Jak ufac? jak wierzyc?Jak......?

14.08.06, 22:31
demon sprzed 1,5 miesiaca nie daje o sobie zapomniec. Hmm, samej mi ciezko po
3 latach zapomniec ot tak. Ale powiedzialam basta, musialam sie odciac.
Ale jak teraz, po tym co sie stalo, a co sie absolutnie nie nadaje na forum,
zaufac teraz? mam obecnie cos takiego, ze poznaje faceta i od razu czekam z
czym wyskoczy, co ma za uszami. Nie ufam. Wiem, ze zaufanie buduje sie dlugo,
ale skoro ja nawet szans nie daje..

Czy nie ma juz, kurka wodna, facetow z normalnymi jakimis zasadami? Czy
wszystko teraz do cholery musi sie opierac na oszustwie, klamstwie i
nieszczerosci. Poczawszy od reklamy a skonczywszy na zwiazkach..

Dziekuje za uwage:]
    • altu Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 14.08.06, 22:37
      oj, Anula.. wiem o co chodzi..
      na początku jest trudno.
      mój sposób: zero facetów.. przynajmniej na początku. tak, zeby zrobić totalny
      restart.. ja przez pierwsze 3 miesiace żyłam złudzeniem. potem mi powoli
      zaczęło przechodzić.. dołożyłam mniejsze i większe problemy. swoje, rodziny,
      znajomych. żyłam nimi. tak, zeby nie myśleć, żeby nie wracać..
      teraz wiem, że się udało.. chociaż jeszcze myślę, jescze od czasu do czasu
      głupie myśli po głowie pałętają się.. ale nic to..
      sprawdza sie - co mnie nie zabije, to mnie wzmocni..

      teraz relacje damsko-męskie nie tyle buduję, co usiłuję odbudowywać. stawiam na
      znajomość, koleżenstwo. i nie liczę na nic wiecej..
      co najśmieszniejsze - mimo że wiem, że nie można powtarzać błędów, ktore już
      były, to jakos podświadomie chyba robię wiele rzeczy, które są tak podobne do
      tych błędów...
      ech..
      takie życie smile
      • sudione facet z "biegówkami";) 14.08.06, 22:48
        anula001 napisał(a):
        Widzę, że dziś wieczorem masz wielką ochotę się wygadać.wink

        "demon sprzed 1,5 miesiaca nie daje o sobie zapomniec. Hmm, samej mi ciezko po 3 latach zapomniec ot tak."
        Nie chce pisać "a nie mówiłem". Jeżeli to coś było naprawdę poważnego ZAWSZE będzie wracało jak jesteśmy sami. NA to rady po prostu nie ma, albo przejdzie w sposób naturalny samo z siebie, albo spotka nas nowa piękna przygoda. Ot po prostu.wink

        "Ale powiedzialam basta, musialam sie odciac."
        I brawa dla Ciebie. Zrobiłem to samo i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że czuje się teraz 1000000000000000 raz lepiej jak nei więcej.wink Choć demon poraca, ale na krótko i ostro go kopie w d..ę!!!wink

        "Ale jak teraz, po tym co sie stalo, a co sie absolutnie nie nadaje na forum, zaufac teraz?"
        Ale co sie nie nadaję na forum ??? Będę niedyskretny i wścibski i dodatkow będę próbował zgadywać.wink Facet bardzo ostro sie do Ciebie przystawiał, dostał z tego co pamiętam w ryło i to ma być ta wielka tajemnica ???wink

        "mam obecnie cos takiego, ze poznaje faceta i od razu czekam z czym wyskoczy, co ma za uszami. Nie ufam. Wiem, ze zaufanie buduje sie dlugo, ale skoro ja nawet szans nie daje.."
        Spokojnie na to trzeba czasu. Nie ma zmiłuj!!! Można tylko żałować, że nie zdarzyło się to np. 5 lat temu. Ja mam to samo spieprzam cały czas. Pocieszam się tlyko tym, że kiedyś mi przejdzie.;P

        "Czy nie ma juz, kurka wodna, facetow z normalnymi jakimis zasadami? Czy wszystko teraz do cholery musi sie opierac na oszustwie, klamstwie i nieszczerosci. Poczawszy od reklamy a skonczywszy na zwiazkach.."
        Zaraz chwilę. Tutaj jest jakaś niekonsekwencja. Piszesz o tym, że uciekasz, a masz pretensje, że nie mam fajnych facetów. Skąd możesz wiedzieć, że to nie jest fajny facet jak dajesz dyla. Chyba, że szukasz takiego co powie:
        "Ej Aniu co tak spindalasz ?!?!? Jak założę biegówki i Cię złapie będzie moja na zawsze!!!"wink
        • anula001 Re: facet z "biegówkami";) 14.08.06, 23:24

          > Nie chce pisać "a nie mówiłem". Jeżeli to coś było naprawdę poważnego ZAWSZE bę
          > dzie wracało jak jesteśmy sami. NA to rady po prostu nie ma, albo przejdzie w s
          > posób naturalny samo z siebie, albo spotka nas nowa piękna przygoda. Ot po pros
          > tu.wink

          Przejdzie, jasne, ze tak. Zawsze przechodzi.
          Jasne, ze w sercu cos tam zostanie, bo zawsze zostaje.


          > I brawa dla Ciebie. Zrobiłem to samo i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że
          > czuje się teraz 1000000000000000 raz lepiej jak nei więcej.wink Choć demon poraca
          > , ale na krótko i ostro go kopie w d..ę!!!wink

          Ja go nawet nie kopie. zwyczajnie smsy kasuje. No niestety tel w piatek
          odebralam, ale dlatego, ze mi sie numery pomylilywink

          > Ale co sie nie nadaję na forum ??? Będę niedyskretny i wścibski i dodatkow będę
          > próbował zgadywać.wink Facet bardzo ostro sie do Ciebie przystawiał, dostał z te
          > go co pamiętam w ryło i to ma być ta wielka tajemnica ???wink

          Hmm, za cos dostal w twarz;P
          Poza tym sie nie przystawial, bo przystawiac sie mozna jak sie zna czlowiek z
          czlowiekiem 4 dni czy tam 2 tygodnie.
          A tu po 3 latach jakby kurcze razem/nie-razem o przystawianiu sie nie ma chyba
          juz mowy..


          > Zaraz chwilę. Tutaj jest jakaś niekonsekwencja. Piszesz o tym, że uciekasz, a m
          > asz pretensje, że nie mam fajnych facetów. Skąd możesz wiedzieć, że to nie jest
          > fajny facet jak dajesz dyla. Chyba, że szukasz takiego co powie:
          > "Ej Aniu co tak spindalasz ?!?!? Jak założę biegówki i Cię złapie będzie moja n
          > a zawsze!!!"wink

          No tak - niekonsewkencja to moje drugie imiewink zartuje. chociaz czasem tak.

          Ale ja nie mowie o facecie, ktorego znam 2 tyg.
          Mowie o tym, ze cholera poznaje czlowiek kogos, tworzy cos tam, mysli, ze
          spotkal fajnego, podobnie myslacego czlowieka, a tu dupa, po latach okazuje sie,
          ze nie.
      • anula001 Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 14.08.06, 23:08
        nie do konca tak: ja nie zyje zludzeniami. Nie chce znac tego czlowieka. Nie mam
        glupiej nadziei na nic. Nie chce go widziec.
    • czarny.onyks Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 14.08.06, 22:59
      wiem i rozumiem
      trudno zaufać....
      nie tylko Tobie
      ostatnio zauważyłam, że jesli spotykam faceta i jest to facet samotny to jakis ...skrzywiony;/

      człowiek z wiekiem jakiś mniej naiwny się staje
      trudniej uwierzyć, zaufać......

      ale jeśli nie zaufasz, nawet, jesli kolejny raz sie sparzysz.....
      to nie doświadczysz szczęścia
      a zasługujesz na nie
      podobnie jak ja
      i innismile

      tylko jak tą pieprzoną połówke znależć się pytam????
      • nedfan Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 14.08.06, 23:03
        czarny.onyks napisała:

        > ostatnio zauważyłam, że jesli spotykam faceta i jest to facet samotny to jakis
        > ...skrzywiony;/

        Taaa... a zastanawiałyście się czasem, czemu faceci bywają skrzywieni?
        Co, a raczej kto, bywa tego powodem?
        Ja tez jestem całkiem nieźle pokręcony (bo "skrzywiony" to za słabe słowo).
        I powiem, że wcale się taki nie urodziłem.
        Ech...
        • anula001 Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 14.08.06, 23:05
          no jasne, bo to nasza wina. jak zwykle.
          • nedfan Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 14.08.06, 23:09
            No a jak! wink
            Może nie Wasza, kobiet tu na forum obecnych.
            Ale jednak tak, faceci bywają skrzywieni właśnie przez kobiety.
            Moja skromna osoba dotychczas trafiała jedynie na wredne żmije.
            I to przez te wredne żmije stałem się nieufny i zamknięty w sobie.

            Niemniej, ostatnio nastapił przełom, zatem jest nadzieja smile
            • anula001 Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 14.08.06, 23:29
              Ale bywa taka zmijka krecaca. wiec sie do niej idzie.
        • czarny.onyks Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 14.08.06, 23:11
          tak, zastanawiam się
          i wkurzam na te laski, które krzywdzą
          na facetów, ze są ślepi i dają sie wodzić za ns
          bo wybierają......może mocno powiedziane.... takie zdziry czasem..
          że dla większości liczą się kociaki.....


          ale mając na myśli skrzywionych
          myślę takze o tych, którzy sami nie wiedza czego chcą
          albo którzy nie bedąc samotnymi takich udają
          albo...
          takich przykładów sporo
          niektóre nie nadają się do opisania na forum publicznym...
    • fleshless Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 14.08.06, 23:13

      • fleshless Nie ma i już! 14.08.06, 23:13

        • fleshless Re: Nie ma i już! 14.08.06, 23:15
          sory, coś mi się kasztani z klawą ;-]

          No więc tak:
          nie ma normalnych facetów, wszyscy z zestawem chromosomów XY są oszustami i
          genetycznymi wręcz łajdakami, tak już jest, było i będzie i każdy Ci to powie ;P
          • czarny.onyks Re: Nie ma i już! 14.08.06, 23:16

            jakoś mnie to nie śmieszy......
            • fleshless Re: Nie ma i już! 14.08.06, 23:33
              czarny.onyks napisała:

              >
              > jakoś mnie to nie śmieszy......

              powiem Ci w tajemnicy, że mnie też nie śmieszy czarno białe myślenie ;P

              a tak przy okazji: tak się składa, że jestem facetem, mam swój honor i ostatnia
              rzecz o jakiej myślę to przekonywanie rozgoryczonych białogłów o tym, że są
              LUDZIE, którzy jakieś jednak zasady stosują, nie są może święci, ale też nie
              mają sobie jakichś szczególnych nikczemości do zarzucenia... ;P
              • czarny.onyks Re: Nie ma i już! 14.08.06, 23:39
                przecież doskonale wiesz
                że zdajemy sobie sprawę, że gdzies tam sa honorowi, sympatyczni faceci
                tylko cholera nie spotykamy się
                i nie jestem rozgoryczona
                opisuję prozę życia....
                a Ty nie musisz nikogo przekonywać
                mnie na pewno nie

                i raczej czarnogłowa jestem;P
                • fleshless Re: Nie ma i już! 14.08.06, 23:42
                  No wiem...
                  ;-]
          • nedfan Re: Nie ma i już! 14.08.06, 23:17
            Taaa... a kobiety to wredne, materialistyczne suki.

            Proszę, nie generalizuj, świat nie jest czerno-biały.
            Facet - be, kobieta - cacy.
          • sudione Re: Nie ma i już! 14.08.06, 23:21
            czarny.onyks napisał(a):
            "ale mając na myśli skrzywionych myślę takze o tych, którzy sami nie wiedza czego chcą albo którzy nie bedąc samotnymi takich udają albo... takich przykładów sporo"
            Przepraszam, ale przyczepię się do czepiania sięwink tych co "sami nie wiedzą czego chcą". Doskonale onyksie wiesz, że róznie w życiu się układa i taki właśnie facet może mieć duże trudności z określeniem siebie, tego co czuje i czego chce. Głównym problem w tym momencie kobiet jest to, że nie potrafią pytać w wprost "wóz albo przewóz". To jest naprawdę łatwe i ułatwia dość znacznie życie i skraca nasze [Wasze] męki.

            "niektóre nie nadają się do opisania na forum publicznym..."
            Niby dlaczego ??? Przecież o ile dobrze pamiętam postują tutaj tylko ludzie dorośli.smile
            • czarny.onyks Re: Nie ma i już! 14.08.06, 23:32
              alez ja wiem, że różnie się układa
              że macie problemy
              czasem małe, a czasem przerastające wiele osób

              ale tak się składa, ze zdarzyło mi sie pytac wprost
              i .....np.nie dostałam odpowiedzi
              chyba wystraszył sięwink
              bo prawde także walę prosto w oczy....a to podobno niemile widziane jest...
              a poza tym, co da pytanie wprost, skoro facet sam nie wie, czego chce?



              ciekawski jesteś...
              wiesz dlaczego o pewnych rzeczach się nie pisze?
              bo miasto małe
              bo sie spotykamy z niektórymi
              bo nalezy mieć tajemnicewink
              i nigdy nie wiadomo, czy osoba, z która piszemy nie okaze się np. wrednym sasiadem;P

              poza tym w dowód nikomu nie patrzyłam;D
    • jmx spokojnie... 15.08.06, 03:34

      Hmmm.... zaufanie buduje się długo, jak również żałoba po byłym związku musi
      trwać też jakiś czas. Im związek był ważniejszy, im kto bardziej bliski - tym
      dłużej. Więc moim zdaniem to normalne, że półtora miesiąca po rozstaniu nie
      zamniałaś o byłym i nie ufasz innym. Twoja psychika sama daje Ci znak, że to za
      wcześnie na kontakty damsko-męskie i związki. Trzeba dać czasowi czas, nie
      przyspieszać, odżyć, pogodzić się ze stratą... I nadejdzie taki moment, że nie
      będziesz się zastanawiać jak zaufać, tylko zaufasz, sama z siebie smile.
    • tapatik Wiesz co..... 17.08.06, 09:32
      Ja mógłbym to samo powiedziec o kobietach - ciężko jest mi zaufać, tak więc ten
      mechanizm działa w obie strony. A jednak brakuje mi czegoś w moim życiu.
    • o_kropka No własnie. Jak? 17.08.06, 09:41
      indifferent
      • fleshless Uf, uf 17.08.06, 09:44
        o,
        tak chyba najprościej ;P

        wink
        • o_kropka Re: Uf, uf 17.08.06, 13:51
          Uf, uf? Tak brzmi chyba poczucie ulgi! tongue_outP
          • fleshless Re: Uf, uf 17.08.06, 14:03
            Niee ;P
            poczucie ulgi wyraża się tak: "Uff!"

            a odgłosy ufania to zdecydowanie: "uf, uf"
            ;P
            • o_kropka Re: Uf, uf 17.08.06, 14:18
              Musisz zademonstrować! tongue_outP
              • fleshless Re: Uf, uf 18.08.06, 22:03
                Tzn, że nie wystarczy zademonstrować w formie pisemnej? ;>
                ;P
                • o_kropka Re: Uf, uf 19.08.06, 11:14
                  Nie. tongue_outP Słowo pisane nie oddaje całego uroku i trudno wyczuć tę subtelnę
                  róznicę między "uf, uf", a "uff, uff". Wersję dźwiekową poproszę! tongue_outP
                  • fleshless Re: Uf, uf 19.08.06, 18:14
                    Czy Ty aby wiesz do czego Ty mnie namawiasz? ;>
                    • o_kropka Re: Uf, uf 19.08.06, 22:55
                      Aby wiem! ;> Do zauffania. tongue_outP No, śmiało, nie krępuj się! tongue_outP
    • singielka_1976 Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 17.08.06, 14:26
      Ostatni-poniedziałkowy- kubeł zimnej od mojego idealnego (i to bez ironii)ex po
      prostu kompletnie zburzył moją wiarę w normalne, uczciwe bycie z facetem....sad(
      • ernest.wampir Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 17.08.06, 19:38
        spoko, Pani , która mnie ostatnio tak namiętnie ścigała po różnych forach,
        rozsyła listy z oszczerstwami do mojego pracodawcy i grozi sądem (że niby ją
        obraziłem hehe)
        :-]
        • sudione "żenua"!!! 17.08.06, 20:03
          ernest.wampir napisał:
          "spoko, Pani , która mnie ostatnio tak namiętnie ścigała po różnych forach, rozsyła listy z oszczerstwami do mojego pracodawcy i grozi sądem (że niby ją obraziłem hehe):-]"
          Nawet nie mów, że "ludzik" taką żenadę odpindala ?!?!?!surprised
          • ernest.wampir Re: "żenua"!!! 17.08.06, 20:12
            Ludzik jest tylko kolejną osobą, która uwierzyła w te bzdury... Ale pani działa
            intensywnie i skutecznie, także wygląda to wszystko bardzo wiarygodnie
        • czarny.onyks Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 18.08.06, 16:14
          dobrze, ze ja nie mam takich fanów;/

          współczuję.....
          tak się tylko zastanawiam, dlaczego tak sie uwzięła....
          • ernest-wampir Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 18.08.06, 17:38
            to już nie do mnie pytanie
    • pinup Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 17.08.06, 20:06
      a po co ufac i wierzyc? mysl o sobie, dbaj o siebie i baw sie. najlepszy i
      najtrwalszy zwiazek jaki mozesz miec to ten ze soba. kazdy inny to tylko mily
      dodatek do zycia.
      • ernest.wampir Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 17.08.06, 20:14
        widzisz, nie wszyscy są niewolnikami cipki. chociaż tak faktycznie łatwiej i
        prościej
        • pinup Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 18.08.06, 16:05
          lepiej byc niewolnikiem cipki niz demonow przeszlosci. i wcale nie jest latwiej.
          • ernest-wampir Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 18.08.06, 17:39
            w obu przypadkach mam inne zdanie
            • pinup Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 18.08.06, 17:57
              to zrozumiale. nie jestes kobieta.
              • ernest-wampir Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 19.08.06, 13:37
                to to od płci zależy?
                • pinup Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 21.08.06, 10:48
                  oczywiscie.
                  bycie niewolnica cipki nie jest dla kobiety tym samym, co bycie niewolnikiem
                  penisa dla mezczyzny.
                  • sudione "być niewolnicą cipki" 21.08.06, 14:50
                    pinup napisał(a):
                    "... bycie niewolnica cipki nie jest dla kobiety tym samym, co bycie niewolnikiem penisa dla mezczyzny."
                    Wiesz ja jestem prosty chłopak i nie wiem co to jest "bycie niewolnicą cipki", czy mogłabyś łaskawie wytłumaczyć co to pojęcia oznacza ???smile
                    • pinup Re: "być niewolnicą cipki" 21.08.06, 15:09
                      to oznacza szybki proces myslowy z wylaczeniem miesnia sercowego i podazanie za
                      glosem cipki. no czego tu nie rozumiec?smile
                      • pomysl.po.wypiciu Re: "być niewolnicą cipki" 21.08.06, 15:18
                        oh i to jest odpowiednie podejscie
                        w koncu serce jest od przetaczania krwi smile
                  • ernest-wampir Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 21.08.06, 18:01
                    ach nie jest
                  • fleshless Re: Jak ufac? jak wierzyc?Jak......? 21.08.06, 18:06
                    pinup napisała:

                    > bycie niewolnica cipki nie jest dla kobiety tym samym, co bycie niewolnikiem
                    > penisa dla mezczyzny.

                    siur ;P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja