tiza
28.05.06, 22:56
Wiem, bycie singlem nie jest tragedią

ale obecnie opcja powrotu do tego
etapu wywołuje u mnie depresję. Bo było tak pięknie ....
No ale czemu do #%# on przestał pamiętać o tym, że ja potrzebuję bliskości
i czułości?! Wiem, że faceci inaczej okazują uczucia, ale akurat wymienić
płyn w chłodnicy to mogę sobie sama. Wiele rzeczy mogę sama. Ale sama się nie
przytulę!
No to godzić się na to co jest i cieszyć chwilą (póki trwa)? A może jasno
określić wymagania i postawić sprawę na ostrzu noża? Na zasadzie wszystko
albo nic? Najgorzej jak będzie nic ...