o porze wieczorowej

18.10.06, 11:30
tak mnie naszło. przy okazji tej zbliżającej się zimy..wink

co porabiacie wieczorami?
czy organizujecie sobie jakieś atrakcje?

ja jestem ogromną domatorką. najchętniej siedziałabym w domu. kanapa, kocyk,
muzyczka, dobra książka, potem kąpiel i łóżeczko..
nie muszę wychodzić z domu, łazić po sklepach, czy jakoś sobie specjalnie
urozmaicać życia. i jest mi tak dobrze..
    • condziu Re: o porze wieczorowej 18.10.06, 11:39
      Mozliwosci jest duzo. Chetnie wyskakuje do kina wieczorkiem, czasami do knajpki
      cos zjesc, od czasu do czasu kregle, wystawy, koncerty, wluczenie sie po
      miescie, ale takze podobnie jak ty Altu kocyk, ksiazka (zrobilem sobie zapasy na
      zime w merlinku), muzyka i ostatnie moje zamilowanie - gotowanie smile


      p.s
      jak ktos sie bedzie nudzil to informuje, ze mam ciagle jedna sciane do wyburzenia wink
      • dobrotka06 Re: o porze wieczorowej 18.10.06, 14:21
        Szykuję sobie ciuchy na następny dzień, naprawiam te co się ponadrywały,
        przerabiam jeśli mam taką ochotę... Przy jakimś filmie..... Czasem snuję się
        bez celu po domu, a czasem - ostatnio dość często- siadam do sztalug...
        • ulala Re: o porze wieczorowej 18.10.06, 16:14
          Jak nigdzie nie wylazam, wylezam i wypadam, to TV i ciepły PIES
          Jak juz ciemno jest a siedzę w domu to juz NIC MI SIE NIE CHCE
      • pomysl.po.wypiciu sciana?? 18.10.06, 16:36
        do wyburzenia??
        a mozeby tak materialy wybuchowe uzyc? big_grin
    • bohema77 Re: o porze wieczorowej 18.10.06, 16:31
      Czasami umawiam się z kimś w knajpce na grzane wino, czasami jeżdżę do
      przyjaciółki obejrzeć jakis film na dvd, w weekend jeden wieczór zawsze spędzam
      w jakimś klubie.
      A najczęściej (szczególnie, jak jest już bardzo zimno) siedzę w domu pod kocem
      z kotmi u boku, herbatą w garści i czytam- własnie przeczesuję allegro i
      merlina, żeby zrobić zapasy na zimę smile
    • martek73 Re: o porze wieczorowej 18.10.06, 16:35
      wieczorowa pora...wymarzony czas dla siebie...zaparzam dobrą herbatke i
      obkładam sie ksiażkami zaległymi nieprzeczytanymi gazetami i odreagowuje cały
      dzionek...moznaby inaczej ale ..cózwink
    • iwona2727 Re: o porze wieczorowej 18.10.06, 21:34
      to zwykle brunet bywa... no, ale skoro go nie ma smile to podobnie jak większość z
      nas książka, wino grzane lub nie, w weekend kino najczęściej, spotykam się ze
      znajomymi też, a i zapomniałam muzyka....
      • asiek173 Re: o porze wieczorowej 18.10.06, 21:45
        a ja biureczko,czerwony długopisik i......30 wypracowań do poprawy...Pzdrsmile
    • aleola1 Re: o porze wieczorowej 19.10.06, 09:49
      albo znajomi, gdzies na miescie i grzane wino,albo kino, albo joga, albo
      regularnie hiszpanski, a w domu to kocyk wino lub herbata, pogawedki na skype,
      lub ksiazka, ..., a czasem po prostu leze do gory brzuchem i marze sobie
      sluchajac przyjemnej muzyki. O. A CO?!
    • feliciae Re: o porze wieczorowej 19.10.06, 15:54
      Ja.... pracuję;>
      smile A jesli nie... no sama nie wiem, myślę, że jakoś zacznę sobie wszystko
      cegiełka po cegiełce układać.
      Spotkania ze znajomymi. Książka, która leży nie przyznam sie nawet ile czasu,
      przerwana w połowie. Smski do znajomych, jesli siedze sama. Nie umiem bez ludzi
      być. Nie lubięsmile.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja