Właśnie się dowiedziałam...

25.09.06, 18:43
...że facet, który od jakiegoś czasu wydawałoby się dość intensywnie stara
się o moje "względy" ma narzeczoną i dziecko. Noż kur....
    • aleola1 Re: Właśnie się dowiedziałam... 25.09.06, 18:46
      dobrze ze teraz sie dowiedzialas... zycze udanego wieczornego relaxu
      • burykrow Re: Właśnie się dowiedziałam... 25.09.06, 18:50
        może dziecko nie jego, a nażeczona zerwała z nim wink
    • jesienny_ludzik a chciałabyś 25.09.06, 18:51

      być jego narzeczoną? starałby się o względy innej
      fuj
      • bohema77 Re: a chciałabyś 25.09.06, 19:03
        Oj nie nie, nie wytłumaczyłam dokładnie o co mi chodzi smile Bo trochę mnie z nóg
        ścięło, przyznam wink Po prostu myslałam, że on niesmiały jest i dlatego żadnych
        ruchów nie wykonuje- poznalismy się parę miesięcy temu w klubie, w którym on
        pracuje jako barman, świetnie nam sie gada, mamy mnóstwo wspólnych tematów, i z
        czasem znajomość zaczynała się zaciesniać- spotykaliśmy się 1-2 razy w tygodniu
        na kawę czy wino, czasami razem chodziliśmy na imprezy czy na koncerty... Nawet
        w tę sobotę urwał się z pracy, żeby dołączyć do mnie w klubie (z jego
        inicjatywy). Więc myślałam, że facet się stara smile A teraz jak znam jego
        sytuację rodzinną (jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, że może nie byc
        singlem) patrzę na te pare miesięcy z innej perspektywy- facet najwyraźniej po
        prostu mnie polubił- zresztą z wzajemnością. Dobrze, że się dowiedziałam, bo
        jeszcze bym z jakims dziwnym gestem wyskoczyła, żeby go ośmielić wink))
        • bohema77 p.s. 25.09.06, 19:10
          Z moją domyslnością i absolutnym brakiem intuicji zostanę singlem do końca
          życia smile
          • jesienny_ludzik sprzeciw :) 25.09.06, 19:20

            ten facet zachowywał się jak singiel...
            co ma.lady z 19:15 ładnie już napisała
          • caffee Re: p.s. 26.09.06, 08:54
            hej bohema
            widzę że mamy wiele wspólnego..smile)
            bo ja tez czuję że za grosz nie mam ani wyczucia ani intuicji...i pewnie dalej
            jestem singlem i to bardzo samotnym...

            pozdrawiam
            ma
    • ma.lady Re: Właśnie się dowiedziałam... 25.09.06, 19:15
      Ech, ja mam czasem wrażenie, że faceci traktuja rodzinę jak ładny dodatek do
      ich życia. Ostatnio podrywał mnie przystojniak, i nie przeszkadzało mu że ma
      piekną żonę i dzieci. Ludzie, rece czasem opadają do tych facetów...Jestem za
      tym, że kobiety powinny trzymać sie razem i nie podbierać sobie gości, ale to
      jest męczące, kiedy cała odpowiedzialnośc w takiej znajomości leży na twoich
      barkach...
      • bohema77 Re: Właśnie się dowiedziałam... 25.09.06, 20:59
        ma.lady napisała:

        > Ech, ja mam czasem wrażenie, że faceci traktuja rodzinę jak ładny dodatek do
        > ich życia. Ostatnio podrywał mnie przystojniak, i nie przeszkadzało mu że ma
        > piekną żonę i dzieci. Ludzie, rece czasem opadają do tych facetów...Jestem za
        > tym, że kobiety powinny trzymać sie razem i nie podbierać sobie gości, ale to
        > jest męczące, kiedy cała odpowiedzialnośc w takiej znajomości leży na twoich
        > barkach...

        Im dłużej o tym myslę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że on mnie jednak nie
        podrywał, moje pobożne życzenia wink
        Wiesz, na temat "podbierania" sobie zajętych facetów mam niejednoznaczne
        zdanie. Z jednej strony- to facet ma pewne zobowiązania, więc ja nie powinnam
        się przejmowac, jestem wolną osobą. Ale z drugiej strony- nie potrafiłabym
        zainteresowac się facetem, który będąc w związku próbuje mnie czarować-
        automatycznie straciłabym do niego szacunek. A i do samej siebie mam zbyt wiele
        szacunku, by stawiać się w sytuacji "tej drugiej".
    • anula001 Re: Właśnie się dowiedziałam... 25.09.06, 19:24
      Fiut z niego.

      Trzymaj sięsmile
      • bohema77 Re: Właśnie się dowiedziałam... 25.09.06, 20:55
        Dzięki. Trzymam się, chociaż przyznam, że zawiedziona jestem, bo to świetny
        facet sad
        Sama już nie wiem, co zawiniło- czy on to ukrywał, czy ja nadinterpretowałam...
        Pewnie wpływ miało na to, że poznalismy się, gdy byłam jeszcze z moim exem,
        więc znajomość od początku była czysto kumplowska.
        Postaram się to jakoś delikatnie wyjaśnić na dniach.
        • anula001 Re: Właśnie się dowiedziałam... 25.09.06, 21:17
          ale tak naprawdę po co Ci ta wiedza? Oszukał Cię, zatail fakty, nie byle jakie
          fakty.
          Może lepiej jednak odciąć się od tego najszybciej jak można?
          • bohema77 Re: Właśnie się dowiedziałam... 25.09.06, 21:32
            anula001 napisała:

            > ale tak naprawdę po co Ci ta wiedza? Oszukał Cię, zatail fakty, nie byle jakie
            > fakty.
            > Może lepiej jednak odciąć się od tego najszybciej jak można?
            >

            Nie jestem pewna, czy tak jest- możliwe, że po prostu mnie lubi, a ja zaczęłam
            sobie nie wiadomo co wyobrażać. Bo nigdy nie zrobił żadnego jednoznacznego
            gestu, po prostu fajnie spędzaliśmy razem czas, mamy mnóstwo wspólnych tematów.
            Jakos nie pasuje mi do niego działanie z premedytacją i ukrywanie rodziny,
            postaram się to wyjasnić.
            • jesienny_ludzik może powstrzymamy Cię wspólnie z Anulą? 25.09.06, 21:40

              Postaraj się - n i e.

              Spędzalibyście fajnie czas, gdybyś widziała obrączkę na jego palcu?
              Swoją drogą,to potrzebny symbol. Miło, gdy ludzi zaznaczają swoją do kogoś chyba
              jednak przynależność, o uczuciach nie wspominam...
              • bohema77 Re: może powstrzymamy Cię wspólnie z Anulą? 25.09.06, 21:43
                Wiesz, bo my zawsze spędzaliśmy czas jak kumple- dopiero niedawno zaczęłam
                sobie coś roić w mojej durnej głowie smile Ale oczywiście, jeżeli chodzi mu o
                romans, to ja się na to nie piszę.
                Ale teraz tak na gorąco piszę, do jutra przemyślę sprawę i może spojrzę na to
                inaczej. Na razie jestem na etapie szoku (faktycznie nie wyglądał na faceta,
                który ma jakieś zobowiązania, częste spontaniczne wypady itp.) oraz cieszę sie,
                że nie wyskoczyłam z jakimś romantycznym gestem wink
                • mort_subite Re: może powstrzymamy Cię wspólnie z Anulą? 26.09.06, 00:08
                  Masz dwie możliwości - albo nadal będziesz mieć fajnego kumpla, z którym chętnie i miło spędzasz czas, albo równie fajnego kumpla stracisz, bo sobie coś zaczęłaś wyobrażać, a teraz tzw. osoby trzecie (sorry, dziewczyny, ale z niezrozumiałych dla mnie względów robicie Bohemie wodę z mózgu) zaczęły Cię w taką dziwną stronę popychać. Z tego co rozumiem, facet nie próbował Cię w żaden sposób emablować, podrywać, nie czynił awansów. Zachowywał się jak kumpel - ktoś, z kim fajnie pójść do kina, na kawę, na koncert, pogadać. Dowiedziałaś się, że ma rodzinę. No i co? Czy to czyni go gorszym? Przeciez (na tyle, na ile rozumiem) nie opowiadał, jaki jest samotny i łka leżąc w pojedynkę w zimnym łóżku i tylko Ty możesz go pocieszyć, wyciągnąć z dołka i ogólnie zwrócić światu, za co ów świat byłby Ci dozgonnie wdzięczny.
                  To żaden "fiut". To normalny facet, który - tak na oko - dostrzega w Tobie człowieka, niekoniecznie obiekt seksualny.
                  Rozgranicz fakty i swoje wyobrażenia.
                  • anula001 Re: może powstrzymamy Cię wspólnie z Anulą? 26.09.06, 00:09
                    nie sorruj, to normalne, ze nie rozumiesz nas-dziewczyn.
                    • mort_subite Re: może powstrzymamy Cię wspólnie z Anulą? 26.09.06, 00:19
                      Może i tak, co nie zmienia faktu, że trochę przesadziyście w odciąganiu Bohemy na siłę od tego gościa. Z całej historii sądząc, facet nie czynił jej żadnych awansów, nie próbował jej uwieść. Zachowywał się najzwyczajniej w świecie w porządku. I co z tego, że nie opowiedział o szczegółach swojego życia rodzinnego? Może to nie ten charakter znajomości? Może nie ten etap? Ja nie poruszam tego typu niuansów w rozmowach z ludźmi spoza raczej wąskiego grona osób zaufanych. Czy to czyni mnie fiutem?
                      • burykrow Re: może powstrzymamy Cię wspólnie z Anulą? 26.09.06, 01:12
                        Wspieram mort_subite, wszak w momencie poznania oboje z kimś byli, czy eks stał
                        się eksem za sprawą poczynań Pana "f." nie wiemy. Czy ukrywał coś? a czy ktoś
                        pytał. Czytam o typowo kumplowskim układzie gdzie dwoje ludzi niczego właściwie
                        złego nie robią. Nic nie wiemy na temat tamtego związku. Dużo niewiadomych i od
                        razu kolo staje się fiutem. Nieładnie. smile
                    • jesienny_ludzik przybijam piątkę :) 26.09.06, 13:15

                      to jest ładne:

                      • bohema77 Re: przybijam piątkę :) 26.09.06, 17:05
                        jesienny_ludzik napisała:

                        >
                        > to jest ładne:
                        >
                        >
                        • jesienny_ludzik dla kolegi, jasne 26.09.06, 17:37

                          gdybym była chwileczkę przed rozwodem

                          są panowie, których rajcują takie niejasne sytuacje - mnie jakoś nie, ciekawe.
                          przypominam sobie zdarzenie z obozu we Francji. mam 19 lat. ciągle i
                          niepokojąco blisko czuję koło siebie obecność kolegi, na oko 6,7 lat starszego.
                          miły, wyrozumiały, troskliwie zakładał mi słuchawki (wykład z tłumaczeniem,
                          drobiazg). mył przy mnie włosy, razem praliśmy jego koszulki smile dużo gadaliśmy.
                          zwierzał mi się z rzeczy, o których nie mówi się każdemu, które rodzą zażyłość.
                          i potem, w rozmowie padło: "moja dziewczyna", obecna zresztą na tym samym
                          obozie. tego...wyrozumiała ta dziewczyna.

                          panów to bawi?

                          • bohema77 Re: dla kolegi, jasne 26.09.06, 17:40
                            O rany, nie każda sympatia damsko-męska musi mieć od razu podtekst seksualny.
                            Spójrz na to z drugiej strony- czy Ty nie masz kumpli, z ktrymi lubisz spedzać
                            czas, ale tylko i wyłącznie ich lubisz? I tak naprawdę ich płeć nie ma tu
                            wiekszego znaczenia?
                            • jesienny_ludzik mam, pewnie 26.09.06, 17:46

                              ale wiem też o istnieniu panów, którzy oprócz rodziny mieliby najchętniej
                              sporej wielkości stadko bliskich koleżanek, którymi manipulują. przepraszam za
                              słownictwo wink

                              Pani Cyganerio smile gdyby ta znajomość nie miała dla Ciebie cienia podtekstu
                              erotycznego, nie byłabyś w najmniejszym stopniu rozczarowana. jesteś. dlaczego?
                              i tu nie zgadzam się z Panią Kamyczek, która pisze niżej. nie jest tak, że
                              błędnie odczytujemy sygnały. te sygnały nie są jasne, bo nie mają być, bo są
                              panowie, którzy nie lubią jasności. przecież Twoja dalsza adoracja nie
                              będzie/nie byłaby mu niemiła...
                              • bohema77 Re: mam, pewnie 26.09.06, 17:56
                                Znajomość zaczęła mieć cień podtekstu erotycznego, w tym problem, że tylko dla
                                mnie- z mojej strony nastąpiła wyraźna nadinterpretacja- jak pisałam wyżej, on
                                nigdy nie wykonał gestu, który by mnie do takiego myślenia mógł upoważnić.
                                Rozczarowana jestem, bo to świetny facet.
                    • jmx Re: może powstrzymamy Cię wspólnie z Anulą? 27.09.06, 02:35
                      anula001 napisała:

                      > nie sorruj, to normalne, ze nie rozumiesz nas-dziewczyn.
                      >
                      >

                      Hohoho smile jestem dziewczyną i bliższa jest mi postawa morta niz wasza. Fajnie
                      im było (bohemie77), dziewczyna samotna to sobie zaczęła za dużo wyobrażać -
                      zdarza się. Ale winy tego faceta jakoś nie widzę. Zgadzam się z tym co ludzik
                      napisał niżej, że są faceci-krętacze. Ale my nie wiemy jaki jest ten konkretny
                      mężczyzna. A że każdy patrzy przez pryzmat swoich doświadczeń... no to potem to
                      wygląda jak wygląda.

                      Urwanie się z pracy tez nie musi być niczym zdrożnym (chociaż może). Np. jego
                      dziewczyna może mieszkać z matką i małym dzieckiem a nie z nim, może on
                      przyjechał się dorobić a dziewczyna została w rodzinnym mieście... Powodów może
                      być wiele i nie należy zakładać tego najgorszego, ze on jest wrednym fiutem i
                      tylko szuka okazji żeby zaliczać kolejne panienki (z całym szacunkiem dla
                      bohemy77 smile.
                  • bohema77 Re: może powstrzymamy Cię wspólnie z Anulą? 26.09.06, 09:51
                    mort_subite WIELKIE UFF! Ktoś zrozumiał moje chaotyczne wywody smile Też nie
                    uważam go za fiuta, po prostu facet widzi we mnie kumpla a ja zaczęłam sobie
                    coś w mojej główce marzyć smile Moje rozczarowanie wynikło nie z zachowania
                    faceta, ale z istniejącej sytuacji. Ale po przespanej nocy emocje już opadły,
                    nie zdążyłam jeszcze wybrać fasonu sukni slubnej oraz imienia naszego psa, więc
                    spokojnie wrócę do relacji kumplowskich smile Oczywiście powiem mu (ale raczej
                    żartem) jak się zdziwiłam, gdy dowiedziałam się o jego rodzinie smile
                    P.S. A rozstanie z ex nie miało nic wspólnego z Mr.Fiutem smile
                    • burykrow Re: może powstrzymamy Cię wspólnie z Anulą? 26.09.06, 10:24
                      Tak trzymać, powodzenia smile
    • czarny.onyks tak to z nami kobietami bywa... 26.09.06, 10:30
      że czasem za szybko widzimy sie ślubnej sukiencewink)
      to pewnie ten głód miłości, duża wyobraznia, która dopoiwada dalszy ciąg zdarzeńwink

      choć z drugiej strony....miłe pogawędki, wypady do knajpy itd....
      mozna sobie zacząć wyobrażać wink

      tak się zastanawiam, co lepsze...
      od razu widzieć więcej niż jest...i mozna się rozczarować
      czy nie zauważać czegoś, kogoś....i można coś przegapić;/
      • anais_ Re: tak to z nami kobietami bywa... 30.09.06, 00:18
        chyba jednak przegapić...
        • anais_ Re: tak to z nami kobietami bywa... 30.09.06, 00:19
          miałam na myśli, że przegapić jest gorsze
          • anais_ Re: tak to z nami kobietami bywa... 30.09.06, 00:20
            gorzej
            • 30i Re: tak to z nami kobietami bywa... 30.09.06, 08:36
              Rozumiem rozczarowanie załozycielki wątku. Jakby mój facet poszedł z koleżanką
              na koncert!!!!!!!! To on zachowywał sie nie w porządku. Może nie było gestów,
              ale facet w związku (może staroświecka jestem) powinien wychodzic ze swoja
              kobietą a nie z koleżanką. A dziecko w rozmowie jakos sie zatiło cz co?
    • bohema77 news ;) 02.10.06, 22:05
      Wprawdzie z Mr.Fiutem wink nie widziałam się w weekend, ale przed chwilą
      rozmawiałam z moim exem i spytałam sie go, czy wiedział, że MrF ma narzeczoną i
      dziecko. Powiedział, że jasne, że tak, i że dziwi się, że ja nie wiedziałam, a
      wręcz mówi, że chyba wiedziałam tylko zapomniałam smile
      • konrado80 Re: news ;) 03.10.06, 06:04
        Normalnie serial brazylijski smile)
        • mumuja Re: news ;) 03.10.06, 07:06
          Biorąc pod uwagę niepewność wątkownicy co do mr Fiuta - bardziej wenezuelski.
          • anula001 Re: news ;) 03.10.06, 07:36
            mnie się wydaje, że łączy elementy brazylijskie, wenezuelskie i meksykańskiewink
            A myślalam, że to ja mam patent na takie durnowate scenariusze życiowe, uffwink
            • fleshless Re: news ;) 03.10.06, 08:48
              ale niech mię któś tak trochę zorientuje w jednej kwestii - bo ja prosty
              człowiek jestem i nie bardzo umiem iść w prawo i w lewo jednocześnie - to on w
              końcu fajny jest, czy fiut - ten kolega? ;>



              ;P
              • burykrow Re: news ;) 03.10.06, 09:55
                Ja tam myśle że fajny wink) , a fiutowatość zyskał na forum. smile))
              • konrado80 Re: news ;) 03.10.06, 10:45
                Fleschless, nie probuj pojac o co dokladnie chodzi w takich tasiemcach, bo tam nigdy nie wiadomo co i jak big_grin
                On chyba po prostu podoba sie glownej bohaterce i dlatego Ona nie wie jak go w koncu nazwac smile ale o to juz chyba w tych serialach chodzi smile
            • bohema77 Re: news ;) 03.10.06, 11:47
              No w końcu życie życie jest nowelą wink Kolega fajny, a fiut to tylko taki
              pieszczotliwy forumowy nick wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja