jasny gwint... czemu mi tak smutno dzis?

16.01.07, 23:24
od rana zerowa energia. pustka w glowie. i jakis taki (choc zupelnie
bezpodstawny) nieokreslony smutek, melancholia, z rodzaju... "raz staruszek
spacerujac w lesie ujrzal listek przywiedly i blady i pomysla - znowu idzie
jesien, jesien idzie, nie ma na to rady..."
    • jedzoslaw Re: jasny gwint... czemu mi tak smutno dzis? 16.01.07, 23:29
      Może to tylko sprawa ciśnienia atmosferycznego...?
      • anula36 Re: jasny gwint... czemu mi tak smutno dzis? 16.01.07, 23:33
        jesien juz byla!! wlacz czasoprzyspieszacza- prosto do wiosnysmile
        • pulsarkowy Re: jasny gwint... czemu mi tak smutno dzis? 16.01.07, 23:54
          "moze to tylko sprawa cisnienia..." to mam nadzieje ze jutro bedzie bardziej
          sprzyjajace...

          "czasoprzyspieszacza"... oj wiosny to bym chcial...
    • phimamdosc Re: jasny gwint... czemu mi tak smutno dzis? 17.01.07, 00:06
      Pulsarkowy, nie smutaj się smile
      przychodźcie w sobotę do Balsamu
      będzie super smile
      • pomysl.po.wypiciu Re: jasny gwint... czemu mi tak smutno dzis? 17.01.07, 00:34
        jeszcze mu podaj jak dojechac z lublina ;P
        • phimamdosc Re: jasny gwint... czemu mi tak smutno dzis? 18.01.07, 23:42
          Ewa z Lublina, szalejąca na forum "O randkach z i." jakoś nie miała problemu,
          żeby przyjechać smile kilkakrotnie zresztą smile
          zapraszam, Pulsarkowy, jak nie masz gdzie nocować, to znajdziemy kwaterę -
          gościnni żeśmy som smile
    • zielona-oliwka Re: jasny gwint... czemu mi tak smutno dzis? 18.01.07, 14:49
      Smutno dziś być musi, by wesoło mogło być jutro wink Jakbyś miał same radosne dni, to:
      a). nie miałbyś porównania z gorszymi, zatem nie wiedziałbyś, że te lepsze są
      lepsze,
      b). nie miałbyś "szacunku" dla tych dobrych,
      c). nie miałbyś wiary, że może być lepiej.

      wink
    • kalina_k Re: jasny gwint... czemu mi tak smutno dzis? 18.01.07, 19:26
      Mnie smutno jest dopiero dziś. Miałam do bani dzień w pracy i teraz czuję jak
      zbliża mi się chandrysko i smutek i przerażenie. Dlaczego tyle jest wokół złych
      ludzi, czemu takie jednostki, trujące sobą innym życie, są i tak dobrze
      egzystują. Jasny gwint, jak wśród nich żyć??? Jak schamieć na tyle, żeby nie
      mieć przez nich dołów, problemów itp. Zawsze wyrzucam sobie, że wychodzą wśród
      takich ludzi na ofiarę, odsłaniam się za mocno, pokazuję jaka jestem miękka.
      Dlaczego????tak jest????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja