Dodaj do ulubionych

czy faceci boją się samodzielnych i wykształconych

07.03.07, 19:54
czy to, że mam prawo jazdy, potrafię na siebie zarobić, pojechać do Ameryki
Południowej z nieznanymi ludźmi, porozumiewać się w obcych językach,
wybudować dom, jak będzie trzeba czyni ze mnie zombie????
ale potrafię też słuchać i rozmawiać, upiec dobre ciasto, opiekować się
duzymi i małymi, wdziać kieckę zamiast spodni, płakać na rzewnych filmach,
mieć doła i nic????
Obserwuj wątek
      • anula36 Re: ekhem... 07.03.07, 20:49
        nie przesadzasz z nadzwyczajnoscia tych cech? teraz wieksosc kobiet ma prawo jazdy, ma mieszkania/domy, podrozuje, zna jezyki. Po prostu instytucja jednego zwiazku od wczesnej mlodosci do smierci sie przezyla.
        --
        .
        • ludzik_ten_sam Anula? Ty do mnie? 07.03.07, 20:57
          smile Ja nie mam domu. I mieszkania. A stać mnie chyba tylko na schowek na odkurzacz.
          Moje bogactwo to książki. I głowa wink Jeździć umiem tylko na rowerze. I na
          wrotkach. O, łyżwy też. Ale bez zakręcania.

          Naprawdę myślisz, że - cytuję - instytucja jednego związku od wczesnej młodości
          do śmierci się przeżyła? Chcę wierzyć, że gdzieś są idealiści. Nie ujawniają się
          zbyt nachalnie, ale są. Dziś chcę wierzyć w miłość.

          A do Ewy: ma wszystkie cechy, któe wymaga się od dziewczyny-kumpla. Najpewniej
          można z nią całą stadninę ukraść smile Podróże, sport, rzewne łzy też.



                • ludzik_ten_sam Re: OK, zwracaj zatem uwagę na grafikę wątku 07.03.07, 21:17
                  Wybacz ciekawość (życzliwa) - czym się zajmujesz? Czy w Twoim otoczeniu są
                  wolni faceci? Umiałabyś poderwać interesującego Cię mężczyznę? (przyznam się:
                  ostatnio ograniczam się do długich spojrzeń smile to miłe, ale nic z tego nie
                  wynika. Tak sobie trenuję) Czy są w Twoim otoczeniu mężczyźni, z którymi po
                  prostu miło się rozmawia? Czy lubisz mężczyzn?

                  p.s. te pytania stawiam także sobie. nie czuj się sondowana.
                  • awe26 Re: OK, zwracaj zatem uwagę na grafikę wątku 07.03.07, 21:47
                    > Wybacz ciekawość (życzliwa) - czym się zajmujesz?
                    ... komunikacją...
                    Czy w Twoim otoczeniu są wolni faceci?
                    ... nizbyt wielu sad a zajęci mnie raczej nie interesują...

                    Umiałabyś poderwać interesującego Cię mężczyznę? (przyznam się:
                    > ostatnio ograniczam się do długich spojrzeń smile
                    ... to z długim spojrzeniem to juz umiem... umiem też wrzeszczeć na meczu,
                    wyrzucając ramiona w górę - chodze na kosza...

                    to miłe, ale nic z tego nie wynika. Tak sobie trenuję)
                    ... trenować dobra rzecz, może kiedys sie przyda... trzeba być przygotowana wink

                    Czy są w Twoim otoczeniu mężczyźni, z którymi po
                    > prostu miło się rozmawia?
                    ... tak, moi żonaci koledzy, odkąd ich znam są zonaci, ale to tylko kumple...

                    Czy lubisz mężczyzn?
                    ... tak smile bywaja fajni smile
                    >
                    > p.s. te pytania stawiam także sobie. nie czuj się sondowana.
                    ... łoj, od razu sondowana wink
            • burykrow Re: Anula? Ty do mnie? 07.03.07, 22:40
              fik_kander napisał:

              > Nie masz się czym chwalić życiowa ofermo. Gdybyś miał coś w głowie umiałbyś
              > zarobić na własne mieszkanie i auto. Żenada.

              Gdybyś miał choć za grosz więcej poczucia humoru. "żenada"

              --
              1 + 1 = nieskończoność
              • fik_kander Re: Anula? Ty do mnie? 07.03.07, 22:46
                burykrow napisał:
                > Gdybyś miał choć za grosz więcej poczucia humoru. "żenada"

                Jakie poczucie humoru? Koleś chwali się, że nie potrafi zarobić na siebie. To
                wymaga poczucia humoru? Daj spokój, to nie te czasy gdy można było wciskać kit
                o szlachetnym biednym intelektualiście.
                • burykrow Re: Anula? Ty do mnie? 07.03.07, 22:53
                  fik_kander napisał:

                  > Jakie poczucie humoru? Koleś chwali się, że nie potrafi zarobić na siebie. To
                  > wymaga poczucia humoru? Daj spokój, to nie te czasy gdy można było wciskać kit
                  > o szlachetnym biednym intelektualiście.
                  Ja w wypowiedzi "ludzika" dostrzegłem dużą dawkę poczucia humoru, może dlatego
                  że czytuję owego" autora nieco dłużej(?), nie dostrzegłem jednak kitowania o
                  szlachetności bycia intelektualistą. Poza tym polecam nieco więcej postów tego
                  autora może bowiem nieco to naświetli to nieco sytuację wink)

                  --
                  1 + 1 = nieskończoność
                • garsc_piachu hahaha sam jestes oferma 07.03.07, 22:55
                  bo nie rozpoznajesz plci ludzika big_grin
                  a z ciekawosci zapytam jakie to czasy i gdzie tu ten kit?
                  bo ja rozumiem ze "na gorze" u zloba glownie chamy, prostaki i karierowicze i
                  trzeba z nich brac przyklad?
                  --
                  pl.wikipedia.org/wiki/Piasek
                  a href="http://www.enhedslisten.dk/illustrationer/gpunkt.jpg"target="_blank">o
                  tam jest ..G :]</a>
                  • fik_kander Re: hahaha sam jestes oferma 07.03.07, 22:58
                    garsc_piachu napisał:

                    > bo nie rozpoznajesz plci ludzika big_grin
                    > a z ciekawosci zapytam jakie to czasy i gdzie tu ten kit?
                    > bo ja rozumiem ze "na gorze" u zloba glownie chamy, prostaki i karierowicze i
                    > trzeba z nich brac przyklad?

                    Czasy takie, że wykształcony inteligentny człowiek jest w stanie zarobić na
                    własny kąt. Nawet jeśli jest płci przeciwnej.
                            • ludzik_ten_sam Bo: 07.03.07, 23:14
                              Jesteś świeżym nickiem, a jeśli uderzasz zza węgła - to troszkę nie fair smile
                              Mów, poznęcamy się teraz nad Tobą wink
                              Dwa: jestem ciekawska. Trzy: może nauczysz mnie zarabiać "sałatę".
                              • fik_kander Re: Bo: 07.03.07, 23:17
                                ludzik_ten_sam napisała:

                                > Jesteś świeżym nickiem, a jeśli uderzasz zza węgła - to troszkę nie fair smile

                                Co to znaczy: "uderzasz zza węgła"?

                                > Mów, poznęcamy się teraz nad Tobą wink

                                Czy tu panuje zwyczaj znęcania się kolejno nad sobą? Jeśli tak to dziękuję. Nie
                                skorzystam

                                > Dwa: jestem ciekawska.

                                To twój problem.

                                > Trzy: może nauczysz mnie zarabiać "sałatę".

                                Raczej nie nauczysz się tego za pośrednictwem internetu.
                                • ludzik_ten_sam Tchórzysz... 07.03.07, 23:23
                                  smile

                                  Wszedłeś i atakujesz. Nie wiesz, dlaczego finansowo nie wypłynęłam na szerokie
                                  wody. Wypłynę, spokojna głowa. Każdy ma swój czas. Jestem zdania, że lepiej
                                  tutaj wolniutko niż wypstrykać się w ogłupiającej pracy. Nie mów non-stop: Twój
                                  problem, bo to nudne... Kurczę, chyba jesteś dziecięciem współczesnego
                                  zarządzania, mediacji i marketingu. Zero pracy twórczej.

                                  Jesteś singlem, tak w ogóle?

                                  • fik_kander Re: Tchórzysz... 07.03.07, 23:34
                                    ludzik_ten_sam napisała:

                                    > smile
                                    >
                                    > Wszedłeś i atakujesz. Nie wiesz, dlaczego finansowo nie wypłynęłam na szerokie
                                    > wody. Wypłynę, spokojna głowa. Każdy ma swój czas. Jestem zdania, że lepiej
                                    > tutaj wolniutko niż wypstrykać się w ogłupiającej pracy. Nie mów non-stop:
                                    Twój
                                    > problem, bo to nudne... Kurczę, chyba jesteś dziecięciem współczesnego
                                    > zarządzania, mediacji i marketingu. Zero pracy twórczej.
                                    >
                                    > Jesteś singlem, tak w ogóle?
                                    >

                                    Wszedłem, napisałem co myślę o osobach które nie potrafią się same utrzymać.
                                    Zrozum mnie dobrze, nie piszę o zbijaniu fortuny, dorabianiu się kosztem
                                    innych, marnowaniu zdrowia w wyścigu szczurów. Nie. Mówię tylko i wyłącznie o
                                    zapracowaniu na swój kąt. Wstydziłbym się nie mieć własnego mieszkania przy
                                    posiadaniu wykształcenia i inteligencji, którymi ty się szczycisz. To wszystko.
                                    Moja praca wciąż mnie fascynuje i pozwala mi się rozwijać, czego i tobie życzę.
                                    • ludzik_ten_sam Re: Tchórzysz... 07.03.07, 23:39
                                      Gdzie napisałam o szczyceniu się inteligencją i wykształceniem? Rzucam Ci
                                      wskaźnik, łap!

                                      Nie znajdziesz takiego miejsca...

                                      "wciąż" sugeruje, że masz już dobrze po 50., dobry traf? smile Powiedz.
                                      Nie odpowiedziałeś na moje pytania. Dobranoc.
                                      • fik_kander Re: Tchórzysz... 07.03.07, 23:45
                                        Napisałaś, że twoje bogactwo to głowa i książki. Czy nie jest to równoznaczne z
                                        inteligencją i wykształceniem? Jeśli nie jesteś ani inteligentna ani
                                        wykształcona, to proszę o wybaczenie, dyskusja o samodzelnym utrzymywaniu się
                                        jest w takim wypadku bezzasadna.
                                        Zastanawia mnie dlaczego chcesz się dowiedzieć jakie uczelnie skończyłem, ile
                                        mam lat, czy jestem singlem. Czy ma to jakieś znaczenie w dyskusji? Z wiekiem
                                        nie trafiłaś. Dobranoc.
                                        • ludzik_ten_sam Re: Tchórzysz... 07.03.07, 23:47
                                          fik_kander napisał:

                                          > Napisałaś, że twoje bogactwo to głowa i książki. Czy nie jest to równoznaczne z
                                          >
                                          > inteligencją i wykształceniem?

                                          Ha smile



                                          Jeśli nie jesteś ani inteligentna ani
                                          > wykształcona, to proszę o wybaczenie, dyskusja o samodzelnym utrzymywaniu się
                                          > jest w takim wypadku bezzasadna.

                                          Widzisz, podreczniki akademickie też mam. Wiem, że nie zrozumiesz, ale to nie
                                          szkodzi smile



                                          > Zastanawia mnie dlaczego chcesz się dowiedzieć jakie uczelnie skończyłem, ile
                                          > mam lat, czy jestem singlem. Czy ma to jakieś znaczenie w dyskusji? Z wiekiem
                                          > nie trafiłaś. Dobranoc.

                                          Ma. Czółko.

                                            • ludzik_ten_sam To proste... 08.03.07, 00:01
                                              Chciałabym wiedzieć, kto nazwał mnie ofermą życiową smile Bo jeśli ktoś, kto
                                              niewiele sobą reprezentuje, to niewiele mnie to obejdzie. No, daj się poznać
                                              człowieku.

                                              Co myślisz o ludziach, którzy formalnego wykształcenia wyższego nie mają
                                              (powiedzmy, że blisko końca studiów wrzucili podręczniki akademickie w krzaki),
                                              ale wciąż w bardzo różny sposób dokształcają się na własną rękę, dużo czytają etc...

                                              Malarze prymitywiści też do chrzanu, bo bez studiów. Co ja mówię. Bez żadnego
                                              wykształcenia.
                                              • ludzik_ten_sam No i wiesz, 08.03.07, 00:04
                                                ten głupi van Gogh, ta oferma życiowa, co sobie w dodatu ciachnęła ucho -
                                                wiedziałeś, że brat mu pieniądze wciąż posyłał? Nie chcę pieniedzy od brata...
                                                nie mam brata smile

                                                P.S. Dzień Kobiet się zaczął. Lubię ten dzień. A Ty?
                                              • amflandia Re: To proste... 08.03.07, 01:17
                                                ludzik_ten_sam napisała:


                                                > Co myślisz o ludziach, którzy formalnego wykształcenia wyższego nie mają
                                                > (powiedzmy, że blisko końca studiów wrzucili podręczniki akademickie w
                                                krzaki),
                                                > ale wciąż w bardzo różny sposób dokształcają się na własną rękę, dużo czytają
                                                e
                                                > tc...

                                                Tak, to wiele wyjaśnia ...

                                                --
                                                dystans ...
                                              • fik_kander Re: To proste... 08.03.07, 17:17
                                                Nie przedstawię tu swojego cv.
                                                Ludzie, którzy na finiszu rzucają studia wydają się mocno niedojrzali lecz nie
                                                będę wdawać się w oceny osób bez formalnego wykształcenia. Dokształcają się w
                                                bardzo różny sposób i dużo czytają nawet ci ze stopniami profesorskimi.
                                                • ludzik_ten_sam Wiem o tym 08.03.07, 18:09
                                                  Dla mnie jednak miarą wiedzy, mądrości nie jest dyplom uczelniany, chociaż
                                                  cholernie wiele ułatwia. Z obecnych uczelni (i nie jest to moje zdanie) wychodzą
                                                  obecnie szwadrony dobrze przygotowanych do pracy robotów. Nie bardzo mnie to
                                                  interesuje. Nie to, że praca mnie nie interesuje smile Psycholog wegierski o
                                                  strasznie zakręconym i długim nazwisku rzekł był, że ona stanowi w pewien sposób
                                                  o sensie (życia) i ja się z nim zgadzam. Nie wyobrażam sobie życia bez pracy.
                                                  Ale nie za wszelką cenę. Można być fajnym na swoim niewielkim poletku i
                                                  większość swoich ziarenek zasiewać powolutku i gdzie indziej, i wiedzieć, że na
                                                  pewno dadzą plon, ale za jakiś czas.

                                                  OK, kolejny kamyczek: jestem niedojrzała. Co więcej - zgadzam się z tym, że do
                                                  pewnego stopnia tak jest. W niektórych obszarach tak jest.

                                                  A co można powiedzieć o Tobie ponad to, że robisz sobie sąd nade mną? Nie boli
                                                  mnie smile
                                                  Pan prawnik? Humanista, bo poprawnie piszesz. Co czytasz? Pooowiedz.
                                                  • awe26 a czy wiesz... 08.03.07, 18:34
                                                    że dla osoby patrzącej nieco z boku jesteś Osobą (chciałam napisać Młodą
                                                    Osóbka, ale bałam się, że i mi się dostanie wink z lekka "kąsającą"... jak dla
                                                    mnie to "atakujesz" innych ludzików...
                                                    Jeśli idzie o twoja opinię o polskich uczelniach to pozwolisz, ale nie zgodzę
                                                    się z Tobą... Chyba mam prawo, przyjmowałam paru absolwentów do pracy, prowadzę
                                                    też zajęcia dla studentów... Absolwenci, w przeważającej wiekszości, mają
                                                    mierne pojęcie o pracy, ale za to wpojono im mega-poczucie własnej wartości
                                                    (wszak mają elitarny (?) dyplom), w związku z powyższym i lansowanym przez
                                                    media nastawieniem na sukces finansowy, są juz na samym początku bardzo
                                                    roszczeniowi... Tyle o uczelniach i wykształceniu...
                                                  • ludzik_ten_sam Ciebie też zaatakowałam... 08.03.07, 18:46
                                                    no bo jakoś głupie wydaje mi się mylenie zombie z cyborgiem...
                                                    Jeśli nie znam znaczenia słów - nie używam ich...
                                                    Przepraszam, znam swoje wady.

                                                    Sukces? Finansowy? Tak, też...ale ciekawsze jest to, o czym pisała przed chwilą
                                                    Zeppelia. Różnorodność życia.
                                                  • awe26 Re: Ciebie też zaatakowałam... 08.03.07, 19:22
                                                    Ludziku, a jednak tak po prostu masz... Otóż słowa "zombie", na przemian
                                                    z "kiwaczek" (taki bohater radzieckiej bajki), używamy z moimi Przyjaciółmi na
                                                    określenie osoby na różne sposoby "niedostosowanej". Ale dziękuję Ci za
                                                    słownikowe definicje. Zawsze warto wiedzieć, że nie wszyscy nas rozumieją tak,
                                                    jak bysmy chcieli.
                                                    Jeśli znasz swoje wady to może to początek żebyś z nimi coś spróbowała robić,
                                                    bo trochę ziejesz...
                                                  • fik_kander Re: Wiem o tym 08.03.07, 18:56
                                                    Nie robię sobie sądu nad tobą. Pytałaś o moje zdanie na temat ludzi bez
                                                    formalnego wyższego wykształcenia (powiedzmy na temat tych ludzi, którzy
                                                    rzucili studia na krótko przed ich ukończeniem) więc swoje zdanie
                                                    przedstawiłem. Nie mam zamiaru sprawiać ci bólu. Mam natomiast zamiar skończyć
                                                    tę dyskusję. Twoje pytania o lektury, wykształcenie a wcześniej o wiek i stan
                                                    cywilny sprawiają na mnie wrażenie prób nawiązania bliższej znajomości a na to
                                                    nie mam ochoty. Nie gniewaj się ale nie.
                                                  • ludzik_ten_sam Duuuże zdziwienie 08.03.07, 19:04
                                                    smile Nie widzisz, że wręcz przeciwnie? I zaimki osobowe piszesz, jakbyś pisał o
                                                    nielubianym kocie, a ja pilnie na to baczę. Z wielkiej litery od dziś pisz.
                                                    Kwestia szacunku. Bądź jego braku.

                                                    Nie jestem ciekawa, co myślisz np. o studentach 6. roku medycyny rzucających
                                                    tuż przed końcem studia lekarskie. Bo uznali, że będą kiepskimi lekarzami. Moja
                                                    czapka z głowy. Twoja - wiem, że nie. Pogarda...Prawda?

                                                    Tchórz jesteś.

                                                    P.S.
                                                    Miłego wykształconego życia. Poziom lamelli bywa ciekawszy. Serio. Bardziej twórczy.
                                                  • fik_kander Re: Duuuże zdziwienie 08.03.07, 19:48
                                                    Student medycyny rzucający studia na 6 roku jest osobą skrajnie niedojrzałą, bo
                                                    albo powinien był zorientować się wcześniej, że medycyna nie jest jego pasją
                                                    życiową albo powinien sobie zdawać sprawę iż nie musi pracować w wyuczonym
                                                    zawodzie a dyplom zwiększa jego szanse na znalezienie atrakcyjnej pracy. Nie
                                                    pogardzam osobą rezygnującą ze studiów ale mam prawo mieć na jej temat swoje
                                                    zdanie. O przedstawienie tego zdania sama mnie prosiłaś.
                                                  • ludzik_ten_sam Msza skończona, idźcie ofiary do domu... 08.03.07, 20:48
                                                    Satysfakcji żadnej z rozmowy. Myślisz schematami. Kurczę, wiesz co to "otwarta
                                                    głowa"? smile
                                                    Cóż...wedle Twoich kryteriów ten nieszczęsny, niezrealizowany student szóstego
                                                    roku medycyny może być sobie repem. Reprezentować może interesy firmy
                                                    farmaceutycznej. Specyfikę tej pracy być może znasz. Pogarda, przyznaję.

                                                    Dziś dobranoc wcześniej. Na żadne pytanie nie musisz już odpowiadać. W
                                                    przybliżeniu wiem, co odpowiesz. A to nie jest pociagające smile
                                                  • ludzik_ten_sam Jasne, ziewam. Niedokończony medyk 08.03.07, 21:18
                                                    może być kominiarzem. Albo kucharzem. Może zamiatać liście. P.S. Nie flirtowałam
                                                    z Tobą. Usilnie chciałam się tylko dowiedzieć, czemu trzy magiczne literki (mgr,
                                                    zwany czasem magazynierem; dr? prof?) czynią Cię kimś lepszym. Niż ktoś, kto z
                                                    tej świetlanej drogi zawrócił. Bo uznał, że ślepa uliczka.

                                                    A o pogradzie to sobie porozmyślam. Nie toleruję np. ludzi nadużywających
                                                    alkoholu. No tak, pogardę czuję. Ba, obrzydzenie nawet. Ale to już tak poza
                                                    konkursem.

                                                    eot
                        • garsc_piachu Re: hahaha sam jestes oferma 07.03.07, 23:35
                          fik_kander napisał:
                          > To już twój problem.
                          no racja, ale moze mi powiesz w takim razie jakiej plci jest czlowiek?
                          --
                          pl.wikipedia.org/wiki/Piasek
                          a href="http://www.enhedslisten.dk/illustrationer/gpunkt.jpg"target="_blank">o
                          tam jest ..G :]</a>
                            • burykrow Re: hahaha sam jestes oferma 08.03.07, 04:06
                              fik_kander napisał:

                              > Ok, rozumiem. Wycofuję się. Nie jest tu mile widziane wyrażanie własnego zdania
                              >
                              > na temat zaradności życiowej. Czy na inne tematy też, nie sprawdzę. Bawcie się
                              > dobrze łapiąc za słówka.

                              Hola hola! Myśle że nieco nad interpretujesz. Myślę że wypowiedzi Twoje są
                              rzeczowe i na temat, może "tykają" ale to kwestia "wyważenia". Apeluję o
                              pozostanie. smile


                              --
                              1 + 1 = nieskończoność
                            • fleshless Re: hahaha sam jestes oferma 08.03.07, 12:09
                              fik_kander napisał:

                              > Ok, rozumiem. Wycofuję się. Nie jest tu mile widziane wyrażanie własnego zdania
                              >
                              > na temat zaradności życiowej. Czy na inne tematy też, nie sprawdzę. Bawcie się
                              > dobrze łapiąc za słówka.

                              mała pomyłka:
                              tu jest bardzo miło widziane wyrażanie własnego zdania,
                              ale w żadnym wypadku nie jest tu mile widziane toksyczne chamstwo takie "własne
                              zdanie" mające maskować

                              i kropka

                              --
                              cave ab homine multorum czasopismus colorovus
                          • burykrow Re: hahaha sam jestes oferma 08.03.07, 03:58
                            garsc_piachu napisał:


                            > no racja, ale moze mi powiesz w takim razie jakiej plci jest czlowiek?

                            Z wypowiedzi wynika dobitnie że człowiek może posiadać dwie płcie - autora i
                            przeciwną.

                            --
                            1 + 1 = nieskończoność
            • fleshless co to k... jest?! 08.03.07, 12:05
              fik_kander napisał:

              > Nie masz się czym chwalić życiowa ofermo. Gdybyś miał coś w głowie umiałbyś
              > zarobić na własne mieszkanie i auto. Żenada.

              proszę o cięcie

              --
              cave ab homine multorum czasopismus colorovus
                • zeppelia Re: Siostro, skalpel! 08.03.07, 15:18
                  tez sobie myślę, że zostac ku przestrodze powinien.

                  Swoją drogą, smutne, jak stereotypy zapędzają nas w kozi róg.
                  Jak ktoś jest Ludzikiem, musi być facetem, jak jest facetem, musi zarabiać na
                  siebie w szerokim znaczeniu tego pojęcia.
                  I nawet jeśli ta oferma, nie potrafiąca zarobić na siebie, jest dobrym
                  człowiekiem, altruistą, społecznikiem, jednostką twórczą, czy ch.. wie kim, jest
                  niczym bo nie potrafi zarobić na siebie.
                  P..ę [Pomyśl, kropkuję tylko dla Ciebie] takie kryteria.
                  [nawet jeśli i mną czasami powodują]

                  --
                  Instrumentalnie
                  Hau Hau
                  • fik_kander Re: Siostro, skalpel! 08.03.07, 16:13
                    Masz rację, stereotypy nami rządzą. Sądziłem, że stereotyp biednego
                    szlachetnego intelektualisty (dowolnej płci) odszedł w siną dal lecz okazało
                    się, że kwitnie w najlepsze na tym forum. Nie kupuję tekstu o bogactwie ukrytym
                    w głowie i książkach przy braku mieszkania. Nie i już.
                    • fleshless Re: Siostro, skalpel! 08.03.07, 16:39
                      fik_kander napisał:

                      > Masz rację, stereotypy nami rządzą. Sądziłem, że stereotyp biednego
                      > szlachetnego intelektualisty (dowolnej płci) odszedł w siną dal lecz okazało
                      > się, że kwitnie w najlepsze na tym forum.

                      No jak już tak Ci taki wniosek poprawia samopoczucie, to niech Ci będzie ;P
                      wyznajemy zasadę, że im biedniejszy tym lepiej, a najlepiej jak jest cały
                      obdarty, śmierdzi i żywi się w śmietnikach, ale za to cytuje... tego no...
                      Palatona z pamięci ;P


                      > Nie kupuję tekstu o bogactwie ukrytym w głowie i książkach przy braku
                      > mieszkania. Nie i już.

                      No i cool, i masz prawo i być może w jakimś stopniu słuszność, ale to nie powód
                      żeby od razu na kogoś napaść tylko dlatego, że wyznaje pogląd inny niż Twój,
                      albo hołduje jakimś tam innym swoim ulubionym achom ochom

                      --
                      cave ab homine multorum czasopismus colorovus
                    • zeppelia Re: Siostro, skalpel! 08.03.07, 16:53
                      tylko, że w mojej wypowiedzi, nie ma cienia stereotypowego myślenia, co mimo
                      wszystko starasz się zasugerować.
                      Zwróciłam jedynie uwagę, że miary, jakie podsuwasz nam pod nos, są mi całkiem obce.
                      To, jak człek sobie radzi w dzisiejszej rzeczywistości jest istotne, ale owa
                      rzeczywistość ma nieco więcej wymiarów, niż ten materialny.
                      Oczywiście, że nie kupujesz, nie da się tego dotknąć, skonsumować, po co Ci? uncertain

                      --
                      Instrumentalnie
                      Hau Hau
                      • fik_kander Re: Siostro, skalpel! 08.03.07, 17:13
                        zeppelia napisała:

                        > tylko, że w mojej wypowiedzi, nie ma cienia stereotypowego myślenia, co mimo
                        > wszystko starasz się zasugerować.
                        > Zwróciłam jedynie uwagę, że miary, jakie podsuwasz nam pod nos, są mi całkiem
                        o
                        > bce.
                        > To, jak człek sobie radzi w dzisiejszej rzeczywistości jest istotne, ale owa
                        > rzeczywistość ma nieco więcej wymiarów, niż ten materialny.
                        > Oczywiście, że nie kupujesz, nie da się tego dotknąć, skonsumować, po co
                        Ci? uncertain
                        >

                        Kolejny stereotyp. Wrzucasz mnie do przegródki "materialista o konsumpcyjnym
                        stylu życia" tylko dlatego, że napisałem iż dorosły wykształcony człowiek
                        powinien umieć zarobić na zaspokojenie podstawowych potrzeb, do których
                        zaliczam mieszkanie.
                        • zeppelia Re: Siostro, skalpel! 08.03.07, 17:34
                          a gdzie napisałam, że Cię gdzieś wrzucam? Nie zauważyłam. Napisalam, że nie
                          odpowiadają mi kryteria, które starasz sie mi narzucić- czy to równoznaczne?
                          Raczej ciężko Ci będzie wmówić mi, że mówię i uważam coś czego nie mówię i nie
                          uważam, jako, że staram się wiedzieć co mówię, na podstawie tego co uważam.
                          Więc nie projektuj, to że ty posługujesz się stereotypami w tak lekki sposób,
                          nie znaczy, że każdy to robi.
                          Nie zamierzam Cię oceniać, za to to co piszesz, jest zupełnie od czapy [moja
                          opinia].


                          --
                          Instrumentalnie
                          Hau Hau
                          • awe26 też materialistka??? ;-) 08.03.07, 17:54
                            i wyszło na ostro sad
                            tymczasem wydaje mi się, że każdy ma prawo do swojego systemu wartości
                            każdy też ma talenty (i wcale nie twierdzę, że ten Ktoś dzielił sprawiedliwie)
                            do zagospodarowania
                            i szanuję ludzi, którzy stawiają na wartości duchowe, wiem, że wykształcenie
                            nie musi się bezpośrednio przekładać na wartości materialne (vide -
                            pedagogiczne), ale czasy rzeczywiście są takie, że można się zawziąść i na to
                            pierwsze mieszkanie jakoś zarobić - ja wzięłam urlop dziekański i zasuwałam za
                            granicą...
                            Rozumiem, że można być szczęśliwym w M-3 z półkami z książkami po sam sufit,
                            można też kupować każdy kolejny nowy model telefonu, czy zostawiać co miesiąc
                            kilkaset złotych w sklepie, który sprzedaje cudowne kremy...
                            Mozna też oszczędzać na dom i podróże...
                            Jesteśmy różni i chyba tak jest dobrze... Nie warto skakać sobie z tego powodu
                            do oczu smile
                            • zeppelia Ostro? eee 08.03.07, 18:38
                              jest różnica między posiadaniem i wyrażaniem swojego zdania a głoszeniem wszech
                              prawd na owego zdania podstawie. Nieco pokory jeszcze nikogo nie zabiło a wiele
                              zmienia.
                              Ja ze zdumieniem patrzę na tych, którzy kochają "świecidełka". otaczają się
                              dobrami i nie jest to zdumienie pełne pogardy, to zwyczajne zdumienie czymś co
                              jest inne od tego co ważne dla mnie.
                              To że ktoś chce bezpiecznie bytować, w swoim mieszkaniu, z dobrą pracą, bywaniem
                              w "miejscach" nie jest dla mnie powodem do obrażania go, tylko dlatego, że mi
                              wystarczy chata w lesie, zapachy, smaki i różnorodność światła..
                              to działa w obie strony.

                              --
                              Instrumentalnie
                              Hau Hau
                    • ludzik_ten_sam Napisałeś: 08.03.07, 17:55
                      Nie kupuję tekstu o bogactwie ukrytym
                      w głowie i książkach przy braku mieszkania. Nie i już.

                      Kurczę, przecież gdzieś mieszkam. Nie pod mostem, w dodatku dość wygodnie i
                      gustownie. Mam się zastrzelić, że tymczasem gros pieniędzy, z którym korzystam
                      to nie moja kasa? Staram się tej możliwości nie nadużywać...Wiem, że nie zawsze
                      tak będzie i akceptuję ten fakt. Asystentka zarabia niewiele. A jeśli wiele to
                      poświęca się dla swojej pracy i faktycznie wygląda jak zombie. Odmawiam
                      siedzenia w pracy po godzinach. Środkowy kciuk w górę, reszta schowana. Mój
                      prywatny czas is my castle.

                      To jak? Co studiowałeś? Jak zbijasz te kokosy? Zajrzę późnym wieczorem, czy
                      złamałeś śluby milczenia.

                      • fik_kander Re: Napisałeś: 08.03.07, 19:02
                        Żyjesz więc na cudzy koszt. Wybacz ale to nie mieści się w moich kategoriach
                        bycia dorosłą osobą. Zrozumiem, jeśli jesteś nastolatką wtedy ta cała dyskusja
                        nie ma większego sensu. Nie jestem pewien czy pieniądze, które zarabiam
                        mieszczą się w kryterium "kokosów". Nie jestem w setce najbogatszych Polaków
                        ale od czasów liceum sam się utrzymuję.
      • fleshless Re: ekhem... 09.03.07, 10:01
        ludzik_ten_sam napisała:

        > Zombie to jest żywy trup. Serio.
        > Może miałaś jednak na myśli "cyborga"?

        a ja tam zrozumiałem intencję ;P

        słowo zombie miało tu oznaczać kogoś, kto odstrasza i być może w sensie
        formalnym nie zostało zbyt trafnie użyte to jest całkiem zrozumiałe, a w każdym
        razie z całą pewnością nie chodziło by tu o cyborga tylko o jakis rodzaj harpii,
        ewentualnie trędowatej...


        --
        cave ab homine multorum czasopismus colorovus
        • ludzik_ten_sam :-P 09.03.07, 10:38
          A ja postanowiłam się już nie wdawać w takie dyskusje.
          Wiosna na świecie, przechodzą jakieś fronty atmo chyba, rozrywa mi głowę.
          Pogłaszcz wink Głaskać rozumiem tak jak większość ludzi ;-P
    • mr.big.dicks.hot.chicks A ja Ci zaprawde powiadam : 07.03.07, 22:39
      (mozesz mnie zwyzywac od gnojkow, dupkow, meskich swin szowinistycznych... i zapewno to zrobisz. kobiety zawsze reaguja AGRESYWNIE przewaznie):

      prawda jest tylko jedna:

      mozesz znac 10 jezykow obcyach (sam znam 4 i mam zboczenie czasem poznac choc troche wiecej), miec 5 fakultetow, zarabiac 20k PLN / miesiac, miec duze mieszkanie, kilka samochodow, wakacje 3x w roku, ciekawa rozwijajaca prace, mnostwo przyjaciol i znajomych...

      ale...

      jesli jestes BRZYDKA (przepraszam to pojecie wzgledne: 100 facetow moze cie nie chciec "kijem tknac" a dla 1 bedziesz IDEALEM wygladu, czysta statyska i prawdopodobienstwo znalezienia sie w odpowiednim miejscu na ziemi wsrod odpowiednich osob), nieatrakcyjna fizycznie, nie masz tego "czegos" w oczach, zalotnego spojrzenia (tego nie da sie tak ot tak nauczyc, zrozum niektorzy ludzie sie rodza z temperamentem i chemia, inni nie, niektorzy umieja wzbudzac pozadanie w plci przeciwnej, inni nie), jesli trafiasz na facetow ktorym przeszkadza to ze twoj umysl jest bardziej rozwiniety od nich i zarabiasz wiecej od nich, duzo duzo wiecej, to masz praktycznie ZEROWE SZANSE.

      nie wiem czy znajdzie sie jakis FACET ktory by polecial na kobiete (nie mowie o Tobie teraz) tylko dlatego ze imponuje wszystkim oprocz wygladu i charakteru (temperamentu). mysle ze malo jest takich facetow. nawet jesli sa to biedacy i zebracy to pamietaj ze 99,9% facetow chce miec jak NAJ-kobiete. lub sa to tacy ktorzy boja sie zagadac do zwyklej dziewczyny nie mowiac o jakims malym podrywie.
      • machiato Re: A ja Ci zaprawde powiadam : 07.03.07, 23:02
        Ameryki nie odkryłeś...
        ale kij ma dwa końce - raczej marne szanse, że kobieta zainteresuje się
        nieaktrakcyjnym (dla niej!) pod względem seksulanym facetem, choćby i był
        najinteligentniejszy, najmilszy, najdowcipniejszy i skończył 5 fakultetów.
        zostanie on co najwyżej jej najlepszym przyjacielem wink
          • machiato Re: to jest odpowiedz na post machiato, nie ludzi 08.03.07, 14:26
            Żeby być dobrym ojcem – trzeba mieć dzieci, żeby mieć dzieci – musi nastąpić
            zapłodnienie, a żeby doszło do zapłodnienia – to trzeba iść do łóżka. A jakoś
            nie wyobrażam sobie tego ostatniego z facetem, który mi się nie podoba i
            którego uważam za nieatrakcyjnego pod względem fizycznym (no chyba że mówimy o
            zapłodnieniu z probówki, ale do tego dochodzi tylko w koniecznych zdrowotnych
            sytuacjach)
            Dla mnie związek/miłość to = przyjaźń + sex, sama przyjaźń nie wystarczy, bo
            będzie tylko przyjaźnią...
            "uzupełnienie na boku" w małżeństwie? hm, można i tak, jak ktoś lubi i nie
            widzi w tym nic nienormalnego. ja tam jednak wolalabym byc w związku z facetem,
            który mi sie podoba (co wcale nie musi oznaczać, że obiektywnie jest
            przystojny),z którym i mogę porozmawiać, i mieć cudowny sex, bez nikogo na boku.
        • fleshless Re: A ja Ci zaprawde powiadam : 08.03.07, 12:14
          machiato napisał:

          > ale kij ma dwa końce - raczej marne szanse, że kobieta zainteresuje się
          > nieaktrakcyjnym (dla niej!) pod względem seksulanym facetem, choćby i był
          > najinteligentniejszy, najmilszy, najdowcipniejszy i skończył 5 fakultetów.
          > zostanie on co najwyżej jej najlepszym przyjacielem wink

          a potem będzie sobie poprawiał samopoczucie w wolnych chwilach wypisując
          "brutalne" posty na forach ;-]

          --
          cave ab homine multorum czasopismus colorovus
      • feliciae Re: czy faceci boją się samodzielnych i wykształc 08.03.07, 13:18
        feliciae napisała:

        > Nie. Myślę, ze się bojąsmile. Ba, myślę, że nawet to lubią i im to imponujesmile.
        > Szczegolnie jesli potrafimy to połączyć z kobiecością. Bo tego przecież w nas
        > szukająsmile.

        No i co za dziwne COŚ mi wyszłosmile))
        Oczywiscie miało być: myślę, że się NIE BOJĄ!!!

        Tylko i wyłacznie tosmile. A reszta na temat w mojej porannej odpowiedzi dla
        Sudione w innym wątkusmile
    • aleola1 waslnie i pojawila sie agresja... 08.03.07, 12:34
      a mnie sie wydaje ze mezczyzna nie lubie jak mu sie suszy glowe a mnie sie
      wydaje im kobieta ambitniejsza zyciowo tym wiecej wymaga od faceta, a umowmy
      sie faceci lubia spokoj, lubie swoje rytualy, lubia swoje przyzwyczjenia, cicha
      mysza jest szczesliwaz ze on porostu wrocil do domu a kobita ktora duzo w zyciu
      widzila jest otrzaskana i takie tam chce cos dzialac z ze swoim mezczyzna.

      a po za tym fakt kobitka moze byc przbojowa moze miec zajebiste poczucie humoru
      no ale jak seksapilu w niej za grosz to dluzej bedzie szukac.

      A na koniec to mam wrazenie ze SUPERKOBIETA (upiecze ciasto, naprawi kran,
      pojedzie z misja do afryki) nie przyciaga mezczyzn.. bo oni lubia sie nami
      opiekowac. To taka gra ja wiem ze sobie poradze ale...

      walka płci byla jest i bedzie
      bylam w kinie na testosteronie i niewstydze sie powiedziec ze mi sie bardzo
      podobalo i to co tam wylazi to nasza poretna natura kobieca... le to juz inny
      temat.
      --
      " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
      • awe26 Re: waslnie i pojawila sie agresja... 08.03.07, 12:43
        nie naprawiam sama kranów, nawet nie próbuję... dzwonię do Taty smile
        nie lubie udawać, że sobie nie radzę i nerwowo się rozglądać, a nuż sie którys
        ulituje...
        I mimo, że jestem naturalną blondynką, mimo, że czasem nie wiem co i jak,
        staram sie sobie radzić bez względu na okoliczności...
        I zdecydowanie uciekam przed kłótliwymi i agresywnymi charakterami...
        Facet powinien byc na tyle "macho", żeby kobieta mogła poczuć się sobą, czyli
        kobietą...
        Do zmieniania koła wołam pomoc wink
        • aleola1 Re: waslnie i pojawila sie agresja... 08.03.07, 12:50
          oczywiscie,
          teraz to brzmi jak post: co jest ze mna nie tak,
          czy takie zadajesz sobie pytanie?

          ja sobie tez takie zadawalam,

          oczywiscie ze facet powinien dawac nam poczucie bycia wlasnie kobieta w
          zwiazku, ale ja np dlugo nie moglam zrozumiec ze fajnie jest jak bede nosic
          seksowne ciuchy (nie mowie o minispodniczkach - moje nogi pozostawiaja wiele do
          zyczenia), przestane sie wstydzic swojej kobiecosci, ksztaltow... skoro facet
          ma byc Facet to ja powinnam byc Kobieta. Ja osobiscie doszlam do takich
          wnioskow. dla kazdego cos innego i tyle smile
          ..a i flirt wink

          --
          " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
      • sudione blond-małpa to nie to!!!;) 08.03.07, 14:31
        aleola1 napisał(a):
        "..... im kobieta ambitniejsza zyciowo tym wiecej wymaga od faceta, a umowmy
        sie faceci lubia spokoj, lubie swoje rytualy, lubia swoje przyzwyczjenia, cicha
        mysza jest szczesliwa ze on porostu wrocil do domu a kobita ktora duzo w zyciu
        widzila jest otrzaskana i takie tam chce cos dzialac z ze swoim mezczyzna."

        "a po za tym fakt kobitka moze byc przbojowa moze miec zajebiste poczucie humoru
        no ale jak seksapilu w niej za grosz to dluzej bedzie szukac."

        "A na koniec to mam wrazenie ze SUPERKOBIETA (upiecze ciasto, naprawi kran,
        pojedzie z misja do afryki) nie przyciaga mezczyzn.. bo oni lubia sie nami
        opiekowac. To taka gra ja wiem ze sobie poradze ale..."

        feliciae znowu wywołała mnie do tablicy.wink Powiem tak -> dziękuję Ci aleola za to co napisałaś. Ja próbuje coś wyjaśniać, zadawać podchwytliwe pytania zmuszające do entuzjastycznej, gorącej rozmowy, a dostaje jak zawsze na głowę wiadro pomyj.wink Po prostu taka jest różnica między kobietą, a mężczyzną. Chciałem i chcę powiedzieć w skrócie, że nie zawsze kochane Panie warto zawsze postawić na swoim i pokazywać, że wszystko potrafię, facet właśnie wtedy sobie zadaje pytanie: "Do czego mógłbym być potrzebny tej kobiecie, jeżeli ona może wszystko ???" Silne kobiety są fascynujące i to jest bezdyskusyjne [mnie osobiście BARDZO fascynująwink], ale silne kobiety MUSZĄ zrozumieć, że trzeba choć przez chwilę pobyć kobietą, taką prawdziwą. I nie chodzi mi tutaj, żeby była blond-małpą, co zarzucały mi tutaj niektóre forumowiczki. Sprawa dla Was do przemyślenia.wink
        P.S. Sprawa wyimaginowanych wymagań, które poruszyła aleola jest też bardzo istotna. Facet pomyśli sobie po prostu: "Nie mam u niej szans", albo "Nie sprostam wymaganiom, szkoda czasu."
      • awe26 Re: czy faceci boją się samodzielnych i wykształc 08.03.07, 20:33

        > A która z tych umiejętności Twoim zdaniem powoduje, że faceci uciekają z
        krzyki
        > em na Twój widok?wink
        ... zazwyczaj nie towarzyszy temu krzyk wink odbywa się to bezgłośnie sad
        chyba całokształt - samodzielność i niezależność (poniekąd wymuszone i
        wyćwiczone przez lata z uwagi na otaczające uwarunkowania)...
        • pink.freud Re: czy faceci boją się samodzielnych i wykształc 08.03.07, 20:44
          To chyba nie powód.
          Co prawda laska, która ma parcie na poznawanie obcych kultur i dręczenia pytaniami o sens życia wieśniaków w Andach czy Tybecie, zamiast udać się po oświecenie do chłopa z Grójca, potrafi być upierdliwa. Z drugiej strony, odkąd zabierają prawko już za parę piw, posiadanie takiego przez laskę niweluje parę minusów.
          Może masz jakieś wady ukryte?wink
          --
          Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewykorzystane mszczą się.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka