feliciae 22.07.06, 18:06 Czy w uczuciach też się nim kierujecie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
sereni Re: Zdrowy rozsądek 22.07.06, 18:08 feliciae napisała: > Czy w uczuciach też się nim kierujecie? Tak.Już tak. Odpowiedz Link
pulsarkowy Re: Zdrowy rozsądek 22.07.06, 18:13 tia... do czasu niestety (mowie o sobie). pod tym katem jestem niewyuczalny... Odpowiedz Link
feliciae Re: Zdrowy rozsądek 22.07.06, 18:19 Pytanie było częściowe.... Kiedy to, czym się kierujemy, można nazwać zdrowym rozsądkiem, a kiedy..... strachem przed uczuciem?? a raczej - przed zranieniem? Pytam, bo czasami rezygnując z kogoś bywa, ze wymyślamy tysiące mniej i bardziej istotnych powodów, które nam przeszkadzają w byciu z daną osobą. Czy to zawsze jest wyłącznie rozsądek? Tak się ostatnio zastanawiam... Odpowiedz Link
pulsarkowy Re: Zdrowy rozsądek 22.07.06, 18:37 > bywa, ze wymyślamy tysiące mniej i > bardziej istotnych powodów, które nam przeszkadzają w byciu z daną osobą. Czy > to zawsze jest wyłącznie rozsądek? Tak się ostatnio zastanawiam.. to prawda. wymyslamy tysiace powodow dlaczego "nie byc" albo dlaczego "byc" z kims. przewaznie w sytuacji, kiedy cos jest nie tak. mysle, ze to jest podswiadoma reakcja... taka obrona. czasem ludzie boja sie zeby nie bylo "za dobrze", boja sie szczescia. albo w druga strone - boja sie byc samemu, czy boja sie zranienia. wtedy pojawiaja sie te "racjonalne" powody... ale czy to jest rozsadek? czy tylko "zaslona dymna"? dobre pytanie... Odpowiedz Link
mumuja Re: Zdrowy rozsądek 22.07.06, 20:00 "Kiedy to, czym się kierujemy, można nazwać zdrowym rozsądkiem, a kiedy..... strachem przed uczuciem?? a raczej - przed zranieniem?" strach przed zranieniem, jeśli racjonalny można tu utożsamić ze zdrowym rozsądkiem. są takie przypadki: uczucie, skurwiel, cham, egoista, trzeba się z tego wyrwać. Zdrowy rozsądek w miłości zapewnia pewnie zdrowe poczucie własnej wartości, znajomość swoich mocnych i słabych stron, znajomość swoich wyobrażeń i oczekiwań. Jestem za. Odpowiedz Link
emi_i_kot Re: Zdrowy rozsądek 23.07.06, 07:43 Nie. W uczuciach kieruję się uczuciami Żeby było śmieszniej, w pracy i wśród znajomych uchodzę za osobę rozsądną, opanowaną, która wszystko analizuje "na chłodno", bez emocji. Tylko, że to nie dotyczy uczuć. Tu pozwalam sobie na słuchanie głosu serca (paskudne, kiczowate określenie). Dlatego nigdy nie wymyślam argumentów "za" i "przeciw". Dlatego nie wchodzę na portale randkowe, bo odrzuca mnie myśl o wybieraniu facetów na podstawie opisów i zdjęć jak produktów w e-sklepie (a tu nawet nie dają gwarancji . I tak dalej. "To" musi przyjść w najmniej spodziewanym miejscu i czasie, musi "zaiskrzyć" tak, żeby na chłodne kalkulacje nie było miejsca. Jeśli ktoś po przeczytaniu tego pomyśli, że naczytałam się romantycznych bajek i to do niczego nie prowadzi, to ma zapewne rację. W końcu kierując się wyłącznie sercem trzy razy wpakowałam się w wielkie bagno, a teraz jestem singlem. Ale i tak nie potrafię i nie chcę inaczej... Odpowiedz Link
festina-lente primo: rozsądek 23.07.06, 14:31 Biorę życie na... zdrowy rozum Wiem, że nie wytrzymałabym np. z palącym i nadużywającym alkoholu mężczyzną. Facet z obrączką może być dla mnie conajwyżej znajomym. Nie interesują mnie też ateiści, maminsynki, żonaci, dzieciaci... (lista jest znacznie dłuższa Nie ma szans, żeby tacy mężczyźni mogli mnie zainteresować. Wybieram rozsądek. Odpowiedz Link
dzika_zdzicha Re: Zdrowy rozsądek 25.07.06, 22:41 jak można kierować się rozsądkiem "w uczuciach"? przecież to sprzeczność. można co najwyżej "w związku". DDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link
ernest.wampir Re: Zdrowy rozsądek 25.07.06, 22:54 co Ty opowiadasz... to co, w ciemno walisz? :-ppppp Odpowiedz Link