Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku?

30.08.06, 16:40

    • ernest.wampir Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:01
      a czymś się różni?
      • anula001 Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:02
        zadalam pytanie.
        Ot co.
        • pulsarkowy Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:10
          w moim wypadku odpowiedz brzmi: nie wiem.
          tak samo jak nie wiem czy bylbym w stanie zwiazac sie z brunetka czy blondynka,
          biala czy czarna, niska lub wysoka.
          moze wole blondynki, moze wole niezbyt wysokie... ale nigdy nic nie wiadomo dopoki nie trafi sie na tego kogos. a wtedy juz reszta nie ma znacznia?
          • anula001 Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:14
            tak.
            ale jednak kwestia: blondynka czy brunetka , a: osba na wozku czy nie, to jakby
            dwie inne sprawy.
            Kwestia koloru wlosow nie rzutuje na wspolne zycie.Nijak.
            • ernest.wampir Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:17
              to jest tylko jedna z miliona cech, które rzutują. w oderwaniu od reszty, moim
              zdaniem, nie decydująca. czyli odpowiedź brzmi - jasne, jest to możliwe
              • anula001 Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:18
                ja sadze, ze nie moglabym sie zwiazac z taka osoba.
                • ernest.wampir Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:19
                  dlaczego
                  • anula001 Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:20
                    mysle, ze po czesci z jakiegos tam jednak egoizmu. Po czesci z realizmu.
                    • ernest.wampir Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:25
                      a co jeśli Twoj facet będzie miał wypadek? :-]
                      • anula001 Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:27
                        to inna sprawa.
                        Pytalam w tym watku o zwiazek z kims, kogo sie na wozku poznaje.
                        • ernest.wampir Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:36
                          nadal nie widzę, w czym problem
                          • anula001 Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:40
                            dobrze, powiem moze jeszcze prosciej: nie wiem czy umialabym sie zajac taka
                            sooba, nie wiem czy nie bylabym z nia z litosci.
                            I wiele, wiele innych aspektow.
                            • ernest.wampir Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:48
                              Ania, takie wątpliwości ma każdy rozsądny człowiek
                            • feliciae Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:49
                              Fizyczność... powiedzmy wprost. MOże być problemem. Naprawdę Ernest nie
                              rozumiesz, czy udajesz? Myślę, ze to nie jest tak proste, jak wybór pomiędzy
                              blondynką a brunetką.

                              Sama powiem: nie wydaje mi się, abym umiała być z taką osobą. Bycie ze sobą to
                              wszystko, to całe życie i mnóstwo czynników, które się na nie składają. Wiem,
                              że strasznie okrutnie to brzmi, ale... nie będę udawać heroiny, która tak -
                              zawsze i wszędzie. To są tacy sami ludzie, jak pełnosprawni. Ale... ale wiem,
                              że by mi to przeszkadzało. Uwielbiam aktywność i cieszę się nią, chcę dzielic
                              ją z moim partnerem. Inaczej podchodzi się do ludzi, ktorych się zna. Ale...
                              poznając kogoś takiego - już na wózku - nie umiałabym chyba spojrzeć w
                              kategoriach erotycznych... Tak mi się wydaje.

                              Strasznie trudny temat.
                              I ciężko jest mówić otwarcie o tym, co się naprawdę czuje.
                              • ernest.wampir Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 23:33
                                wiesz co Fel? chyba jednak ktoś inny czegoś tu nie rozumie...
                                • feliciae Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 31.08.06, 08:19
                                  Ja nie mówię, że jestem dumna z tego, że chyba nie umiałabym. Chyba - mówię, bo
                                  uczucia rządzą się innymi prawami. Ale przecież nie udam, ze jest to dla mnie
                                  nieistotne, że nie chcę chodzić z nim razem po górach, być noszoną na rękach,
                                  ze nie chcę patrzeć, jak gra z naszym dzieckiem keidyś w piłkę. Użyłam skrótów
                                  myślowych i zabrzmiało okrutnie, wiem. Ale tez mówienie, że niepełnosprawność
                                  drugiej osoby NIE JEST żadnym problemem to mijanie się z prawdą. Wg mnie
                                  oczywiscie.
                                  Podziwiam ludzi, którzy radzą z tym sobie i wiążą się z osobą na wózku, ale nie
                                  wierzę, że i oni nie mieli dylematów. I że potrafiliby beztrosko zapytać, czy
                                  taka osoba czymś sie różni. Tak, różni się. Trzeba to powiedzieć wprost.
                                  Akceptacja - o, to juz inny temat. Mnie chodziło o Twoje pytanie. Dla mnie to
                                  udawanie, ze problemu brak.
                                  Poznając osobę na wózku przyjmujemy wszystko - i dobre, i złe - co się z tym
                                  stanem wiąże.Zresztą o jakiejkolwiek chorobie moze tutaj być mowa. Albo to
                                  akceptujesz, albo wiesz, ze Ci się to nie uda. Albo z tym walczysz, jesli
                                  wiesz, ze warto. Ale nie udajesz, ze to nie jest problem.
                                  • ernest.wampir Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 31.08.06, 17:20
                                    nie rozumiesz mnie.
                                    to oczywiste, że takie osoby w określony sposób się różnią od pozostałych, ale
                                    nie zmienia to samego sposobu podejmowania decyzji co do ewentualnego związku.
                                    dochodzi po prostu kolejny czynnik, który trzeba wziąć pod uwagę.
                                    W związku, i życiu w ogóle, nie chodzi o to, żeby było miło i wygodnie. We
                                    wszystko wkładamy jakiś tam wysiłek, i trzeba umieć dostrzec, że z tego wysiłku
                                    człowiek może czerpać mnóstwo pozytywnej energii.
                                    poza tym, dyskutować na ten temat można, ale chyba niekoniecznie w takiej
                                    formie. forum odwiedzają też pewnie osoby niepełnosprawne i ciekawe jak się ktoś
                                    taki czuje czytając początek wątku...
                                    • feliciae Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 31.08.06, 18:16
                                      ernest.wampir napisał:
                                      >forum odwiedzają też pewnie osoby niepełnosprawne i ciekawe jak się ktoś
                                      > taki czuje czytając początek wątku...

                                      I tu przyznaję Ci rację. Zastanawiałam się, czy się w ogole odezwać w tym
                                      wątku, a już jak tylko napisałam to, co napisałam i dałam "wyślij", żałowałam.
                                      Z pewnością należy uważać, co się mówi i kiedy, a ja tutaj mocno niedelikatnie
                                      pojechałam. Też pomyślałam o tym, ze ktoś mógłby przeczytać i źle mi się
                                      zrobiło, bo nie o to chodzi, żeby ranić.

                                      W życiu codziennym nie robię problemu z tego, czy ktoś jest chory czy zdrowy,
                                      hetero czy homo, Polak czy Żyd i tak dalej. Człowiek to człowiek. Miałam kiedyś
                                      znajomego niepełnosprawnego, nie sądzę, aby kiedykolwiek odczuł, że jest
                                      inaczej traktowany.
                                      Tutaj chodziło mi o mydlenie oczu ładnymi słówkami. Powiedziałeś na początku: A
                                      jest jakaś róznica? i to mnie uderzyło. Ja wolę powiedzieć: tak, jest różnica,
                                      ale dla mnie to nie jest problem (albo: jest - jak ja akurat sie
                                      wypowiedzialam).
                                      Bo przecież ta roznica istnieje. Nie udawajmy, ze jej nie ma.

                                      Myślę, że człowiek niepełnosprawny doskonale zdaje sobie sprawe, że odpowiedź
                                      na takie pytanie jest niejednoznaczna, ze zależy od wielu czynników, ze sprawia
                                      problem, ze nie da się powiedzieć: czarne lub białe. Bo sytuacja jest złożona.
                                      Wypowiedziałam sie niedelikatnie i za to mi głupio, palnęłam bez zastanowienia
                                      i poszło po prostusad, ale nie zamierzam udawać, ze nie widzę problemu tam,
                                      gdzie on jest. Tu chyba o to chodzi: aby go zaakceptować, nauczyć się z nim życ.
                                      Jeśli ktoś na dzień dobry potrafi to zrobić - zaakceptować, to wspaniale.
                                      EOT z mojej strony, please.
                                      Nie chcę w to brnąć, bo będę źle zrozumiana, a najwyraźniej nie do końca
                                      potrafię wyartykułować, co mam na myślisad
                                      • czarny.onyks Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 31.08.06, 18:22

                                        > Nie chcę w to brnąć, bo będę źle zrozumiana, a najwyraźniej nie do końca
                                        > potrafię wyartykułować, co mam na myślisad


                                        to właśnie jest internet....
                                        tutaj słowo od razu idzie w świat, bez dodatkowych gestów, bez emocji...
                                        czasem jest nieopatrznie rozumiane.....

                                        tez tak mam...
                                        czasem zostaję żle zrozumiana.....
                                    • czarny.onyks Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 31.08.06, 18:25

                                      jak się ktoś poczuje?
                                      myslisz, że chorzy, niepełnosprawni nie mają takich mysli?
                                      nie zastanawiają się?
                                      lepiej mówic niż chowac głowę w piasek udając, że nie ma problemu
                                      czasem nawet być nietaktownym....to lepsze niz obojętnośc.....
                                      • ernest.wampir Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 02.09.06, 21:40
                                        o jakiej obojętności mówisz?
                                        moim zdaniem, lepiej mówić z taktem niż bez
            • aretah Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:17
              ale tu chyba chodzi bardziej o osobowosc...

              Osobiscie nie wiem. NIe wiem czy mogłabym, czy umiałabym, czy chciałabym. Po
              prostu nigdy nie byłam w takiej sytuacji.
              Trzeba się znaleźć, aby się odnaleźć... tak mi się wydaje
              • pulsarkowy Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 17:32
                dokladnie tak. moj przyklad z "brunetka/blondynka" to bylo tylko takie uproszczenie. natomiast szczerze mowiac w TEJ chwili nie bardzo sobie wyobrazam zwiazek z osoba na wozku. ale z drugiej strony chwilowo nie bardzo sobie W OGOLE jakis zwiazek wyobrazam.

                natomiast czy ktos jest na wozku czy nie - dla mnie i tak jest to tylko kwestia czy cos miedzy nami "zagra" czy nie... mialem kiedys dobrego kumpla ktory jezdzil na wozku. zanim go poznalem, wydawalo mi sie, ze nie umialbym sie kumplowac z kims takim, ze nie wiedzialbym jak sie zachowac i w ogole... a potem? potem przestalem zauwazac roznice... no. wkurzalem sie tylko, jak czasem nie moglismy wejsc do niektorych knajp bo schody lub drzwi byly za waskie...

                mysle, ze ze zwiazkem/miloscia jest podobnie. to siedzi w nas. przeszkody "fizycznosci" gina...

                choc oczywiscie doskonale rozumiem (pewnie sam bym mial) jakies opory, ale to chyba bardziej strach. po prostu poczatek bylby pewnie trudniejszy...?
    • dzika_zdzicha Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 18:46
      nie mam pojęcia, ale chyba bym nie potrafiła. wiem, jak jest ciężko z osobą na
      wózku - mój ś.p. Tata jeździł na wózku w ostatnich miesiącach życia...
    • bzz_bzz Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 20:26
      Zastanawiam się nad tym czasami. Wczoraj jakiś chłopak wjechał do autobusu. Nie
      sądzę, żeby było mu łatwo znaleźć dziewczynę (ja mam problem z facetami..). Ja
      od faceta wymagam jednak jakiegoś oparcia. Nie tylko psychiczego. A dla takiej
      osoby to ja musiałabym być oparciem (przynajmniej podświadomie). Ja bym się nie
      zdecydowała na taki związek świadomie. Chyba, że by mnie siekło od pierwszego
      wejrzenia, czy inaczej (z tym zakochiwaniem, to zawsze nie w porę, więc różnie
      bywa), ale wątpię...
      Tu się pojawia też problem kalectwa powstałego w czasie trwania związku. Np.
      małżeństwa.
      To jest trudny temat. Opiera się na gdybaniu. Ale doskonale wiecie, jak jest.
      Malutki procent takich osób ma kogoś do pary. To o czymś świadczy...
      • fleshless Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 02.09.06, 23:13
        bzz_bzz napisała:

        > Malutki procent takich osób ma kogoś do pary. To o czymś świadczy...

        No, wbrew pozorom, wcale nie musi świadczyć o tym, że mają oni jakąś obiektywną
        własność - taką mianowicie, że nie są parowalni...

        Myślę, że w dużym stopniu świadczy to o tym, że trochę nie dostrzegamy ludzi z
        takimi problemami. Może nie tyle uniemożliwiamy, co nie umożliwiamy im
        wychodzenia na światło dzienne: brakuje podjazdów, wind, uchwytów w kiblu,
        itd... Te wszystkie, w sumie prozaiczne, kwestie skutkują w jakiś stopniu tym,
        że tzw niepełnosprawni są bardzo często oddzieleni od tzw. pełnosprawnych, a
        przez to są potrzegani w jakimś stopniu jako "inni"...
        A to z kolei sprzyja ignoracji - a skoro ludzie nie wiedzą, to się boją na
        wszelki wypadek...

        A granica jest trochę płynna - dziś istnieje wiele rozwiązań wspomagających
        pewne dysfunkcje, wręcz eliminujących problem, np. kontakty (mówię o tym, co się
        już przyjęło) - jeżeli ktoś ma wadę wzroku -7 Dioptrii - zakłada soczewki i
        nawet nie poznasz, a przecież de facto to jest wada, która bez korekcji graniczy
        ze ślepotą, a w każdym razie bardzo przeszkadza (ja mam -3 i -2 i dopiero z 30 -
        50 cm widzę literki na monitorze)...

        Oczywiście jest kwestia jeszcze mentalności, presji najrozmaitszych - trudno być
        innym czasami, zwłaszcza wtedy kiedy brakuje akceptacji - np. rodziny, otoczenia
        - pokazywanie paluchami itp. - chcemy, czy nie chcemy taki jest ten świat -
        przynajmniej w niektórych miejscach...

        Ale to wszystko ze sobą się łączy...

        ;]
    • czarny.onyks Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 30.08.06, 21:46
      nie wiem
      nie zastanawiam się na wyrost, bo po co....
      będzie, co ma byćwink

      jeśli sie kogos kocha pewne rzeczy są nieistotne,
      choć..zycie czasem bywa trudne
      i nie każdy jest w stanie znieśc pewne upośledzenia
      lecz z człowiekiem sprawnym fizycznie wcale nie musi być łatwiej

      kurcze....chciałabym jednak, by facet mógł ze mną zatńczyć
      wziąść na ręcewink

      ale są ważniejsze sprawy od tego....
      • to_ja17 Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 31.08.06, 00:00
        Mysle ze moglabym, nie przeszkadzalo by mi to czy ktos jest na wozku. Problem
        bym raczej widziala w tym ze sama nie jestem do konca zdrowa i moglyby sie
        pojawic problemy natury ze tak powiem "technicznej" bo fizycznie nie zawsze
        potrafilabym komus pomoc wiec zawsze musialby byc kto jeszcze..ale tak naprawde
        jak sie chce...smile)))
    • c.kapturek Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 01.09.06, 00:06
      jeśliby taki stan rzeczy spotkał mnie i miałabym w sobie tyle siły i wiary
      w tej miłości, to myślę, że byłabym na tak.
    • singielka_1976 Re: Czy moglibyscie zwiazac sie z kims na wozku? 02.09.06, 21:36
      Nie wiem, nigdy się nad tym nie zastanawiałam, nigdy nie byłam w takiej
      sytuacji..nigdy nie mów nigdy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja