pulsarkowy
14.08.06, 08:23
po ostatnich "chudych" miesiacach nagle wszystko naraz:
- od dawna planowana i "uruchamiana" wlasna dzialalnosc w koncu zaczyna przybierac realne kształty
- pracuje juz w 2 miejscach na raz
- szykuje sie 3 praca (zadna ze soba nie koliduje co ciekawe)
- maz mojej matki postanowil sie ze mna zaprzyjaznic po paru latach (co zreszta obgadalismy na laweczce przy piwie - 1sza nasza powazna rozmowa we dwoch odkad sa malzenstwem)
- po nastu latach moj rodzony ojciec probuje odnowic kontakt
- i jeszcze pare innych rzeczy... nawet mi sie gadac nie chce.
sam juz nie wiem co lepsze, nadmiar "dobra" czy jak "swiat sie na glowe wali"?
jedno i drugie totalnie dezorientuje...