herezja
03.10.06, 23:57
Fajnie nam sie rozmawiało, wszystko wydawało sie być między nami dograne,
praktycznie zgadywał, czego potrzebuje...
Czekałam na niego od 2 tygodni, cały czas przesuwał terminy - twierdził, ze
nie jest jeszcze gotowy, żebym dala mu jeszcze kilka dni...
Dziś, kiedy zadzwoniłam do niego po raz kolejny, powiedzial, ze nic z tego
nie będzie
Cholerny stolarz!!! Nawet biurka do komputera przez niego nie mam! Wiecie jak
niewygodnie patrzy sie na monitor postawiony na podłodze?!