Faceci...qrde...:(((

14.07.06, 19:01
Co jest.... cholera, słow brakujesad((((
W sąsiednim forum facet umawia sie za plecami dziewczyny na niezobowiazujace
spotkanie... Nie przewidzial, ze dziewczyna to przeczyta....

Ja pol godziny temu mialam tel zza bardzo dalekiej granicy - facet ma zone,
kochanke, dziecko w drodze, a jadac do siebie chce "zahaczyc" o Polske (wcale
nie po drodze), bo "caly czas ma mnie w swoim sercu". (dluga historia, nie
bylam zainteresowana, niewazne).

Co jest???? Cholera, romantyczka ze mnie, idealistka, wierze w milosc - i
co??? po co to???
Zeby po jakims czasie wyszly takie klocki??????
wiem, generalizuje.
Wkurzylam siesad(((((((((((
    • fleshless fiu, fiu... 14.07.06, 19:32
      czil bejbe, czil... ;PP

      może nervosolku? ;>
    • 4in5 Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 00:27
      Kolesia spuścić po schodach.
      Sprawdzić, czy równo spada smile
      Życzyłabym jeszcze szerokiej drogi smile
      • feliciae Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 20:32
        Dziwi mnie i wkurza taki tupet. Chce, zebym mu aktualne zdjecie wysłała, bo
        dawno sie nie widzieliśmy, a "słyszał, że pięknie wygladam".
        Moje celowe pytania o dzieciątko, a potem o kochankę zbywa żartami i jakby
        nigdy nic wraca do tematu głownego, czyli "How are you, kochanie"...
        I pewnie czeka na sielanke po przyjezdzie.

        Beznadzieja po prostu.Mnie sie juz nawet nie chce komentowac, zal tylko,że
        takie typy sprawiają, że człowiek zaczyna wątpić w sens tego, w co wierzy...bo
        żeby to był jeden taki przykład....echhhhsad((
        • czarny.onyks Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 20:41

          otóz to..
          i dlatego my kobiety przestajemy wierzyć, że są inni
          a jeśli spotykamy w swoim życiu kilku róznej maści poparańców...to

          ech, nic nie powiem
          smutno sie człowiekowi robi....

          ze nie zdążył spotkać tego ...normalnego
          że wyginęli......jak dizozaurywink
          albo zostali podbici przez inne kobietywink
          • mort_subite Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 20:58
            No fakt, normalnych już nie ma...
            Ale może któryś z nas będzie wystarczająco OK? ;-PP
            • czarny.onyks Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 21:24
              a kto to może wiedzieć??wink
              kto wie, jacy jesteście naprawdę;P
              • feliciae Onyks... 16.07.06, 21:31
                hehehe.... to chyba była propozycja... a ty niewzruszona......
                • czarny.onyks Re: Onyks... 16.07.06, 21:39
                  ee...tak?
                  myślę, że on tak ogólnie mówiłwink

                  my się z mortem znamy z forum trochęwink))))
                  i dopiero teraz odkrył, jaka jestem fajna??;DDDDDDD
                  nie wierzęwink

                  własnie...
                  moze w tym tkwi problem??
                  nie zauważam sygnałów?
                  hmm....
            • mirmurek Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 23:45
              > No fakt, normalnych już nie ma...

              Mów tylko za siebie wink

              Choć bycie tym nienormalnym chyba ułatwia... Ja jak nie cmoknąłem panienki na pierwszym zapoznawczym spotkaniu to chyba od razu mnie za to przekreśliła. A dla mnie to nie oznacza negatywnej oceny, po prostu nie zaczynam pierwszego spotkania od pocałunku, choćby był nawet z Cindy Crawford i choćbyśmy oboja bardzo tego pragnęli. Takie dziwne mam zasady, chyba jakieś staroświeckie.

              Właśnie a czego Wy dziewczyny teraz oczekujecie od faceta po kilku mailach przez sympatię lub inny ilove itp?

              Pozdrawiam
          • feliciae Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 21:12
            czarny.onyks napisała:

            > ze nie zdążył spotkać tego ...normalnego

            Onyksie, Ty mi nawet nie mow takich rzeczy. Ja wierze, ba, jestem głeboko
            przekonana, ze spotkam tego normalnego i wlasciwegosmile..
            Tylko cholera, zastanawiam sie, co bedzie, jesli za iles tam lat jemu tak
            odbije??????.... A nie... to w takim razie nie bedzie "ten normalny".... No
            tak....
            • czarny.onyks Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 21:21
              no...ja też wierzęwink

              dziś mam zły dzień;/

              jak jemu odbije za pare lat? to będę się martwić za parę lat....

              bo za pare lat, może polecimy na inna planetę?
              moze nas nie będzie?
              a może będę wspominać, jak to drzewiej za stanu wolnego bywałowink))))
              i tęsknić np.za wolnym czasem i rozmówkach na forumwink
              • feliciae Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 21:29
                Ale ten znaczek "wink" mogłas sobie przy "wierzę" darować...;>>
                Złe dni... Mijaja na szczescie. A moze tak aromatyczna kąpiel na poprawe
                humoru?smile A potem pachnący balsamik, ładna koszulka, perfumki...
                Pomaga nierazwink)

                Tak a propos planet - siegnęłam znow po Małego Księciasmile... Nie wiem, ktory to
                już raz, ale czytam na nowo - i się dziwięsmile. Lubię takie ponowne odkrywanie.

                U mnie huśtawki nastrojowe - z radości i szczerzenia się do stworzenia
                wszelakiego po melancholije okropniaste podczas jazdy autkiem (wtedy jakos jest
                czas na rozmyslania)....
                • czarny.onyks Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 21:37
                  nie, to nie chandrawink
                  tylko mnie kurna cos boli;/
            • lady.godivia Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 21:51
              tylko pozazdroscic wiarysmile
            • mirmurek Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 23:49
              > Onyksie, Ty mi nawet nie mow takich rzeczy. Ja wierze, ba, jestem głeboko
              > przekonana, ze spotkam tego normalnego i wlasciwegosmile..
              > Tylko cholera, zastanawiam sie, co bedzie, jesli za iles tam lat jemu tak
              > odbije??????.... A nie... to w takim razie nie bedzie "ten normalny".... No
              > tak....

              Na pewno spotkasz, tacy jeszcze są, tylko teraz moda nie jest na nich. Teraz oczekuje się od facetów na początku czegoś całkiem innego, przynajmniej na początku, aby mógł czymś zaimponować, bo wiadomo, że gdy już zwróci na siebie uwagę to w sumie nie musi imponować, a wręcz przeciwnie nie powinien, bo jeszcze zaimponowałby zbyt wielu koleżankom i nici z tego by wyszły...
        • 4in5 Felicjo, 16.07.06, 23:57
          trzaśnij słuchawką i cześć.

          Once upon a time przyszedł sobie kolega z dawnego miejsca pracy do mnie. Nie
          chciałam z nim rozmawiać. Wiesz co? Nacisnęłam guzik windy, co by na niego
          zjechała wink i sobie poszłam. Nie wiem, z jaką miną sobie tam pozostał.

          Bez litości.
    • dziewczynazbagien Re: Faceci...qrde...:((( 16.07.06, 22:38
      faceci to fiutki..........
      • 4in5 Powiedziałabym, że spostrzegasz ich 16.07.06, 23:54
        zanadto parcjalnie...
        Spróbuj popatrzeć całościowo...
    • m_yyz Re: Faceci...qrde...:((( 17.07.06, 07:16
      e tam ja bym tragedii nie robil...rozumiem tych facetow..naprawde smile co
      pomoglo? m.in. "Sekrety ewolucji swawolenia i kochania" cz. I i II - do
      poszukania w archiwum GW wink
      • m_yyz Re: Faceci...qrde...:((( 17.07.06, 08:17
        a swoja droga brawa dla kolesia, ktorego dziewczyna przeczytala posta...stary
        mistrzostwo swiata...z glowa to zrobiles hahahaha
Inne wątki na temat:
Pełna wersja