monikson
25.07.06, 18:02
W piątek kupiłam lodówkę. Wczoraj mieli mi ją przywieźć, więc warowałam w
chałupie, zakładając że skoro mają czas do 21-szej to przyjadą o 20:58 ale i
tak zbyt optymistycznie patrzyłam na świat bo oczywiście się nie doczekałam...
Dzisiaj poszłam do tego [piiiiiiiip!] sklepu i dowiedzialam się że kupiłam
coś, czego nie było, bo się państwu nie zauważyło że sprzedali o jedną taką za
dużo a już nie mieli na stanie...
no ręce opadają.
A pannica z uśmiechem poinformowała mnie, że muszą ją zamówić i że "być może
nawet JUŻ w piątek" ją przywiozą...ha ha ha
Taa, a ja będę jadła Whiskas do tej pory...
Byłam tak bojowo nastawiona, że myślałam że ją zagryzę. A teraz jestem
wściekła i bezsilna i nawet nie pociesza mnie że wyrwałam jej z gardła kasę,
którą zapłacilam za transport

Buuu!!