Ja to jak zwykle mam szczescie...

10.08.06, 22:45
jak nie urok to sraczka, nie mieli co robic to postanowili znowu probowac z
samolotami, by to...
teraz wprowadzili ostry rygor i bagaz podreczny to dokumenty w przezroczystej
torebce, nic w kieszeniach, wiec wszystkie rzeczy i telefon musze wlozyc do
walizki (tylko ciekawe kto mi zagwarantuje ze nie zostanie zniszczony w
momencie jak beda rzucali nia)
    • pomysl.po.wypiciu Re: Ja to jak zwykle mam szczescie... 10.08.06, 22:54
      nawet nie mozna brac na poklad komorki
      • konrado80 Re: Ja to jak zwykle mam szczescie... 10.08.06, 23:17
        musze jutro zadzwonic do Wizzair dowiedziec sie czy jak mi zniszcza telefon to
        kto mi zwroci za niego??
        • pomysl.po.wypiciu Re: Ja to jak zwykle mam szczescie... 10.08.06, 23:21
          hehe ludzie pozostawiali na lotniskach telefony i notebooki
          a jak maja zniszczyc?
          • konrado80 Re: Ja to jak zwykle mam szczescie... 10.08.06, 23:29
            jak rzucaja walizkami, to jak maja nie zniszczyc??
            • pomysl.po.wypiciu Re: Ja to jak zwykle mam szczescie... 10.08.06, 23:39
              dlatego nie nalezy brac ze soba bagazu
              w koncu moga zniszczyc
        • maruda2 Re: Ja to jak zwykle mam szczescie... 10.08.06, 23:22
          konrado80 napisał:

          > musze jutro zadzwonic do Wizzair dowiedziec sie czy jak mi zniszcza telefon
          to
          > kto mi zwroci za niego??

          Skąd te pesymistyczne założenia ? Może akurat nie zniszczą? Nie prowokuj losu
          takimi pytaniami może wink
          • konrado80 Re: Ja to jak zwykle mam szczescie... 10.08.06, 23:31
            ja znam swoj szczescie...
            i tak musze znowu isc z nim do O2 zeby juz drugi raz wymienili go na nowy
    • maruda2 Re: Ja to jak zwykle mam szczescie... 10.08.06, 22:56
      Można by rzecz - trafiłeś idealnie wink
      A poważnie to szczerze współczuję.
      No i nareszcie znam jeden powód, dla którego nie ruszę się z kraju wink
      • konrado80 Re: Ja to jak zwykle mam szczescie... 10.08.06, 23:18
        eee tam, tak tylko do i z GB smile
    • sereni Bo.. 10.08.06, 23:34
      Szczęście przychodzi do tych, którzy wiedzą, że do nich przyjdzie smile)
      • maruda2 Re: Bo.. 10.08.06, 23:39
        i nie odstraszają go pesymistycznym gadaniem
        • czarny.onyks dokładnie;) 11.08.06, 07:27
          a jak tak obserwuję nieszczęścia konrado to on sam prowokuje loswink
          dziwie się, że nie odwołano Twojego lotu jeszcze....
          a bilet w takiej sytuacji przepada....

          jak włożysz komórkę do walizki
          między ubrania to w jaki sposób do cholery może on się zniszczyć?;>
          • konrado80 Re: dokładnie;) 11.08.06, 13:32
            czarny.onyks napisała:

            > a jak tak obserwuję nieszczęścia konrado to on sam prowokuje loswink
            no prosze Cie, ja prowokuje?? ;>

            > dziwie się, że nie odwołano Twojego lotu jeszcze....
            > a bilet w takiej sytuacji przepada....
            nie boj, moj leci do Polski a nie do stanow tongue_out

            > jak włożysz komórkę do walizki
            > między ubrania to w jaki sposób do cholery może on się zniszczyć?;>
            a kto powiedzial ze ja biore jakies ubrania tongue_outP
      • o_kropka Re: Bo.. 11.08.06, 09:22
        sereni napisała:

        > Szczęście przychodzi do tych, którzy wiedzą, że do nich przyjdzie smile)

        Zgadzam się w 100%! smile
        Konrad, nie wywołuj wilka z lasu. Trochę pozytywnego myślenia, bez fatalizmu
        typu "bo ja mam pecha".
        smile
        • pomysl.po.wypiciu wlasnie 11.08.06, 10:57
          nie wywoluj wilka z lasu bo moze Cie dopasc jeszcze np prokuratura zaunikanie
          slozby wojskowej. ostatnio w gazecie bbylo o tym ze ludzie wyjezdzaja za
          granice nie powiadamiajac wojska a to jest scigane
          • konrado80 Re: wlasnie 11.08.06, 13:38
            a gdzie jest napisane ze trzeba powiadomic??????????
            i skad mam o tym wiedziec ze cos takiego jest gdzies napisane???????
            • pomysl.po.wypiciu Re: wlasnie 11.08.06, 13:41
              aaa ostatnio bylo to w gazecie ze kiedys kilka na rok a teraz kilkanascie na
              miesiac jest takich przypadkow dotyczacych unikania sluzby wojskowej
              no chyba to wiadome jest ze sluzba poki co jest obowiazkowa i wojska zawodowego
              jak narazie nie mamy
            • emzecik Re: wlasnie 14.08.06, 01:04
              konrado80 napisał:
              > a gdzie jest napisane ze trzeba powiadomic??????????
              > i skad mam o tym wiedziec ze cos takiego jest gdzies napisane???????

              Informują o tym w WKU, przy pierwszym spotkaniu wink
              • konrado80 Re: wlasnie 14.08.06, 14:39
                przy pierwszym spotkaniu trzeciego stopnia?? big_grinDD
                • emzecik Re: wlasnie 15.08.06, 16:58
                  konrado80 napisał:
                  > przy pierwszym spotkaniu trzeciego stopnia?? big_grinDD

                  jak sobie stryjenka uważa wink
        • konrado80 Re: Bo.. 11.08.06, 13:34
          no ladnie, 3 na mnie jednego? ;>
          ja tylko stwierdzam fakty ktore juz mnie dopadly
          • altu Re: Bo.. 13.08.06, 18:25
            nie stesuj sie.
            brat tylko 1,5 h mial opoznienia.
            kontrola bardzo, bardzo szczegolowa (łącznie z prześwietlaniem obuwia).
            dokumenty i bilet to jedyny bagaz podręczny.
            ale za to bagaz właściwy moze mieć więcej kg niż zwykle..

            pozdrawiam.
            nie stresuj sie za bardzo.
            bedzie dobrze wink

            ps a w zwiazku ze sluzba wojskową - wystarczy jak się z domu rodzinnego
            wymeldujesz..
            • konrado80 Re: Bo.. 13.08.06, 21:12
              ale ja sie nie stresuje, ja sie bardziej martwie o moj telefon big_grin
              bo jak zadzwonilem do Wizzair, to powiedziala mi pani ze oni nie odpowiadaja
              jak cos sie z nim stanie
              chcialem tez nuz kuchenny zawiesc mamie, bo jakis czas temu nabylem bo
              musialem, a teraz jest mi niepotrzebny, ale po rozmowie z Pania z Wizzair
              odlozylem transport do domu na pozniejszy okres smile)

              co do wojska, to teraz tez to juz wiem, ale w zwiazku z moim barkiem, bede
              chcial zmienic kategorie na D
              • theravada Re: Bo.. 14.08.06, 01:34
                taaaa konrado juz cicho badź, bo wywołasz zasade samospełniajacej sie
                przepowiedni. Lot sie opóxni o 20 godzin, w walizce komórka rozleci sie na
                pierwsze częsci, a na lotnisku żandarmeria wojskowa zakuje Cie w kajdanki i
                odwiezie prosto w kamasze wink

                Troche optymizmu chopie smile
                • konrado80 Re: Bo.. 14.08.06, 14:41
                  ale ja jestem optymista smile))
              • altu Re: Bo.. 14.08.06, 12:20
                hm.. z komórkami (całe 2 sztuki) brat nie miał problemów.
                wsadził zawczasu miedzy ciuchy i inne atrakcje swojej walizy. i dolecialy całe.
                tyle tylko, ze tez dodatkowo obkleił walizę "fragile". bo mu w drodze do
                Londynu tamtym razem kółka potrzaskali na taśmach i przeładunkach..
                i nic sie nie stało. tzn. komorki całe, jakiś gadzet szklany tez cały.
                grunt to właściwe pakowanie smile
                • konrado80 Re: Bo.. 14.08.06, 14:41
                  no to ulzylo mi wink)
                  • sudione dobij mnie proszę!!! 14.08.06, 18:55
                    A ja dzisiaj przeżyłem najbardziej dobijający dzień w życiu. Miałem dzisiaj pojechać do przychodni żeby przepisać badania, które robiłem w poprzedniej swojej firmie, bo wszedł przepis, że każda firma ma obowiązek przeprowadzić badanie i nie ważne, że robisz te badania na własny koszt. Oczywiście przychodnia jest na drugim końcu miasta, chciałem pojechać wcześnie, ale zaspałem.wink Wyciągnąłem rower z wózkowni i pojechałem najpierw do banku, bo nie mam już karty, która straciła ważność, a nowe które przychodziły w kopertach wyrzucałem do kosza myśląc, że to jakaś kolejna cholerna promocja z pazernego BPH'u.;P I w ten oto sposób musze wypłacać pieniążki bezpośrednio w okienku naszego małego osiedlowego oddziału banku z najbardziej nielubianą kobietą, która bidna ma przechalapne u wszystkich. Wzrok bazyliszka, który mówi wszystko "Po cholerę zawracasz mi głąbie głowę - NIE WIDZISZ ŻE PRACUJĘ!!!"wink Po uporaniu się z "milusią" Panią. Poszedłem qpić kartę doładującą do telefonu i w tej samej chwili dostałem SMS'a, że jest promocja i jak do 18-go sierpnia wstukam 14-to cyfrowy kod i wyśle SMS'em na numer jakiś tam to będę miał 20 zł za darmo. Myśle sobie "czemu nie"!!! Sprawdziłem na necie, czy ten numer należy do Orange i najpierw sobie zasiliłem konto i wstukuje ten kod, wstukuję i wyświetliło mi, że numer błędny. Noż qwa!!! Co jest??? Okazało się, że trzeba tylko wysłać na ten numer kod i już masz 20zł gratis.indifferent Aleeeeeee dałem d..y!!!sad Trudno. Postanowiłem qpić 600 SMS'ów po 1 grosz. Wysyłam zamówienie czekam, czekam, czekam i nie przychodzi nic. Hmmmmm. To na ten numer wysyłam SMS'a sprawdzając ile mam tych SMSów i co ??? Po 10 minutach przychodzą 2 SMS'y potwierdzające transkacje, że mam już na konice 1200 SMSów, czyli kolejna kasa tym razem nie-wirtualna poszła się pipcyć.indifferent Co ja qwa zrobię z 1200 SMSów ?!?!?! Myślicie, że to koniec ??? W połowie drogi pękła mi dętka w tylnim kole. MAAAAASAAAKRA!!! Mało brakło, abym zamienił się w bohatera filmu Upadek. Myślałem, że wyjdę z siebie to w tym roq kolejna dętka chyba już trzecia. Idę więc do kiosq qpić bilet dla siebie i czekam na tramwaj. Oczywiście wsiadając z rowerem do zatłoczego tramwaju ludzie mają jedną myśl i ten sam wzrok mówiący "Q..A DEBILU!!! Co robisz z tym rowerem!!! Jakim praaaawem!!! WY......LAJ!!!" Nie zrażony tym wsiadłem na sam koniec wagonu postawiłem na pion rower i jakoś to przeżyłem. Pomyślałem, że podbiję te badania i wszystko się wreszcie skończy. I wiecie co ??? Przychodnia była ...... ZAMKNIĘTA!!! <wyje z rozpaczy> Teraz siedzę w domu i wyglądam jak "idź po wino" albo "idź i nie wracaj".wink Tyle w jeden dzień, a jeszcze 19-tej nie ma. Co dalej ???
                    • gosiak_75 Re: dobij mnie proszę!!! 14.08.06, 19:24
                      no to współczuję
                      mnie się dziś udało załatwić badania okresowe, w piątek pani okulistka
                      załatwiła mnie ekspresowo, nie byłam nawet pięciu minut, a dziś z wynikami
                      badań poszłam po stempelek, i też nie trwało to dłużej niż pięć minut.
                    • feliciae 1200 smsów 14.08.06, 19:29
                      Co w takim razie z nimi zrobisz?smile
                      Przepraszam, ale jak to czytałam, nie mogłam sie jednak powstrzymac od
                      śmiechusmile) - współczuję dnia (choć wierz mi, ze gorsze bywają, ja swojej
                      dzisiejszej historii nie bede opowiadac), ale gratulacje - talent literacki to
                      Ty maszbig_grin
                      ... No właśnie, to co zrobisz z 1200 smsami? Do kiedy musisz je wykorzystac?smile
                      • sudione Re: 1200 smsów 14.08.06, 19:41
                        feliciae napisał(a):
                        "...Przepraszam, ale jak to czytałam, nie mogłam sie jednak powstrzymac od śmiechusmile)..."
                        Taką formę przybrałem, żeby to wywołało uśmiech na twarzy. Teraz sam jak to spokojnie przeczytałem to się tego śmieję.wink

                        "No właśnie, to co zrobisz z 1200 smsami? Do kiedy musisz je wykorzystac?smile"
                        Przydałaby mi się jakaś zajefajna kobitka z podpisaną umową z Orange.wink A 1200 SMS'ów skończy mi się dokładnie za miesiąc. Musiałbym wysyłać 40 SMS'ów dziennie, czyli wcale nie tak dużo jakby sie na początku wydawało, to już GG lepsze.wink
                        • anula001 Re: 1200 smsów 14.08.06, 19:47
                          moge Ci podac swoj nr komwink))
                          • feliciae Re: 1200 smsów 14.08.06, 19:49
                            No tak, w gruncie rzeczy kto powiedział, że odpowiedź będzie obowiązywała...
                            • anula001 Re: 1200 smsów 14.08.06, 19:51
                              na co ktoregos moge odpisacwink
                              albo z netuwink
                        • feliciae Re: 1200 smsów 14.08.06, 19:48
                          Umowa z Orange to nie problem, mądralo, ale ta "zajefajna kobitka" tez powinna
                          najpierw wykupić 1200 smsmow w pakiecie, nie sądzisz?
                          I znajdź tu taką...;D
                          • sudione walić farmazony;) 14.08.06, 20:35
                            anula001 napisał(a):
                            "moge Ci podac swoj nr komwink))"
                            ..... i tutaj właśnie tkwi jedna z moich tajemnic dlaczego jestem sam. UWAGA!!! Odkrywam jedna z moich tajemnic: wink
                            Mam problem z podtrzymywaniem kontaktu nawet jak, np. dodam fajną kobitkę na GG to nie wiem co dalej pisać. Powiem "Cześć!!! Co tam słychać? Jaka fajna pogoda no nie ?!?!?!wink" Ale co dalej, jakoś qrde wychodzi zawsze to, że GG stoi samiutko cicho, ani ja ani druga strona nic nie pisze, po prostu głuchy gadulecwink, a ja nie lubię, nie cierpię rozmaiwać o pierdołach. I co dziwne wcale nie jestem jakiś zakompleksionym, nieśmiałym chłopczykiem w skórze dorosłego faceta. Na studiach przy pełnej auli studentów potrafiłem "polezmizować" z wykładowcą przy studentach staczających sie pod stołki i sprawiało mi to przyjemność.wink Jestem inny. Jestem popieprzony.wink To już wiem.wink Czy kobiety naprawdę mogą tak walić farmazony na GG i to leci tak dalej samo ???wink

                            "na co ktoregos moge odpisacwinkalbo z netuwink"
                            O qna fakenos!!! Nie znoszę, po prostu nienawidzę jak ktoś mi odpowiada SMS'em z neta.;P Moja młodsza siostra, typowy sknerus odpowiada mi z neta i jej zapowiedziałem, że jak jeszcze raz to zrobi to odpowiedzi ode mnie nie uzyska albo też będę jej słał z netu. Przestała.wink Qmpel ze studiów robi to samo, ale on znalazł wytłumaczenie, jemu sie po prostu nie chce pieprzyć z komórką i pisać na standardowej klawiaturze 12-sto przyciskowej, ale i tak dostaje zjebkę.wink

                            feliciae napisał(a):
                            "Umowa z Orange to nie problem, mądralo, ale ta "zajefajna kobitka" tez powinna
                            najpierw wykupić 1200 smsmow w pakiecie, nie sądzisz? I znajdź tu taką...;D"
                            Eeeeeeeejże to nie wiedziałaś, że jest mnóstwo pięknych POPaków ?!?!?!wink
                            • altu Re: walić farmazony;) 14.08.06, 20:42
                              hm..
                              no to musisz nieco kolejność odwrócić..
                              spotkaj się z jakąś dziewczyną..
                              a potem slij jej namietne sms-y : jaka to ona fajna, ładna, miła, etc. można
                              wiersze wysyłać i rózne takie smile
                              hm.. duszę romantyka sobie wyrobiszsmile
                              • czarny.onyks Re: walić farmazony;) 14.08.06, 21:27
                                zawsze można poesemesować z kolegą;PPPP

                                założyć smsową pomocwink

                                bo z tą zajefajną kobietą to będzie pewnie problem;P
                                bo pewnia kryteria spore;P
                                zwłaszcza, jesli ona nie ma takiej mega ilości smsów na stanie
                                i bedzie odpowiadac z ...netu;DDDDD

                                ja bym tak zrobiła i robiewink
                                a gg fajne jest, ale nie kazdy umie nawijać
                                zalezy tez od dnia, nastroju
                                czasem lepiej powiedziec wprost, ze masz problemy z pisaniem na odległośc i wolisz spotaknie na zywcawink
                                a może potem jakoś i na gg pójdziewink
                                • altu Re: walić farmazony;) 14.08.06, 21:38
                                  tia.. ja od ggadulca sie odzwyczailam..
                                  ale byl czas, ze ggadalam w pracy z ludzmi z calego swiata. o wszystkim i o
                                  niczym.. potem czasami tylko rozczarowanie - po np. roku takiego ggadania, jak
                                  nsie na zywca spotkalismy, to jakos nam nie szło.. a szkoda.. wink
                                  • czarny.onyks Re: walić farmazony;) 14.08.06, 21:42
                                    no właśnie..te rozczarowaniawink
                                    fajniej rozmawia się, gdy się juz znamysmile
                                    ja przez gg załatwiam różne sprawy
                                    czasem gadam ze znajomymi
                                    ale pasjonatką nie jestem...

                                    choć z jedną wariatką gadam czasem godzinami;DDD
                                    • feliciae Re: walić farmazony;) 14.08.06, 21:47
                                      czarny.onyks napisała:
                                      > fajniej rozmawia się, gdy się juz znamysmile

                                      Chociaż z drugiej strony - nieznane tak potrafi działać na wyobraźnię...wink

                                      > ja przez gg załatwiam różne sprawy
                                      Ja właściwie teraz tylko to. Nno, prawie tylkowink)
                                      Jak sie ktos odzywa, to patrze wkurzona, KTO MNIE TAM ZNOWU RPZESZKADZA!!!
                                      Klient zazwyczajwink))
                                      • czarny.onyks Re: walić farmazony;) 14.08.06, 21:52
                                        na mnie raz podziałałowink)))
                                        aż za bardzo..
                                        teraz dziękujęwink

                                        weryfikuję w realu;P
                            • feliciae Re: walić farmazony;) 14.08.06, 21:41
                              sudione napisał:

                              > ja nie lubię, nie cierpię rozmaiwać o pierdołach.
                              Bożesz ty moj, i zawsze taki konkretny jestes? Zero filozofowania, rozmów o
                              sensie życia i o tym, jak bedzie fajnie, kiedy?...
                              No to....
                              Typowy facet, powiedziałabymbig_grinDD

                              > Na studiach przy pełnej auli studentów potrafiłem "polezmizować" z wykładowcą
                              przy studentach staczających sie pod stołki i sprawiało mi to przyjemność.wink

                              Hm, to z zajefajną laską dopiero Ci bedzie sprawiało przyjemność... Takie
                              polemizowaniewink))

                              > Jestem inny. Jestem popieprzony.wink
                              Eee, grunt, ze nie popaprany, bo z tymi jest większy problem

                              >Czy kobiety naprawdę mogą tak walić farmazony na GG i to leci tak dalej
                              samo ???wink
                              Farmazony? No wiesz! <foch>
                              ....
                              Pewnie, że mogąsmile)
                              Chociaż na gg zwykle jest za mało czasusad

                              > O qna fakenos!!! Nie znoszę, po prostu nienawidzę jak ktoś mi odpowiada
                              SMS'em z neta.;P (...)Qmpel ze studiów (...)jemu sie po prostu nie chce
                              pieprzyć z komórką i pisać na standardowej klawiaturze 12-sto przyciskowej, ale
                              i tak dostaje zjebkę.wink

                              Niesłusznie. NIe jemu jednemu nie chce się pieprzyć z komórkową klawiaturatongue_out

                              > Eeeeeeeejże to nie wiedziałaś, że jest mnóstwo pięknych POPaków ?!?!?!wink
                              Kurcze, ale o cso chodzzi?
                              Reklam nie ogladam...;P


                              • sudione "burze mózgów" 14.08.06, 22:12
                                feliciae napisał(a):
                                "Bożesz ty moj, i zawsze taki konkretny jestes? Zero filozofowania, rozmów o
                                sensie życia i o tym, jak bedzie fajnie, kiedy?... No to....Typowy facet, powiedziałabymbig_grinDD"
                                Źle się chyba wyraziłem. Właśnie ja uwiebiam rozmawiać i polemizować o rzeczach trudnych, pięknych, brzydkich tego świata. Kocham tzw. burzę mózgów tylko ja sie pytam co dalej ??? Przecież nie z samych "burz" życie się składa.wink

                                "Hm, to z zajefajną laską dopiero Ci bedzie sprawiało przyjemność... Takie
                                polemizowaniewink))"
                                Już niestety sie nie zdarza.sad

                                "Eee, grunt, ze nie popaprany, bo z tymi jest większy problem."
                                Dobra przyznaję się. W niektórych kręgach mogę być postrzegany jako specjalny przypadek popaprańca i to całkiem słusznie.indifferent

                                "Farmazony? No wiesz! <foch>"
                                No nie gniewajta się na mnie. Masz tutaj pięknego kwiatka świeżo zerwanego w sieci TYLKO dla Ciebie:
                                www.net-galeria.pl/data/media/4/2_tulipan.jpg
                                "Niesłusznie. Nie jemu jednemu nie chce się pieprzyć z komórkową klawiaturatongue_out"
                                ..... i właśnie dlatego ja sobie qpiłem komórkę z pełną klawiaturą QWERTY i pisze SMS'y w 10 sekund i mam z głowy.wink Próbowałem pisać SMS'y na zwykłej klawiaturze, ale dałem sobie spokój po godzinie i wymieniłem telefon.wink

                                "Kurcze, ale o cso chodzzi? Reklam nie ogladam...;P"
                                Ja też nie. Tak sobie napisałem.wink Po prostu wierzę w to, że są jeszcze piękne POPaczki.wink
                                • altu Re: "burze mózgów" 14.08.06, 22:22
                                  [jak zwykle dołożę swoje 5 groszy. bez przeliczania na sms-y]

                                  > sie pytam co dalej ??? Przecież nie z samych "burz" życie się składa.wink
                                  ale burze w życiu są czasem bardzo piękne.
                                  no i mogą być podstawą do życia. również kolejnego wink

                                  > Już niestety sie nie zdarza.sad
                                  to może najwyższy czas, zeby znów zaczęło?

                                  > przypadek popaprańca i to całkiem słusznie.indifferent
                                  hm.. dla niektórych to tylko zaleta..

                                  > ze SMS'y w 10 sekund i mam z głowy.wink
                                  no widzisz.. nie życz drugiemu, co tobie niemiłe..
                                  ja mam T9 i tez mi dobrze wink

                                  oj, sudione.. czepiasz się.. ordynarnie się czepiasz..
                                  zawsze te sms-y mozesz wykorzystac na pisanie na forum (może się da?), pisanie
                                  bloga (da się na pewno), pisanie do różnych ludzi, wysyłanie akcji
                                  promocyjnych..

                                  no i nie mów teraz że nie wiesz o tym, że jak promocja, to się dwa razy traci i
                                  do tego problem jest..
                                  • feliciae Re: "burze mózgów" 15.08.06, 16:51
                                    altu napisała:

                                    > > przypadek popaprańca i to całkiem słusznie.indifferent
                                    > hm.. dla niektórych to tylko zaleta..

                                    Ojej, Altu, ale wyjaśnij mi proszę.... JAKIE SĄ ZALETY POPAPRANIA???

                                    Tak, wiem, najpierw trzeba zdefiniować popapranie...
                                    • altu Re: "burze mózgów" 15.08.06, 18:56
                                      tak, właśnie.. najpierw należy zdefiniować..

                                      a może nie tyle zalety.. co ja jakoś ostatnio trafiam na popaprańców. i coraz
                                      bardziej mnie oni pociągają.. no, gdzieś to mnie kręci. że taki popaprany z
                                      założenia, a w rzeczywistości super facet..
                                      sama pewnie też jestem..
                                      • feliciae Re: "burze mózgów" 15.08.06, 19:05
                                        big_grinDDD A wiesz, grunt to dobre wytłumaczeniebig_grinDD
                                        Właściwie ja od pewnego czasu też zauważam u siebie, ze najbardziej intrygują
                                        mnie znajomosci z tymi, co to deklarują, że z nimi ciężko, trudno, ze nie chcą,
                                        nie mogą....
                                        Może my po prostu wyzwania lubimy?;DDDDD

                                        Żal tylko tych wszystkich fajnych facetów, co to chcieliby.... a jakoś nie
                                        kręcą...
                                        Przy czym Altu, jest równica: ja jednak nie mowie, ze popapranie to zaleta!!big_grinD
                                        • altu Re: "burze mózgów" 15.08.06, 19:37
                                          Felcia, ja mówię, że na gruncie ostatnich doświadczeń _dla mnie_ jest to
                                          zaleta wink
                                          znalam jednego takiego, co "popaprantyzm" deklarował na maxa. fakt. w praniu
                                          wyszło, ze faktycznie. ale taki pozytywny. i szczerze mówiąc bardzo mi się to
                                          podobało..

                                          a teraz, jak facet mowi, ze jest popaprancem, to gdzies tak mnie to pociąga.
                                          zeby sprawdzic jak to wygląda, czy to moze byc, czy faktycznie..
                                • feliciae Re: "burze mózgów" 15.08.06, 16:50
                                  sudione napisał:

                                  > Kocham tzw. burzę mózgów tylko ja sie pytam co dalej ??? Przecież nie z
                                  samych "burz" życie się składa.wink

                                  Znaczy - cieżko przychodzi Ci powiedzenie: "wiesz, dzisiaj w pracy fajnie
                                  było/wkurzyłem się/awansowałem/dałem plamę/spotkałem sąsiada i przegadaliśmy
                                  pół godziny/ kupiłem nowy gadżet do auta" i takie tam... farmazony z
                                  codziennego życia?;P
                                  (zrozumieć probuje....)

                                  > "Hm, to z zajefajną laską dopiero Ci bedzie sprawiało przyjemność... Takie
                                  > polemizowaniewink))"
                                  > Już niestety sie nie zdarza.sad
                                  HA! Krótka rozmowa, ale znów foch potrzebny! <czynię niniejszym>
                                  No a TERAZ to CO????;>

                                  > Dobra przyznaję się. W niektórych kręgach mogę być postrzegany jako specjalny
                                  przypadek popaprańca i to całkiem słusznie.indifferent
                                  A w jakiej materii? - zapytam dociekliwie...;P

                                  > No nie gniewajta się na mnie. Masz tutaj pięknego kwiatka świeżo zerwanego w
                                  sieci TYLKO dla Ciebie:
                                  > www.net-galeria.pl/data/media/4/2_tulipan.jpg
                                  No i oczywiście poddaje sie natychmiast, jak to niewiele kobiecie potrzeba,
                                  kwiatek, stwierdzenie, ze TYLKO dla niej i już wszystkie fochów przyczyny
                                  zapomnianebig_grinDD

                                  > Ja też nie. Tak sobie napisałem.wink Po prostu wierzę w to, że są jeszcze
                                  piękne POPaczki.wink

                                  Nie wiem, o czym mówisz, ale TAK, MASZ RACJĘ!!!big_grinDD


                                  • sudione odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 17:20
                                    feliciae napisał(a):
                                    " Znaczy - cieżko przychodzi Ci powiedzenie: "wiesz, dzisiaj w pracy fajnie było/wkurzyłem się/awansowałem/dałem plamę/spotkałem sąsiada i przegadaliśmy pół godziny/ kupiłem nowy gadżet do auta" i takie tam... farmazony z codziennego życia?;P(zrozumieć probuje....)"
                                    Nie, nie ciężko, bo przecież łatwo się takie pisze takie rzeczy. Jako, że jestem maxymalnie zakręcony i skomplikowany zastanawiam się właśnie co dalej po pisaniu takich pierdół ???wink Wydaję mi się, ze ja się chyba za bardzo nad takimi pierdółkami zastanawiam i myślę o konsekwencjach niż o czasie teraźniejszym. I tak praktycznie jest ze wszystkim.

                                    "HA! Krótka rozmowa, ale znów foch potrzebny! <czynię niniejszym> No a TERAZ to CO????;>"
                                    A teraz to WIEEEEEEELGACHNY BUIZAK + całe pole pięknych tulipankówwink:
                                    www.samper.pl/strony/Winczura_Alicja/tulipany.jpg
                                    i jesio jedno:
                                    jacekontario.tripod.com/Assets/Tulipany.jpg
                                    "A w jakiej materii? - zapytam dociekliwie...;P"
                                    Mówimy cały czas o relacjach damsko-męskich, więc musiałbym tutaj pisać godzinami i byłoby mało.wink Pierwszym i najpoważniejszym z brzegu powodem dla którego jestem popaprany jest ucieczka przed tym co może być dalej. Wolę niestety schować się do jaskini albo pustelni. Niestety.indifferent Wiele kobiet zamiast syptać otwarcie "Dlaczego?", spuszcza wszystko do klozetu. Tak sobie myślę, że z jednej strony mają zdecydowanie rację, a z drugiej, że może dałbym radę przy odrobinie wyrozumiałości.
                                    • feliciae Dwie strony 15.08.06, 17:56
                                      sudione napisał:

                                      > Jako, że jestem maxymalnie zakręcony i skomplikowany zastanawiam się właśnie
                                      co dalej po pisaniu takich pierdół ???wink
                                      Może coś, moze nic... Zresztą fajna znajomość to już bardzo dużo, a czasami
                                      można też wiele "wychodzić" albo "wygadać"smile - wytrwałość też się liczysmile

                                      >Wydaje mi się, ze ja się chyba za bardzo nad takimi pierdółkami zastanawiam i
                                      myślę o konsekwencjach niż o czasie teraźniejszym. I tak praktycznie jest ze
                                      wszystkim.

                                      To nie do konca takie złe (pisze ta, która też tak ma), ale może i czasami
                                      warto pomysleć: A co tracę?
                                      Bilans - jeśli juz jest sie "popapranym", tak czy inaczej na plus powinien
                                      wyjśćsmile
                                      W mysl zasady: przecież gorzej juz nie będziebig_grin

                                      > A teraz to WIEEEEEEELGACHNY BUIZAK + całe pole pięknych tulipankówwink:
                                      > www.samper.pl/strony/Winczura_Alicja/tulipany.jpg
                                      > i jesio jedno:
                                      > jacekontario.tripod.com/Assets/Tulipany.jpg

                                      Oczywiście teraz to ja już nawet nie pamietam, w czym był problembig_grin.... W ogole
                                      coś było???
                                      ...chociaż chyba nie powinnam tak łatwo się poddawać, może jeszcze bym coś
                                      dostaławink)))

                                      >Pierwszym i najpoważniejszym z brzegu powodem dla którego jestem popaprany
                                      jest ucieczka przed tym co może być dalej. (...)Wiele kobiet zamiast syptać
                                      otwarcie "Dlaczego?", spuszcza wszystko do klozetu.

                                      A nie pomyślałeś, że moze one odbierają taką ucieczkę personalnie - jako Twoją
                                      niechęć? Nie pytają, bo moze nie dajesz im szansy pomyśleć, ze coś W OGOLE
                                      mogłoby z tego wyjść, gdyby nie...
                                      Powiedz sam. Pierwszy. Że chcesz. Że zależy Ci. Dlaczego każesz się domyślać?
                                    • czarny.onyks Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 19:21
                                      sudione napisał:

                                      > Mówimy cały czas o relacjach damsko-męskich, więc musiałbym tutaj pisać godzinami i byłoby mało.wink Pierwszym i najpoważniejszym z brzegu powodem dla którego jestem popaprany jest ucieczka przed tym co może być dalej. Wolę niestety schować się do jaskini albo pustelni. Niestety.indifferent Wiele kobiet zamiast syptać otwarcie "Dlaczego?", spuszcza wszystko do klozetu. Tak sobie myślę, że z jednej strony mają zdecydowanie rację, a z drugiej, że może dałbym radę przy odrobinie wyrozumiałości.

                                      Tak sie wtrącęwink
                                      Az dziw bierze, ze niektórzy jednak mimo trudności się potrafią dogadaćwink
                                      i nawet w jakieś związki wchodzą, np. małżeńskiewink
                                      A nie pomyślałeś, że kobiety widząc wycofującego się faceta czasem myślą:
                                      nie jest zainteresowany mną, więc nie będę się narzucać...
                                      I może byłyby wyrozumiałe, ale muszą widzieć zainteresowanie...
                                      Bo nie tylko faceci bywają zranieni......

                                      Może mimo wszystko trzeba okazać trochę siły, odwagi, chęci i nie uciekać....

                                      Jacy Ci mężczyzni teraz mięccywink
                                      • fleshless Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 19:41
                                        czarny.onyks napisała:

                                        > Jacy Ci mężczyzni teraz mięccywink

                                        W jakim sensie mięccy? ;>
                                        To źle jak człowiek próbuje dojść ze sobą do ładu? To co powinno się zrobić?
                                        Zamknąć się w sobie, dokoła mur zbudować i się kisić, żeby nie być o "miękkość"
                                        posądzonym? ;P
                                        • feliciae Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 19:45
                                          Jezu, faceci...;> Następny nie rozumie;P
                                          Toć przecież mowa o tym, ze właśnie nie trzeba muru wokół siebie budować, tylko
                                          powiedzieć, jesli sie czegos boi. NIe zamykac sie w sobie, tylko wyciagnac
                                          reke, powiedziec, ze ci zależy. Bo ktoś inny moze na przykład chciałby
                                          wiedziec, na czym stoi...?
                                          I czy tej drugiej stronie zalezy choc troche?
                                          • fleshless Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 19:48
                                            No rozumiem, rozumiem! ;PPP

                                            Tak tylko mówię, żeby na wszelki wypadek tą "miękkość" rozbroić ;PPP
                                          • czarny.onyks Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 20:12
                                            on akurat rozumiewink))
                                            tylko to czepialski typ;D`PPP

                                            nie zauważyłaś jeszcze??big_grinD
                                            • feliciae Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 20:16
                                              No i popatrz - jeden narzeka, ze nie czekamy, jak sie chowa w jaskini, drugi
                                              sie czepia....

                                              Nie dogodzisz tym facetom po prostu...
                                              • czarny.onyks Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 20:19
                                                nic tylko lanie spuscić;DDDDDDD

                                                mam wrażenie, ze teraz coraz trudniej facetom dogodzićwink
                                                • feliciae Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 20:57
                                                  Kurcze, moze oni dlatego tak mowia...;DDDD

                                                  Przypomniał mi sie jeden taki, z ktorym pracowałam - jak były ostrzejsze
                                                  wymiany zdan, lubił mówić dziewczynom, ze tak, teraz to jeszcze tylko pejczyk
                                                  by sie jej przydał, skorzana bielizna...

                                                  Niby zarty ( w pracy wszyscy sie dobrze znali, wiec zarty rozne były
                                                  dopuszczalnewink), ale zawsze przypuszczałam,z e lubi takie zabawy. A taki
                                                  delikatny z wyglądu nieboraczek;DDDDD
                                                  • fleshless Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 21:07
                                                    a tam pejczyk, pejczyk to pikuś ;PPP

                                                    nie ma to jak pończochy, maska z otworem tylko na nos, ściskanie sutków itp ;PPP
                                                  • feliciae Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 21:13
                                                    Hehehe, kiedys przechodziłam ze znajomymi koło sex-shopu. Staliśmy chyba z 10
                                                    minut przed wystawa, wgapiając sie i komentując wystawione gadzety SM. Ja
                                                    sobie "upodobałam" maske, ktorej przeznaczenia za cholere nie mogłam
                                                    rozszyfrować. Dopiero pozostali musieli mnie uswiadomić, po co jest przy
                                                    otworze na usta pompka..big_grin

                                                    Tylko błagam, nie pytajcie, po co, bo...bo zapomniałambig_grinDDDDDD
                                                    Ale zafascynowana byłam, czego to ludzie wymyslic nie potrafiąwink))))
                                                  • fleshless Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 21:30
                                                    jesteś pewna czy to była aby otwór na usta? ;>

                                                    a pompka pewnie była do pompowania - jak to pompka ;PP
                                                  • czarny.onyks Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 21:34
                                                    tez mi sie wydaje, że przeznaczenie było inne;PPPP
                                                  • feliciae Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 21:43
                                                    Ja nie mowie o przeznaczeniu - otwór w miejscu, gdzie sa usta. Lepiej tak?;P
                                                    big_grinD
                                                  • fleshless Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 21:45
                                                    a...
                                                    może to nie była wcale maska, tylko jakaś inna część garderoby?
                                                    wink
                                                  • czarny.onyks Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 21:47
                                                    widze, że klega zna się na rzeczy;DDDD
                                                  • fleshless No ba! 16.08.06, 10:48
                                                    czarny.onyks napisała:

                                                    > widze, że klega zna się na rzeczy;DDDD
                                                    >
                                                    Mogę Cię związać. Chcesz?
                                                    mam też fajne ciężarki... spinacze... łoże do rażenia prądem (jak w Rambie II)...

                                                    ;-]
                                                  • czarny.onyks Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 21:46
                                                    ja już nic nie mówiewink)))
                                                    moje myśli pobiegły gdzies daleko;DDDDDDDDDD
                                                    od ust;DDDDDDD
                                                  • czarny.onyks Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 21:45
                                                    tacy niepozorni kryją wiele tajemnic;PPPP
                                                  • feliciae Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 21:49
                                                    Cicha woda - zawsze tak jest
                                                • fleshless Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 21:04
                                                  czarny.onyks napisała:

                                                  > nic tylko lanie spuscić;DDDDDDD

                                                  jeszcze czego?! ;PPP


                                                  > mam wrażenie, ze teraz coraz trudniej facetom dogodzićwink

                                                  łoj tam zaraz trudniej, łoj tam zaraz coraz ;P
                                      • feliciae Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 19:42
                                        czarny.onyks napisała:

                                        >> Bo nie tylko faceci bywają zranieni......

                                        Wiesz co?smile
                                        A ja ostatnio powiedziałam sobie, ze pieprzę traumybig_grin
                                        Jak trafie na fajnego faceta, to zaczynam znow ufac, wierzyc - jak dziecięsmile)
                                        • altu Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 19:51
                                          Felcia, biorę z Ciebie przykład smile
                                          ale mogę od jutra, co??
                                          dziś nie mam już siły..
                                          • feliciae Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 20:01
                                            Spokosmile))
                                            Ja dzis życzyłam miłej niedzieli, bo tak sie czuje, wiec jutro mozesz - tak od
                                            poniedziałku - zaczącbig_grinD

                                            A muszę Ci powiedzieć, ze takie uczucie.... achh, boskiesmile)
                                        • czarny.onyks Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 20:15
                                          tja...
                                          ja sobie wiele rzeczy powtarzamwink
                                          ale jak przychodzi co do czego..to różnie z tym bywawink)
                                          • feliciae Re: odrobinka dobrych chęci 15.08.06, 20:58
                                            czarny.onyks napisała:

                                            > tja...
                                            > ja sobie wiele rzeczy powtarzamwink
                                            > ale jak przychodzi co do czego..to różnie z tym bywawink)

                                            Wiem, ze rozniesmile. Ale ja wlasnie jestem na tym fanym etapie, kiedy jest na
                                            taksmile
    • bzz_bzz Re: Ja to jak zwykle mam szczescie... 16.08.06, 12:47
      Kurde.. I jak ja niby cały swój dobytek w 20 kg mam zmieścić??? I laptoka do
      walizki?? surprised Dżiz...
      Myślicie, że zmieni się coś (na lepsze) w ciągu miesiąca - dwóch? uncertain
Pełna wersja