Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić!

19.10.06, 00:39
Ludziki, poradźcie coś smile Ja totalnie nie umiem podrywać facetów sad
Jakiś czas temu, już chyba ze 2 miesiące temu, poznałam faceta w sieci.
Spotkaliśmy się i od razu bardzo go polubiłam. Świetnie mi się z nim
rozmawiało, jest ogromnie sympatyczny i inteligentny, ale wtedy jakoś tak
wydawało mi się że możemy zostać tylko kolegą i koleżanką. Mimo że fizycznie
od początku mi się podobał. Potem widzieliśmy się jeszcze ze 4 czy 5 razy od
tego czasu, raz poszliśmy do kina a ostatnio zaprosiłam go na moje urodziny i
coś mi załapało! To już nie jest zwykłe lubienie. Dostrzegam w nim
pokrewieństwo dusz, zrozumienie, nareszcie rozmawiam z facetem i się
rozumiemy!wink Ja wiem tyle, że on mnie lubi i że mu się chyba podobam, ale on
nie robi nic. Tzn nie daje mi żadnych sygnałów ani nie robi nic co bym mogła
odczytać jako jawne zainteresowanie mną. Odzywa się do mnie rzadko, raz na 1-2
tygodnie. Zwykle jest tak, że po spotkaniu on zaraz rano następnego dnia pisze
mi jakiegoś sympatycznego smsa, ja odpisuję i potem jest cisza uncertain Przez te 2
tyg. Co zrobić aby te nasze kontakty stały się intensywniejsze?? Eh nie chcę
znów nic zepsuć, jak zaczynam latać za facetem to zaraz coś się kiełbasi..
    • jagula5 Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 00:49
      no ja tam chyba w tym też za dobra nie jestem, więc powstrzymam sie od dobrych
      rad cioci Jadzi. Za to jedno wiem z całą pewnością: NIE lataj za nim, nigdy.
      Faceci uwielbiają gonić króliczka... jak mu króliczek sam się pcha w ręce to
      mogą conajwyżej skonsumować i .... dalej szukać króliczka za którym poganiają wink
      • strahnawruble Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 00:51
        Nie wszyscy.
        • jagula5 Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 00:53
          Racja, nie wszyscy!
          99% to nie wszyscy tongue_out
          • strahnawruble Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 00:54
            Oczywiscie. Ja nie jestem zaden 'wszyscy' tongue_out
            • yagiennka Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 01:02
              No dobra, to co mam robić?? Tak czekac ciągle az się do mnie odezwie raz na 2
              tyg?? To się będzie ciągnąć jak flaki z olejem, już sie trochę czasu znamy a w
              sumie nie znamy.
              • jagula5 Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 01:08
                a wyczułaś, że on chciałby czegoś więcej niż spotkań raz na dwa tygodnie? które
                z Was inicjuje te spotkania?
                Niestety ja jestem zwolenniczką teorii, że to facet powinien wykazać większą
                inicjatywę. Tak to już w życiu jest, że facet robi ten krok, żeby Cię zdobyć a
                Ty albo na to pozwalasz albo nie. No raz możesz zrobić podejście i sama do
                niego zadzwonić, umówić się. Jak nie chwyci to szkoda prądu. Będzie następny wink
                • anula36 Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 01:11
                  gdyby mu NAPRAWDE zalezalo na kontaktach czestszych z toba to przy takiej
                  ilosci pozytywnych zachet ( na urodziny nie zaprasza sie ludzi z ulicy) wie jak
                  cie znalezc.
                  Mysle ze czas miedzy jednym a drugim smsmem do ciebie zajmuje mu szukanie
                  milosci zycia.
                  • jagula5 Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 01:12
                    No właśnie o tym chciałam powiedzieć od początku co Anula36 pięknie ujęłą w
                    dwóch zdaniach smile
                    • yagiennka Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 01:18
                      Aha sad( No trudno. Mi też się wydaje że jakby chciał toby się częściej odzywał.
                      Eh a już miałam nadzieje. Ja bardzo długo szukam kogoś dla siebie, mam juz 36
                      lat i za chwilę bedzie dla mnie za późno na założenie rodziny. Dlatego ja nie
                      mysle w kategoriach "nie ten to następny" tylko raczej "a może to w końcu
                      ten?!". Mam strasznego pecha sad Facetom jakoś na mnie nie zależy. Większość
                      zachowuje się jak ten własnie o którym piszę.
                      • jagula5 Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 01:20
                        ...no i może właśnie takie myślenie "A może w końcu ten?!" doprowadza do
                        takiego rezultatu...??
                        • yagiennka Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 01:26
                          A jakie ma to znaczenie? Ja nic nie robię. Zwykle po prostu odpuszczam ale z
                          tego odpuszczania zaczęłam myśleć że może źle, że może powinaam walczyć, już nie
                          wiem gdzie jest klucz.
                          A w ogóle to nasze rzadkie kontakty i spotkania w 90% są jego inicjatywą. Ja
                          wiem że tak ma być tylko pytanie czy to faktycznie zdaje egzamin, to jest facet
                          po 30stce a nie nastolatek, to już nie jest wiek kiedy ludzie zakochują się od 1
                          wejrzenia i latają za sobą jak wariaty. Każdy jest ostrożny.
                          • czarny.onyks Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 07:34
                            jesli to prawie zawsze on wychodzi z propozycją spotkania
                            to skąd ma wiedzieć, że Tobie zaczyna na nim zależeć?

                            i dlaczego tak ma być?
                            jesli facet jest fajny Ty nie możesz nic zaproponowac???

                            może wielkiej love z tego nie będzie, ale możesz zyskać fajnego kumpla i
                            towarzysza na wspólne wypady...

                            a miłośc czasem przychodz póżno i .....nieoczekiwaniewink
                            zwłaszcza, gdy się jej nie szuka
                            • yagiennka Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 09:10
                              Ja już chyba mam w nim kumpla smile) Chciałabym mieć kogoś więcej. Faktycznie,
                              właśnie może nie wiedzieć. A może słuchajcie najlepiej jest po prostu mówić
                              prosto z mostu???? Czy to zły pomysł?
                              Coś mu zaproponuję w przyszłym tyg. bo planujemy ze znajomymi mały spęd to go
                              zaproszę smile Eh jakie to wszystko jest skomplikowane.
                              • feliciae Hmm.... 19.10.06, 10:54
                                Mówisz, ze zaprosiłaś go na urodziny, teraz chcesz zaprosić na spęd - a kino kto
                                komu zaproponował?

                                Wysyła sympatycznego smska - a co pisze, mozesz zdradzić? jak mu odpowiadasz?
                                Dobrze zadać jakieś pytanie, bo to wymaga kolejnego odezwania się. Jak się nie
                                odezwie - rozglądałabym się dalej. Facet po 30-stce to już raczej mógłby sie
                                wykazac tą odrobiną inicjatywy, jak mu zależy, nie sądzisz?

                                Aha, też mi się wydaje, że to nie najlepsze podejście - przy każdym zastanawiac
                                się "a moze to ten"? Rozumiem Cię, ale to niepotrzebnie na poczatku stwarza
                                niewłaściwe relacje - pozwól zadziałać czasowi.
                                • yagiennka Re: Hmm.... 19.10.06, 22:33
                                  A więc tak.
                                  On mi zaproponował spotkanie na co ja mu napisałam że może by kino, na co on
                                  przystał z entuzjazmem. Generalnie więcej wychodzi od niego, o ile tu można
                                  mówić o jakimś więcej bo to tylko 5 spotkań było.
                                  W smsmku pisze mi zawsze że bardzo miło było sie mu ze mną zobaczyć i nie
                                  pamiętam co tam jeszcze a ostatnio napisał mi że bardzo dziękuje za miły wieczór
                                  i że ąłdnie wyglądałam ale nie chciał mówić żeby nie robić niezręcznej sytuacji
                                  (akurat zostaliśmy sami na trochę bo goście wyszli), ale że się trochę nagapił.
                                  Hehe. No i tak to. Jak myślisz?? To coś znaczy?
                                  Ja sądzę że on nie wie czy mu zależy. Jeszcze. Dlatego chciałabym nas jakoś
                                  skupić ku sobie. Ale też nie chcę się mu narzucać, no..
                                  • feliciae Re: Hmm.... 20.10.06, 09:23
                                    Aaa, to trzeba tak od razuwink)... Brzmi dobrze i obiecująco, tak ja bym to
                                    odebrała. Śmiało bym spróbowała... pokokietowac tak troszeczkęwink... Spojrzeniem,
                                    uśmiechem..smileBo mimo wszystko niech to on się stara, ale niech równoczesnie
                                    widzi Twoje delikatne przyzwoleniewink... Zawsze w takiej sytuacji możesz wszystko
                                    obrócić w żart albo... z tym samym uśmiechem obrócić się do kolegi obok, bo "Ty
                                    po prostu masz taki uroczy uśmiech"wink))
                                    Po co masz mówić nie wiadomo, co. W początkach nie ma sensu wyskakiwać z
                                    wyznaniami, wynurzeniami itp., ale niech widzi, że zauważasz w nim mężczyznę, a
                                    nie tylko kolegę.

                                    No, to tyle moich dobrych radwink Powodzenia, Yagiennkasmile. Dawaj znać, jak się
                                    sprawy tocząwink).
                              • czarny.onyks Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 12:30
                                prosto z mostu?...
                                chyba nie zawsze jest to najlepsze wyjscie.....

                                poza tym niektóre uczucia rozwijają się powoli...
                                może potrzeba Wam czasu?
                                może on sam nie wie, czego chce....a z takimi facetami trudne bywa życiewink
                                albo nie odczytuje Twoich sygnałów, że jesteś nim zainteresowana?
                                zaproszenie na spęd, jak najbardziej okwink

                                a teraz będę okrutna;/
                                a może.....ma swoje zycie?
                                • feliciae Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 13:21
                                  Onyksie drogi, jak zwykle nie pozostaje mi nic innego, jak zgodzić się z Tobąsmile
                                  - no normalnie jakbym swoje myśli czytaławink))))
                                  • czarny.onyks Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 23:24
                                    mam nadzieję, że tylko niektóre mysli moje czytasz;DDDDD
                                • yagiennka Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 22:35
                                  Może smile
                                  Swoje życie? Tzn? Na pewno jest wolny i mieszka sam, rozmawialiśmy o tym. Na 99%
                                  mu wierzę, jest uczciwy.
                            • anula36 Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 09:14
                              zawsze mzona zagrac va banque jak Agata w "Magdzie M."- zaciagnac do wyra i
                              rano oswiadczyc" to zalezy od ciebie ale jesli chodzi o nas to ja jestem na
                              tak"smile
                              Ale z doswiadczenia wiem ze ceni sie to o co trzeba powalczyc.
                              Widze to na przykladzie mojej kolezanki- poznali sie przypadkowo w gorach - w
                              ciagu roku on zmienil miejsce zamieszkania, prace oswiadczyl sie i ozenil zeby
                              byc z nia. Oboje po 30-tce.
      • fleshless Sz.P. 19.10.06, 10:38
        Stanowczo protestuję (po raz kolejny) przeciwko stawianiu znaku równości
        pomiędzy wyrazami „mężczyzna” i „drań”!!!

        Nie wiem jakich mężczyzn miałyście Szanowne Panie Utyskujące na Facetów (Panie
        nieutyskujące lub utyskujące w stopniu znikomym uprasza się o nie branie do
        siebie poniższego) nieprzyjemność spotkać, ale być może nie jest było to
        wynikiem „trefności” gatunku, ale tego, że dokonujecie kiepskich wyborów? Macie
        te swoje rytualiki i regułki: „faceto to to musi, nie musi”, „kobita to to musi,
        a nie musi tego…”, I co?
        A może to są po prostu zwykłe bzdety, a nie mądrości życiowe? Bo cóż warte są
        reguły, które prowadzą do, za przeproszeniem, gównianych wyborów?
        Jestem całkowicie przeciwny takiej „odpowiedzialności zbiorowej”.

        Uff... Sory bardzo, ale musiałem zrzucić ten kambur z mojego sfrustrowanego
        serca ;-]
        • jagula5 Re: Sz.P. 19.10.06, 11:04
          Nooo, wiem, że to do mnie więc poczuwam się do odpowiedzi, za siebie oczywiscie.
          Powiedz mi gdzie ja napisałam, że powyższe wnioski wyciągnęłam na podstawie
          własnych doświadczeń z facetami????
          Chyba było by to niemożliwe, bo nie byłam z taką ilością partnerów którą
          mogłabym uznać za odpowiedni"przekrój" społeczeństwa do poczynienia takich a
          nie innych badań i wyciągnięcia wniosków.
          Nie podoba się Tobie generalizowanie to może najpierw zacznij od siebie i nie
          obarczaj nas swoimi "mąrdymi" psychoanalizami każdej z nas (to też duża
          generalizacja).
          Frustracje są złym doradcą, więc czasem spójrz na wszystko z przymrużeniem oka
          i wszystkim nam będzie łatwiej.
          • fleshless Re: Sz.P. 19.10.06, 11:24
            Eee no...
            Nie do Ciebie osobiście, bo nie mam najmniejszych podstaw żeby Tobie osobiście,
            cokolwiek wytykać, Twoich doświadczeń nie znam i jest to po prostu nie moja
            sprawa. Więc żadne obarczanie kogokolwiek nie wchodzi w rachubę - ja sobie nie
            roszczę tu żadnych praw do bycia sędzią.
            Wypowiadam się na temat postaw (nie żyć) bez skrupułów, natomiast nikogo nie
            odsądzam do czci i wiary.

            Owszem, mój post zaispirowany był tym "ganianiem króliczka", a właścwie
            sprowadzaniem celów i aspiracji mężczyzn do ścigania gryzoni ;P
            Co do jednego się zgadzamy: nie ma sensu generalizować.
            Nie każda "konsumpcja" równa się oszustwo, nie każda konsumpcja równa się
            podstęp, samolubstwo, i nie jest ona celem wyłącznie mężczyzn...

            P.S. W 99% przypadków patrzę na to z przymrużeniem oka i staram się żeby było to
            widać w moich postach - widocznie nie zawsze mi się to udaje...
            • anula36 Re: Sz.P. 19.10.06, 11:27
              bo krolik to nie gryzon i stad cale nieporozumienie;P
            • jagula5 Re: Sz.P. 19.10.06, 12:42
              No oczywiście, że nie każda smile
              • jagula5 PEACE 19.10.06, 12:48
                > Nie każda "konsumpcja" równa się oszustwo, nie każda konsumpcja równa się
                > podstęp, samolubstwo, i nie jest ona celem wyłącznie mężczyzn...
                No oczywiście, że nie każda. 99% to nie każda tongue_outtongue_outtongue_out

                A tak serio mówiąc to wierzę, że są faceci postępujący i myślący inaczej, po
                mimo że jest ich bardzo mało. Więcej, wierzę, że z takim się właśnie teraz
                spotykam. Generalizowanie jest złe i wszyscy to wiemy. Osądzanie podobnie.
                Ale "gonienie króliczka" nie jest osądzaniem, tylko przedstawieniem faktów
                wynikających z męskiej natury wink)
                • fleshless Re: PEACE 19.10.06, 13:00
                  a tam to nie żadna natura tylko najzwyczajniejsze w świecie upupienie ;PPP
    • o_kropka Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 09:09
      > Tzn nie daje mi żadnych sygnałów ani nie robi nic co bym mogła
      > odczytać jako jawne zainteresowanie mną. Odzywa się do mnie rzadko, raz na 1-2
      > tygodnie. Zwykle jest tak, że po spotkaniu on zaraz rano następnego dnia pisze
      > mi jakiegoś sympatycznego smsa, ja odpisuję i potem jest cisza uncertain


      Na dwoje babka wróżyła. smile Widziałabym dwa wyjścia: 1. spasować (skoro on nie
      daje Ci do zrozumienia, że jest Tobą zainteresowany), 2. "puścić" choćby (!)
      jakiegoś smsa/y w czasie między spotkaniami (on nie widzi zainteresowania?)
      i... i poczekać na rozwój wydarzeń.
      I nie ma tu złotego środka, ani rewelacyjnej rady... a szkoda. indifferent

      BTW. Może on wychodzi z takiego samego założenia jak mój znajomy? Uważa on
      mianowicie, że skoro to i tak "kobieta wybiera faceta, który ją wybierze" to,
      po co on będzie podrywać kobiety, niech jakaś poderwie jego. ;] Dziwne to
      podejście moim zdaniem. ;]

      Powodzenia życzę. smile
    • mojave777 Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 09:41
      A jak to może wyglądać z punktu widzenia faceta?
      Spotykam się z nią, proponuję ciekawe rzeczy a ona nie proponuje mi nic w
      zamian i nie pokazuje, że być może moglibyśmy być czymś więcej niż kumplami.
      Szkoda, ale nie będę się narzucał jak jakiś nastolatek...

      Co zrobić?
      Powiedz prosto z mostu, co czujesz...
      albo
      Zaproponuj mu np. spędzenie razem całego dnia...

      Co masz do stracenia?

      em.

      _____
      www.youtube.com/watch?vshockO2pEcbxcYY
    • fleshless Manna 19.10.06, 10:26
      spada (sama) z nieba przeciętnie raz na pięć tysięcy lat. Zważywszy na to, że
      ostatnio miało to miejsce dość dawno temu istnieje spora szansa na to, że
      nastąpi to ponownie jeszcze zanim nasze pokolenie przejdzie w stadium bycia
      pokarmem dla robactwa. Może jutro, może za 5 lat, może jak będziemy mieli 50
      lat, a może 90… Nie wiadomo – szansa w każdym razie jest…



      Najgorsze co można zrobić, to nic nie zrobić. Jest takie starożytne porzekadło:
      „Lepiej grzeszyć i nie żałować, niż żałować, że nie ma czego nie żałować”.
      Sama mówisz, że głowę na karku masz...
      Nie musisz zaraz za kimkolwiek „latać”, Chryste Panie… Może po prostu się
      odezwij, wiesz no… najpierw nie chcesz, potem i chcesz i boisz się, wiesz, tak
      też się nie da…
      Jeśli gościu ma mózg zamiast sieczki pomiędzy uszami i do tego znajduje się na
      poziomie rozwoju psychicznego wyższym niż faza chłopięcej nadpobudliwości
      erotycznej, to może potrafi zczaić coś sensownego. ;]
      • aleola1 Re: Manna 19.10.06, 10:39
        > Jeśli gościu ma mózg zamiast sieczki pomiędzy uszami i do tego znajduje się na
        > poziomie rozwoju psychicznego wyższym niż faza chłopięcej nadpobudliwości
        > erotycznej, to może potrafi zczaić coś sensownego. ;]
        >

        fleshhhh a sa tacy co spelniaja te wszystkei kryteria?
        heh,

        a co do watku, ja tez mam takie dylematy, ale moze kiedys w koncu odwarze sie
        zaryzykowac, bo co raz bardziej widze ze po prostu trzeba podkasac rekawy i
        wyslac tego esa. a nawet 2.
        wink
        • fleshless Re: Manna 19.10.06, 12:11
          aleola1 napisała:

          > > Jeśli gościu ma mózg zamiast sieczki pomiędzy uszami i do tego znajduje s
          > ię na
          > > poziomie rozwoju psychicznego wyższym niż faza chłopięcej nadpobudliwości
          > > erotycznej, to może potrafi zczaić coś sensownego. ;]
          > >
          >
          > fleshhhh a sa tacy co spelniaja te wszystkei kryteria?
          > heh,

          No Ale Ola, no ale nie ma? ;P

          Równie dobrze mógłbym, z różnych powodów, ferować wniosek, że wszystkie laski są
          be. Ale byłby to wniosek po pierwsze podyktowany czystą frustracją, do tego
          niedorzeczny no i niesprawidliwy w gruncie rzeczy.

          W ogóle to bez sensu jest dojść do wniosku, że wszyscy i wszystko jest do dupy,
          bo po co byśmy to wszystko robili? Czegokolwiek chcieli, zmierzali do czegoś,
          używali tych wszystkich wielkich słów, skoro skutek i tak jest przesądzony jako
          negatywny?

          Ja tam wierzę, że są ludzie, którzy chcą dobrego życia, a nie byle jakiego, że
          jest wielu ludzi naprawdę w porządku. Wiem, że są, znam takich ludzi. ;]
          • aleola1 Re: Manna 19.10.06, 12:19
            ja nie bronie płci bron bozesmile

            oczywiscie ze sa wspaniali ludzie, tylko uwierz mi z punktu widzenia kobiety
            niestety statystycznie wiecej spotyka sie wlasnie takich jak opisales (i oni
            zostaja czesto moim bardzo dobrymi kolegami - ale to inny temat).

            moze ja takich przyciagam. nie wiem. ale i tak nie mysle ze wszystko jest do
            dupysmile oj jak wiele nie jestsmile

            p.s. wez tam zmien troche wpis w ksiage ze nie jestem chemikiem plis. smile
            • fleshless Re: Manna 19.10.06, 12:25
              aleola1 napisała:

              > p.s. wez tam zmien troche wpis w ksiage ze nie jestem chemikiem plis. smile

              mógłbym to zrobić...


              ale narpiew musisz skasować ten stary ;-]
              • aleola1 Re: Manna 19.10.06, 12:28
                ju
                smile
                • fleshless uuu... 19.10.06, 12:31
                  obawiam się, że nic z tego...

                  nie da się...
                  ;/
      • o_kropka Re: Manna 19.10.06, 10:52
        Flesh, świetnie ująłeś. ;D
        • feliciae Re: Manna 19.10.06, 11:00
          Flesh zazwyczaj świetnie ujmuje....;DDDD
          • anula36 tak sobie jeszcze pomyslalam 19.10.06, 11:10
            ze duzo w tym rozsadku, a jakos zero uczucia. Gdybys byla przekonana ze to
            facet twojego zycia nie mialabys w ogole takich dymematow, tylko walczyla jak
            lwicawink
            Odnosze wrazenie ze to tylko kolega ktory moze sie stac potencjalna polowka
            rodziny na ktora szansa ucieka. Myslisz ze jestes z tym czlowiekiem spedzic
            nastepnych X lat czasem 24 H na dobe?
            • aleola1 Re: tak sobie jeszcze pomyslalam 19.10.06, 11:13
              ech
              ja np juz nie wierze w motylki i walczenie jak lwica..
              • feliciae Re: tak sobie jeszcze pomyslalam 19.10.06, 11:15
                A ja wierzę w motylkismile - ale walczyć jak lwicy nie chce mi się już, jestem na
                takim etapie, że po prostu chcę, żeby było wreszcie słodko i kochaniesmile...
                Po co te walki? no po co, same powiedzcie...
            • feliciae Re: tak sobie jeszcze pomyslalam 19.10.06, 11:14
              Anula, byłabym bardziej tolerancyjnasmile - w początkach znajomości mówić o
              wielkich uczuciach i walczeniu o nie jak lwica? chyba lekka przesada...
              Jak bedzie - przecież to czas pokaże, na razie dziewczyna jest po prostu otwarta
              na nową znajomośc i zainteresowana nią - bo WYDAJE SIę, że coś z tego mogłoby
              wyjść...
              • anula36 Re: tak sobie jeszcze pomyslalam 19.10.06, 11:19
                a co nietolerancyjnego w tym ze sie podzielilam moja opinia na temat poczatku
                zwiazku na forum w dyskusji na ten temat, bo jakos nie moge tego ciemna masa
                zrozumiec????
                • feliciae Re: tak sobie jeszcze pomyslalam 19.10.06, 11:25
                  Alez nie odbieraj tego jako atakusmile

                  Stwierdzenie: "ze duzo w tym rozsadku, a jakos zero uczucia. Gdybys byla
                  przekonana ze to facet twojego zycia nie mialabys w ogole takich dymematow,
                  tylko walczyla jak lwicawink" wydało mi się po prostu zbyt autorytarne. Na
                  wszystko z reguły potrzeba tej chwili czasu...
                  • anula36 Re: tak sobie jeszcze pomyslalam 19.10.06, 11:30
                    no tak zapomnialam ze jasne wyrazanie swojej opinii nie przystoi kobiecietongue_out
                    W kazdym razie ja bym walczyla jak lwica, skoro i tak juz mam lwa w zodiakusmileI
                    nie dalabym tej chwili czasu konkurencjismile
                • aleola1 ej dziewczyny 19.10.06, 11:25
                  podac, budyn czy basen z blotkiem?
                  • anula36 Re: ej dziewczyny 19.10.06, 11:29
                    odpada w tej konkurencji jestem za bardzo doprzodu - moglabym zmiazdzyc
                    przeciwniczketongue_out
                    Proponuje pistolety, albo dla nielubiacych halasu kuszetongue_out
                  • feliciae Re: ej dziewczyny 19.10.06, 11:36
                    Budyń brzmi kusząco, ale ja jestem w bardzo niewojowniczym nastrojusmile
                    Więc mówię passsmile
                    • aleola1 Re: ej dziewczyny 19.10.06, 11:37
                      kurcze a juz sie nagotowalam tego budyniu, naznajdowalam kusze a tu nic... no
                      nicsmile
                      • anula36 Re: ej dziewczyny 19.10.06, 11:44
                        budyn zjemy, na kuszy pocwiczymy miesnie ramion i bedzie gittongue_out
            • yagiennka Kropko 19.10.06, 22:42
              Jak żyję jeszcze nigdy nie pomyślałam o żadnym facecie że to jest facet mojego
              życia!!! To są bajki i banialuki big_grin Nie ma czegoś takiego, nie istnieje.
              Spotyka się kogoś, nic o nim nie wie, poznaje go, zaczyna coś załapywać i nagle
              wtedy myślimy sobie że coraz więcej ans łączy, spędzamy z tym kimś czas,
              związujemy się, może zakładamy rodzinę i kiedyś być może po latach stwierdzimy
              że to jest facet naszego życia. I to jest realne.
              • yagiennka To było do Anula, sorry! 19.10.06, 22:43

                • anula36 Re: To było do Anula, sorry! 19.10.06, 23:17
                  ja tez troche w przenosnismile
                  POwiedzmy tak" facet wart tego zeby zostac facetem mojego zycia"smile OK?
                  • yagiennka Re: To było do Anula, sorry! 19.10.06, 23:45
                    Aha smile No ok ale ja tego jeszcze nie wiem smile Za mało go właśnie znam i
                    chciałabym poznac. Myślę że zastosuję opcję szukania z nim częstrzych kontaktów.
                    Teraz np mam jeden preteks aby wysłac mu maila wink A w przyszłym tyg. zaproszę na
                    spotkanie w grupie znajomych. I zobaczymy.
    • justinehh Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 19.10.06, 21:14
      mnie też zależy, ale on jest zajęty
      • sudione beznadziejne stereotypy kobiet 19.10.06, 23:10
        anula36 napisał(a):
        "gdyby mu NAPRAWDE zalezalo na kontaktach czestszych z toba to przy takiej
        ilosci pozytywnych zachet (na urodziny nie zaprasza sie ludzi z ulicy) wie jak
        cie znalezc."
        Głupota roku. Są ludzie, którzy po prostu nie umieją ot tak sobie kontaktować się z kobietą i tu nie chodzi o nieśmiałość. Po prostu.

        "Mysle ze czas miedzy jednym a drugim smsmem do ciebie zajmuje mu szukanie
        milosci zycia."
        Kolejna głupota. Rozumiem Anula, że masz złe doświadczenia z facetami, ale nie dla wszystich facetów miłość życia to mega spełnienie i tylko knują. Widocznie autorka wątku nie spodobała mu sie na tyle, ale jeżeli ona nie przejmie pałeczki nigdy się nie dowie. Prawdziwa kobieta potrafi postawić na swoim.tongue_out

        feliciae napisał(a):
        "Po co te walki? no po co, same powiedzcie..."
        Może po to żeby nie spędzić resztę życia w pojedynkę, sama ze sobą w swojej samotni ???

        P.S. Pamiętajcie jedno. Facet nie musi nic, kompletnie nic. Kobiety chciały się wyzowlić, więc są teraz "cudowne" efekty.smile
        • ernest.wampir Re: beznadziejne stereotypy kobiet 19.10.06, 23:17
          sudione napisał:
          > anula36 napisał(a):
          > "gdyby mu NAPRAWDE zalezalo na kontaktach czestszych z toba to przy takiej
          > ilosci pozytywnych zachet (na urodziny nie zaprasza sie ludzi z ulicy) wie jak
          > cie znalezc."
          > Głupota roku. Są ludzie, którzy po prostu nie umieją ot tak sobie kontaktować s
          > ię z kobietą i tu nie chodzi o nieśmiałość. Po prostu.

          Ich strata. Ja zgadzam się z Anulą - jeśli komuś zależy to kontakt raz na dwa
          tygodnie to masochizm.

          > "Mysle ze czas miedzy jednym a drugim smsmem do ciebie zajmuje mu szukanie
          > milosci zycia."
          > Kolejna głupota. Rozumiem Anula, że masz złe doświadczenia z facetami, ale nie
          > dla wszystich facetów miłość życia to mega spełnienie i tylko knują.

          Ale tutaj nie padło takie stwierdzenie ani nawet sugestia.

          >Widocznie
          > autorka wątku nie spodobała mu sie na tyle, ale jeżeli ona nie przejmie pałeczk
          > i nigdy się nie dowie. Prawdziwa kobieta potrafi postawić na swoim.tongue_out

          Przecież to właśnie A. miała na myśli smile

          > feliciae napisał(a):
          > "Po co te walki? no po co, same powiedzcie..."
          > Może po to żeby nie spędzić resztę życia w pojedynkę, sama ze sobą w swojej sam
          > otni ???

          Bardzo dramatyczna wizja świata. Dla mnie osobiście, takie szarpanie jest bez sensu.
        • czarny.onyks nie wiem dlaczego, ale wyczuwam 19.10.06, 23:22

          jakąś niechęc do kobiet w tym pościewink

          i ...kamień z serca, że mnie nie zacytowałes;DDD
          • jagula5 Re: nie wiem dlaczego, ale wyczuwam 19.10.06, 23:24
            Na prawdę się tak przejmujesz, że ktoś tam Cię zacytuje??
            Ja mam to w głębokim poważaniu. Swoje wiem tongue_out
            • czarny.onyks Re: nie wiem dlaczego, ale wyczuwam 19.10.06, 23:27
              naprawdę tak myslisz?;DDDD

              ja też wiem swojewink
        • anula36 Re: beznadziejne stereotypy kobiet 19.10.06, 23:25
          faceci ktorzy nie potrafia ot tak sobie kontaktowac sie z kobieta natura rzeczy
          powinni wyginac nie pozostawiajac swych wadliwych genow. w tym przypadku jest
          taka szansa uff

          Na szczescie prawdziwa wyzwolona kobieta takze nie musi nic.Cudownym efektem
          tego wyzwolenia jest brak koniecznosci trzymania myzoginow w domu, a nawet
          mozliwosc ignorowania ich na forum.
          Buziaki.
          • feliciae :DDD 20.10.06, 07:37
            To było dobrebig_grinD
        • jagula5 Re: beznadziejne stereotypy kobiet 19.10.06, 23:27
          sudione napisał:

          > P.S. Pamiętajcie jedno. Facet nie musi nic, kompletnie nic. Kobiety chciały
          się wyzowlić, więc są teraz "cudowne" efekty.smile

          Jeden komentarz drogi kolego: VICE VERSA. Kobiety też już niczego nie muszą, w
          większości są niezależne. A i tak jedni i drudzy (czyt. kobiety i meżczyźni)
          potrzebują tego samego.
          Daj więc już spokój z tym szowinizmem.
          • czarny.onyks nawet facet musi: 19.10.06, 23:29
            oddychać
            jeść
            pić
            spać.....
            wink

            i jeszcze parę rzeczy, bez których trudno żyćwink
            • jagula5 Re: nawet facet musi: 19.10.06, 23:30
              Nie gadaj!! sudione NIE MUSI i już big_grinDDDDDDDDD
              • czarny.onyks panie sudione....musisz??????????;) 19.10.06, 23:32
                do raportu poprosze;DDDD
                • fleshless Łojoj... 19.10.06, 23:36
                  No i jeszcze wybatożyły chłopaka na dobranoc...

                  Co za Baby jedne, no! ;PP
                  • anula36 Re: Łojoj... 19.10.06, 23:37
                    niech sie cieszy ze nie zaptrzylysmy sie na metody opisane w " Krolach
                    przekletych"tongue_out
                    • fleshless Re: Łojoj... 19.10.06, 23:38
                      A co to są Króle przeklęte?

                      ;]
                      • anula36 Re: Łojoj... 19.10.06, 23:45
                        cykl powiesci o wladcach Francji ktorzy mieli pecha spalic wielkiego mistrza
                        zakonu templariuszy i nie wyszlo im to na zdrowiewink
                      • sudione dwie pieczenie 19.10.06, 23:49
                        anula36 napisał(a):
                        "Na szczescie prawdziwa wyzwolona kobieta takze nie musi nic.Cudownym efektem
                        tego wyzwolenia jest brak koniecznosci trzymania myzoginow w domu, a nawet
                        mozliwosc ignorowania ich na forum. Buziaki."
                        jagula5 napisał(a):
                        "Kobiety też już niczego nie muszą, w większości są niezależne."
                        Upieczę sobie dwie pieczenie przy jednym ogniu.smile Wszyscy doskonale wiemy gdzie kończą wyzwolone samotne bezdzietne kobiety po 40-tce.

                        "A i tak jedni i drudzy (czyt. kobiety i meżczyźni) potrzebują tego samego."
                        Tzn. czego ??? mnie się osobiście wydaje, że nie każdy ma takie same priotytety w życiu i nie każdy też nadaje się na ojca, czy matkę

                        "Daj więc już spokój z tym szowinizmem."
                        Szowinizmem. Widzisz go gdzieś tutaj?wink Po prostu daję temu forum potrzebnej adrenalinki.tongue_out

                        czarny.onyks napisał(a):
                        "panie sudione....musisz??????????winkdo raportu poprosze;DDDD"
                        Ja NIC nie muszę. No dobra, czasami muszę się podrapać w pewnym miejscu, bo swiędzi ni stąd ni zowąd. Buhahahaha.

                        fleshless napisał(a):
                        "No i jeszcze wybatożyły chłopaka na dobranoc...Co za Baby jedne, no! ;PP"
                        Nie ma takiej możliwości. Są za słabe i mają za słabe argumenty.wink
                        • feliciae Re: dwie pieczenie 20.10.06, 07:44
                          sudione napisał:

                          > Upieczę sobie dwie pieczenie przy jednym ogniu.smile Wszyscy doskonale wiemy
                          gdzie kończą wyzwolone samotne bezdzietne kobiety po 40-tce.

                          No tak. I ciekawość mnie zżera, gdzie konczą te samotne po czterdziestce...
                          Przypuszczałabym, ze i tam, gdzie samotni po czterdziestce, ale pewnie
                          wyprowadzisz mnie z błędu?smile

                          ...Że już nie przyznam, ze dałam się wpuścić w kontynuację "kończenia"...- co to
                          znaczy "kończą"? dlaczego "kończą"? Stereotypami z którego wieku Ty żyjesz, Sudione?
                          I tak BTW - ile masz lat?smile
                          • anula36 Re: dwie pieczenie 21.10.06, 00:22
                            samotne i bedzietne kobiety dozywaja setki.
                            Mezczyzni po 40-tce maja pierszy zawalwinkZwlaszcza ci niedopieszczeni i
                            sfrustrowanismile
                            Pozdrawiam jak zwykle.
                          • jagula5 Re: dwie pieczenie 21.10.06, 13:27
                            > I tak BTW - ile masz lat? smile
                            Psychicznie to tak z 16 na moje oko. Chociaż nie..... obraziłabym 16-latków wink
                            • anula36 Re: dwie pieczenie 21.10.06, 15:01
                              niby 28 smile jest szansa ze jeszcze zmadrzeje chlopiec i sam sie bedzie smial ze
                              swojej mlodzienczej glupoty.
                              • jagula5 Re: dwie pieczenie 21.10.06, 18:02
                                Ma na to tylko 12 lat. Dla tego gatunku to bardzo mało, wiec marne szanse wink
                                • fleshless Re: dwie pieczenie 21.10.06, 18:38
                                  oj Dziewczyny, Dziewczyny... Długo się jeszcze będziecie tak znęcać? ;>
                                  • anula36 Re: dwie pieczenie 22.10.06, 00:30
                                    do smiercitongue_out
                                    naszej lub ofiarytongue_out
                                    • fleshless Re: dwie pieczenie 22.10.06, 00:41
                                      łojoj
                                      zabrzmiało prawie jak Franz Maurer ;P
                                      • anula36 Re: dwie pieczenie 22.10.06, 01:05
                                        jestem jego damskim alter egotongue_out
                                        • fleshless Re: dwie pieczenie 22.10.06, 13:21
                                          No ładnie...
                                          to tera przydałoby Ci się jakiego Andżela znaleźć...
                                          był taki jeden w kelly family, wszystki dwunastki mdlały na jego widok i chciały
                                          się z nim całować...
                                          tera już pewnie trochę podrósł to może by się nadał... ;-]

                                          nie no, głupi żart wink)
                                          • anula36 Re: dwie pieczenie 22.10.06, 13:26
                                            niestety na nieszczescie dla Andzela i innych mlodziencow gustuje w
                                            mezczyznach nie chlopcachsmile
                                            • anula36 Re: dwie pieczenie 22.10.06, 13:28
                                              tym bardziej ze ( nad czym ubolewam) jestem juz 12-tka razy 3;P
                                              • fleshless Re: dwie pieczenie 22.10.06, 13:35
                                                anula36 napisała:

                                                > niestety na nieszczescie dla Andzela i innych mlodziencow gustuje w
                                                > mezczyznach nie chlopcachsmile

                                                no to on też już pewnie podrósł trochę w międzyczasie i pewnie trochę zmężniał...


                                                > tym bardziej ze ( nad czym ubolewam) jestem juz 12-tka razy 3;P

                                                łoj tam, coś mi się zdaje, że szukasz dziury w całym ;PPP
                                                • anula36 Re: dwie pieczenie 22.10.06, 13:38
                                                  wprost przeciwnie - wiem juz co lubie a czego niewink
                                                  • fleshless Re: dwie pieczenie 22.10.06, 14:07
                                                    anula36 napisała:

                                                    > wiem juz co lubie a czego niewink

                                                    No dobrze przeca ja tego nie kwestionuję, po prosu nie jestem taki pewien czy to
                                                    zależy tak po prostu od dwunastek...

                                                    no i ten andżelo cały to juz stary koń jest, nie można tak po prostu chopoka
                                                    skreślać wink
                                                  • anula36 Re: dwie pieczenie 22.10.06, 21:24
                                                    nie skreslam , ale poniewaz jestem kobieta jednego mezczyzny zostawie go
                                                    konkurencjismile
                                                    A pare przezytych lat czasem bardzo potrafi naprostowac poglady w dobra strone.
                                                  • jagula5 Re: dwie pieczenie 22.10.06, 21:28
                                                    > A pare przezytych lat czasem bardzo potrafi naprostowac poglady w dobra
                                                    strone.

                                                    W przypadku takiego samca jak siudone to raczej mocno wątpliwe wink
                                                  • anula36 Re: dwie pieczenie 22.10.06, 21:42
                                                    moiwlam o ludziach madrych i wrazliwych takich jak jawink
                                                  • jagula5 Re: dwie pieczenie 22.10.06, 21:46
                                                    Aaaa, to zwracam honor smile
                  • czarny.onyks zazdrosny?;PP 19.10.06, 23:39
                    ja nie batozyłam;P

                    baba to wielkanocna może byćwink
                    • jagula5 Re: zazdrosny?;PP 19.10.06, 23:41
                      w sumie jak zazdrosny to możemy też cuś dla kolegi zmontować na dobranoc wink
                      • czarny.onyks pejczykiem go;PPP 19.10.06, 23:45
                        ale Ty się przebierasz w skóre;DDDDDD
                        • jagula5 Re: pejczykiem go;PPP 19.10.06, 23:46
                          dobra, a Ty maske i kolczatke na szyje i drugi pejczyk smile
                          Będzie miał na dobranoc gratis w promocji za solidarność plemników wink)
                          • fleshless Re: pejczykiem go;PPP 19.10.06, 23:49
                            No nie wiem, Dziewczyny...

                            Chyba musicie podbić stawkę - za mało perwery... Ja się wymarzłem dzisiaj, nery
                            przeciążyłem... Przydałby mi się jakiś bonus od życia - taki z prawdziwego
                            zdarzenia...

                            Ale widzę, że inwencja Wam dopisuje - czekam na ciekawsze propozycję - może
                            wtedy się skuszę...

                            ;PP
                            • jagula5 Re: pejczykiem go;PPP 19.10.06, 23:52
                              Uważaj o czym marzysz.... marzenia się spełniają ;P
                              • fleshless Re: pejczykiem go;PPP 19.10.06, 23:58
                                To... są tylko negocjacje... ;P
                            • czarny.onyks Re: pejczykiem go;PPP 19.10.06, 23:53
                              dziś wymarzłeś?????????????????????

                              przecież dziś było ciepłosmile))))))))))))))

                              moze Cię połaskoczemy...i tam i tu;DDDDD
                              ale nie dziś...dziś inne przyjemności mnie czekają;D
                              • jagula5 Re: pejczykiem go;PPP 19.10.06, 23:55
                                zapytajmy lepiej gdzie był, że tak wymarzł? suspicious
                                chłodnie zwiedzałeś od środka? wink
                              • fleshless Re: pejczykiem go;PPP 19.10.06, 23:57
                                Jasne - ciepło...

                                pochowałyśta się do domów przed zmierzchem, to Wam było ciepło...

                                a po zmroku, na miejscówie gdzieś w krzaczorach, w połowie października, to ho
                                ho... nie ma już żartów ;P
                    • fleshless Re: zazdrosny?;PP 19.10.06, 23:47
                      czarny.onyks napisała:

                      > baba to wielkanocna może byćwink

                      a Baba przez duże Byy? Jest to juz w końcu jakiś przejaw szacunku, no nie?
                  • jagula5 Re: Łojoj... 19.10.06, 23:39
                    noż przecież sam się prosił smile
                    I tak wymiar kary był bardzo łagodny. Dla cierpiących zawsze łagodniejsze
                    wyroki są tongue_out
        • feliciae Re: beznadziejne stereotypy kobiet 20.10.06, 07:36
          sudione napisał:

          > feliciae napisała:
          >> "Po co te walki? no po co, same powiedzcie..."<<

          Może po to żeby nie spędzić resztę życia w pojedynkę, sama ze sobą w swojej
          samotni ???

          Spróbuję nie generalizować: może, Sudione. Ale równie prawdopodobnym efektem
          moze być to, że spędzę dzięki temu/przez to życie z człowiekiem, którego
          wiecznie będę musiała przekonywac do siebie, o swojej wartości, o tym, że warto
          ze mną być itd. - to samo prawdopodobieństwo.
          Mnie się nie chce walczyć o związek na początku znajomości - walczyć mozna
          potem, kiedy obie strony już są pewne, że jest o co i kiedy obie strony tego
          chcą. Ba, nawet jeśli jedna strona na chwilę zwątpi, też być może warto walczyć.
          Ale jesli facet od samego początku nie jest do mnie przekonany - po co mi to?
          Fajna jestem. Ale jeśli nie odpowiadam mu - OK. Nic na siłe.

          > P.S. Pamiętajcie jedno. Facet nie musi nic, kompletnie nic. Kobiety chciały
          się wyzowlić, więc są teraz "cudowne" efekty.smile

          Hehehe, nieźle zabrzmiało - jakże złowieszczo.... Aż dreszcz mię przeszedł tak z
          samego rana....
          wink


      • warsawia Re: Zależy mi na kimś i nie wiem co zrobić! 22.10.06, 22:04
        witaj w klubie.....
        moj obiekt ma dziewczyne,dobrze ze nie zone...
    • czarny.onyks proszę, jak to facet.. 22.10.06, 13:27
      chyba facet;P

      może podgrzać atmosferęwink
      posty się mnożą jeden za drugim.....
      • sudione przyjemne albo "przyjemne" 24.10.06, 01:22
        feliciae napisała:
        "Ale jesli facet od samego początku nie jest do mnie przekonany - po co mi to?
        Fajna jestem. Ale jeśli nie odpowiadam mu - OK. Nic na siłe."
        Niestety nie zrozumieliśmy się. Ja nie mówię o tym żeby na siłę przekonywać faceta do siebie. Często kobiety odpuszczają "temat" ze względu na brak "iskrzenia". Moim skromnym zdaniem na samym początku znajomości jest najwięcej nieporozumień i niedogadanych spraw i stąd tak liczne i popularne są "odpuszczacze".wink ..... a niekiedy wystarczy zapytać, zadzwonić, napisać. Tylko tyle albo dla niektórych aż tyle. Ja wyznaję tzw. "zasadę czystego sumienia". Domykam sprawę do końca i bye-bye. Wszystko jest łatwe, jasne i w zależności od sytuacji przyjemne albo "przyjemne". Hehehehehe.smile

        "Hehehe, nieźle zabrzmiało - jakże złowieszczo.... Aż dreszcz mię przeszedł tak z samego rana....wink"
        ..... i tak miało brzmieć. Ku przestrodze.wink
        • feliciae Re: przyjemne albo "przyjemne" 24.10.06, 07:26
          sudione napisał:

          > Ja nie mówię o tym żeby na siłę przekonywać faceta do siebie. Często kobiety
          odpuszczają "temat" ze względu na brak "iskrzenia".

          No właśnie: nie zrozumieliśmy się - przypominam, ze to, co powiedziałam wyżej
          było odpowiedzią na Twoje stwierdzenie:
          > feliciae napisała:
          >> "Po co te walki? no po co, same powiedzcie..."<<
          >>>Może po to żeby nie spędzić resztę życia w pojedynkę, sama ze sobą w swojej
          samotni ???<<<

          Co innego walka o bycie z kimś, a co innego "odpuszczenie" na dzień dobry ze
          względu na brak iskrzenia. Różnica znaczeniowa kolosalna, nie sądzisz?
          Można zastosować zasade czystego sumienia, jasne. Ale starać się, nadskakiwac,
          przypodobywać się, bo przecież "to facet nic nie musi", a "ja chciałam
          wyzwolenia, więc mam".... hehehe, wiesz, Sudione.... mnie się właściwie nie chce
          tego komentowaćsmile....

          > "Hehehe, nieźle zabrzmiało - jakże złowieszczo.... Aż dreszcz mię przeszedł
          tak z samego rana....wink"
          > ..... i tak miało brzmieć. Ku przestrodze.wink

          Nie sądzisz, że przy takim Twoim podejściu w dzisiejszych czasach będziesz miał
          problemy ze znalezieniem partnerki... tfu, kobiety znaczy, chciałam powiedzieć,
          której będzie odpowiadało to, że Ty po prostu "jesteś"? i już? W myśl zasady, ze
          "facet nic nie musi"?
          Znałam takiego jednego, też zawsze lubił mówić, co kobieta powinna, jaka kobieta
          powinna być i tak dalej... noo, powodzeniasmile)...
          • sudione Re: przyjemne albo "przyjemne" 24.10.06, 19:24
            feliciae napisał(a):
            Nie sądzisz, że przy takim Twoim podejściu w dzisiejszych czasach będziesz miał
            problemy ze znalezieniem partnerki... tfu, kobiety znaczy, chciałam powiedzieć,
            której będzie odpowiadało to, że Ty po prostu "jesteś"? i już? W myśl zasady, ze
            "facet nic nie musi"?
            Niestety nie dogadamy się.smile Ale jedno muszę powiedzieć. Mnie na dzień dzisiejszy nie interesuje "latanie" za partnerkami... tfu, kobietami znaczy.wink Jakoś nie rozmyślam jakby to było i nie płaczę po nocach w poduszkę. Hehehehe.big_grin Dlatego napisałem, że facet nic nie musi, ponieważ jeżeli nie założy rodziny będzie mu się żyło prawie ZAWSZE dobrze, a kobieta prawie ZAWSZE będzie nie dość, że "wyklęta" przez społeczeństwo to często zdarza się, że sama przed sobą po latach stwierdza, że przegrała życie. Ot cała gorzka prawda.

            "Znałam takiego jednego, też zawsze lubił mówić, co kobieta powinna, jaka kobieta powinna być i tak dalej... noo, powodzeniasmile)..."
            ....., ale ja tak wcale nie mówię. Wobec kobiet nie mam żadnych wymagań, bo mnie na chwilę obecną w ogóle NIE INTERESUJĄ, mam zdecydowanie inne problemy na głowie. Ogólnie kobieta wprowadza zamęt w życie mężczyzny.smile
            • anula36 Re: przyjemne albo "przyjemne" 24.10.06, 21:50
              ja rozumiem ze Krakow jest wsia totalna ale ty glosisz poglady z totalnej wsi
              XIX wiecznej.
              Czas troche podgonic poglady w strone wspolczesnosci.
            • feliciae Re: przyjemne albo "przyjemne" 25.10.06, 07:27
              To, co napisałeś, daje wspaniałe możliwości do popisu elokwencją,
              błyskotliwością i tym podobnymismile... Piękną rozprawkę by można, oj pięknąsmile))
              Zdanie po zdaniu - na części pierwsze (a z analizy zawsze miałam piątkęsmile). Ale
              wiesz co? Masz w jednym rację - nie dogadamy się.
              A wiesz dlaczego? Bo przemawia przez Ciebie tak wielkie zgorzknienie, ze nie
              chcę po prostu w to wchodzić. Dlaczego tak jest, nie wnikam - sam wiesz
              najlepiej. Dlaczego teraz kobiety w ogóle Cię nie interesują - też nie wnikam.
              Robić Ci na forum psychoanalizy nie będę. Choc paluszki mnie nad klawiaturą
              świeżbiły, przyznam. Ale nie muszę się dowartościowywać kosztem pognębiania
              innychsmile.
              Może kiedyś zaczniesz inaczej patrzeć na życie. Czego Ci serdecznie
              życzęsmile.Szczerze.
              • sudione "niezależne" i "wyzwolone";) 25.10.06, 11:17
                anula36 napisał(a):
                "ja rozumiem ze Krakow jest wsia totalna ale ty glosisz poglady z totalnej wsi
                XIX wiecznej."
                To chyba Ty Aniu żyjesz w innej Polsce niż ja. Czy możesz z czystym sumieniem powiedzieć, że stara panna nie jest "podminowana" przez nasze "tolerancyjne" społeczeństwo ??? .... i tak mnie zastanaiwia, gdzie Ty widzisz głoszenie jakiś poglądów ???surprised
                P.S. Za każdym jeżeli ktoś śmie na forum publicznym powiedzieć cokolwiek na temat "stara panna coś tam" to głównymi rozmówcami są "niezależne" i "wyzwolone"wink kobiety po 30-tce. Zastanawiające.wink
                POZDRAWIAM SERDECZNIE
                • anula36 Re: "niezależne" i "wyzwolone";) 25.10.06, 11:48
                  na szczescie zyje w innej Polsce, byc moze innym srodowisku( mniej "
                  tolerancyjnym" a bardziej empatycznym) i w innych pogladach niz Ty, choc w tym
                  samym zasciankowym miescie.
                  Stara panna, starej pannie nierowna. Naprawde myslisz ze dojrzalego czlowieka
                  obchodzi co o nim mysli spoleczenstwo? Zajmuje sie sie swoja dzialeczka i swoim
                  szczesciem i niekoniecznie jest to szczescie malzenskie - zwlaszcza jesli mialo
                  sie okazje go sprobowac i nie ma sie ochoty na replay.Szczerze mowiac twoje
                  poglady tez mnie specjalnie nie interesuja, ale moze uda ci sie otworzyc kiedys
                  szerzej oczy, a przy okazji moze nabrac troche szacunku dla dyskutantow.
                  Ja nie jestem niezalezna ani wyzwolona - choc fakt posiadanie swojego kata i
                  kasy daje pewna przyjemnsc zycia jak sie chce i z kim sie chce.A kto powiedzial
                  ze trzeba kupowac browar zeby sie napic piwatongue_out
                  Skoro tak gloryfikujesz stan malzenski czemu nie swicisz dobrym przykladem?

                  .
                  • feliciae Re: "niezależne" i "wyzwolone";) 25.10.06, 12:11
                    anula36 napisała:
                    > Skoro tak gloryfikujesz stan malzenski czemu nie swicisz dobrym przykladem?

                    Jak to, czemu?;>
                    Bo jego obecnie nie interesują kobiety. Bo tylko zamęt w życiu wprowadzają.

                    Ależ ty nieuważnie czytasz....;>>>
                  • feliciae Re: "niezależne" i "wyzwolone";) 25.10.06, 12:11
                    • feliciae :D 25.10.06, 12:12
                      A chciałam sie już nie odzywac....;D
                  • sudione Re: "niezależne" i "wyzwolone";) 25.10.06, 12:12
                    anula36 napisał(a):
                    "....., ale moze uda ci sie otworzyc kiedys szerzej oczy, a przy okazji moze nabrac troche szacunku dla dyskutantow."
                    Niestety ręcę mi opadły.sad Gdzie Ty widzisz, żebym ja nie miał szacunku do dyskutantów ???surprisedsurprisedsurprised

                    "Skoro tak gloryfikujesz stan malzenski czemu nie swiecisz dobrym przykladem?"
                    Trafiłaś niestety kulą w płot.smile Powtórze to co powiedziałem wcześniej. Nigdzie, powtarzm NIGDZIE w moich postach nie ma gloryfikacji małżeństwa. Powiem więcej. Ja jestem gorącym przeciwnikiem. Doprawdy dziwne. Możesz mnie zacytować ???

                    "Szczerze mowiac twoje poglady tez mnie specjalnie nie interesuja"
                    Jeżeli "moje" poglądy Cię nie interesują to po co się wypowiadasz ??? Ja jeżeli ktoś pisze totalne XIXw. bzdury się nie wypowiadam, bo szkoda klawiatury.
                    POZDRAWIAM SERDECZNIE
                    • anula36 Re: "niezależne" i "wyzwolone";) 25.10.06, 12:18
                      wlasnie chce wymienic klawiatiure i musze dobic stara zeby mi zal wyrzucic nie
                      bylosmile
                      fakt nie bede juz z toba dyskutowac bo nie mam pojecia o co ci chodzi poza tym
                      ze nie lubisz starych niezaleznych wyzwolonych i ustawionych starych panientongue_out
                      albo po prostu nie lubisz ludzi ktorzy maja sie dobrzesmile
                      Pozdrawiam rowniez.
                • jagula5 Re: "niezależne" i "wyzwolone";) 25.10.06, 16:01
                  > P.S. Za każdym jeżeli ktoś śmie na forum publicznym powiedzieć cokolwiek na
                  > temat "stara panna coś tam" to głównymi rozmówcami są "niezależne"
                  > i "wyzwolone"winkkobiety po 30-tce. Zastanawiające.wink

                  Znowu zonk mój drogi. Ja akurat jestem grubo przed 30ką....i sporo się w tej
                  dyskusji (szczególnie o Tobie) udzialałam. Teraz głównie czytam, bo widzę, że i
                  tak nic do Ciebie nie trafia tongue_out
                  Nie twórz reguł tam gdzie ich nie ma smile
Pełna wersja