Osiołkowi w żłoby dano

06.10.06, 11:28
Ja nie wiem, czy to jest powszechne, że po jakimś czasie bycia samej singiel/-
ka nie potrafi się zdecydować, z kim być??!uncertain

Jeden świetny, drugi... też ma w sobie to "coś"wink... Niby decyzja coraz
bliższa podjęcia, a jednak ciągłe wątpliwosci... bo może jednak ten drugi...
i ten kusi, i ten nęciwink
Nie miałam tak kiedyś!!! i denerwuje mnie to w sobie! źle, jak nikogo nie ma
w pobliżu, ale dziwnie się czuję, wiedząc, że obaj w pewien sposób mnie
interesują... dziwnie w takim przypadku podejmowac racjonalne decyzje, a
chyba tak będzie trzeba, bo.......... bo obaj są fajni!indifferent
I z obu jest mniej wiecej podobny etap znajomości...

Wiem, że jestem już gotowa na bycie znow w zwiazku, koniec traum, powrotów do
przeszłości, porownań, niechęci itp... Takie fajne otwarcie się na Nowe
czuję... A jednak zastanawiam się, czy przyczyny tego, ze jak ten osiołek
przed żłobami sie czuje, nie tkwia w tym wlasnie, ze przez dłuższy czas byłam
sama....
    • anais_ Re: Osiołkowi w żłoby dano 06.10.06, 11:31
      chciałabym mieć taki problem
      • condziu Re: Osiołkowi w żłoby dano 06.10.06, 11:35
        Chcialbym byc jednym z nich smile
        • anais_ Re: Osiołkowi w żłoby dano 06.10.06, 11:57
          chciałabym być nią!
          • feliciae Re: Osiołkowi w żłoby dano 06.10.06, 12:05
            Wiesz, Anais... W dużej mierze to chyba kwestia otwarcia się... Jestem single
            juz od dłuzszego czasu i cały czas oczywiscie bardzo chciałam znow z kims być -
            równoczesnie jednak znajomosci jakoś nie mogły przejśc na inny etap. I dopiero
            niedawno zrozumiałam, dlaczego - bo chyba mimo wszystko, mimo tego całego
            mojego chciejstwa nie byłam gotowa na nowy zwiazek. I dopiero niedawno własnie
            stało się tak, że POCZUŁAM - dosłownie, że już jest wszystko dobrze... I że
            bedzie dobrze... I nagle jakoś tak inaczej wokół mnie zaczęło się robićsmile..
            Nie chcę sie wymądrzać, nie wiem, jak będzie dalej, ale już sama świadomość
            tych zmian, innego mojego podejścia jest taka... fajnasmile...
    • z_mazur Re: Osiołkowi w żłoby dano 06.10.06, 12:13
      Mam tak samo i jakoś burzę się przed podejmowaniem racjonalnych decyzji tam
      gdzie IMHO powinno decydować serce.
      • feliciae Re: Osiołkowi w żłoby dano 06.10.06, 12:17
        z_mazur napisał:

        > Mam tak samo i jakoś burzę się przed podejmowaniem racjonalnych decyzji tam
        > gdzie IMHO powinno decydować serce.

        HA! no widzisz... tylko jeśli sa początki (mniej wiecej) znajomosci, z ktorych
        OBIE są równie obiecujące i kuszące - choć każda z inengo powodu... to serce
        własnie osiołkowate się robicrying
    • fleshless Ale wiecie jaki morał z tej historii? 06.10.06, 12:20
      ;>
      • feliciae Nie wiem 06.10.06, 12:24
        czy chcę wiedzieć - to nie historia, to życie, mój drogi;P

        W mojej osobistej wersji osiołek zmądrzeje i wybierze właściwy żłóbsmile
        • fleshless Ależ 06.10.06, 12:26
          to bardzo życiowa historia moja droga...

          możliwość dokonania właściwego wyboru nie jest absolutnie sprzeczna z tą
          sytuacją, on po prostu nie zdążył tego zrobić...

          ;-]
          • feliciae Re: Ależ 06.10.06, 12:30
            tongue_outPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP

            Nie wkurzaj mnie, co?tongue_outPPPPPPPPPPPPPPPP
            • dobrotka06 Re: Ależ 06.10.06, 13:51
              Ja bym powiedziała, że samo wyjdzie. Osiołek miał tę trudność, że z owsem czy
              sianem trudno o interakcję a panowie, zazwyczaj miewają jakieś własne zdania,
              czynią jakieś rzeczy i ogólnie rzecz biorąc zawierają w sobie procent
              nieprzewidywalności takiego równania. No i decyzyjności co do sytuacji. Wygląda
              na to, że obie znajomości są na początkowym etapie, a wiadomo, że poważnych
              decyzji nie należy podejmować zbyt wcześnie. Ja mówię tak - jak przyjdzie czas
              to samo się urodzi. A z tej sytuacji są co najmniej cztery podstawowe możliwe
              wyjścia. Nie pozostaje Ci nic innego jak po prostu zyć, po prostu być i tylko
              obserwować. I nie myśleć za dużo bo, choć ogólnie myślenie to bardzo pożądana
              czynność, czasem wykonywana w nadmiarze bardziej szkodzi niż pomaga....
              Trzymam kciuki za nowy związek!
              • feliciae Ooooooooooo 06.10.06, 14:37
                Ty mądrze mówisz, Kobietkosmile..
                I jak to miło zabrzmiałosmile... dziekować? nie dziękować? ech, będę jednak
                przesądnawink)
                Właśnie - do tej pory włączałam myślenie, bo... no bo nie byłam gotowa i chyba
                dlatego.. a teraz... teraz tez chyba po prostu poczekamsmile... co życie
                przyniesiewink...
    • jmx Re: Osiołkowi w żłoby dano 07.10.06, 01:25

      To znaczy, że żaden z nich nie jest "tym", pomimo Twojej gotowości.
      Czekaj na trzeciego smile.
      • feliciae Re: Osiołkowi w żłoby dano 07.10.06, 12:48
        smile Jak będę czekac na trzeciego, to chyba naprawdę się w koncu w osiołka
        zamienięsmile. Niee... Któryś z nich będzie na dłużejsmile. Przynajmniej teraz tak mi
        to wygląda - całkiem stanowczosmile...
        Ale że to początki, daję sobie czas na rozpoznanie terenubig_grin
        • jmx Re: Osiołkowi w żłoby dano 07.10.06, 19:45

          Jeśli tak to wygląda to gratuluję - i życzę pomyślnego rozpoznania terenu smile.
          Grunt to nie tracić wiary w powodzenie, bo od tego, tak naprawdę, wszystko się
          zaczyna.
    • sarah78 Re: Osiołkowi w żłoby dano 07.10.06, 20:00
      fajne masz dylematysmile
      podziwiam i zadroszczę troszkę takiego totalnego oderwania się od przeszłości..
      ja nie potrafię!!!
      • feliciae Re: Osiołkowi w żłoby dano 07.10.06, 20:13
        Ja też nie potrafiłam... przez długi czas. No ale ile można wracac do tego
        samego - czego już nie maindifferent
        • dobrotka06 Re: Osiołkowi w żłoby dano 09.10.06, 11:18
          Przeszłość jest dobra ale tylko wtedy kiedy służy nam za "księgę doświadczeń".
          Czyli coś, z czego emocje uleciały a została naga prawda. Subiektywna
          oczywiście. Nie trzeba się od niej odcinać. Ona jest częścią nas samych, trzeba
          tylko sprowadzić ją do właściwego wymiaru - to już było. Czas na coś nowego! A
          przeszłość zostawiam sobie jako wskazówki co robić albo czego nie robić żeby
          się w kłopoty po raz enty nie pakować smile
    • konrado80 Re: Osiołkowi w żłoby dano 09.10.06, 13:37
      Bo nie poznalas mnie, wtedy ci dwaj poszliby w odstawke tongue_out
      • feliciae Re: Osiołkowi w żłoby dano 09.10.06, 17:01
        A to trzeba było nie wyjeżdzać nie wiadomo, gdzie, to bym się za innymi nie
        rozglądała;P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja