facet dziś....

08.03.07, 11:58
Hej smile
byłam sobie wczoraj u lekarza, bo czasami trzeba smile i :
oprócz mnie było tam duuużo ludu i byli też panowie (pow 25 lat to chyba Pan?)
Wzięłam książkę, jabłko i tam dotarłam a Ci Panowie wzięli mamę, tatę...
Panowie pracujący, bo wyciągnęli sobie nr przed pracą. Otwarci, bo dużo i
głosno rozmawiali...Czy ja sie czepiam? Czy to ja jestem dziwna? Lekarz jak
lekarz. Nie było aż tak, żeby ludzie musieli przychodzić tam z podporą
psychiczną.
    • pomysl.po.wypiciu Re: facet dziś.... 08.03.07, 22:46
      ale nic chyba nie zrozumialem smile
      • saganna Re: facet dziś.... 09.03.07, 08:43
        nie dziwi Ciebie to, że duży (skończone 25 lat), normalny (tak wygladali),
        zaradni (pracują)idą do lekarza (nie dentysta smile z mamą i tatą?
        • pomysl.po.wypiciu Re: facet dziś.... 09.03.07, 09:25
          widocznie martwia sie o swoich rodzicow i odprowadzaja ich do lekarzy
          • saganna Re: facet dziś.... 09.03.07, 13:04
            aaaaa.... to o to chodzi.....szczególnie jak "pan młody" ma skierowanie na
            swoją chorą na ten przykład stopę i o niej opowiada. ;-p
            Dobra.
            Koniec.
            Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja