Przeznaczenie

26.08.06, 10:08
Wierzycie?

Jesli coś sie dzieje, zaczynam sie zastanawiac, dlaczego...
    • fleshless Re: Przeznaczenie 26.08.06, 10:12
      a tam
      przeznaczenie się kupy nie trzyma...
      • feliciae Re: Przeznaczenie 26.08.06, 10:17
        Ja wierzę, ze jestem kowalem swojego losu. I działam, jak tylko potrafię, nie
        chce być bezwolnym listkiem na wietrze.
        Ale jesli robię coś i bardzo sie staram, i jeszcze bardziej, a zycie kieruje
        mnie i tak gdzies indziej, jak to nazwac? w takich wlasnie chwilach stwierdzam,
        ze widocznie tak ma byc... Bo moze Los wie lepiej niz ja w danym momencie, co
        jest dla mnie lepsze....
        • fleshless Re: Przeznaczenie 26.08.06, 10:22
          ale jakto jesteś kowalem, skoro wszystko wynika z przeznaczenia, a nie z Twoich
          decyzji?

          Mówisz, że gdzieś Cię to wszystko zaprowadziło, widzisz w tym jakiś porządek, a
          ten porządek wynika z dokonania: patrzysz wstecz i widzisz ścieżkę, ale kiedy
          byłaś u jej początku tej ścieżki wcale nie widziałaś...

          przeznaczenie by było wtedy kiedy ścieżka byłaby widoczna i na początku i na
          końcu...
    • sereni Re: Przeznaczenie 26.08.06, 10:26
      Czasem tak.
      Nie wierę w zbiegi okoliczności smile
      • feliciae Re: Przeznaczenie 26.08.06, 10:28
        Właśnie. Ja też........
      • fleshless Re: Przeznaczenie 26.08.06, 10:29
        Ależ życie jest feerią przypadków, z których my, ludzie próbujemy poskładać
        jakiś porządek. Bo tacy już jesteśmy jak coś nie ma początku i końca, jeśli nie
        jest względem czegoś, to nie jesteśmy w stanie tego nawet zauważyć...

        Pomijam, że głupio by było przyznać tylko po to, żeby zeżarły nas robale... ;>
    • anula001 Re: Przeznaczenie 26.08.06, 11:00
      nie wierze.

      wierze w wybor.

      To wybor a nie los czy przypadek decyduja o naszym przeznaczeniu.

      A w oryginale: "It's choice - not chance - that determines your destiny." Jean
      Nidetch
      (zeby nie bylo, ze plagiatuje i nic nie mowiewink
      • zeppelia Re: Przeznaczenie 26.08.06, 16:33
        a co daje Ci wybór droga Anulo?
        przeca to z czego masz wybierać, skądś się bierze, nieprawdaż?
        na poziomie otrzymanej szansy, owszem, wybór jest nasz, konsekwencje ponosimy
        my.
        ale szansy nie dajemy sobie sami.
        Chociaż..
        • anula001 Re: Przeznaczenie 26.08.06, 16:48
          wybor daje mi to, ze mam pana a i pana b, ktorych poznalam takze w wyniku swego
          wyboru. I wybieram albo pana a albo b albo zadnego z nich.
          • zeppelia Re: Przeznaczenie 26.08.06, 16:54
            to nie ulega wątpliwości.
            ja osobiście nie mam mocy wpływania na to kto stanie się obiektem mojego
            wyboru.
            I nie licze na to.
            • anula001 Re: Przeznaczenie 26.08.06, 16:55
              i to tez Twoj wybor, ze tak juz maszsmile
              • zeppelia Re: Przeznaczenie 26.08.06, 16:57
                nie, to pokora wink
                [choć poza tym jej mało]
          • feliciae Re: Przeznaczenie 27.08.06, 11:25
            anula001 napisała:

            > wybor daje mi to, ze mam pana a i pana b, ktorych poznalam takze w wyniku
            swego wyboru. I wybieram albo pana a albo b albo zadnego z nich.

            Tak, wybór - również w to wierzę. Ale pójdźmy dalej: Wybrałas załóżmy pana B,
            jestes z nim, jest fajnie. Czas jednak płynie, a jakims dziwnym trafem co 5
            minut ZBIEG OKOLICZNOŚCI, PRZYPADEK sprawiają, ze napotykasz pana A albo ze te
            same zbiegi okolicznosci wskazuja, ze to pan A jest fajniejszy niz B, ze to pan
            A jest bardziej pomocny, ze to pan A jest bardziej lubiany, ze to pan A.... i
            tak dalej... nie zaczynasz sie zastanawiac, czy czegos wiecej w tym nie ma?
            Trywialny przyklad, ale nie przychodzi mi akurat nic teraz do glowy innego.

            Ja juz w ktoryms momencie z cala pewnoscia zaczelabym drazycwink, zastanawiac sie
            nad wlasnym wyborem. Bo ja wierze w to, ze wybieram JA. Ale... ale ze czasami
            zycie wie lepiej niz ja sama, jak powinien moj los wygladac.

            Albo inaczej:
            Zycie -> droga. Los daje nam zawsze kilka drog do wyboru, ale to my wybieramy
            jedna z nich. Az do następnego dróg rozstajusmile... Czasami podsuwa nam
            rozwiazania, ktore sa dla nas najkorzystniejsze. My raz z nich korzystamy, raz
            idziemy dalej... Jesli nie pojdziemy sciezka nam pisana, Los po raz wtory za
            jakis czas da nam szanse, aby wejsc na sciezke dla nas najlepszą... A my znow -
            albo ja wybierzemy, albo pojdziemy inna.... Moze dlatego jedni od razu znajduja
            to, co dla nich wazne, a ci wolnomysliciele dluzej musza do tego dochodzic???

            Hmmmmm..... Powyzej była pełna improwizacja. Ale chyba bede sie musiała nad tym
            głebiej zastanowic, bo byc moze dostane wlasna odpowiedz na pytania, ktore
            keidys zostaly mi zadane...

            • ernest.wampir Re: Przeznaczenie 27.08.06, 11:57
              eliciae napisała:

              > anula001 napisała:
              >
              > > wybor daje mi to, ze mam pana a i pana b, ktorych poznalam takze w wyniku
              >
              > swego wyboru. I wybieram albo pana a albo b albo zadnego z nich.
              >
              > Tak, wybór - również w to wierzę. Ale pójdźmy dalej: Wybrałas załóżmy pana B,
              > jestes z nim, jest fajnie. Czas jednak płynie, a jakims dziwnym trafem co 5
              > minut ZBIEG OKOLICZNOŚCI, PRZYPADEK sprawiają, ze napotykasz pana A albo ze te
              > same zbiegi okolicznosci wskazuja, ze to pan A jest fajniejszy niz B, ze to pan
              >
              > A jest bardziej pomocny, ze to pan A jest bardziej lubiany, ze to pan A.... i
              > tak dalej... nie zaczynasz sie zastanawiac, czy czegos wiecej w tym nie ma?
              > Trywialny przyklad, ale nie przychodzi mi akurat nic teraz do glowy innego.

              miłość polega na tym, że NIE MASZ takich myśli. Nie uważasz, że w takiej
              sytuacji bycie z kimś jest oszukiwaniem tej osoby?
              • feliciae Re: Przeznaczenie 27.08.06, 12:00
                ernest.wampir napisał:

                >> miłość polega na tym, że NIE MASZ takich myśli. Nie uważasz, że w takiej
                > sytuacji bycie z kimś jest oszukiwaniem tej osoby?

                To był tylko jakis przykład, po prostu pociagnełam dalej to, co mowila Anula.
                Chodziło o tok rozumowania.
                • ernest.wampir Re: Przeznaczenie 27.08.06, 12:06
                  ale właśnie o to chodzi. "Los" stwarza sytuacje, my podejmujemy wybór.
                  Podejście, że LOS decyduje jest zwykłym zrzucaniem odpowiedzialności
                  • feliciae Re: Przeznaczenie 27.08.06, 12:17
                    A mnie sie spodobało to, co Fleshless wczoraj napisał:

                    >>Ależ życie jest feerią przypadków, z których my, ludzie próbujemy poskładać
                    jakiś porządek.<<

                    My wybieramy. Ale jesli cos dzieje sie na przekór nam... choc bardzo, bardzo
                    sie staramy.... to jak to nazwać?
                    • ernest.wampir Re: Przeznaczenie 27.08.06, 12:20
                      Przypadkiem.
                      Ale po co do tego dorabiać jakieś wielkie teorie, że niby los nas za rączkę
                      prowadzi bla bla, druga połówka w Nowym Jorku ale i tak się spikniemy, i tak dalej
                      • feliciae Re: Przeznaczenie 27.08.06, 12:25
                        Spikniemy sie albo i nie. Bo to my ostatecznie wybieramy. I moze nam całe zycie
                        przejsc, a nie dotrze do nas, co jest nam przeznaczone??

                        No cos w tym sensiewink
        • ernest.wampir Re: Przeznaczenie 26.08.06, 17:14
          szansa bierze się z przypadku i bez wyboru nie jest niczym istotnym :-p
    • dzika_zdzicha Re: Przeznaczenie 26.08.06, 15:49
      nie wiem, naprawdę smirk

      niektóre "przypadki" układają się w logiczną (!) całość, inne nie. nie umiem
      sformułować żadnego sensownego wniosku.

      ale żeby nie usprawiedliwiać swojego strachu i lenistwa, lepiej zachowywać się,
      tak jakby przeznaczenie nie istniało i robić swoje. big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      buziak słoneczny wink)))))))
    • monikson Re: Przeznaczenie 26.08.06, 16:39
      wierzę z prostego powodu - jakbyśmy byli JEDYNYMI kowalami naszego losu to różne
      ludzkie historie wyglądałyby zupełnie inaczej, nie bylo sprzeciwów wobec takiego
      a nie innego obrotu spraw...

      poza tym mam wrażenie, że akurat w moim osobistym wypadku jest to jedyne
      wytłumaczenie dlaczego jestem tu gdzie jestem, sama nigdy w życiu nie wpadłabym
      na takie rozwiązanie wink
    • feliciae Re: Przeznaczenie 28.10.06, 12:25
      Właśnie tak mi się przypomniało... Miałam ostatnio wysłać do kogoś smska. Który
      de facto powinnam sobie darowaćsmile. Ale że na sentymenta mię wzięło, chciałam
      parę miłych i niezobowiązujacych słów napisać. Które jednak, mam swiadomośc,
      adresat mógłby odczytac jako zachętę do odnowienia kontaktu, co nie byłoby
      wskazane...

      Sentyment wziął jednak górę. Napisałam. I już szukałam imienia w adresach, zeby
      wysłać, gdy.... zadzwonił telefon. Nie, nie od niegosmile). Ale po rozmowie już mi
      sie odechciało wysyłać niewskazane smsysmile). Machnęłam ręką i z uśmiechem
      skasowałamsmile.

      No i co? czy to nie był jakiś aniołek od Losu,który wtrącił mi sie w odpowiednim
      momencie, zeby głupot nie robić?smile))

      Ja tam wierze w Przeznaczenie....smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja