Z cyklu absurdy codzienne....

20.08.06, 14:20
"Za rzeczy pozostawione w szatni lokal nie odpowiada".

Wrr, jak mnie to wnerwia. Kto ma odpowiadac? Skoro place za szatnie, zostawiam
w niej cos (kurtke, parasol) to kto ma odpowiadac jesli to zginie lub zniszczy
sie? Moze osoba, ktora tanczy kolo mnie?
    • dzika_zdzicha Re: Z cyklu absurdy codzienne.... 20.08.06, 14:34
      no jak to kto? Ty, w końcu to Ty zdecydowałaś się płacić za miejsce, z którego
      znikają rzeczy, a to już nieodpowiedzialność!
      logiczne. big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • chris042 Re: Z cyklu absurdy codzienne.... 20.08.06, 14:43
      Zgadza się, że to absurd, ale i znaleźć rozwiązanie chyba niełatwo - chyba
      szatnia chroni się przed odpowiedzialnością za zniknięcie zawartości kieszeni
      albo za zniszczenia ubrań. Myślę, że znalazłaby się niejedna osoba, która by
      próbowała wmówić szatni, że to tam się jej ubranie poplamiło/porwało/pozaciągało
      itp.
      Gdy oddawałem raz kurtkę do pralni, osoba bardzo wnikliwie ją obejrzała i
      wskazała mi miejsce, o którym nawet ja nie miałem pojęcia, że materiał jest w
      jednym miejscu lekko "zmęczony" i że może się to uszkodzić bardziej w praniu. No
      ale w pralni to jest jeszcze normalne, natomiast jak rozwiązać problem
      odpowiedzialności za sam fakt zastania swojej kurtki po imprezie, to trudna
      kwestia. (Ktoś ma pomysł? smile)

      Inny absurd - parking dla rowerów przed moim byłym uniwerkiem a nad nim kartka
      "nie zostawiać rowerów - częste kradzieże" wink
    • monikson Re: Z cyklu absurdy codzienne.... 20.08.06, 14:44
      > "Za rzeczy pozostawione w szatni lokal nie odpowiada".
      hehe smile też mnie to zawsze wkurzało

      ja mam absurd kolejowy:
      jechałam ostatnio z Krakowa do Przemyśla, pociąg nowy, wypasiony, z tych co to
      mówią gdzie jesteśmy i ze nalezy zwrócić uwagę na bagaż pozostawiony w
      przedziale... No i tuż przed metą słyszę "szanowni podróżni, pociąg zbliża się
      do stacji Przemyśl Gł., podróżnych wysiadających prosi się o sprawdzenie czy w
      przedziale nie pozostał bagaż podręczny, podróżnym WSIADAJĄCYM życzymy
      przyjemnej podróży" smile)
      ha! pomijam fakt, że Przemyśl jest ostatnią stacją i raczej nikt dalej nie
      pojedzie, ale jak na Boga ci ewentualni podróżni wsiadający mieli usłyszeć swoje
      życzenia? wink)

    • dzika_zdzicha Re: Z cyklu absurdy codzienne.... 20.08.06, 14:49
      a kolejnym absurdem jest to, że co chwila mnie wyrzuca i nie widzę żadnych
      wpisów. kurrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
    • fleshless Re: Z cyklu absurdy codzienne.... 20.08.06, 15:02
      anula001 napisała:

      > "Za rzeczy pozostawione w szatni lokal nie odpowiada".
      >
      > Wrr, jak mnie to wnerwia. Kto ma odpowiadac? Skoro place za szatnie, zostawiam
      > w niej cos (kurtke, parasol) to kto ma odpowiadac jesli to zginie lub zniszczy
      > sie? Moze osoba, ktora tanczy kolo mnie?

      może se wywieszać co chce i tak odpowiada - za to co się zniszczy, albo zginie
      będąc pod jego pieczą, tym bardziej, że płacisz...

      może nie odpowiadać wtedy, kiedy zostawisz w kurtce np złotego rolexa ale o tym
      nie poinformujesz, albo jakimś cudem zapomnisz czegoś z szatni...


      zdaje się że to tak jest, ale obciąć za to dam sobie co najwyżej paznokcie ;-]
Inne wątki na temat:
Pełna wersja