altu
24.08.06, 09:31
wczoraj zwiedzałam sklepy meblowe.
zauważyłam taką prawidłowość:
oglądam sama, łażę po sklepie, przymierzam, otwieram, sprawdzam, macam.. no
normalnie, przymierzam się do zakupu, więc muszę wszystko wiedzieć.. żeby nie
kupić kota w worku.
i zero jakiegokolwiek zainteresowania moją osobą ze strony pracowników salonu
meblowego, panowie w karty grali, opowiadali co było z jakimiś tam
dziewczynami na imprezie..
potem weszła do sklepu para, chłopak z dziewczyną, trochę się pokrecili,
miałam wrażenie, że tylko tak na zwiedzanie przyszli; a ci panowie – od razu
do nich, pytanie, czy w czymś mogą służyć, w czym pomóc, ogólna uprzejmość..
hm.. trochę się wkurzyłam.. i mimo, że i meble i kanapy mi się podobały, i
spokojnie mogłabym je zamówić, to tego nie zrobiłam.. ze względu na
nieuprzejmość panów obsługujących (tak, wiem, sobie zrobiłam krzywdę.. a nie
im, ale trudno..)
i tutaj mam takie pytanie:
czy wam też tak się zdarza? że jak idziecie gdzieś na zakupy sami, to jakoś
jest tak, że jest mniejsze zainteresowanie waszymi osobami, a jak idziecie z
kimś (dowolnie, ze znajomym, koleżanką, partnerem), to od razu w jakiś
magiczny sposób jest większe zainteresowanie..
mi się to zdarza dosyć często..
[podobnie jak z tym, że jak idę ubrana na sportowo, to mam wrażenie, że mam
czapkę niewidkę, a jak jestem ubrana „biznesowo” to w tym samym sklepie, ta
sama pani sprzedająca, widzi mnie od razu i prawie na krok nie odstępuje
(specjalnie to kiedyś wytestowałam)..]