grrr...

19.08.06, 20:30
no fajnie, wróciłam i bardzo się cieszę smile
ale...
kiedyś pisałam że mam świetnych sąsiadów, ale nie lubię przegięć, nie lubię
kiedy wracam i nie mam połowy rzeczy w kuchni, w łazience oraz w szafie...
oraz kiedy najświętsza butelka Fernetu wink)) trzymana na romantyczną kolację
zostaje otwarta i wypita sad((
oj, co za dużo to niezdrowo, wkurrr...rzyłam się
    • bzz_bzz Re: grrr... 21.08.06, 16:21
      O! I nawet wątki osobiste widzę..
      A Ty laska mieszkasz "niesama"?
    • czarny.onyks Re: grrr... 21.08.06, 21:21
      i co, wyjaśniliście sobie parę rzeczy?
      czy przemilczysz to ?

      ja bym się wkurzyła;/
      • monikson Re: grrr... 22.08.06, 07:50
        na razie nie było kiedy pogadać, ale zasygnalizowałam że mam pewne "ale"...
        tylko że w zasadzie to już mi złość przeszławink
        • rasgeea Re: grrr... 22.08.06, 09:25
          ja to też tak mamsmile zawsze szybko mi pzrechodzi,nawet jak jestem za coś
          niesamowicie wściekła smile
    • altu Re: grrr... 22.08.06, 09:30
      kiedys tez tak mialam. mieszkalam z dziewczynami. i bylo prawie identico..
      po dwoch miesiacach wymieklam. mieszkalam z nimi tylko 3 m-ce.. a potem sie
      wyprowadzilam. i mieszkalam z facetami.
      roznica kolosalna..

      no a teraz mieszkam sama..
      wink
      • monikson Re: grrr... 22.08.06, 09:55
        ja tez mieszkam sama...
        a sąsiedzi są z mieszkania oboksmile
        mamy klucze do siebie, żyjemy jak rodzina (którą poniekąd jestesmywink)

        przerabiałam już wszystko, akademik, komunę studencką i chyba już bym nie dała
        rady w takich warunkach
        • altu Re: grrr... 22.08.06, 12:53
          no to zabierz klucze..
          i tylko na wszelki wypadek, na dluzsze wyjazdy im dawaj..
          a tak swoją drogą - to trzeba mieć nie po kolei, żeby tak nadwyrężać zaufania..
          ech..
          • asskela Re: grrr... 22.08.06, 12:56
            zaraz nadwyręzać głodni i zmarznięci pewnie byli a alkokohol wypili żeby
            zapomnieć jak im źle...
            • monikson Re: grrr... 22.08.06, 13:04
              hehe, no komu jak komu ale im to źle nie jestwink
              Ale ja już jestem na tym etapie, ze tylko delikatnie powiem, zeby pytali zanim
              coś nieodwracalnie zaanektują wink
              bo tak naprawde to ich lubie i nie chce wojny...
              • asskela Re: grrr... 22.08.06, 13:12
                może oddzadzą z nawiązką, kolacja rehabilitacyjna ze świecami itd
                • monikson Re: grrr... 22.08.06, 13:33
                  żeby nie byc niesprawiedliwą to czesto mnie dożywiająwink bo sasiadka swietnie
                  gotuje i zawsze mnie uwzglednia w planach obiadowych....
                  i dlatego też nie umiem sie długo złościc, bo to dobre dusze są smile)))
                  • asskela Re: grrr... 22.08.06, 13:59
                    czyli kłopot w tym że nie zapytali..może prezencik w stylu sąsiedzki safoir
                    vibrue (jakoś tak szło o kurturze smile)
Pełna wersja