kalina_k
16.04.06, 23:28
na faceta, który zapadł mi w pamięć. za mocno i niepotrzebnie. bo sądząc po
paru drobnych zdarzeniach krętacz.
ale jak to w życiu bywa, gdy brak lepszego obiektu człowiek się angażuje
emocjonalnie, chociaż rozum i serce mówią nie. i naprawdę nie wiem po co wciąż
podtrzymuję tą znajomość. zaczętą zresztą w necie i ciągnącą się już drugi
rok, a spotkań po kilka (3-4) w roku.mimo mieszkania w tym samym mieście.
wiem chore, ale dodam, że facet obiektywnie jest z tych interesujących i to po
prostu ten typ, który ma do mnie klucz. a takich nie spotykam w ostatnich
latach w ogóle

((
jak o nim zapomnieć??? zwłaszcza gdy nie ma w pobliżu klina

może coś
poradzicie?