słówko na temat "konstrukcji" faceta...

13.01.07, 23:41
poniższy tekst otrzymałem mailem, nie wiem kto to napisał, ale na wszelki
wypadek cytuję razem z adresem strony z której podobno pochodzi.

"Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta... Nazwijmy ją
Elaine. Zaprasza ją do kina; ona się zgadza; spędzają razem miły
wieczór. Kilka dni później proponuje jej obiad w restauracji i znów
oboje są zadowoleni. Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich
nie widuje się z nikim innym.

Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Elaine zauważa: "A wiesz, że dziś
mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy?" W samochodzie zapada
cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie głośna. Dziewczyna myśli:
"Kurczę, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się dobrze
w naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś
zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy."

A Roger myśli: "O rany. Sześć miesięcy".

Elaine myśli: "Ale zaraz, ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego
związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym
mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja naprawdę
chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy?
Czy tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy
może zmierzamy ku małżeństwu? Ku dzieciom? Ku spędzeniu ze sobą całego
życia? Czy ja jestem już na to gotowa? Czy ja go właściwie w ogóle znam?"

A Roger myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy
zaczęliśmy się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to
znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić
olej!"

A Elaine myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest
zupełnie inaczej? Może on oczekuje czegoś więcej
    • nascendi1 Re: słówko na temat "konstrukcji" faceta... 13.01.07, 23:53
      czytałam w skróconej wersji. gdy dziewczynę
      rwała wewnętrzna rozpacz, on zastanawiał się,
      co tak stuka w silniku.

      jaki wg Ciebie można wyciągnąć wniosek?
      • nascendi1 p.s. 13.01.07, 23:58
        faceci nie są jednak jak cep w konstrukcji
        (nie wszyscy...), a kobiety nie mają aż tak
        dziwnie w głowie. stereotypy smile
        • pulsarkowy Re: p.s. 14.01.07, 00:17
          1. Jaki z tego wniosek?

          Że - stara prawda - różnimy się znacznie w postrzeganiu świata i przede
          wszystkim w "uczuciowości". Że rzeczywiście jesteśmy "prości" i nasze pojmowanie
          znacznie bardziej opiera się na "zmysłach" (w sensie wzroku, słuchu...) niż
          kobiet, które w odbieraniu rzeczywistości bazują bardziej na "uczuciach" (w
          sensie miliona kłębiących się w sercu wątpliwości, możliwości, etc). Że kobiety
          mają tendencje do "komplikowania", dociekania i analizowania, podczas gdy w
          większości takich przypadków wystarczy powiedzieć/zapytać wprost. Że... nie
          zaczyna się zdania od "że" big_grin

          2. Nie twierdzę, że jesteśmy wszyscy "jak cep w konstrukcji". Ależ nie. Wiem
          jednak po sobie - i większość moich kumpli to potwierdza - że (za
          przeproszeniem) szlag mnie trafia, gdy jestem zmuszony domyślać się czegoś co
          bez żadnego problemu można powiedzieć wprost. I nie daj boże, żebym się nie
          domyślił, bo wtedy to już w ogóle kaplica. No bo "jak mogłeś, w ogóle mnie nie
          rozumiesz, nie zależy ci..." itp, itd, etc tongue_out

          Nie twierdzę również, że kobiety mają "aż tak dziwnie w głowie". Twierdzę
          natomiast stanowczo, że odwieczna dyskusja na temat wzajemnego
          porozumienia/zrozumienia nigdy się nie skończy, ponieważ mamy po prostu inną
          konstrukcję.

          A jeśli facet oczekuje, że będąc z kobietą nie będzie się musiał nigdy wysilać,
          żeby się czegoś domyśleć - to rzeczywiście jest "cep".
          Z kolei kobieta, która utwierdza się w przekonaniu, że "on jest w stanie się
          wszystkiego domyśleć, tylko nie chce, albo mu nie zależy", sama kopie pod sobą
          "uczuciowy dołek".

          Jesteśmy różni i to jest piękne.
          • nascendi1 Re: p.s. 14.01.07, 00:26
            dziękuję. bardzo ładne.

            rozmawiałam kiedyś z ówczesnym "nim" na temat
            ilości spraw jakimi jednocześnie się zajmujemy.
            on jeśli pracował, to pracował. jesli myślał
            o mnie, no to myślał o mnie.
            ja - wymieszane w głowie wszystko, a pokrywka
            podskakuje smile pracuję, rozmyślam, tęsknię -
            wszystko razem.
            tego mężczyznom zazdroszczę - umiejętności
            bycia w jednym temacie jednocześnie (kim był zatem
            Napoleon?) i chyba chłodu uczuciowego. mnie by się
            to przydało. nie emocjonować się.
            • pulsarkowy Re: p.s. 14.01.07, 01:02
              > i chyba chłodu uczuciowego. mnie by się
              > to przydało. nie emocjonować się.

              No tak. Może nie nazwałbym tego chłodem, ale rzeczywiście. Tym też się różnimy -
              brakiem skłonności/skłonnością do nadmiernego emocjonowania się, przeżywania,
              przewidywania setek scenariuszy na zapas...
              • nascendi1 naucz mnie tego, pls... 14.01.07, 01:27
                chciałabym mieć poukładane wszystko
                jak w szufladkach smile i emocje w cuglach.
                trudne jak nie wiem co
    • wenecka Re: słówko na temat "konstrukcji" faceta... 14.01.07, 01:41
      dlaczego mężczyźni nie płaczą, a kobiety nie potrafią czytac map. taki jerst
      tytuł książki, w której to zaczerpnięto. tudzież inny tytuł tej samej ksiązki,
      ale w innym, acz podobnym wariancie.
    • fleshless słówko? 14.01.07, 08:09
      hyhy...
      • wenecka Re: słówko? 14.01.07, 11:47
        "słówko?"

        smile trafna uwaga. wszystkie stereotypy o małomównoiści mężczyzn miedzy bajki
        włóżmy smile
        • pulsarkowy Re: słówko? 15.01.07, 22:42
          moja droga... pisałem to milcząc więc nie obalam stereotypu "małomówności" tongue_out a
          tak poważnie, to jak sie cały dzień milczy, to w końcu kiedyś człowiek musi z
          siebie "wypluć" te nagromadzone słowa wink
    • kasiaki2 Re: słówko na temat "konstrukcji" faceta... 14.01.07, 12:24
      uśmiałam się smile))) ale tak z rezerwą,bo to cholernie prawdziwe jest...
    • czarny.onyks Re: słówko na temat "konstrukcji" faceta... 14.01.07, 12:35
      no cała prawda o nas;DDDDD
      za duzo myslimy, analizujemy i...utrudniamy sobie zycie....

      a czy panowie jakiś wniosek wyciagną z tego??wink
      • mrilluminati Re: słówko na temat "konstrukcji" faceta... 14.01.07, 12:52
        Jak facet stara się zrozumieć kobietę, to jeszcze gorzej na tym wychodzi jakby
        się nie starał.
        Wybaczcie Drogie Panie ale jesteście tak nieprzewidywalne, że żadne kalkulacje,
        ani żaden wzór nie odzwierciedli zależności Waszych działań.

        Lepiej nie dociekać działań kobiety, a zamiast tego starać się być
        spontanicznym, dobrym i empatycznym facetem.
        • nascendi1 Re: słówko na temat "konstrukcji" faceta... 14.01.07, 12:54
          dziękujemy!
          o nic innego nam nie chodzi

          "kochaj mnie, nie chciej zrozumieć" smile
        • czarny.onyks Re: słówko na temat "konstrukcji" faceta... 14.01.07, 13:07
          nieprzywidywalne?winkNo coś Ty?;D i za to nas kochacie;PPP
          ale czasem warto sie postarać, choć czasem zrozumieć
          a nie od razu mówić, że się nie dawink
          wszystko się da, trzeba tylko chcieć;P

          > Lepiej nie dociekać działań kobiety, a zamiast tego starać się być
          > spontanicznym, dobrym i empatycznym facetem.
          o tak....bardzo ładniewink
      • fleshless Re: słówko na temat "konstrukcji" faceta... 14.01.07, 13:58
        czarny.onyks napisała:

        > a czy panowie jakiś wniosek wyciagną z tego??wink

        z czego? z frgamentu jakiejś książczyny? ;>
        nie żartuj...
        • czarny.onyks fleszu!!!! nie udawaj;) 14.01.07, 14:03
          książeczyna książeczynąwink
          ale z tego, by czasem skupic się na pytaniu zadanym przez kobietę...
          by nie bładzić myślami gdzieś daleko...

          może nawet spróbowac zrozumieć???czy za duzo wymagam?;P
          • fleshless Re: fleszu!!!! nie udawaj;) 14.01.07, 14:07
            czarny.onyks napisała:

            > może nawet spróbowac zrozumieć???czy za duzo wymagam?;P

            Ależ skądże! Oczekujesz dokładnie tyle samo co ja.
            Ale ja dokładam do tego jeszcze taką sprawę, że nie lubie jak ludzie kierują się
            w życiu potocznymi frazesami, poczytując je za odwieczne mąrdości.
            Z przyczyny bardzo prostej. Nudą zieje. ;P
            • fleshless albo i jeszcze prościejszej! 14.01.07, 14:11
              mianowicie, takiej, że próba zrozumienia, jeżeli została podjęta prowadzi
              najczęściej do odrzucenia pantoflowej mądrości, ze względu na jej
              stereotypowość, nieelastyczność, powierzchowność, nieadekwatność, nie trzymanie
              się kupy i takie tam...
              ;P
              • czarny.onyks Re: albo i jeszcze prościejszej! 14.01.07, 14:14
                no włąśnie to takie proste....że az cholernie trudne;PP
                • fleshless Re: albo i jeszcze prościejszej! 14.01.07, 14:16
                  czarny.onyks napisała:

                  > no włąśnie to takie proste....że az cholernie trudne;PP

                  trudne i nie trudne, takie życie
                  nie ma nic za darmochę
                  czasami trzeba się powysilać, jak się nie wysila to się gówno ma i tyle.
    • inseg Re: słówko na temat "konstrukcji" faceta... 15.01.07, 19:56
      Jak słyszę na temat konstrukcji faceta to kojarzę to tylko w jeden
      sposób , facet to taka prosta konstrukcja z jedną dzwignią .. Howgh smile
      • czarny.onyks Re: słówko na temat "konstrukcji" faceta... 15.01.07, 20:33
        wreszcie ktos z podobnym skojarzeniem;P
    • condziu Re: słówko na temat "konstrukcji" faceta... 15.01.07, 22:49
      nie moglem sie powstrzymac big_grin

      porysunki.blox.pl/resource/disco.jpg
    • yoolcia1 Re: słówko na temat "konstrukcji" faceta... 16.01.07, 13:10
      smile)))
      dobre...poprawil mi się dzisiaj humorsmile)
      ja mam taką TEORIĘ:

      Bóg stworzył mężczyznę.lecz gdy się przyjżał swemu dziełu..stwierdził,że jest
      to konstrukcja prosta i postanowił zrobić poprawkę-kobietę...


Inne wątki na temat:
Pełna wersja