy w pojedynkę (bo wcale nie w samotności) wszystko
na co mamy ochotę, bawmy się, spełniajmy marzenia!!