pulsarkowy
06.08.06, 10:03
ale nic to. aspirynka dzis i bedzie dobrze.
kocham deszcz. uwielbiam moknac. ale na litosc boska...
bo oczywiscie w moim pieknym akademickim miescie, stolicy wschodu, ktore prawa miejskie uzyskalo w 1317 roku, za Lokietka, ktore nawet (bodajze w 1930, albo jakos tak), bylo nawet stolica Polski (wprawdzie raptem 4 dni, ale jednak...), gdzie poczatki osadnictwa siegaja VI wieku, ktorego prezydent zostal ostatnio jakos wybrany jednym z najlepszych (czego zreszta kompletnie nie moge zrozumiec. ni cholery) prezydentow miast europejskich... w tym cholernym miescie nie ma nawet jednego zaplakanego nocnego autobusu.
w zwiazku z czym zachrzanialem po polnocy 5 kilometrow w zimnym, ulewnym deszczu i wietrze. bez parasola. w cienkiej koszulce.
a psik.