lekka dezorientacja...

14.08.06, 08:23
po ostatnich "chudych" miesiacach nagle wszystko naraz:
- od dawna planowana i "uruchamiana" wlasna dzialalnosc w koncu zaczyna przybierac realne kształty
- pracuje juz w 2 miejscach na raz
- szykuje sie 3 praca (zadna ze soba nie koliduje co ciekawe)
- maz mojej matki postanowil sie ze mna zaprzyjaznic po paru latach (co zreszta obgadalismy na laweczce przy piwie - 1sza nasza powazna rozmowa we dwoch odkad sa malzenstwem)
- po nastu latach moj rodzony ojciec probuje odnowic kontakt
- i jeszcze pare innych rzeczy... nawet mi sie gadac nie chce.

sam juz nie wiem co lepsze, nadmiar "dobra" czy jak "swiat sie na glowe wali"?
jedno i drugie totalnie dezorientuje...
    • anula001 Re: lekka dezorientacja... 14.08.06, 10:16
      hmm, z obu opcji wybieram juz te z nadmiarem wrazen.
      Nie znosze gdy nic sie nie dzieje.

      Pulsarkowy, w zasadzie same dobre rzeczy Cie teraz spotykaja (tzn. te, ktore tu
      wymieniles). wyglada na to, ze wszystko ladnie sie uklada. A pomysl jak bylo Ci
      ciezko i niefajnie gdy to czy owo nawalalo.
      Ciesz sie tym co sie dzieje teraz. Nie warto swoim mysleniem i analizowaniem
      psuc sobie tej przyjemnosci.
      Mowi Ci to osoba, ktora wie, ze za duzo mysli i analizuje i tez to zmienilasmile
      Well, stara sie zmieniac caly czassmile
    • singielka_1976 Re: lekka dezorientacja... 14.08.06, 10:24
      No widzisz i jak tu Ci dogodzić? Alleluja i do przodu smile, będzie dobrze-MUSI
      BYĆ smile.
      • pulsarkowy Re: lekka dezorientacja... 14.08.06, 10:44
        obie macie racje. po zastanowieniu rowniez wole opcje "nadmiaru" niz "walenia swiata". natomiast stwierdzam z niejakim zaskoczeniem, ze obie te sytuacjie wbrew pozorom sa rownie trudne - to znaczy podobnie dezorientuja, i podobnie trudno sobie z nimi poradzic.

        ale ciesze sie jak cholera ze tak sie wszystko nagle zaczyna slicznie ukladac.
        notabene, pamietam jak przed swietami bozego narodzenai siedzialem sobie w knajpie w warszawie z kolezanka, bedac juz bez pracy, bez kasy i bez mieszkania, i mialem tak silne przeczucie, wlasciwie pewnosc, ze ten rok bedzie dla mnie bardzo dobry, przelomowy, i ze teraz bedzie juz tylko lepiej.... i teraz to sie spelnia...
    • aretah Re: lekka dezorientacja... 14.08.06, 10:46
      a moze nadchodzą "tłuste" lata...
    • fleshless adopt, adapt and improve 15.08.06, 12:18
      jak mawiał pewien bank robber napadający na pewien sklep z bielizną wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja