Jak go "rozgryzc"

12.01.07, 14:50
Jak rozgryźc fceta, czy sie Toba bawi czy rzeczywiscie mu na tobie zalezy?
Czy panowie naprawde sa tacy malomowni?
A teraz historia: Chodzi mi o to, ze wydaje mi sie ze jesli komus na kims
naprawde zalezy to bedzie sie staral o nia, i chcial sie z nia jak
najczesciej spotykac, prawda?- czy sie myle?
Ok, czasem sytuacja nie pozwala na czeste spotkania - np. tylko w weekendy,
lub dwa razy w tyg., ale czy to oznacza ze miedzy spotkaniami sie do niej nie
odzywa?
O czym takie zachowanie moze swiadczyc..o niesmialosci czy raczej niklym
zainteresowaniem dana kobieta? Bo przeciez ona nie bedzie dzwonila do niego,
to chyba nie ten typ jednostki- ona sie nie narzuca, ale on juz doskonale dal
sie przekonac ze jej na nim zalezy.Wszyscy wokol to widza wiec on zapewne tez
to zauwazyl.
Co myslicie o takiej sytuacji.. I o NIM?
    • lobotomia_story bierzesz członka, 12.01.07, 15:14
      oczywiście bierzemy pod uwagę wszelkie dowolne członki ciała, i przykładamy
      aparat gębowy a następnie zaciskamy szczęki...
      • anula36 Re: bierzesz członka, 12.01.07, 16:11
        zalezy mu. Gdyby nie zalezalo na pierwszej randce skreslilby twojego nicka z notesu, wykasowal telefon i zniknal na zawsze.
        • zeppelia Re: bierzesz członka, 12.01.07, 16:18
          inną kwestią jest opcja "zależy mu ale"

          hmm i nie wiem czy nie lepsza opcja "nie zalezy i wykreśla" [wiąże się ze sporą
          oszczędnością czasu i energii] :]
          • blue_a "zależy, ale" 12.01.07, 16:20
            okropna opcja
            dałabym drapaka

            "nie chcesz mnie? to cześć"
        • blue_a Anula, 12.01.07, 16:19
          ale może on używa jej imienia, nie nicka smile

          A ja przyznaję, że nigdy nie wiem, co
          tak naprawdę temu drugiemu człowiekowi
          w głowie siedzi. Niby obserwuję, nauczyłam się
          wyciągać wnioski z baterii faktów nie z jednego,
          napisałam na ścianie pierwsze prawo psychologiczne,
          mianowicie: LUDZIE SIĘ OD SIEBIE RÓŻNIĄ smile
          ale...też mi się wydaje, że ktoś zainteresowany
          "pomiędzy" dzwoni, pisze smsa albo dwa. Nie znika.
          A jeśli znika? To mnie też nie ma. Logiczne...
          • anula36 Re: Anula, 12.01.07, 16:25
            a ja juz doszlam do tego stanu lenistwa ze pytam wprostsmile
            p.s. zakladam ze to osobnik z netowej randki - zachowanie swiadczy o tym w 90%, niemoznosc podpytania kogokolwiek o jego zycie i stan uczuc swiadczy o tym w 100%.
            • blue_a Re: Anula, 12.01.07, 16:28
              też pytam. dostaję kwitek i sobie idę wink
              • anula36 Re: Anula, 12.01.07, 16:30
                ja nim ide- biore dzidesmile
                • zeppelia Re: Anula, 12.01.07, 16:38
                  a jako że czarownica, zawijam kiecę wink
                  • blue_a i lecę? 12.01.07, 16:38

                    • zeppelia Re: i lecę? 12.01.07, 16:43
                      si smile
                      [jako, że ja dynamiczna jednostka i chodzenie mnie nie zaspokaja] wink
          • sunny-day Re: Anula, 12.01.07, 18:08
            blue_a napisała:

            > ale może on używa jej imienia, nie nicka smile

            On uzywa jej imienia, bo nie poznali sie przez neta, lecz na imprezce.


            > A jeśli znika? To mnie też nie ma. Logiczne...


            Nie ma dla niego w ogóle?, czy tylko "pomiędzy"? Zrozumiale jest ze pomiedzy
            ona siedzi cicho...Nie ma nic gorszego niz natarczywa dziewczyna? (choć
            prawdopodobnie niektorzy mezczyzni lubia i takiewink)
        • sunny-day Re: bierzesz członka, 12.01.07, 18:04
          anula36 napisała:

          > zalezy mu. Gdyby nie zalezalo na pierwszej randce skreslilby twojego nicka z
          notesu, wykasowal telefon i zniknal na zawsze.

          historia, niekoniecznie moja;p
    • chinski.smok Re: Jak go "rozgryzc" 12.01.07, 18:41
      Ok, czasem sytuacja nie pozwala na czeste spotkania - np. tylko w weekendy,
      > lub dwa razy w tyg., ale czy to oznacza ze miedzy spotkaniami sie do niej nie
      > odzywa?

      przepraszam za chamskie pytanie: nie jest żonaty, albo inaczej związany???
      sprawdź to, dobrze?
      wiem, co piszę, niestety....
      • megan.72 Re: Jak go "rozgryzc" 12.01.07, 20:51
        Gdyby naprawdę zależało odzywałby się częściej. Brutalna prawda. Jak kogoś
        bardzo lubimy to chcemy mieć z tą osobą kontakt jak najczęściej.
        • sunny-day Re: Jak go "rozgryzc" 12.01.07, 22:53
          megan.72 napisała:

          > Gdyby naprawdę zależało odzywałby się częściej. Brutalna prawda. Jak kogoś
          > bardzo lubimy to chcemy mieć z tą osobą kontakt jak najczęściej.

          no wlasnie, chyba myslimy podobnie..i na nieszczescie nei wiem co zrobic, bo
          dziewczyna jest nim zachwycona...Choc szczerze mowiac teskni za nim ogromnie
          miedzy spotkaniami, ale duma jej nie pozwala sie odzywac pierwszej..( i wydaje
          mi sie ze dobrze robi). CHialam sie dowiedziec zdan osob trzecich, bo moze cos
          mogloby go tlumaczyc ale z tego co piszecie.. to na razie nikt nie podal
          zadnego sensownego przykladu usprawiedliwiajacego jego zachowanie...

          Czy ona ma z nim o tym prozmawiac? Czy to raczej bez sensu, bo albo jest na to
          za wczesnie- znaja sie od miesiaca, czy nie ma sensu bo i tak zacznie
          klamac..., zeby siebe usprawiedliwic.
          Dzieki za wszelkie zdania i opinie.
      • sunny-day Re: Jak go "rozgryzc" 12.01.07, 22:45
        chinski.smok napisała:

        >przepraszam za chamskie pytanie: nie jest żonaty, albo inaczej związany???
        >sprawdź to, dobrze?
        >wiem, co piszę, niestety....

        Żonaty, na pewno nie.. to rzecz raczej sprawdzona... ale czy rzeczywiscie
        nikogo nie ma?.. ciezko mi jest powiedziec;/... ona, ona jest zapatrzoa w niego
        jak w obrazek...(no prawie prawie)

    • czarny.onyks Re: Jak go "rozgryzc" 12.01.07, 22:51
      nie wiem..
      czasem lepiej za duzo nie myslec
      mężczyzni to inny gatunek
      to nam kobietom właczają się komplikatory

      może po prostu lepiej zapytać?
      a czy on wyczuł...o to jst pytaniewink
      bo moze jej sie wydaje, a on nie wie...
      moze to zawsze on wychodził z inicjatywą..
      a ona tylko wiernie czekała...
      (taka piosenka chyba była...przyp.autora;P)

      rozumiem brak czasu na spotkania, nawet mimo największych checi
      ale są telefony, smsy, komunikatory...
      dla chcącego nic trudnego...

      chyba, że to zatwardziały stary kawaler i jest rozdartywink
      zresztą kobiety intuicyjnie wyczuwają czy ma kogoś, czy mu zalezy...
    • mrilluminati Re: Jak go "rozgryzc" 13.01.07, 00:39
      Jako facet uważam że myślisz całkowicie stereotypowo.
      Mężczyźni myślą dość jednoznacznie, i zazwyczaj nie doszukują się w zdarzeniach
      drugiego lub co gorsza trzeciego dna. Twierdzenie że "wszyscy wiedzą że tak
      jest" lub "och on na pewno się tego domyśla" jest naprawdę dość naiwne. Kobitki
      często dorabiają niepotrzebną teorię do zdarzeń, co może nawet przyczyniać się
      do rozpadu dobrze zapowiadających się związków.

      Jeżeli facetowi zależy na związku to na pewno da Ci to odczuć w dość
      jednoznaczny sposób, jeśli nie to pewnie się waha.
      Poza tym ilość telefonów o niczym nie świadczy, czasem obowiązki nie pozwalają
      itp. Jeśli potrzebujesz kontaktu z ukochanym to zadzwoń do niego, zamiast
      dorabiać całą niestworzoną historię.
      Wybaczcie ale niektóre kobiety naprawdę przysparzają sobie kłopotów przez takie
      dziwne, stereotypowe i anarchiczne myślenie.

      Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam, ale tak właśnie myślę.
      • pulsarkowy Re: Jak go "rozgryzc" 13.01.07, 01:01
        Się muszę zgodzić Drogie Panie z Mrilluminati.
        Nie potrzeba dorabiania teorii, zastanawiania sie "dlaczego jeszcze nie
        zadzwonil". Przede wszystkim dlatego, ze faceci rzeczywiście myślą prosto. Jeśli
        mu zależy to z pewnością da to odczuć dość jednoznacznie. Jeśli jest nieśmiały,
        to i tak będzie się zachowywał tak, że kobieta szybko się zorientuje, że krąży.
        Jeśli się nie odzywa - to albo się waha, albo po prostu nie ma czasu. Przyczyn
        "niemania" czasu może być mnóstwo, ale ABSOLUTNIE nie należy do tego dorabiać
        zadnych teorii spiskowych. Jesli facet mowi "nie mialem czasu", to znaczy ze
        naprawde tak uwaza.

        Gdyby chcial sie "pozybyc" - to w ogole by sie nie odezwal po tej "pierwszej
        randce".

        Jak sądzę smile
        • mind_the_gap1 Re: Jak go "rozgryzc" 13.01.07, 03:28
          Zamiast się zastanawiać i tworzyć teorie, dziewczyna niech weźmie tel. w łapki
          lub jakiś inny środek komunikacji i po prostu z nim pogada. Unoszenie się
          honorem na pewno nie ma sensu. A może on się tylko mieźle bawi raniąc przy tym
          ją na maksa? Są i tacy..
          wink
          • rak.nieborak ja też się podpisuję pod "męską" wersją zdarzeń :p 13.01.07, 13:26
            problemów nie rozwiązuje sięprzez dorabianie teorii i zastanawianie godzinami
            kto co miał na myśli, tylko przez rozmowę.
    • monikson Re: Jak go "rozgryzc" 13.01.07, 11:07
      podłączę się trochę pod wątek wink

      jak rozgryźć faceta który kończy związek po czym nie pozwala o sobie zapomnieć?
      dzwoni, pisze, chce spotkań? na każdym kroku daje odczuć że mu zależy...
      dba o tę swoją byłą tak jak dbał o nią wcześniej, widać że zrobi dla niej
      wszystko...
      ale w związku już nie są indifferent


      • mumuja Re: Jak go "rozgryzc" 13.01.07, 11:12
        nie ma co rozgryzać, tylko spytać z oczekiwaniem jednoznacznego określenia się,
        o co mu chodzi i czego chce. A potem się do tego odnieść smile
        • monikson Re: Jak go "rozgryzc" 13.01.07, 11:15
          takich pytań padło juz tysiącwink
          skomplikowana sprawa, znam mniej więcej podłoże.. tylko już nie wiem jak walczyć
          i czy w ogóle..
          • mumuja Re: Jak go "rozgryzc" 13.01.07, 11:16
            pytanie wystarczy jedno, i ma być odpowiedź, wtedy nie trzeba więcej pytań. A
            jeśli nie chcesz walki, to może wystarczy zaakceptować sytuację.
    • mumuja Re: Jak go "rozgryzc" 13.01.07, 11:15
      moim zdaniem albo traktuje ją jako koło zapasowe, albo bada, na ile wolności
      może sobie pozwolić. Jeżeli jednak ona się nie narzuca, a on i tak nie wyraża
      zbytniej ochoty do kontaktu, to dupa i raczej koło zapasowe...
      • anula36 a propos tego co napisala monikson 13.01.07, 11:32
        to w zasadzie dlaczego konczyl zwiazek? Zeby miec carte blanche na innne randki?i wciaz zakochana byla jak mu sie rankowac z innymi nie chce?
        • monikson Re: a propos tego co napisala monikson 13.01.07, 11:35
          otóż wygląda to tak że nie randkuje, nie spędza tego czasu z kolegami...
          jeśli ma czas to spędza go właśnie z tą, z którą zerwał.. dziwne, co?
          • anula36 Re: a propos tego co napisala monikson 13.01.07, 11:44
            ja wiem czy dziwne?
            Dla niego wygodne, dla niej zabojcze.Dla mnie taki facet honoru za grosz nie ma.
            Po raz kolejny utwierdzam sie w przekonaniu ze zamkniecie za soba zwiazku musi byc calkowite i radykalne, inaczej mozna sie wykonczyc mentalnie.
            • zeppelia Re: a propos tego co napisala monikson 13.01.07, 12:58
              podpisuję się pod tym lewą i prawą łapką.
              nic tak nie wykańcza, jak takie wahadelko, tląca się nadzieja
              [bo zawsze ją mamy dopóki facet nie powie "nie chcę Cie widzieć"]
              ja się nauczyłam jednego między innymi, faceci nie są konkretni w sprawach
              damsko męskich, są często tchórzami albo zwyczajnie są wygodni, całkowicie
              brakuje im wyobraźni i empatii i nigdy nie powiedzą "nie chcę Cię widzieć" jeśli
              nie mają lepszych alternatyw albo nie zaleziemy im wystarczająco za skórę.
              Smutny ten egoizm.
              [ale bardzo konkretni potrafią być mówiąc "zdejmuj majtki"]
              • anula36 Re: a propos tego co napisala monikson 13.01.07, 14:18
                no w tym przypadku jesli gosc serwuje takie hasla w stylu zdejmuj matki, to przeohydny skapiec oszczedzajacy na platnych panienkachsmile Do odstrzalu!
    • avionetka82 Re: Jak go "rozgryzc" 13.01.07, 19:43
      sunny-day napisała:

      > Jak rozgryźc fceta, czy sie Toba bawi czy rzeczywiscie mu na tobie zalezy?
      > Czy panowie naprawde sa tacy malomowni?
      > A teraz historia: Chodzi mi o to, ze wydaje mi sie ze jesli komus na kims
      > naprawde zalezy to bedzie sie staral o nia, i chcial sie z nia jak
      > najczesciej spotykac, prawda?- czy sie myle?
      > Ok, czasem sytuacja nie pozwala na czeste spotkania - np. tylko w weekendy,
      > lub dwa razy w tyg., ale czy to oznacza ze miedzy spotkaniami sie do niej nie
      > odzywa?
      > O czym takie zachowanie moze swiadczyc..o niesmialosci czy raczej niklym
      > zainteresowaniem dana kobieta? Bo przeciez ona nie bedzie dzwonila do niego,
      > to chyba nie ten typ jednostki- ona sie nie narzuca, ale on juz doskonale dal
      > sie przekonac ze jej na nim zalezy.Wszyscy wokol to widza wiec on zapewne tez
      > to zauwazyl.
      > Co myslicie o takiej sytuacji.. I o NIM?



      Mam wrażenie, że piszesz o mnie... Na początku wysyłał smsy kilka razy
      dziennie... męczyło mnie to anwet, ale było miłe... dzwonił... zaczynał rozmowę
      na gg... Spotkaliśmy się kilka razy... Przestał być mi obojetny... Dałam mu to
      do zrozumienia... i on.. nagle się wycofuje... Pisze rzadziej... Dzwoni
      rzadziej... pisze też rzadziej... i już nie tak słodkie smsy jak kiedyś... Tyle,
      ze ja nie olewałam go.. wręcz przeciwnie... Skoro pisał.. odpisywałam... nie
      mogłam odebrac tel.. oddzwoniłam... w końcu mamy róznouprawnienie smile I to był
      błąd...

      megan.72 napisała:
      > Gdyby naprawdę zależało odzywałby się częściej. Brutalna prawda. Jak kogoś
      > bardzo lubimy to chcemy mieć z tą osobą kontakt jak najczęściej.

      Dokładnie tak!

      > no wlasnie, chyba myslimy podobnie..i na nieszczescie nei wiem co zrobic, bo
      > dziewczyna jest nim zachwycona...Choc szczerze mowiac teskni za nim ogromnie
      > miedzy spotkaniami, ale duma jej nie pozwala sie odzywac pierwszej..( i wydaje
      > mi sie ze dobrze robi). CHialam sie dowiedziec zdan osob trzecich, bo moze cos
      > mogloby go tlumaczyc ale z tego co piszecie.. to na razie nikt nie podal
      > zadnego sensownego przykladu usprawiedliwiajacego jego zachowanie...
      >
      > Czy ona ma z nim o tym prozmawiac? Czy to raczej bez sensu, bo albo jest na to
      > za wczesnie- znaja sie od miesiaca, czy nie ma sensu bo i tak zacznie
      > klamac..., zeby siebe usprawiedliwic.


      Inteligentnie mysląc... on się wycofuje... Ja zapytałam wprost - zaprzeczył...
      Ale też znamy sie od miesiaca... Coś w tym jest... głupio mu wprost przyznać, ze
      to nie to... Sam stwierdził, że nigdy nie powie wprost, ze coś jest nie tak...
      by nie zranić... Ale to głupie gadanie! Nie wiem, jak Ty, ale ja wole najgorszą
      prawdę, niż życie w nieswiadomości!
      Dziś się nie odezwał... Gdyby mu zależało choc troszkę... napisałby... Bardzo mi
      na nim zależy! Ale inteligentnie się wycofam... I tej dziewczynie też radzę się
      nie narzucać... By nie cierpieć... Żaden mężczyzna nie jest wart, by płakac
      przez niego...
      • megan.72 Re: Jak go "rozgryzc" 13.01.07, 20:21
        avionetka82 napisała:

        > Inteligentnie mysląc... on się wycofuje... Ja zapytałam wprost - zaprzeczył...
        > Ale też znamy sie od miesiaca... Coś w tym jest... głupio mu wprost przyznać, z
        > e
        > to nie to... Sam stwierdził, że nigdy nie powie wprost, ze coś jest nie tak...
        > by nie zranić... Ale to głupie gadanie! Nie wiem, jak Ty, ale ja wole najgorszą
        > prawdę, niż życie w nieswiadomości!
        > Dziś się nie odezwał... Gdyby mu zależało choc troszkę... napisałby... Bardzo m
        > i
        > na nim zależy! Ale inteligentnie się wycofam... I tej dziewczynie też radzę się
        > nie narzucać... By nie cierpieć... Żaden mężczyzna nie jest wart, by płakac
        > przez niego...

        Wiem co czujesz, avi, rozumiem bo też przez to przechodziłam kilka razy. Cóż,
        panowie tak mają, że za nic w świecie nie powiedzą prawdy tylko będą cię unikać
        i kręcić. Rada na przyszłość: baw się dobrze taką nową dobrze zapowiadająca się
        znajomością ale staraj się nie angażować zbyt szybko. Wiem że to nie jest
        proste, ale z każdym razem będzie łatwiej. W końcu trafisz na tego swojego,
        który nie będzie Cię olewał. Ty przecież zasługujesz na najlepszesmile

        A wszystkim koleżankom, które próbuja "rozgryźć" swoich facetów, polecam książkę
        "Nie zależy mu na tobie" (Greg Behrendt i Liz Tuccillo) Panowie wbrew pozorom,
        nie są skomplikowani tak jak nam się wydaje. Ta książka świetnie to pokazuje
        gwarantując jednocześnie świetną zabawę.
        • megan.72 Re: Jak go "rozgryzc" 13.01.07, 20:36
          zresztą, poczytajcie same...

          ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/ksiazka.html?kw=3213
          • fleshless no i widzita 13.01.07, 20:42
            jakie to proste?
            czytasz se książkę i już wszystko wiesz ;P

            a Ty Megan co? Książkami handlujesz? ;>
            • pulsarkowy Re: no i widzita 13.01.07, 23:35
              leshless napisał:

              > jakie to proste?
              > czytasz se książkę i już wszystko wiesz ;P
              >
              > a Ty Megan co? Książkami handlujesz? ;>
              >
              >

              Swoją drogą Flash, to zabawne, nie? - aż książkę kupić trzeba, żeby uwierzyć, że
              faceci "wbrew pozorom nie są tacy skomplikowani jak nam się wydaje".
              Jak facet mówi, że faceci są prości to... no cóż - tydzień zastanawiania się co
              chciał przez to powiedzieć. Jak napisali w książce - to wszystko jasne: "faceci
              prości są i już"

              Przepraszam za "męsko-świńską-szowinistyczną" uwagę, ale te wszyskie "dorobiane
              teorie" to - jak mawiała (zaznaczam grubą czcionką) moja znajoma, zresztą piękna
              , wyjątkowo "kobieca" i w pełni "samoświadoma" osóbka - "typowa kobieca logika i
              konsekwencja"... nic dodać nic ująć.
      • sunny-day Re: Jak go "rozgryzc" 14.01.07, 12:32
        avionetka82 napisała:

        > I tej dziewczynie też radzę się nie narzucać... By nie cierpieć... Żaden
        > mężczyzna nie jest wart, by płakac przez niego...

        Hm dobrze jest czasem powiedziec,ale... ona sie nie bedzie narzucac
        (przynajmniej tak twierdzi), ale bedzie czekac z utesknieniem na jakikolwiek
        znak od niego, na to kiedy zaproponuje kolejne spotkanie..itd. Przeciez to
        chore, chyba?...
        • avionetka82 Re: Jak go "rozgryzc" 14.01.07, 18:51
          megan - bardzo dziękuję smile

          Sunny-day: > Hm dobrze jest czasem powiedziec,ale... ona sie nie bedzie narzucac
          > (przynajmniej tak twierdzi), ale bedzie czekac z utesknieniem na jakikolwiek
          > znak od niego, na to kiedy zaproponuje kolejne spotkanie..itd. Przeciez to
          > chore, chyba?...

          Znam to tak dobrze! dziś nawet zaproponował takie spotkanie... a ja... biję sie
          z myślami.. tak bardzo chciałabym być blisko niego.. i nie wiem co zrobię...
          rozum podpowiada - olej go! ale serce... sad Masz racje.. to chore...
          • avionetka82 Re: Jak go "rozgryzc" 15.01.07, 20:06
            dzika_zdzicha napisała:

            > może po prostu facet nie chce Ci na razie pokazać, że mu zależy, bo nie jest
            > pewny swych uczuć. może mu nie zależy, albo zależy za bardzo.


            Wiecie co... Oddzwoniłam.. pojechałam... i szczerze porozmawialiśmy... On się
            boi... zaangażowania... odrzucenia... i tego, że wszystko dzieje się tak
            szybko... Ale ja mam dokładnie takie same obawy!!! Znam osoby, które twierdzą,
            iż wszyscy mężczyźni sa tacy sami i nie warto im ufać. A ja postanowiłam dać
            szansę... Nie wiem, czy dobrze robię... ale postanowiłam wszystkiego nie
            przekreślać tylko dlatego, ze nie zadzwonił, czy nie napisał... Co za dużo to
            niezdrowo! A my... Damy sobie więcej czasu... Poznamy się bez pośpiechu...
            Skutki zauważalne były już dziś... Pożyjemy zobaczymy smile
            • sunny-day Re: Jak go "rozgryzc" 15.01.07, 21:29
              wlasnie..rozmowasmile Tez uwazam to za jeden z dobrych sposobow na dojscie do
              jakiegos rozwiazania, dobrych o tyle o ile jestesmy ze soba szczerzy, czego Ci
              avionetko oczywiscie zyczekiss
            • czarny.onyks a mnie zaczynają męczyć.... 15.01.07, 21:44
              panowie,
              którzy boją się zaangazowania
              wyjscia naprzeciw
              okazania, ze im zalezy...
              zaangażowania....
              i...odrzucenia

              tacy, którzy boja się zaryzykować

              co za świat;/
              chcę by facet był facetem!!!
              a ja zebym mogła być tą słabszą istotą...
              • avionetka82 Re: a mnie zaczynają męczyć.... 15.01.07, 21:55
                a co jesli ten ktoś jest bardzo wrazliwym człowiekiem skrzywdzonym okrutnie
                przez kobietę, którą kochał jak nikogo do tej pory? troszkę zrozumienia.. wink ja
                tez zdecydowanie chce byc tą słabszą istotą smile ale trzeba dac szansę...
                • czarny.onyks Re: a mnie zaczynają męczyć.... 15.01.07, 22:04
                  ależ ja rozumiem!!!!!!!
                  naprawdę.....

                  tylko ...tyle tych skrzywdzonych facetów???
                  a jesli tak to znaczy, ze tyle .....beznadziejnych kobiet????

                  czy po prostu panowie stają się miętcy?
                  a może szukają wymówek??
                  e ide spać....

                  my dajemy szansę, a oni znów wybieraja modliszkiwink
                  • dzika_zdzicha Re: a mnie zaczynają męczyć.... 15.01.07, 22:13
                    rozumiem Cię Onyksiu. wink

                    ale nie wiesz nawet, jak fajnie być modliszką. wink

                    kolorowych snusiów wink
                  • sunny-day Re: a mnie zaczynają męczyć.... 15.01.07, 22:18
                    Zarowno facet jak i kobieta moze byc zraniona.. przeciez ludzie sa naprawde
                    rozni.. i nie ma cech przypisanych tylko do konkretnej plci...


                    • avionetka82 Re: a mnie zaczynają męczyć.... 17.01.07, 09:11
                      > Zarowno facet jak i kobieta moze byc zraniona.. przeciez ludzie sa naprawde
                      > rozni.. i nie ma cech przypisanych tylko do konkretnej plci...
                      >

                      dokładnie tak... sunny smile
    • dzika_zdzicha Re: Jak go "rozgryzc" 14.01.07, 21:22
      może po prostu facet nie chce Ci na razie pokazać, że mu zależy, bo nie jest
      pewny swych uczuć. może mu nie zależy, albo zależy za bardzo. może nie chce,
      żebyś go miała za desperata. może dla niego okazywanie uczuć na początku
      znajomości jest oznaką słabości. może tak mu się podobasz, że go to onieśmiela.
      jest wiele możliwości.

      a takie zachowanie nie jest moim zdaniem charakterystyczne tylko dla mężczyzn,
      ale w ogóle osób, które nie chcą za szybko odkrywać swoich kart. mnie na
      przykład też średnio podnieca facet, który od razu startuje z zapewnieniami o
      gorących uczuciach, taki grzeczniutki, milutki i w ogóle miodzio. tongue_out od razu mam
      odruch ucieczki. to tak, jakbyś zagłaskiwała kota na śmierć.

      ps. o "nim" nic nie myślę, bo go nie znam. ale mam nadzieję, że Ty poznasz
      lepiej. smile
      pps. urocze to "odkrycie", że faceci są prości. smile))
    • yoolcia1 Re: Jak go "rozgryzc" 17.01.07, 11:13
      Histotyjka podobna do mego "romansu"
      ostatnio wymysliłam teorię na mego znajomego ..że kręcą go kobiety zajęte.
      facet na stanowisku,majętny...boi się ,że ktoś poleci na jego mająteczek a nie
      na niego....
      teoretycznie..to chciał by mieć rodzinę.....ale to teoria.
      odkąd jestem po rozwodzie -mija mnie kołem
      czasami zaczepiam go na gg...bo go lubię jako kolegę...tam też drży.....smile))
      pozdrawiam
      • vikki777 Re: Jak go "rozgryzc" 19.01.07, 18:16
        znam to...
        a raczej takiego typa...
        i doskonale rozumiem, że rozum mówi - uciekaj, ale serce... Serce wciąż ma
        nadzieję. Bo nagle zadzwonił, bo gdzieś zadzwonił, bo ostatni wspólny wyjazd
        był boski i świata poza mną nie widział. Przecież nie mogę być mu obojętna. A
        że nie dzwoni... Pewnie zajęty, pewnie poza zasiegiem, pewnie...
        Chore? chyba tak. Ale nadzieja umiera ostatnia...
        • avionetka82 Re: Jak go "rozgryzc" 19.01.07, 19:21
          > znam to...
          > a raczej takiego typa...
          > i doskonale rozumiem, że rozum mówi - uciekaj, ale serce... Serce wciąż ma
          > nadzieję. Bo nagle zadzwonił, bo gdzieś zadzwonił, bo ostatni wspólny wyjazd
          > był boski i świata poza mną nie widział. Przecież nie mogę być mu obojętna. A
          > że nie dzwoni... Pewnie zajęty, pewnie poza zasiegiem, pewnie...
          > Chore? chyba tak. Ale nadzieja umiera ostatnia...

          dokładnie tak jest...a le ja żyję chwilą smile ciesze się tym, co mam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja