kolejna osoba sugeruje

26.10.06, 21:16
kolejna osoba sugeruje mi, że jakbym chciała, to mogłabym z kimś być i to że
jestem sama to mój wybór
czy rzeczywiście może tak być i np. nieświadomie skreślam potencjalnych
kandydatów albo ich nie zauważam (ja tego tak nie widzę) - i co z tym fantem
zrobić?
czy po prostu ci sparowani tak mają, że tak nam gadają
acha, a to że tak gadają mnie wk...
co sądzicie?
    • anna.dorota Re: kolejna osoba sugeruje 26.10.06, 22:12
      Znam ten ból i doszłam do wniosku, że może i z kimkolwiek to mogłabym być (choć
      nie jestem tego na 100% pewna), ale szanse na satysfakcjonujący związek zdarzają
      się naprawdę rzadko. Myślę, ze to zależy też od ilości poznawanych ludzi,
      możliwości poznania ludzi dla nas akurat interesujących, no i jakiejś chyba
      tajemnicy... W końcu są osoby, które nie poznają prawie nikogo nowego i jakby od
      razu poznają tę właściwą osobę. Też nie widzę tego tak, żebym nie zauważała
      potencjalnych kandydatów. Owszem, czasem kogoś poznaję, czasem coś iskrzy, ale w
      końcu z różnych powodów nic z tego nie wynika... (ostatnio np. okazało się, ze
      ciekawy męzczyzna jest żonaty... - a akurat jego nie zamierzałam skreślać)
    • feliciae Re: kolejna osoba sugeruje 26.10.06, 22:15
      Tak.
      To znaczy też słyszałam pododne teksty i po przemyśleniu doszłam do zniosku, ze
      coś w tym jest. Gdzies ostatnio wyczytałam, ze single od razu chcą trafić
      idealnie, podczas gdy ludzie potrzebują czasu na dotarice się. A singiel - jak
      tylko mu coś nie pasuje, idzie dalej...

      Hmm.... wiesz, oczywiście również uważam, że skreslam dlatego, że po prostu brak
      iskrzenia intelektualnego itp. Dla mnie to wystarczające wytłumaczenie. Ale coś
      w tym jest... już niejeden raz tez sie zastanawiałam, probując spojrzec z boku,
      dlaczego - trafi się czasem fajny facet, niegłupi, niebrzydki, sympatyczny.... a
      mnie nic do niego nie ciągniecrying

      Coś w tym jest. Nie chcemy być sami, ale... echhh, no przeciez nie powiem, że
      jestem wybredna! To nie o to chodzi przecież - choć na to w oczach innych może i
      wygladauncertain
      • anna.dorota Re: kolejna osoba sugeruje 26.10.06, 22:22
        Hm... Poruszyłaś ważny dla mnie wątek, więc go podejmę... To iskrzenie
        intelektualne... Inteligentnych facetów jest wielu, ale wiedzących co z tą
        inteligencją robić... Ja mam coś takiego , ze chciałabym, zeby mi mężczyzna
        czymś zaimponował. Czy to ucieczka przed realnym zwiazkiem? Nie wiem...
        • feliciae Re: kolejna osoba sugeruje 26.10.06, 22:57
          smileDokładnie to!smile Wiedzący, co z ta inteligencją zrobićsmile... Błyskotliwość jest
          chyba pierwszą cechą, na którą zwracam uwagę u mężczyzny - moze być brzydki,
          nno, mało przystojny powiedzmy, ale jesli ujmie mnie błyskotliwością, to jestem
          jegosmile).
          Mnie tez mężczyzna musi imponowaćsmile - koniecznie!smile

          Jak dla mnie to nie jest ucieczka przed realnym zwiazkiem - ja mówię, że po
          prostu dokładnie wiem, czego chcęsmile. Bo wiem.
          • fleshless Re: kolejna osoba sugeruje 26.10.06, 23:19
            No tak...

            to chop się mocuje, walczy ze sobą, układa sobie jakoś pomysł na siebie - i po
            co? po to, żeby zyskać uznanie Jaśnie Pani...? ;>

            Budzi się we mnie jakaś przekora jak słyszę cóś takie... Nie wiem, może muszę
            się pozbyć takiej złości, a może odzywają się we mnie moje strachy...
            Nawet największy mocarz bywa czasami strasznie słaby, choć niejeden mimo tego
            piórka stroszy... I jakoś tak zimno mi się kojarzy odebranie prawa do bycia pod
            tym nieszczęsnym wozem...
            • feliciae Yyyyyy????:)))))))) 26.10.06, 23:36
              Chyba z pięć razy musiałam przeczytać, zanim po części zrozumiałam, o co Ci moze
              chodzićwink))... tiaa, nad swoją błyskotliwością najpierw sie musze zastanowić
              najwyraźniej;DDD

              Flesh kochany, skąd takie oburzenie?smile))) Słuchaj, tak samo i my - kobiety - sie
              staramy, pomysł na siebie układamy, zeby zyskac uznanie innych, nie czarujmy sięsmile.
              Czy Ty sie oburzyłeś, bo powiedziałam o błyskotliwości czy o imponowaniu? Jesli
              to pierwsze - zastanawiam sie, dlaczego... Bo juz pare razy zetknęłam się z
              takim męskim najeżeniem na dźwięk tego słowa. A przecież nie każdy musi to mieć.
              Nie każdemu na tym zależy. Nie każdy zwraca na to uwagę - to tak, jakbym miała
              miec pretensje do świata, ze nie kazdemu mężczyźnie się podobam...

              A jesli to reakcja na słowa o imponowaniu - ależ to naturalne! (znaczy: nasze
              stwierdzenie). No znajdź mi kobiete, ktora powie, ze woli, jak jej facet jest
              pupa za przeproszeniembig_grin... No znajdź!;>
              • czarny.onyks Re: Yyyyyy????:)))))))) 26.10.06, 23:38
                pupa...jedrne posladki.....
                ech milkne już...bo mi przed oczyma dziwne rzeczy latają...
                i te skojarzenia;D
                • feliciae Re: Yyyyyy????:)))))))) 26.10.06, 23:59
                  Noo... A ja przedramiona, jesli juz o fizyczności mowimysmile... I dłonie.. hehehe,
                  tez chyba przestac pisac o tym powinnamsmile.. Jak widze ładne męskie ręce, to nie
                  potrafię NIE zastanowić się, jak dotykają...big_grinDDDDD <sie teraz zaczerwieniłam>
                  • czarny.onyks Re: Yyyyyy????:)))))))) 27.10.06, 00:01
                    jak sie tak zastanowiłam głębiej
                    to wolę klateczkę;PPP
                    A rączki i paluszki mocne, długie tez robią wrażenie...
                    i chciałoby się..ech...ide spaćwink))))))
                    • feliciae Re: Yyyyyy????:)))))))) 27.10.06, 00:04
                      No wiesz! mnie tu wyobraznia zaczyna pracowac pełna para, a Ty spac idziesz? To
                      z kim ja bede sie teraz rozpływac nad kolejnymi atrakcjami meskimi, no z kim?crying
                      • czarny.onyks Re: Yyyyyy????:)))))))) 27.10.06, 00:07
                        Moja już dłuższy czas pracuje, i trochę niebepizecznie się robi;PPPP
                        Zwłaszcza po giniewink

                        jeszcze rzucę sie na jakiego nieboraka z rana;DDD
                        Bo jeszcze we śnie będę mysleć i analizować szczegóły meskiej anatomi;DDD
                        • feliciae Re: Yyyyyy????:)))))))) 27.10.06, 00:08
                          Wiesz... mnie ostatnio nawet ginu juz nie trzeba, w takim stanie jestem;DDD

                          A ja jeszcze posiedzieć musze... Cóż, pozostaje mi życzyć Ci...achh... no takich
                          fajnych, analitycznych snówwink))
                          • czarny.onyks Re: Yyyyyy????:)))))))) 27.10.06, 00:11
                            a wiesz...mnie też nie trzeba;PPP

                            ja musze się pożegnać
                            jakiś dreszcz mnie rozbierawink
                            ratuje się herbatą z cytryną...

                            a ranek się zbliża wielkimi krokami więc czas na senwink)
              • fleshless Oj bo Wy to byśta 26.10.06, 23:42
                chciały żeby facet był i genialny i normalny...
                na raz ;PPP

                a czasami facet jest po prostu zmęczony, psychicznie zorany, i jedyne na co ma
                ochotę to się porządnie schlać...
                a tu jeszcze słyszy o błyskotliwości, yntelygencji itd... to się naprawdę nóż
                otwiera ;PPP


                (no ja wiem, że się też starata, no wiem... ;P)
                • czarny.onyks wystarczy, że choć czasem błysnie intetelektem;P 26.10.06, 23:57

                  a normalnośc wyklucza genialnośc u faceta????
                  tylko babki potrafią byc geniale i normalne zarazem?wink))

                  o bidoki jedne;DD
                  • fleshless Re: wystarczy, że choć czasem błysnie intetelekte 27.10.06, 00:07
                    czarny.onyks napisała:

                    > a normalnośc wyklucza genialnośc u faceta????

                    nie wiem, ale tak mi się trochę wydaje, że im wiecej człowiek w sobie budzi tym
                    trudniej nad tym zapanować, tym trudniej być jakoś tam przewidywalnym... ;]
                    a może nie...
                    do tego dochodzą jakieś tam temperamenty, różne problemy, czasami żałosne...

                    a może ja po prostu jakiś... niedokochany jestem i dlatego tak mnie to złości.
                    W każdym razie dziś... to nie jest najlepszy dzień mojego życia... ;]

                    --
                    Kiedyś wyjdziemy nieśpiąc poza to, co nam się śni i rozbłyśniemy aureolą.
                    Wszechświat się skończy, a ocaleją tylko ci, co zrozumieli ten dziwoląg...
                    • feliciae Re: wystarczy, że choć czasem błysnie intetelekte 27.10.06, 00:12
                      fleshless napisał:

                      > a może ja po prostu jakiś... niedokochany jestem i dlatego tak mnie to złości.
                      > W każdym razie dziś... to nie jest najlepszy dzień mojego życia... ;]

                      Nawet jeśli wczoraj nie był (zobacz, już po północy), to dziś będzie juz inny i
                      mozesz rano wstac ze swiadomoscia, że musi być lepiej!smile. Wiesz dobrze, ze
                      owszem, czasami [pod wozem, ale potem MUSI być NA! Prawo seriismile. Na szczęście.
                      A dziś... No to niech Cię przytulę po przyjacielsku, co Ty na to?smile Wirtualnie
                      bo wirtualnie, ale zawsze cośwink.
                      • fleshless Re: wystarczy, że choć czasem błysnie intetelekte 27.10.06, 00:17
                        Może tak będzie jak mówisz...
                        Ok, dzięki. Dobranoc.
                • feliciae Re: Oj bo Wy to byśta 27.10.06, 00:00
                  Biedny Flash... Rozumiem, ze Ty sie dzis zorany czujeszsmile... Ale to wlasciwie
                  inni powinni oceniac, a nie Ty;P
              • d23 Re: Yyyyyy????:)))))))) 26.10.06, 23:46
                no to zaje***cie sad((((. co mi po dobrych studiach, maturze z majcy na 6.0, konkursie matematycznym, 4 jezykach obcych, dobrej pracy i kasy (jesli takowa osiagne), zdrowej i wysportowanej sylwetce, beznalogowosci, poszerzonych horyzontach i zainteresowaniach jak nie mam tej jednej najwazniejszej rzeczy... blyskotliwosci. i nigdy nie uda mi sie zainteresowac tej kobiety ktora ja chce. natomiast mna sie beda interesowaly takie ktore poszukuja "ustawionego", spokojnego mezyczne sad((

                do d**y zycie takie !!!!!
                i nie mowcie ze kiedys mi sobie znajde taka, co bez blyskotliwosci sie zlapie w sidla........ musialaby byc: desperatka, malointeligentna i ograniczona osoba !!!! albo masz to cos albo tego nie masz. koniec kropka
                • d23 Re: Yyyyyy????:)))))))) 26.10.06, 23:52
                  oddam wszystko co do tej pory osiagnalem za "ta jedyna"....
                  • altu Re: Yyyyyy????:)))))))) 27.10.06, 08:36
                    o rany. jakiś desperado się w tobie odzywa..
                    eee tam.
                    generalizujesz. i przesadzasz. jednocześnie wink

                    bo to nie jest wcale tak, ze jak juz nie patrzy na blyskotliwosc, to od razu na
                    kase, majatek i ustawianie sie patrzy wink
                    jedne szukają blyskotliwego i super inteligentnego goscia, z ktorym dyskusje o
                    sztuce i innych rzeczach mogą uskuteczniac, a inne kobiety szukają goscia, w
                    ktorym beda mialy oparcie, z ktorym najlepiej sie milczy, albo mowi o
                    błahostkach i innych pierdołach, z ktorym najlepiej wychodzi im ustalanie, co
                    będzie dnia następnego na obiad..

                    jak nie poszukasz, nie sprobujesz, to sie nie dowiesz.. ;0
                    • feliciae Re: Yyyyyy????:)))))))) 27.10.06, 09:48
                      Eeee, Altu, bo jeszcze chłopak dojdzie do wniosku, że z nim tylko można ustalać,
                      co na obiad będziewink))

                      Właśnie, podstawą jest to, co napisała Czarny Onyks: kazdy może inaczej
                      błyskotliwość rozumieć. Inteligencja tzw. nabyta to jedno, a błyskotliwość to
                      jest właśnie ta inteligencja wrodzona - ja tak ją rozumiem w każdym raziesmile.
                      Kocham po prostu, jak facet ma na wszystko odpowiedźsmile)), uwielbiam się
                      przekomarzać, rzucać sobie nawzajem riposty, balansować nieraz na granicach
                      przeróżnych - ale wszystko z poczuciem humoru i dystansem - do siebie samego
                      równieżsmile).

                      Dla mnie o to chodzi - aby człowiek potrafił rozmawiac o wszystkim w odpowiedni,
                      naturalny sposób. Napuszonych pseudo (lub nie) intelektualistów, filozofów,
                      znawców sztuki etc. nie znoszę. Lekkość rozmowy - to jest tosmile. Przy czym
                      oczywiście trzeba wiedzieć, o czym się mówi!!!big_grin
                • feliciae Re: Yyyyyy????:)))))))) 26.10.06, 23:55
                  big_grinDD czekaj, czekaj, czyżbyśmy sie znali? Czy to Ty jestes tym klientem, ktory
                  od paru tygodni tak ładnie mnie męczy o spotkanie?big_grinDDDD

                  ...Chyba nie....smile)) Słuchaj, skad w ogole stwierdzenie, ze jak nie patrzy na
                  błyskotliwość, to desperatka itede??surprised No faaceeet... Na różne rzeczy się zwraca
                  uwagę...Błyskotliwość....och, no dobra, co tu mówić, ja ulegambig_grinD, ale ta cała
                  fura zalet, ktora wymieniłes na poczatku, tez robi wrazeniesmile... W Twoim
                  przypadku pewnie bym po prostu na te wysportowana sylwetke najpierw spojrzaławink...

                  ...No, teraz lepiej brzmi?wink)
                • czarny.onyks Chwalipieta;DDDD 26.10.06, 23:59
                  a wiesz...błyskotliwośc to dośc szerokie pojęcie
                  zapytak kilka kobiet...każda inaczej Ci o tym opowie
                  i dla kazdej inny facet okaże sie tym błyskotliwymwink

                  czasem kobiety urzeka też, a moze przede wszystkim wiara w siebiewink
                  • feliciae Re: Chwalipieta;DDDD 27.10.06, 00:02
                    czarny.onyks napisała:
                    > czasem kobiety urzeka też, a moze przede wszystkim wiara w siebiewink


                    Ooo tak!smile Ale wiara w siebie czesto wlasnie idzie w parze z błyskotliwoscia...
                    No, ja przynajmniej takie mam doswiadczeniawink

              • fleshless Re: Yyyyyy????:)))))))) 28.10.06, 09:54
                feliciae napisała:

                > skąd takie oburzenie?

                To ja jeszcze dorzucę ostatnie trzy grosze komentarza, choć już mi trochę
                przeszły ostatnie nastroje, i nie do końca podpisuje się pod tymi ostatnimi
                emocjami ;P

                Nie tyle się oburzyłem, co bardziej… poczułem jakiś lęk, przestraszyłem się (?)

                Ups…
                O fak!
                Tfu, ftu!
                Bum, bum, bum, bum! <wali w kaloryfer, byle zagłuszyć>

                Co ja mówię?! Według śmierdzącej stęchlizną mentalności tego społeczeństwa facet
                może narcystyczno – masturbacyjnie oglądać w lustrze swoje bicepsy, może wzdłuż
                i wszerz waflować się lubieżnie nad swoimi osiągnięciami, może pstrykać sobie
                pozerskie foty z gitarami, furami i innymi bzdetami o wysokim współczynniku
                „zajebistości”, ba! może se nawet malować pazury… (no poetą to już tak średnio,
                to w każdym razie jest mniej męskie niż wygibasy pana Kuntakinte)…
                No więc może facet to wszystko, ale już nie może przyznać, że obawia się, że nie
                zostanie zaakceptowany dlatego, że nie ma 190 cm, że o kaloryferze może
                pomarzyć, nie może nie być błyskotliwy, nie może powiedzieć: „przegrałem”,
                „poddaję się”, „boję się”…
                Nie może przyznać się do tej nieszczęsnej pięty achillesowej, która, choćby nie
                wiem jak ją chciał skryć, i tak będzie sobie gdzieś tam niezgrabnie sterczeć.
                To normalne, że jakieś tam wymagania człowiek spełniać musi, ale nie da się tego
                napięcia, tej gotowości utrzymywać bez przerwy… chodzi o to, żeby nie stwarzać
                takiego terroru tych wymagań… bądź naj albo won…

                No!
                ;-]
                • mumuja Re: Yyyyyy????:)))))))) 28.10.06, 10:09
                  pozwolisz, że zostanę Twoją fanką?
                  • fleshless Re: Yyyyyy????:)))))))) 28.10.06, 10:18
                    Oj Mumi, Mumi smile))
                    Pewnie, że pozwolę...
                    To będzie dla mnie prawdziwy zaszczyt smile


                    (łał! i będę miał swój własny fanklub! ;DDDD)
                    <skika i zmyka do roboty>
                    • mumuja Re: Yyyyyy????:)))))))) 28.10.06, 10:28
                      Dzięku!
                      To oficjalnie zakładam i otwieram fanklub Flesha!
                      zapisy na priva smile
                • czarny.onyks 190 cm??????? 28.10.06, 10:25
                  ja nie chcę takiego wielkoluda;DDDD
                  mała jestemwink)
                  • anula001 Re: 190 cm??????? 28.10.06, 11:38
                    Czarna, dziecko, to jest piękna sprawa gdy facet jest wysokismile wierz mismile
                    • fleshless Re: 190 cm??????? 28.10.06, 11:42
                      anula001 napisała:

                      > Czarna, dziecko, to jest piękna sprawa gdy facet jest wysokismile wierz mismile
                      >
                      No... lepsze fotki z wesel wychodzą ;PPP
                      • anula001 Re: 190 cm??????? 28.10.06, 11:52
                        taaak? Patrz, o tym nie pomyślałamtongue_outPP
                        • fleshless Re: 190 cm??????? 28.10.06, 11:57
                          cieszę się, że mogłem się przysłużyć, choćby w tak nikczemny sposób jak
                          napomknięcie o tym jakże mało istotnym aspekcie sprawy...

                          zawsze do usług... ;-]
                • feliciae Re: Yyyyyy????:)))))))) 28.10.06, 10:32
                  Jejku, Flash, skąd takie niezrozumienie tematu?
                  Odniosę sie do kwintesencji:

                  fleshless napisał
                  > No więc może facet to wszystko, ale już nie może przyznać, że obawia się, że
                  nie zostanie zaakceptowany dlatego, że nie ma 190 cm, że o kaloryferze może
                  > pomarzyć, nie może nie być błyskotliwy, nie może powiedzieć: „przegrałem"
                  > „poddaję się”, „boję się”…

                  Oczywiście, ze moze, wszystko moze. Rany, dla każdego coś miłego, nic Ci to nie
                  mowi??? Kazdy ma swoje kryteria, dla mnie facet nie musi miec 190cm, nie musi
                  miec kaloryfera (wielokrotnie mowiłam, ze ci mniej przystojni jakoś częściej w
                  oko mi wpadaja - jesli chodzi o takie wpadanie na dłuzejwink...). Wszystko można.
                  Kazdy z nas jest tylko czlowiekiem. Ty powiesz, ze lubisz ciepłe, spokojne
                  dziewczyny, co moze ruszyć energiczna kobietke, ktora Cie czyta. Tak to widzisz?
                  Jest powod do niepokoju?? Drugi spojrzy na nia i bedzie zachwycony jej
                  przebojowościa! Kazdy z nas jest inny i kazdemu co innego sie podoba.

                  Błyskotliwość - no wlasnie, dla mnie facet nie musi byc przystojniakiem, ale
                  musi umiec ze mna rozmawiacsmile). A co z tym, ktory nie umie? Och, trafi na taka
                  (rownie fajna), z która bedzie nadawac na tych samych falach. No przeciez na tym
                  to wszystko polega! Żeby się dopasowac, czy nie?

                  Nikt nie mowi: "bądź naj abo won"smile))..[BTW, coz za drastycznosc sformułowan;P].
                  Zaczeło sie od tego, ze mówiliśmy o tym, co zwraca najpierw nasza uwage. Dla
                  mnie to sa... piekny zapachsmile i własnie błyskotliwośćsmile. To przyciaga uwage. A
                  ze kazdy ma czasami lepszy i gorszy dzien, to normalne przecież. Nikt nie mowi,
                  ze masz zawsze byc naj...
                  • fleshless Yyyyyy... ;P 28.10.06, 11:38
                    hmm...
                    ależ zrozumienie, jak najbardziej.
                    Piszesz o tym, między innymi, że spotkałaś się z nerwową reakcją mężczyzna na tą
                    "błyskotliwość", to ja Ci tłumaczę dlaczego tak jest ;-]
                    Próbuję jakoś tam pokazać tło mentalne...
                    Wiesz, w bespośrednim kontakcie i tak najczęściej wychodzi jakiś tam dystans do
                    tych wszystkich wymagań. Ale w momencie kiedy mówisz facetowi o tej
                    błyskotliwości, o tym, że to jakieś kryterium albo coś, to on jakby czuje się
                    postwiony do tablicy, podświadomie siebie zapytuje czy jest taki błyskotliwy, i
                    nie wie co ma odpowiedzieć, bo tak naprawdę to nie wiadomo do końca co to jest
                    ta błyskotliwość... no nie musi tak być, bo facet może być na tyle pewny siebie,
                    albo mieć to po prostu gdzieś i nie przejmować tym...

                    Przeca ja wiem, że nie muszę się podobać wszystkim kobitom, nie mam takich
                    aspiracji, nie przeszkadza mi to, mówię ogólnie... Tzn, mam swoje kompleksy i
                    różne frustracje, ale nie mówię w tym przypadku ściśle o sobie...

                    A poza tym to uważam, że warto wspomnieć o męskich słabościach bo jest to temat
                    dość nieśmiało podejmowany... (a potem chopoki dostają zawałów przed
                    pięćdziesiątką, bo się umieją obronić przed debilną presją maczów, ;P)
                    No!


                    P.S. Lubię drastyczne sformułowania, tak samo jak piękne samochody, szybkie
                    kobiety, Franz Maurer i Cezary Cezary to moi idole, a menska przygoda to jest
                    to, co chciałbym w życiu robić... ;PPP
                    • fleshless Re: Yyyyyy... ;P 28.10.06, 11:40
                      znaczy "nie umieją się"

                      z reguły się nie poprawiam, ale w tym przypadku to istotne ;]
    • mumuja Re: kolejna osoba sugeruje 28.10.06, 10:27
      anais_ napisała:
      że jakbym chciała, to mogłabym z kimś być i to że
      > jestem sama to mój wybór

      to Ty znasz najlepiej odpowiedź na to stwierdzenie

      czy rzeczywiście może tak być i np. nieświadomie skreślam potencjalnych
      > kandydatów albo ich nie zauważam

      Może być tak. Moze być problem z gotowością do związku, z otwartością, z
      akceptacją niedoskonałości, z niewiarą w siebie, z chęcią zaakceptowania
      problemów, otwarciem się na ryzyko zranienia, czyli na coś, co zawsze się w
      bliskich relacjach może pojawić, itd. Wszystko może być przyczyną. Co z tym
      można zrobić? Poznawać siebie poprzez przebywanie z innymi ludźmi, swoich
      reakcji, tego co lubisz, a czego nie, co Cię przyciąga, a czego nie jesteś w
      stanie tolerować.
      I jeszcze coś:
      ktoś Mądry powiedział mi niedawno: szukaj towarzystwa, które Ci odpowiada, a
      człowiek sam się znajdzie...
    • altu Re: kolejna osoba sugeruje 28.10.06, 20:33
      > kolejna osoba sugeruje mi, że jakbym chciała, to mogłabym z kimś być i to że
      > jestem sama to mój wybór

      to zawsze jest nasz wybór.
      a to, że możemy być z kimś. jasne, czemu nie.
      tylko to nie ma być ktoś. tylko ten jeden wyjątkowy.
      i o to w tym chodzi..

      ech.. ja takiego gadania nie rozumiem.
      dzisiaj usłyszałam, ze powinnam się związać z kimś dobrym, kto będzie mnie
      szanował. bo nie jestem juz w takim wieku, co to uczucia odgrywają dużą rolę.
      teraz mam zadbać o to, żeby dotrwać z kimś do lat starczych.
      wrr. koszmar. tylko grzeczność i to, ze była to osoba starsza - nie pozwoliły
      mi z nią dyskutować..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja