yggdrasill
03.08.06, 09:04
Może ktoś wie?...
Powrót z wyjazdu, manele wypakowane, uprane i wysuszone. Rodzina i własne
łóżko radośnie powitane, zaległości w jedzeniu nadrobione. I w tym momencie
powoli zanika gorączka podróży, rzeczywistośc zwalnia. I stajemy oko w oko ze
smutną prawdą: znajomi w większości powyjeżdżali, facet za chwilę zrobi to
samo. Sami nie mamy pieniążków, żeby pójść w ślady wyżej wymienionych. Rower
zajeździliśmy i zezłomowaliśmy, a siedzieć na dupsku nie lubimy. Zaczyna się
NUDA. Pomocy, co robić w wakacje w wielkim mieście (konkretnie stołecznym),
kiedy obejrzy się już wszystkie zamierzone filmy, wypije za dużo piwa, a w
bibliotece nie można się chwilowo pokazać?