no niefart no...

10.08.06, 00:54
jak nie urok, to... smile
dlugo sie "oponka" w rowerze nie nacieszylem, bo co zrobilem dzis przed chwila? na szczescie kolo domu? nosz jasny gwint, za przeproszeniem "pedala sobie wyrwalem" crying. echhh... nie najezdze ja sie w tym roku chyba...
    • anula001 Re: no niefart no... 10.08.06, 00:56
      no dzieki Bogu, ze nogi w kostce nie skrecilesbig_grin

      W dobie poprawnosci politycznej taki tekst z pedalem, no nie wiemtongue_out
      • pulsarkowy Re: no niefart no... 10.08.06, 01:01
        > no dzieki Bogu, ze nogi w kostce nie skrecilesbig_grin
        nogi... bogu dzieki, ze sobie pyska nie zdefasonowalem smile bo wlasnie postanowilem troche "przycisnac". na skrzyzowaniu. smile

        > W dobie poprawnosci politycznej taki tekst z pedalem, no nie wiemtongue_out
        no co, no co? a o czym ty myslisz??? big_grin
        • anula001 Re: no niefart no... 10.08.06, 01:04
          pulsarkowy napisał:

          > nogi... bogu dzieki, ze sobie pyska nie zdefasonowalem smile bo wlasnie postanowil
          > em troche "przycisnac". na skrzyzowaniu. smile

          Co racja, to racjawink Noge to sie jeszcze jakos schowa, zakamuflujewink ale z
          twarza dziwna chodzic to juz nie tegeswink)


          > no co, no co? a o czym ty myslisz??? big_grin

          Ja tu tylko na strazy moralnej stojewink)
          • pulsarkowy Re: no niefart no... 10.08.06, 01:13
            > Ja tu tylko na strazy moralnej stojewink)
            Tak Jest! Przepraszam! Już się poprawiam!

            A tak przy okazji, nie dosc, ze awaria, to jeszcze jakis kilometr przed Tesco, do ktorego zmierzalem z pracy celem nabycia droga kupna mnostwa absolutnie niezbednych mi artykulow spozywczych. albowiem o tej porze jest to jedyny czynny sensowny (czyli oprocz stacji benzynowych) sklep w okolicy. efekt jest taki, ze wlasnie zjadlem ostatnia (jedyna) parowke. z ketchupem. a juz myslalem, ze mnie czeka rozkoszne, leniwe, pyszne sniadanko... sad
            • anula001 Re: no niefart no... 10.08.06, 01:16
              pulsarkowy napisał:

              > Tak Jest! Przepraszam! Już się poprawiam!
              Zartowalam z ta strazasmile ale kaczki nie spia, wiec wieszwink

              >
              > A tak przy okazji, nie dosc, ze awaria, to jeszcze jakis kilometr przed Tesco,
              > do ktorego zmierzalem z pracy celem nabycia droga kupna mnostwa absolutnie niez
              > bednych mi artykulow spozywczych. albowiem o tej porze jest to jedyny czynny se
              > nsowny (czyli oprocz stacji benzynowych) sklep w okolicy. efekt jest taki, ze w
              > lasnie zjadlem ostatnia (jedyna) parowke. z ketchupem. a juz myslalem, ze mnie
              > czeka rozkoszne, leniwe, pyszne sniadanko... sad

              Pociesze Cie - ja przez ten pieprzony zab madrosci zjadlam dzis moze 300 kcalsmile
              nie ma co-dietka pierwsza klasawink)

              PS za choinke nie wiem czemu sie w tym poscie 2x Twoja sygnaturka pokazala. Czy
              moze mi sie w oczach dwoi?wink
              PPS wpisalam sie do ksiego goscitongue_out a cotongue_out
              • pulsarkowy Re: no niefart no... 10.08.06, 01:24
                > Zartowalam z ta strazasmile ale kaczki nie spia, wiec wieszwink
                Anula, no wiesz? w dobie cenzury i poprawnosci politycznej, taki tekst o kaczkach? tongue_out

                > nie ma co-dietka pierwsza klasawink)
                wspolczuje szczerze. co nie zmienia faktu, ze ja daleki jestem od trzymania jakiejkolwiek diety smile za to glodny jestem jak zwierze. i specjalnie nie jadlem w pracy bo zaplanowalem sobie orgie zakupowa spozywcza po polnocy w tesco. i chała. ba... zeby chociaz chała była... zawsze to cos do jedzenia...

                > PS za choinke nie wiem czemu sie w tym poscie 2x Twoja sygnaturka pokazala. Czy
                > moze mi sie w oczach dwoi?wink
                no wlasnie... dobre pytanie. tez sie zastanawialem czemu sie pojawila 2x... niezbadane sa wyroki Wielkiego Procesora big_grin

                > PPS wpisalam sie do ksiego goscitongue_out a cotongue_out
                a dziekujetongue_out a cotongue_out
                • anula001 Re: no niefart no... 10.08.06, 01:27
                  pulsarkowy napisał:

                  > Anula, no wiesz? w dobie cenzury i poprawnosci politycznej, taki tekst o kaczka
                  > ch? tongue_out

                  Wiesz, ze mam to gdzies? Kaczki teztongue_out
                  Aha, tekstu o pedalach nie lubie tylko dlatego, ze mam wsrod gejow przyjaciol.


                  > wspolczuje szczerze. co nie zmienia faktu, ze ja daleki jestem od trzymania jak
                  > iejkolwiek diety smile za to glodny jestem jak zwierze. i specjalnie nie jadlem w
                  > pracy bo zaplanowalem sobie orgie zakupowa spozywcza po polnocy w tesco. i chał
                  > a. ba... zeby chociaz chała była... zawsze to cos do jedzenia...

                  Sobie nie wspolczuje - kobietom nigdy nie jest dosc zrzuconych kgwink)
                  A Tobie wspolczuje. Moze chociaz jakies suchary masz czy suchy chleb dla konia?;DDDD


                  > no wlasnie... dobre pytanie. tez sie zastanawialem czemu sie pojawila 2x... nie
                  > zbadane sa wyroki Wielkiego Procesora big_grin

                  hahha, ale sie usmialamwink


                  > a dziekujetongue_out a cotongue_out

                  a na zdrowiewink a cowink
                  • pulsarkowy Re: no niefart no... 10.08.06, 01:36
                    > Wiesz, ze mam to gdzies? Kaczki teztongue_out
                    hihihi... tia... o kaczkach tez mam swoje zdanie, ale nie miejsce to i czas, zebym je wyglaszal, szczegolnie, ze mam na to swoj specjalny zakatek. latwo znalezc.

                    > Aha, tekstu o pedalach nie lubie tylko dlatego, ze mam wsrod gejow przyjaciol.
                    no coz... prawde powiedziawszy to zupelnie niechcacy wyszedl mi taki "greps" w stylu kuby wojewodzkiego. po prostu tak mi sie napisalo. i tyle...

                    > Sobie nie wspolczuje - kobietom nigdy nie jest dosc zrzuconych kgwink)
                    > A Tobie wspolczuje. Moze chociaz jakies suchary masz czy suchy chleb dla konia?

                    oj, no wlasnie, to jest ten typowo kobiecy problem = nigdy dosc zrzuconych kilogramow. nawet jak juz same kosci grzechoca tongue_out
                    suchy chleb... taa... no kawalek moze by sie i znalazl. ale trzeba by go ciac porzadna pila lancuchowa smile
                    • asskela Re: no niefart no... 10.08.06, 09:48
                      to chyba kolejny "greps" bo znam wiele dziewczyn bez "obsesji jedzeniowych" a
                      ze szystkich hot dogów i tak najlepsze są czekoladki smile
                      • anula001 Re: no niefart no... 10.08.06, 10:06
                        co do czekolady - zgodze siesmile
                        • asskela Re: no niefart no... 10.08.06, 10:57
                          zjadaczki suchego chleba są przereklamowane
                          • anula001 Re: no niefart no... 10.08.06, 10:58
                            ja tam jak nagrzesze za bardzo w sensie kalorycznie, to potem caly nastepny
                            dzien jem chlebek Wasawink)
                            • asskela Re: no niefart no... 10.08.06, 11:30
                              nie mówisz poważnie?
                              ja hasam swobonie po kwestiach kulinarnych, przy tym nie jestem grubaską, choć
                              przyznam że nie uważam tego za nic złego, przeciwnie wydaje mi się że puszyści
                              jacyś tacy pogodniejsi są
                    • anula001 Re: no niefart no... 10.08.06, 10:05
                      pulsarkowy napisał:

                      > hihihi... tia... o kaczkach tez mam swoje zdanie, ale nie miejsce to i czas, ze
                      > bym je wyglaszal, szczegolnie, ze mam na to swoj specjalny zakatek. latwo znale
                      > zc.

                      Wiem, wiem-widzialamsmile


                      > no coz... prawde powiedziawszy to zupelnie niechcacy wyszedl mi taki "greps" w
                      > stylu kuby wojewodzkiego. po prostu tak mi sie napisalo. i tyle...

                      Nie, nie. Twoj tekst to po prostu tekst o czesci od roweru. Ja nie znosze tylko
                      jak sie na geja mowi pedal.


                      > oj, no wlasnie, to jest ten typowo kobiecy problem = nigdy dosc zrzuconych kilo
                      > gramow. nawet jak juz same kosci grzechoca tongue_out

                      No mamy troche spaczone myslenie i patrzenie w tej kwestiiwink Chociaz sa wyjatkiwink


                      > suchy chleb... taa... no kawalek moze by sie i znalazl. ale trzeba by go ciac p
                      > orzadna pila lancuchowa smile

                      Hahah, ciecie pila po 1 w nocy. Nie wnikamtongue_outPPP
    • zeppelia Re: no niefart no... 10.08.06, 12:34
      może przesiądź się na hulajnogę. Może wdzięczniejsza będzie wink
      • pulsarkowy Re: no niefart no... 10.08.06, 12:36
        hulajnoga tez ma koleczka... i kierownica na przyklad moze sie urwac sad
        • maruda2 Re: no niefart no... 10.08.06, 12:40
          pulsarkowy napisał:

          > hulajnoga tez ma koleczka...

          Ale nie ma pedałów smile))

          i kierownica na przyklad moze sie urwac sad

          Wtedy będziesz miał deskorolkę wink))
          • asskela Re: no niefart no... 10.08.06, 14:00
            jak i te kółeczka odpadną możesz posurfować....
            • zeppelia Re: no niefart no... 10.08.06, 15:16
              nawet za ostatnia deskę ratunku może robić wink
              • asskela Re: no niefart no... 10.08.06, 16:52
                zawsze lepsze to od brzytwy
Pełna wersja