To się w głowie nie mieści....

26.10.06, 22:50
goodnews.blox.pl/2006/10/Ania-nie-zyje-ale-nic-sie-nie-stalo.html#ListaKomentarzy
Oto obraz polskiej szkoły, dzieci są coraz gorsze i albo ten dupek (minister
od 7miu boleści) wreszcie ruszy swoje 4 litery i coś zrobi a nie będzie
udawał, że pracuje i mi kurwa mać ulotkę na dzień nauczyciela przysyła.
    • czarny.onyks Re: To się w głowie nie mieści.... 26.10.06, 23:14
      gdybym miała takie dzieci.......
      nie, niemozliwe, zebym je tak wychowała.....

      ale ojczulków tych chłopaków...bym wykastrowała...
      za te wypowiedzi, że to...żarty takie były........
      ja pier#$#%#^
      • garsc_piachu Re: To się w głowie nie mieści.... 26.10.06, 23:21
        tych tatusiow tez powinien ktos zgwalcic.. i powiedziec im ze to swietny kawal
        a gimnazja.. juz sporo psychologow stwierdzilo ze to poroniony pomysl, ale coz
        urzednicy nie przyznaja sie ze popelnili blad
        • anula001 Re: To się w głowie nie mieści.... 26.10.06, 23:22
          nie tylko psychologów, ja sama pracowałam w najgorszym gimnazjum w moim mieście.
          Wolałabym do końca życia mieszkać pod mostem niż tam wrócić.
          Po roku odeszłam sama.
          • garsc_piachu Re: To się w głowie nie mieści.... 26.10.06, 23:37
            ja mialem praktyki przez 2 tygodnie..
            na poczatku pani nauczycielka mnie ostrzegla przed jedna uczennica ktora moze
            zaczac rzucac miesem.. szczesliwie uczennica zachowywala sie spokojnie smile
            bo mi to wisialo czy bede mial papierek czy nie...
            pan handke wprowadzajac gimnazja zapomnial ze czasy sie zmienily i nie wszystko
            co kiedys bylo dobre musi dzialac w nowych czasach uncertain
            z drugiej strony to rodzice maja wychowywac a szkola co najwyzej pomagac
          • samotnygda83 Re: To się w głowie nie mieści.... 27.10.06, 00:25
            ja przez 8 lat uczylem sie w takiej podstawowce, z tym mostem to sie zgadza
            • anula001 Re: To się w głowie nie mieści.... 27.10.06, 08:35
              mogłeś się przecież przenieść do innej, hmm?

              Ja od 2 lat pracuję w super szkole, problemy się zdarzają, jasne, ale w
              porównaniu z ekscesami z gimnazjum, w którym pracowałam wydają się zwykłe, typowe.
              • samotnygda83 Re: To się w głowie nie mieści.... 27.10.06, 19:17
                > mogłeś się przecież przenieść do innej, hmm?

                teoretycznie tak, w praktyce zupelnie bylo to nie realne, nie bylem wtedy
                asertywny i balem sie ze bedzie jeszcze gorzej. Swiat ~10 latka wyglada inaczej
                niz doroslej osoby, czlowiek we wrogim otoczeniu sie zamyka i nie widzi zadnych
                mozliwosci. Ta dziewczyna tez pewnie nie widziala innej.
    • jagula5 Re: To się w głowie nie mieści.... 27.10.06, 10:38
      Mnie najbardziej zbulwersowały wypowiedzi tatusków tych chłopców. I dziwić się,
      że Ci chłopcy tak się zachowują??? Skoro ojciec uważa, że "tylko trochę się
      poszturchali"??? Nosz ku*** jakbym ich spotkała na ulicy to w twarz bym
      napluła, co za śmiec!!
      Wypoweiedź mamy Ani pt "nie winię tych chłopców, zadzwonię do ich matek, żeby
      to wiedziały" wprowadziła mnie w konsternację.... Ładna z niej matka. Gdyby to
      chodziło o moje dziecko już ta 5 leżałaby w kostnicy.

      A widzieliście to? Zaledwie parę dni wcześniej....
      www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.phtml?id_news=20979
      Co sie dzieje do cholery???!!!
    • condziu Re: To się w głowie nie mieści.... 27.10.06, 11:11
      Mialem okazje przez 2 lata pracowac w gimnazjum. Dluzej nie wytrzymalem,
      poprostu tragedia. Do dzis nie moge zrozumiec jaki cel przyswiecal stworzeniem
      gimnazjum, czy 8 klasowa podstawowka byla zla, czy przejscie pozniej na gleboka
      wode uczniow do 4 letniego liceum bylo takie zle? Teraz przystanek dla
      mlodziezy, zwłaszcza z tego trudnego okresu (13to latki) poglebil patologie w
      szkole. Program nauczania z MENu jest tragiczny, zanizanie poziomu, nauka w
      kolko tego samego ... istny "przystanek w nauczaniu", znudzona mlodziez ...

      Zastanawialiscie sie moze co spowodowalo ta tragiczna sytuacje w gimnazjach ?
    • altu hard 27.10.06, 12:09
      a ja nie rozumiem całego tego zamieszania.
      małolaty, głównie w wieku 12-14 lat własnie tak mają.
      obejrzą film w tv, zobaczą dwa zdjęcia w bravo - a potem mają po nocach
      fantazje. i muszą gdzieś je uzewnętrznić. a skoro nie ma lekcji wychowania
      seksualnego, skoro sex w szkole jest tabu - no to jak oni mają to zrobić?
      przecież - ani pogadać się nie da, ani tym bardziej wypróbować.
      a w każdej klasie znajdzie się parę takich elementów, które wiodą prym, które
      są trendy, które chcą zabłysnąć.
      nie wiąże się to z czymś szczególnym - tutaj niech się wypowiedzą
      psychologowie..

      ja pracowałam trochę z trudną młodzieżą. tak naprawdę to był taki okres w moim
      życiu, że sama przestałam tą trudnawą młodzieżą być. i byłam na dosyć ważnym
      zakręcie życiowym.
      i często było tak, że zamiast przekazywać przewidziane programem nauczania
      mądrości książkowe, lepiej było porozmawiać o życiu. tak po prostu. [pomijam
      kwestię, że potem w dzienniku ściemnianie i dyktowanie do zeszytów notatek]
      potem te małolaty mnie za to szanowały. i były u mnie na zajęciach spokojne. bo
      wiedziały, że jak jest problem, to można do mnie śmiało.

      i tutaj właśnie bym tego poszukiwała bardziej. czyli tego, co i w tym i w
      innych artykułach nt tego wypadku jest poruszone. że nauczyciel wyszedł z
      lekcji. dla mnie to jest nie do pomyślenia.
      ogółem [bez obrazy, ale sama jestem belfrem, chociaż chwilowo poza szkołą]
      nauczyciele są źle wynagradzani. fakt. ale to nie zwalnia ich z
      odpowiedzialności za te dzieciaki.
      imho nauczyciel w dzisiejszych czasach robi wszystko, żeby te pare godzin w
      szkole, z dzieciakami przesiedzieć, byleby zleciało, byle do fajrantu, i byleby
      tylko źle w opinii nie wyszedł i egzamin zdał..
      ot, co..

      a te małolaty - ukarane niesłusznie. teraz to dopiero im się zacznie. pęd ku
      poprawczakom i wizjom lepszego życia, z kradzionymi bogactwami i urodą
      plastikowych panienek, które za kino doopy dają..

      ot, takie brutalne. ale takie są. moje przemyślenia. [pewnie bym napisała
      więcej, ale czasu brak]
      • c.kapturek Re: hard 27.10.06, 13:01
        jeden z nich to takie chucherko widac było, chyba się przypadkiem wplatał
        w tę całą sytuacje...
      • condziu Re: hard 27.10.06, 13:10
        altu:
        > i tutaj właśnie bym tego poszukiwała bardziej. czyli tego, co i w tym i w
        > innych artykułach nt tego wypadku jest poruszone. że nauczyciel wyszedł z
        > lekcji. dla mnie to jest nie do pomyślenia.

        Z tym sie zgadzam. Patrzac wstecz na swoja edykacje takie sytuacje sie zdarzaly
        (rzadko), ale nikomu do glowy by nie przyszlo robic takie rzeczy !!!

        altu:
        > ogółem [bez obrazy, ale sama jestem belfrem, chociaż chwilowo poza szkołą]
        > nauczyciele są źle wynagradzani. fakt. ale to nie zwalnia ich z
        > odpowiedzialności za te dzieciaki.
        > imho nauczyciel w dzisiejszych czasach robi wszystko, żeby te pare godzin w
        > szkole, z dzieciakami przesiedzieć, byleby zleciało, byle do fajrantu, i byleby

        Mnie wlasnie zastanawia dlaczego tak niektorzy (wiekszosc?) nauczyciele sie
        zachowuja ... na zasadzie "byleby zlecialo" ?

        Znajac odpowiedzi na ten temat mozna cokolwiek dopiero zmieniac. Tutaj czynnikow
        moze byc bardzo duzo, nie tylko w samej szkole, ale takze poza nia.
        • altu Re: hard 27.10.06, 13:25
          > Patrzac wstecz na swoja edykacje takie sytuacje sie zdarzaly
          > rzadko), ale nikomu do glowy by nie przyszlo robic takie rzeczy !!!

          u mnie, za lat szczenięcych - w podstawówce, 6-8 klasa - tez były róznego typu
          wyskoki. większość - chęć zwrócenia na siebie uwagi. zainteresowania się tym,
          że ktoś tam ma problem, jego rodzice się rozwodzą czy nie interesują
          dzieciakiem. były też próby manifestacji swoich poglądów seksualnych i tych
          innych. nikogo to nie bulwersowało - przynajmniej do tego stopnia, zeby jakies
          samobójstwa uskuteczniac.
          z tego co pamietam - jazdy byly typu:
          - nauczycielce - pusta elegancka bombonierka dana. chlopak dający - z dobrej
          rodziny i nikt by sie po nim tego nie spodziewał. w większosci drak klasowych -
          przywódca. ale poza podejrzeniamiwink
          - wyciąganie dziewczynom podpasek z tornistrów. chłopaki mieli niesamowitą
          intuicję i zawsze (ciekawe skąd??) wiedzieli, która ma okres. było to dla nas,
          dziewczyn tym bardziej upokarzające, że to były pierwsze okresy, same nie
          wiedziałyśmy do końca o co chodzi (zero pogadanek czy lekcji wychowania
          seksualnego). no i nie było takich podpasek jak teraz - pakowanych
          indywidualnie, tylko grubaśne belle wink
          - podnoszenie dziewczynom spódnic, strzelanie z ramiączek stanikowych
          - malowanie w szatni dziewczynom na koszulkach cycków (ech, ta chlopacka
          fantazja)
          - przyklejanie w róznych miejscach plakatów z gołymi dziewczynami, wycinanymi z
          podstępem zdobytych playboy'ów

          Mogłabym mnożyć przykłady.
          było i śmiesznie. i tragicznie. i różne momenty były.
          ale taki był wiek.

          ale tutaj ukłon w stronę moich nauczycieli - nie było sytuacji, kiedy
          wychodzili z klasy i zostawiali nas samych. owszem, może parę razy się
          zdarzyło. ale zawsze był nauczyciel z klasy obok, który starał sę nas pilnować.
          no i inne czasy były, fakt. nauczyciel był figurą nietykalną [to do tego, co w
          ubiegłym roku było, ze nauczycielowi na głowę kosz czy coś wsadzono].

          ja nie wiem - ale moze nauczyciele się dzieciaków boją??

          condziu napisał:
          > Mnie wlasnie zastanawia dlaczego tak niektorzy (wiekszosc?) nauczyciele sie
          > zachowuja ... na zasadzie "byleby zlecialo" ?

          ja coraz częściej mam wrażenie, że tak właśnie jest..
          • c.kapturek Re: hard 27.10.06, 13:28
            nie kcem się wtryniać w waszą dysputę.
            miałam w podstawówce w kl. 6-8 nauczyciela histori, który jednoczesnie był
            naszym wychowawcą. człowiek ten umiał wprowadzić dyscyplinę, każdy się trząchał
            przed jego lekcjami. do dziś są wspominki różnych pokoleń uczniów. obecnie moja
            podstawówka przekształciła się w gimnazjum i LO, jej dyrektorem został ten
            nauczyciel historii hehehe
        • c.kapturek Re: hard 27.10.06, 13:26
          z tym byleby zleciało to pewnie ci co bez powołania podjęli się tego zawodu,
          przywilej wakacji wolnych, ferii, darmowych wycieczek jako opiekunów itp
          popieram, trudno oskarżać, bo nie wiadomo jak było nikt przecież nie widział
          tego naocznie z forumujących. to jak w szkołach jest to wiadomo.
          nie wiem po czyjej stronie wina, czy wychowanie w rodzinie zawiniło, czy też
          podejście nauczycielki bo krabrnej klasy nie powinna zostawiać bez opieki.
          a nauczyciel onbok wiadomo pilnował swojej klasy. dyrektor tego gimnazjum już
          podał się do dymisji, choć moim zdaniem bezsensu.
          nic to, jak tak dalej pójdzie to nam polska młodzież bedzie z bronią
          niedługo beigać jak w jułesej gangi, i weź tu człeku poślij dziecko do szkoły echh.......
          • altu Re: hard 27.10.06, 13:31
            > nic to, jak tak dalej pójdzie to nam polska młodzież bedzie z bronią
            > niedługo beigać jak w jułesej gangi, i weź tu człeku poślij dziecko do szkoły
            > echh.......

            tia.. a wg niektórych - należy stworzyć enklawy, niemalże ośrodki zamknięte,
            gdzie dzieciaki tzw. trudnego wychowania, będą się edukowały.
            nikt chbya nie widzi, że bardzo często te trudne dzieciaki to takie z dobrych
            domów, ktorych nikt w życiu by o to nie podejrzewał.
            to one często dają przykład, są prowodyrami, podpuszczają innych.
            ech.. to jest dyskusja na cały dzień. albo i dłużej.

            psychologowie, socjologowie i ci od resocjalizacji - nie mogą dojść dlaczego i
            po co.. a ja się tutaj porywam..
            ech.. dla mnie to temat bardzo drażliwy, chcialabym wrócić do szkoły...
            • c.kapturek Re: hard 27.10.06, 14:13
              zgadzam się z tobą, ci ktorych wymieniłaś muszą prowadzić badania naukowe w swoich pracach naukowych, może w końcu dodjdą skąd to wszystko. jak dotąd
              twierdzono, ż egł. w środowisku patalogicznym a teraz dochodzi w środowisku
              gdzie pęd za dobrobytem jest masowy. cóż, strach mieć dzieci w takim swieciebig_grin
          • dobrotka06 Re: hard 27.10.06, 13:50
            Ja miałam w podstawówce nauczyciela, który traktował nas jak dorosłych. I był
            to jedyny nauczyciel w historii mojej edukacji który czterdzieści rozbrykanych
            istot był w stanie zmobilizować jednym cichym słowem. Żadnego stresu tylko
            wstyd - gdy go zawiedliśmy. Bo zależało nam na tym żeby się dla niego starać. Z
            ostatniego miejsca w szkole nasza klasa w ciągu roku (w nauce) dochrapała się
            drugiego. Walczyliśmy jak lwy. Pracowaliśmy razem. Nauczył nas jak sobie
            wzajemnie pomagać żebyśmy nie musieli dziesięc razy przerabiać materiału bo ci
            słabsi nie rozumieją... Śpiewał z nami sprośne piosenki na godzinach
            wychowawczych, zamieniał rolami dziewczynki i chłopców.. Wywalili go bo się
            dyrektorowi nie podobał... Miałam nieco ponad rok naprawdę dobrej edukacji...
            Powinnam być szczęśliwa, bo niektórzy nie mają nawet tyle.
            Na urodziny zafundowaliśmy mu tort wielkości koła od ciężarówki i wielkiego
            pluszowego niedźwedzia... a on się nam odwdzięczył i na mikołajki przyniósł
            cały worek małych miśków - po jednym dla każdego. Był naprawdę wspaniałym
            człowiekiem. Szkoda, że takich nauczycieli jest tak mało, a jak już są to się
            ich wyrzuca bo wystają ponad normę....
            • c.kapturek Re: hard 27.10.06, 14:11
              super nauczycielsmile
        • dobrotka06 Re: hard 27.10.06, 13:42
          Ta paranoja dotyczy nie tylko szkoły. Czy gimnazjum czy podstawówka - nie ma
          znaczenia. Nie jestem taka stara, a jak byłam "młodzieżą" to nie pamiętam żeby
          coś takiego miało miejsce. Ja i moi koledzy też mieliśmy po kilkanaście lat i
          nikomu do łba by nie przyszło wyczyniać takie rzeczy! Owszem, zostawaliśmy na
          lekcjach czasem sami, najbardziej pamiętam biologię bo wtedy ofiarą naszej
          działalności stała się pracownia biologiczna - kolega wylądował u lekarza bo
          nie mógł zdjąć z głowy czaszki jakiegoś rogacza, w którą się ubrał, a po
          korytarzach przemieszczał się przyodziany w nasze rzeczy model kościotrupa z
          imitacją papierosa miedzy zębami. Ale żeby "udawać gwałt"? No nie.... Mimo, że
          nie mieliśmy lekcji edukacji seksulanej, mimo, że edukowaliśmy się sami...
          Pamiętam jak często kłóciliśmy się na temat teorii pochodzenia dzieci, jak
          zbiorowo oglądaliśmy sobie albumy anatomiczne i nabijaliśmy się po pachy...
          Nigdy, przenigdy w moim szkolnym otoczeniu nie zdarzyło się Coś takiego!
          Dręczyliśmy się wzajemnie wyzywając od Grubasów, Piegusów, zabierając plecaki,
          ciągnąc za włoaay.... Sama nie byłam grzeczną dziewczynką. Biłam się z
          chłopakami. Owszem, pamiętam taki incydent, że w podstawówce, w kilka dziewczyn
          zawlokłyśmy jednego chłopaka do damskej toalety i zdjęłyśmy mu spodnie....
          Działo się to w pustym kiblu, wiedziałyśmy o tym my i on i nikt go na dodatek
          nie macał! A była to zemsta za ciąganie nas za włosy.... Ale pozorowanie gwałtu!
          W pale mi się nie mieści skąd to się bierze...

          A ci rodzice tych chłopców? Boże, kompletne dno! I co tu się dziwić. Chłopaki
          rozrabiali od jakiegoś czasu, przegięli pałe a teraz są biednymi niewiniątkami?
          Nie, nie wsadzałabym ich do poprawczaka. To zdecydowanie pogorszy sytuację. Ale
          nie dlatego, że mi ich żal. Wytatuowałabym im na czole: Jestem gwałcicielem,
          albo Zabiłem Anię i kazała z tym latać przynajmniej te trzy miesiące. Pakując
          ich do poprawczaka zrobią z nich męczenników i bohaterów. Dzisiejsza młodzież
          jest zupełnie pokręcona (boże, mówię jakbym miała sto lat!). A przede wszystkim
          to ustanowiłabym kuratora nad tymi rodzinami, bo rodzice, którzy nie widzą
          problemu w tym co się stało w ogóle nie powinni mieć dzieci!

          Zresztą ja od dawna twierdzę, że na dzieci powinno się mieć licencję. Cholera,
          na wszsytko trzeba mieć papier, przechodzić różne badania, ale rodzicem może
          być każdy idiota! No nic dziwnego, że tak jest jak jest. I będzie jeszcze
          gorzej jeśli nadal uczeń będzie miał więcej praw niż obowiazków. Będzie gorzej
          jeśli nie zaczniemy wreszcie selekcjonować nauczycieli - w mojej szkole 90%
          belfrów było w celu przetrwania. Wcale nie byli zainteresowani nauczeniem
          czegokolwiek kogokolwiek. I to nie jest problem wynagradzania. W tej chwili
          należałoby stworzyć system, który pozwalałby promować prawdziwych nauczycieli,
          takich z powołania. Ale dać im narzędzia do pracy. A nie jak jest teraz -
          biedne dziecko nie może dostać pały bo zaraz się okazuje, że jest jakiś dys...
          Nie może wyjść za drzwi bo straci się go z oczu, a jakiekolwiek zwrócenie uwagi
          jest be bo dziecko ma ADHD. I nie może być tak, że szkoła jest wszystkiemu
          winna. Ja pamiętam, że jak ktoś za bardzo narozrabiał w szkole to potem miał
          przechlapane w domu, ale rodzice jakoś się wtedy interesowali co się z gnojkiem
          dzieje. I nie wpadało im do łba latanie po sądach i oskarżanie szkoły, kolegów,
          sąsiadów i bóg wie kogo jeszcze, że mają dziecko potwora. A teraz?!

          Wracając do sprawy Ani - nie chcę myśleć co by było gdybym ja była jej matką.
          Nie dopuszczam do siebie myśli, że to by się stało. Ale chyba obdarłabym
          rodziców tych chłopców ze skóry. I co to za stwierdzenie, że " to takie chuchro
          było, pewnie przypadkiem się tam wplątał..." Mógłby być krasnoludkiem! Rozmiary
          nie mają znaczenia! I jakie pprzypadkiem! Ludzie, tam była CAŁA KLASA! I NIKT
          NIC NIE ZROBIŁ!!!!!! Bo jeśli dorośli przyzwalają dla świętego spokoju na takie
          postawy jakie dziś prezentują młodzi ludzie to o czym my mówimy... Będzie cud
          jak przeżyjemy....

          Aż strach chcieć mieć dzieci....
          • justinehh Re: hard 28.10.06, 00:13
            "Łagodną" wersję wydarzeń w gimanzjum Ani przerabiałam przez dwa lata. Nie wiem,
            dlaczego z prawie zerowym wsparciem nie zrobiłam tego, co Ania. I własnie
            dlatego śmieszy mnie większość komentarzy, z Kaczorowym na czele. Bo co zrobić z
            łobuzerią, która jest kujonami z dobrych domów?
            • samotnygda83 Re: hard 28.10.06, 00:15
              ja tez nie wiem czemu, wiele razy bylo na prawde blisko uncertain. ciesz sie ze tylko
              2 lata. Najgorsze jest to ze skaza jest potem na lata, jesli nie na zawsze.
    • samotnygda83 zyjemy w smutnym swiecie 27.10.06, 19:51
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8573488&rfbawp=1161971265.901&ticaid=1293b

      Jak czytam "nie sprawiala klopotow wychowaczych" to mnie szlak trafia. Tak jak
      by to bylo jakies usprawiedliwienie - przeciez nic nie widzielismy. Kurwa bo
      nie wytrzymam, pewnie jej otoczenie sprawialo klopoty i dlatego sie powiesila.


      • k_madame Re: zyjemy w smutnym swiecie 27.10.06, 23:10
        zostawili dziewczynę samą z problemem i takie są efekty...winni są wszyscy:
        rodzice - jak mogli nie wiedzieć co się dzieje z ich córką?
        szkoła - nauczyciel wychodzi to hulaj dusza...a pan dyrektor to już inna
        historia!
        rodzice tych chłopaków - za to , jakie wartości wpoili swoim synom (no ale jak
        patrzę na tatusiów to w sumie trudno się dziwić)
        i dopiero na końcu tych 5 chłopaków..
        niewinna była tylko Ania - o ona sama sobie wymierzyła najwyrzszą karę!
        • samotnygda83 Re: zyjemy w smutnym swiecie 27.10.06, 23:22
          wiesz ja mam taka opinie ze szkola powinna byc filmowana. Zdjecia co 30sek. w
          kazdej klasie,na korytarzach i rodzice powinni moc to obejrzec, dyrekcja (kilka
          minut filmu dziennie). Co sie dzieje, czy ktos sie nad kims nie zneca. Kazde
          dziecko powinno zostac obejrzane, czy nikt go nie krzywdzi. Takie szkoly, te
          gorsze to jest dzicz, dzieciaki sa okrotne dla siebie. A ciezko sie zorientowac
          ze z twoim dzieckiem cos nie tak, bardzo czesto tak jest ze sie nie
          zorientujesz. Szkoda ze 14 lat temu nie bylo kamer.
Pełna wersja