Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;)

20.09.06, 18:29
Wróciłam właśnie z wielkich zakupów spożywczych (robię co kilka dni, żeby
mieć spokój ze sklepami, bo za nimi nie przepadam), jak zwykle lekko wkurzona
(sam tłum ludzi mnie przeraża, a do tego dochodzą ich zachowania).
Nie znoszę, gdy:
- w kolejce przy kasie ludzik słyszy kwotę, którą ma zapłacić, i dopiero
wtedy zaczyna wielkie poszukiwania portfela- czy konieczność zapłaty jest dla
niego niespodzianką? Tym bardziej, że wszystko na tasmie, ręce wolne, stoi
toto i się w przestrzeń gapi!
- do kasy byskawicznej (max.5 artykułów) podjeżdża ludzik z wózkiem
wyładowanym pod sufit, na moją uwagę bezczelnie stwierdza, że może wykładać
wszystko po 5szt. i za każdą partię płacić osobno. Gdy na moją prośbę
kasjerka odmawia obsłużenia go, na odchodne obdarza mnie jakimś pieknym
komplementem wink
- ludzik za mną uparcie wjeżdża mi wózkiem w tyłek, niespełniony erotoman?
- ludzik porzuca wózek na środku alejki skutecznie blokując przejście, o czym
z zapałem oddaje się studiowaniu jakiejś etykiety
- banda ludzików idzie krokiem spacerowym, na całą szerokość alejki, na
twarzach pełny relaks, rozrywka rodzinna popołudniowa, noz kurde
- ludzik posiada wrzeszczące niemowlę (wiem, wiem, niczyja to wina i nie da
się tego uniknąć najczęściej, ale co ja poradzęna to, że mnie to wkurza)
Dziękuję, wygadałam się, już mi lepiej smile
    • burykrow Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 20.09.06, 18:38
      Baaa, a i wysłuchana zostałaś wink
      • bohema77 Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 20.09.06, 18:54
        Dzięki, od razu lepiej wink
        • zielona-oliwka Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 20.09.06, 19:03
          Ja tak od siebie doadałabym jeszcze sytuację, kiedy trafia się jakiś produkt bez
          etykietki lub metki, a co za tym idzie bez kodu kreskowego, na co kasjerka wzywa
          wrotkarkę lub odpowiedniego pracownika, by ten odszukał w sklepie produkt
          podobny, a wraz z nim odpowiednią metkę z kodem paskowym,... bla bla bla...
          sedno jest takie, że cała kolejka przy kasie jest sparaliżowana na 20 minut ;p
          • bohema77 Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 20.09.06, 19:17
            Do tego często mam wrażenie, że tasma w kasie kończy się zawsze przy mnie,
            ewentualnie podczas obsługiwania osoby przede mną smile
            Już nie mówię o jednym z praw Murphy'ego- kolejka obok porusza się zawsze
            szybciej!
    • sunny-day Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 20.09.06, 20:11
      A mnie wkurza...kiedy w autobusie -użyje wyrazenia bohemy- jakis"ludzik"
      zaczyna pchac sie do wyjscia za wczasu( najczesciej juz wtedy gdy drzwi sie
      zamkną- a on ma wysiasc na nastepnym przystanku, który to jest za jakąś minute-
      lub dwie- drogi).surprised
    • aleola1 Nazekaczom mowie stanowczo NIE! 20.09.06, 21:17
      a ja powiem szczerze wkurza nie gdy stoje w kasie przy ktorej kasjerka troszke
      sie gramoli a ludzie przede mna sapia i dysza i komentuja na glos... "o jesu
      sie tez nie moze do roboty zabrac" " o matko to se kolejke wybralam" i szuka we
      mnie poparcia... no nie kochani ja tego nie popieram! kasjer tez czlowiek i nie
      musi pracowac jak robot z szybkoscia zadowalajaca kazdego (zwlaszcza ze kazdego
      nie da sie zadowolic) i po kiego tak stac i nazekac! jak sie nudzi w kolejce to
      mozna sie wymienic przepisami, albo jakis dowcip opowiedziec. NIE LACZMY SIE W
      NAZEKANIU i jeszcze ten tekst " no tak wolno to tylko w Polsce" - A WLASNIE ZE
      NIE! duzo jezdze po swiecie i wcale nie wypadamy tak zle!
      O! nazekaczom mowie nie!
      • fleshless Narzekaczom mowie stanowczo NIE! - Ja też... 20.09.06, 21:25
        i tylko Cię tak ostrzegę, zanim z trybunki dla ortograficznie bezgrzesznych
        posypie się grad kamieni - "narzekać" pisze się oczywiście prze RZ... ;-]


        P.S. A mię tam dziś wszystko wkurza, ale juz się zbieram - przy pomocy piwa i
        melisy... ;-]
        • aleola1 Re: Narzekaczom mowie stanowczo NIE! - Ja też... 20.09.06, 21:29
          tak wlansnie cos mi sie wydawalo ze cos nie tak z tym slowem.. niestety jestem
          przypadkiem beznadziejnym... staram sie ale za nic zapamietac ortografii, duzo
          czytam i glupia nie jestem ale no coz czlowiek nie moze byc idealny! wink
          • fleshless Re: Narzekaczom mowie stanowczo NIE! - Ja też... 20.09.06, 21:32
            a czy ja cóś mówię?

            ;-]
        • aleola1 P.S. 20.09.06, 21:30
          a ja przy pomocy wodeczki z tonic'iem mniam jeden taki czasem wieczorem odpreza
          po pracy i dluuuugich zebraniachsmile
          • fleshless Re: P.S. 20.09.06, 21:33
            aleola1 napisała:

            > a ja przy pomocy wodeczki z tonic'iem...

            mmm... już Ci za zdroszczę - ale za to ja mam podwójną (!) melisę ;PPP
            • aleola1 Re: P.S. 20.09.06, 21:36
              podowojna melisa.. fiu fiu to juz cos dla twardzieli smile ale ze nerwowy jestes
              czy tak "bo lubie"?

              P.S. jakos zawsze mialam wrazenie ze "fleshless" to zenski nick hehe
              • fleshless Re: P.S. 20.09.06, 21:44
                Noo...
                Może nie tyle "bo lubię", co raczej "bo się łudzę", że wprowadzi mnie w jakis
                błogi stan relaksu, bliskiego doskonałemu - choć, szczerze mówiąc, to czy stanie
                się to za sprawą takich a nie innych własności melisy, czy też autosuestii jest
                mi obojętne... No i, co tu kryć, liczę też na wspomożenie chmielu... wink

                P.S.
                1. a nerwowy też jestem, no ale cóż - taki mój los widocznie, hehe...
                2. nie wiem czy nick fleshless jest bardziej męski, żeński czy jakiś - ten jest
                po prostu mój ;-]
                • aleola1 Re: P.S. 20.09.06, 21:55
                  Tak mezczyzni maja jakas taka wrodzona wiarę w chmiel smile

                  ja zas wierze w autosugestiesmile Wydaje mi sie ze wrecz jestem
                  wyznawczynia "autosugestiwizmu"
                  • fleshless Re: P.S. 21.09.06, 11:00
                    a tam mężczyźni,
                    a tam wrodzoną... ;P

                    ja tam jestem wyznawcą "tabularasizmu" - uważam, że w bardzo, bardzo niewielkim
                    stopniu jesteśmy zdeterminowani - a to jacy jesteśmy jest przede wszystkim
                    wynikiem wciskania w formę - co by wyjaśniało dlaczego tyle rzeczy nas "pije"... ;-]

                    a tam wiarę,
                    a tam zaraz w chmiel... ;P

                    mnie tam ostatnio najbardziej podobają sie pijosenki, których wcześniej nie
                    znałem... wink
                    • aleola1 Re: P.S. 21.09.06, 11:19
                      Pijosenki? takie do melisy? ciekawe jaki glos by mial tom waits gdyby pil tylko
                      melise i chemil hmmm
                      • fleshless Re: P.S. 21.09.06, 12:14
                        aleola1 napisała:

                        > Pijosenki? takie do melisy?
                        Tak, pijosenki - od melisy wzwyż... wink


                        >ciekawe jaki glos by mial tom waits gdyby pil tylko
                        > melise i chemil hmmm

                        myślisz, że to od niemelisy i od niechmielu ma taki głos jaki ma? No nie wiem...
                        Może być i tak ;PPP
                        • pulsarkowy Re: P.S. 23.09.06, 09:43
                          > myślisz, że to od niemelisy i od niechmielu ma taki głos jaki ma? No nie wiem..
                          > .
                          > Może być i tak ;PPP

                          ktos kiedys powiedzial, ze ma glos (TW) jak silnik zdezelowanego oldsmobile'a z 1950 roku smile glownie od megaton fajek i hektolitrow bushmills'a (irish whiskey), bez ktorych kiedys nie mogl odbyc sie zaden jego koncert. (musialem sie powymadrzac jako fan).
                          • aleola1 Re: P.S. 24.09.06, 22:24
                            heh i jako prawdziwy fan zes wynalazl lekka wzmianke na jego temat w powodzi
                            postow.. bravo bravo! no wlasni eja tez to kiedys slyszalam o TW
    • c.kapturek Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 21.09.06, 01:41
      -ludzik, który zrobil dziure w opakowaniu 1kg cukru i biegnie w czasie
      naliczania przes kasjerkę, wymienić owy cukier lub inne, gdy zgubi metkę od
      miesa na wagę itp.
      ...
      znamy, poczulimsy ten ból. oby takich sytuacji jak najmniej sobie i innym
      życzymysmile))))
    • altu Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 21.09.06, 08:22
      tia..
      to mi przypomiało że lodówka pusta, a ja tak nie cierpię robić zakupów..
      ech..
      • condziu Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 21.09.06, 11:43
        Komplikujecie sobie zycie z supermarketami.

        Ja uwielbiam robic zakupy w najblizszym sklepiku. Symaptyczna obsluga, chetna do
        pomocy, dobre zaopatrzenie, swieze produkty, nikt wozkiem w Ciebie nie wjezdza
        ... moze ciut drozej, ale "swiety spokoj" takze kosztuje.


        • bohema77 Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 21.09.06, 15:36
          Mnie niestety nie stać na droższy "święty spokój"- kiedyś wyliczyłam, że
          kupując wiekszość rzeczy w supermarketach (nie tylko zywność, ale również
          alkohole, środki czystości, niektóre kosmetyki) oszczędzam miesięcznie kilka
          stów. Więc zaciskam zęby i robię te nieszczęsne zakupy.
          • mamuska_samuska Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 21.09.06, 16:23
            no ja sie rozleniwilam ostatnio calkowicie, a to wszystko przez chec odzywiania
            sie zdrowiej wink ..... juz 2 tydzien zamawiam organiczne warzywka do domu, cena
            taka sama, a nawet w niektorych przypadkach mniejsza .... dzwigac nie musze ...
            a polki sklepowe nie kusza "nieplnowanymi" dodatkami ....czasami dorzuce cos
            jeszcze od "podroznego" chinczyka .... pieczywo upieke (chyba, ze mnie leniwiec
            napadnie, to wtedy skocze do polskiego sklepu) ..... i tak trzymam sie z dala
            od tych molochow ... a co do wkurzania, to tak na powazna nute i nie singlowski
            watek - wkurza mnie, ze kiedy zwiazek sie rozpada, zwiazek w ktorym byly
            dzieci, facet uwaza, ze odejscie od zony jest rownoznaczne z "pozbyciem sie"
            dzieci. Dlaczego tak wielu uwaza, ze przestanie bycie mezem/partnerem, to takze
            koniec bycia ojcem (ok, ok, lub matka, tez bywa) ... nienawidzisz swoja/-ego
            ex, masz do niej/-ego zal, zlosc, cokolwiek .... bywa, ale dlaczego karzesz
            dzieci za to??? ok, wywarczalam sie na ten temat troche ....
    • dzika_zdzicha Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 21.09.06, 21:10
      napisałaś dokładnie wszystko to, co chciałam powiedzieć! te same rzeczy są dla
      mnie absolutnie wpieniające i potrafią zepsuć nastrój na cały dzień.

      a najgorszy jest ludzik uparcie wjeżdżający wózkiem w mój zad. aż mam ochotę
      powiedzieć coś w stylu Chylińskiej
      • antygen Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 21.09.06, 21:26
        A ja z innej beczki, bo tu wiekszośc o zakupach. Mnie wqrwia na maksa ludzik -
        kierowca, który włącza kierunkowskaz informujący o zamiarze skretu w lewo
        dopiero w momencie zmiany swiateł. Przyblokowuje wszystkich, którzy w dobrej
        wierze stanęli za nim, no bo skoro nie mryga tzn jedzie prosto. Akurat ! I nie
        wierze, ze za kazdym razem tak sie dzieje przez zapominalstwo, gapiostwo
        ludzika. Trzymajcie mnie bo nie zdzierżę ...
        • burykrow Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 22.09.06, 12:25
          A ja polecam leczenie przez śmiech: www.patafian.pl/
          • c.kapturek Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 22.09.06, 23:25
            o fuj już nigdy nie zjem zupy ogórkowejbig_grin
      • bohema77 Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 24.09.06, 16:22
        dzika_zdzicha napisała:

        > napisałaś dokładnie wszystko to, co chciałam powiedzieć! te same rzeczy są dla
        > mnie absolutnie wpieniające i potrafią zepsuć nastrój na cały dzień.
        >
        > a najgorszy jest ludzik uparcie wjeżdżający wózkiem w mój zad. aż mam ochotę
        > powiedzieć coś w stylu Chylińskiej
        >

        Ja w takich wypadkach z reguły odwracam się i z promiennym usmiechem pytam, czy
        zamierza Pan jeszcze długo wjeżdżać mi w tyłek. Uwielbiam obserwować reakcje
        ludzika zmieszanego dwuznacznością pytania wink A jeżeli w kolejce ktoś się na
        mnie pcha, pytam, czy oczekuje, że wezmę go na barana. Oba sposoby działają w
        100% smile
    • czarny.onyks Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 22.09.06, 19:52
      pod wpływem posta Condzia pomagającego w stroju z lisciawink
      przypomniało mi się coś...

      WKURZAJą mnie młodzi faceci (młode panienki też) rozwalone na siedzeniach w środkach komunikacji miejskiej
      gdy nad nimi ledwo stoi starszy ludzik;/
    • nedfan Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 22.09.06, 22:45
      A mnie dziś wkurzał kundel jakiś wyjący w moim bloku. Arrrggghhh!!!
      Cholera, jak bym dorwał, to kundla na trawnik, żeby się wylał, a jego panu na
      "fiucie" supełek bym zawiązał, żeby się nie mógł wyszczać.
      Co za ludzie!
      • c.kapturek Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 22.09.06, 23:25
        wredne takie ludzie, co nie powinny mieć zwierzątsad
        • nedfan Re: Co mnie wkurza- wątek terapeutyczny ;) 22.09.06, 23:34
          Wredne to mało powiedziane!
          Niektórym to nawet karalucha nie oddałbym do opieki.
Pełna wersja