Mamma mia, gdzie my żyjemy???????????

26.10.06, 19:15
fakty.interia.pl/prasa/news/opodatkowac-bezdzietne-malzenstwa,809990,16
i co to ma k***a znaczyć???????????????
    • garsc_piachu Re: Mamma mia, gdzie my żyjemy??????????? 26.10.06, 19:38
      ale czym sie przejmowac? nie przywyklas?? smile
      tak to jest jak narod glosuje na pis, lpr i inne pomioty smile
      zreszta taki giertych ma tylko JEDNO dziecko, ktore zreszta posyla do
      prytwatnej szkoly
      a swoja droga ciekawe czy panstwo giertychowie uzywaja antykoncepcji bo to
      jedno dziecko to jakies podejrzane
    • jedzoslaw Re: Mamma mia, gdzie my żyjemy??????????? 26.10.06, 19:48
      Spokojnie, to tylko socjalizm narodowy swoją głupotą tryska. Najbliższe wybory
      wymiotą Sobecką i innych oszołomów. Wczoraj w radiowej Trójce, w programie "Za,
      a nwet przeciw" była o tym dyskusja. Oczywiście, 97% było przeciw takim
      pomysłom. Ciekawe jednak, kiedy się wezmą także za singli. No bo jak to tak,
      mają np. te 26, 30 lat skończone i... bez żony, męża, dzieci? Opodatkować tych
      cwaniaków i nieudaczników, a co. Tylko nienormalni albo geje nie mają dzieci. A
      żeby było ciekawie, to na leczenie bezpłodności kasy państwo nie da. Tak więc
      jeśli jesteś bezpłodny(a) to po prostu masz pecha. Kurde, kiedy te wybory w
      końcu będą? Grrr...
      • garsc_piachu Re: Mamma mia, gdzie my żyjemy??????????? 26.10.06, 20:03
        nie ciesz sie tak za wczasu z tym ze wymiecie.. Ci co by wymietli oddajac glosy
        na inna partie to nie ida zazwyczaj bo im sie nie chce
        • jedzoslaw Re: Mamma mia, gdzie my żyjemy??????????? 26.10.06, 20:27
          Cóż, pozostaje wiara w sondaże, wg których LPR do przyszłego parlamentu nie
          wejdzie. W sondażach wprawdzie nic nie ma o Ruchu Ludowo-Narodowym, ale oni też
          nie mają szans. Przecież to zbieranina od Leppera i Giertycha licząca bodajże
          17 (!) posłów i pozbawiona wyrazistości. Tylko spokój może nas zatem
          uratować...
          • jagula5 Sie nie przejmujcie.... 26.10.06, 22:15
            nie pozostaje Wam nic innego jak wskoczyć optymistycznie do łóżeczka i zacząć
            produkcje małych singielków wink))
            Mnie cudem nowy podatek ominie big_grin
            • garsc_piachu Re: Sie nie przejmujcie.... 26.10.06, 22:52
              Ty sie tak nie ciesz bo dla tej partii to Ty jestes patologia
              bo jakze to samotna matka z dzieckiem
              wlasciwy model rodziny polskiej burzysz tongue_out
              • jagula5 Re: Sie nie przejmujcie.... 26.10.06, 22:59
                ale za to podatku ni ma tongue_out
          • dobrotka06 Re: Mamma mia, gdzie my żyjemy??????????? 27.10.06, 13:58
            W sondażach miał wygrać Tusk w wyborach prezydenckich...

            Nie wierz sondażom. A jeśli ci, którzy choć odrobinę myślą znowu oleją wybory,
            albo wyjadą w ich czasie to długo jeszcze bezmózgie wypadki pokroju uczestników
            LPR będą rządzili...

            A skąd wiecie, że to jedno to dziecko Giertycha? Może to dziecko listonosza i
            dlatego tylko jedno? W końcu muły są bezpłodne, a skoro Giertych pochodzi od
            konia... (choć nie chce mi się wierzyć, konie są zbyt inteligentne).... ale to
            może skutek jakiejś katastrofy pokroju czarnobyla, o której nikt głośno nie
            mówił.....?
    • fleshless Rodzina słowem silna... 26.10.06, 22:55
      Zmyj podłogę, wyrzuć śmieci,
      potem idź wyprowadź psa!
      Łumiesz robić tylko dzieci...
    • czarny.onyks ,,Jak Bóg kogoś nie kocha to mu rozum odbiera. 26.10.06, 23:06
      Niestety elektoratu prawicy stanowczo nie lubi.''

      moje nowe motto;P
      żyjemy w państwie, w którym rządzą kretyni....
      a głupota rośnie w zastraszającym tempie....
    • ys6 A ja popieram... 27.10.06, 03:09
      Małżeństwo to nie jest coś co dotyczy tylko dwóch ludzi. Małżeństwo jest
      instytucją wpływającą na społeczeństwo jako całość. Społeczeństwo daje rodzinie
      określone przywileje np. podatkowe, ale ma też swój interes w tym aby rodzina
      spełniała swoją funkcję jaką jest zapewnienie ciągłości populacji. Dlaczego nie
      miałoby karać opodatkowaniem niewywiązywania się z tych zadań?

      Patrząc zupełnie egoistycznie: jest w moim interesie by w Polsce było jak
      najwięcej dzieci, bo od tego będą zależeć warunki w jakich będę żył na
      emeryturze. O ile oczywiście dożyję. Śmieszy ale i smuci mnie naiwność tych,
      którzy myślą, że zapewnią sobie dostatek płacąc za siebie składki a nie
      inwestując w dzieci. To działałoby tylko w przypadku pojedynczych jednostek ale
      gdy w ten sposób zaczyna postępować większość to działają nieubłagane mechanizmy
      rynku: za kilkadziesiąt lat będzie duża podaż kapitału (uzbieranego w
      różnorakich funduszach emerytalnych), mała podaż usług (bo kto miałby je
      świadczyć, skoro emeryci zamiast dzieci robili kariery i płacili składki) oraz
      duży popyt na usługi. Wyciągnijcie wnioski. Warto o tym pamiętać oglądając
      “symulacje” planów emerytalnych gdzie wszystko pięknie rośnie. Tylko ile z nich
      uwzględnia konsekwencje zmian w strukturze ludności? Oczywiście plan B to
      imigranci, ale czy chcemy być ostatnim pokoleniem, po którym do władzy dojdą
      muzułmanie i wtedy okaże się że LPR i spółka to jednak byli całkiem liberalni...
      • pomysl.po.wypiciu Re: A ja popieram... 27.10.06, 07:44
        no wlasnie rodziny juz zdaje sie ze maja jakies ulgi.. wiec sa faworyzowane.
        szczesliwie jest tylko ze maja opodatkowac rodziny bezdzietne czyli co? ludzie
        beda zyli w zwiazkach tzw "nieformalnych"
        • altu Re: A ja popieram... 27.10.06, 08:40
          to tez podobno ma ulec zmianie.
          mieszkasz z kims - idziesz "zglosic" do urzedu gminy.
          taka ewidencja..
          wink a pewnie potem przysla jakich naganiaczy i z urzedu i z kosciola, coto beda
          przeprowadzac kampanie - nie zyj na kocia lape, zalegalizuj.
          a potem bedzie kolejna kampania - zrob se dzieciaka.

          ech..
          fakt jest taki, ze gdyby byly warunki, to i malzenstw by bylo wiecej, i dzieci
          sie wiecej rodzilo.
          a tak - jak buduja panstwo, to niech takich wynikow oczekuja..
      • anula001 Ok, to dlaczego jesteś singlem? 27.10.06, 08:33
        Załóż rodzinę i buduj społeczeństwo.

        Idąc dalej torem tego zaściankowego myślenia marginalnej partii - niedługo
        samotne matki będą płacić karę, że są samotne. Single - że nie chcą się sparować.
        Głupota w najczystszej postaci. I ograniczenie możliwości wyboru. No
        cóż..historia lubi się powatarzać...
        • jedzoslaw Re: Ok, to dlaczego jesteś singlem? 27.10.06, 12:03
          anula001 napisała:

          > No
          > cóż..historia lubi się powatarzać...
          >

          Dokładnie. Za komuny był nawet podatek dla kawalerów, którzy skończyli 25 lat:
          to było tzw. bykowe i raczej problemów populacyjnych nie rozwiązało, chociaż
          władza hołdowała zasadzie, że liczy się sama rodzina z potomstwem, zaś czy
          będzie szczęsliwa (nawet jeśli źle dobrana) to już nieważne.
      • fleshless Re: A ja popieram... 27.10.06, 11:34
        ys6 napisał: (...)

        O ile twierdzenia na temat podaży, struktury ludności i małżeństwa jako zjawiska
        spłecznego do mnie jakoś trafiają, o tyle wnioski i metody jakie proponujesz
        tchną już mentalnością homo sovieticus...

        Po pierwsze: dzieci biorą się z kopulacji, a nie z małżeństwa, więc może karać
        tych, którzy nie kopulują?
        Po drugie: samo małżeństwo nie jest żadną gwarancją stwarzania prawidłowego
        środowiska rozwoju - kiedyś małżeństw było więcej zawieranych - a rodzin
        dysfunkcyjnych nie brakuje, i nie jest to domena wyłącznie konkubinatów...
        Pomijam już to, że małżeństwo nie jest warunkiem powstania rodziny.
        Po trzecie: to nie są Chiny, żeby politykę rodzinną (czy prokreacyjną) prowadzić
        metodami policyjnymi i przy użyciu przymusu...
        Po czwarte: to "zadanie" o którym mówisz, to nie jest własność samej rodziny,
        owszem, jej funkcją jest płodzenie i wychowywanie potomstwa, natomiast "zadanie"
        to już jest norma, której "nakaźliwość" wynika z konkretnej, autorytatywnie
        przyłożonej ideologii...

        Po piąte: jak Ty sobie wyobrażasz zmuszenie ludzi do tego? Karanie ich za to
        "zadanie"? Za co jeszcze będziesz karał ludzi? Jacy mają być? Nie rozumiesz, że
        ludzie są tak różnorodni, że nie sposób ich zuniformizować? Że stworzyć sobie
        wizję jakiegoś idealnego modelu jest stostunkowo łatwo, za to wprowadzanie go w
        praktyce, przemocą kończy się po prostu masakrą?

        Po szóste: wcale nie byłbym taki pewien czy przy takich metodach dałoby się
        utrzymać rynek, nie wiem czy w większej skali one nie sprzyjają bardziej
        ekonomii łagrów...

        Po siódme: państwo i administracyjna reglamentacja nie jest jedynym remedium na
        wszelkie bolączki, mało: w wielu przypadkach jest całkowicie nieskuteczne, albo
        przeciwskuteczne... Z różnych powodów ludzie nie decydują się na dzieci, na
        założenie rodziny, to nie jest tak, że jedyne co o tym przesądza to jakaś zgniła
        ideologia singlowstwa...

        Poza tym to nie jest tak, że jedyną uprawnioną wizją funkcjonowania w życiu jest
        mieszczański model: tata, mama + nieskończoność (albo przynajmniej statystyczna
        dwójka) na spacerku do kościółka... To wszystko jest trochę bardziej
        skomplikowane...


        Natomiast ferowania przyszłości, zwłaszcza w formie wizji politycznej inwazji
        muzułmanów, oraz prób rehabilitacji faszyzująco - kołtuńskiej elpeer komentować
        mi się nie chce...
    • condziu Re: Mamma mia, gdzie my żyjemy??????????? 27.10.06, 11:03
      Juz ten link tutaj (w watku o perelkach) przytaczalem, ale pasuje jak ulal do
      tego watku smile

      FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Maria Ryś -
      podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości, małżeństwie i
      rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony zTwoich podatków. Cena
      detaliczna 12pln.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=50986641&v=2&s=0
      To kiedy rezerwujemy bilety w jedna strone, ja wybieram kierunek na poludnie,
      cieplej smile ?
      • jedzoslaw Re: Mamma mia, gdzie my żyjemy??????????? 27.10.06, 12:05
        Ech, to nędna prowokacja. Ten tekst krąży po internecie od bodajże dwóch lat.
        Ktoś sobie jaja robi...
        • dobrotka06 Re: Mamma mia, gdzie my żyjemy??????????? 27.10.06, 14:07
          Jaja czy nie - ja kiedyś przywlokłam do domu podręcznik do nauki życia w
          rodzinie. Autentyczny. Nazywła się chyba "Zanim rozpoczniesz" czy jakoś tak.
          Najlepszy fragment był o tym jak to dziewczynka nosi wianek, który w
          odpowiednim momencie jej chłopiec zdejmuje i wtedy są dzieci. Nie zacytuję wam
          tego dosłownie bo dzieło zaginęło podczas przeprowadzki, ale wiem, że moja
          własna matka mało nie udławiła się deserem jak to przypadkiem przeczytała...
          Wtedy m nie to bawiło, teraz rozumiem jej reakcję...

          Fleshless - podpisuję się obydwiema rękami. Z drobnym "ale" - nie jestem
          przekonana do argumentów ekonomiczno-statystycznych. Nadmiar ludzi, do którego
          prowadzi takie myślenie (jak widać na przykładzie aktualnych sytuacji) też do
          niczego dobrego nie prowadzi...
Pełna wersja