cama0000
04.07.06, 16:32
Czy to normalne, ze przyjaciolka (albo "przyjaciolka) opowiada chyba o
wszystkim, o czym rozmawiamy sam na sam swojemu mezowi. A wychodzi wszystko
w rozmowie. Smiejemy sie i zartujemy, ale czesto tak naprawde wcale mnie to
nie smieszy. Sa to babskie sprawy, to sercowe, to drobiazgi z zycia
codziennego. Czy powinnam moze mowic, zeby zatrzymala to co powiem tylko dla
siebie. A moze uwaza, ze za bardzo sie z nimi zaprzyjaznilam (bo bardzo sie
lubimy) i nie chce mnie w nie za dobrym swietle przedstawic mezowi (bo
slyszalam, ze tak niektore kobiety potrafia robic). Sama nie wiem co o tym
myslec...