zielonookirudzielec
07.06.07, 10:35
jak to sie poznaje tak facetów na przysłowiowej "ulicy".
Tyle osób radzi wychodzić, bywać, udzielac sie itp no i racja. Z tym że to NIC
nie daje. Mi np nigdy nie zdarza się poznawac ludzi przypadkiem. Co z tego że
sobie idę taką dajmy na to Marszałkowską, idę sobie, naprzeciwko fakny facet,
ja się uśmiechnę, on się uśmiechnie i każdy idzie w swoją strone. No i guzik.
Albo w takim pubie, siedze sobie ze znajomymi, stolik dalej siedzi nawet i
jakiś facet ze znajomymi, pogapimy się na siebie i tyle. Albo jakakolwiek
impreza publiczna, czy nawet koncert to samo. W ogóle nie zdarza sie raczej że
ktoś pęta się sam, jeśli są jacyś faceci to w gronie znajomych, albo zaraz
widać że jakaś dziewczyna obok niego. A ostatnio np widzialam fajnego faceta
u..fryzjera

Ja sobie siedzę, on sobie siedzi i tyle nas widział.
Niech mi ktoś wytłumaczy jak to się robi! Przecież nie będę zaczepiac obcego
faceta, nie amm na to odwagi, głupio tak ni z gruszki nie z pietruszki, i niby
co mam powiedzieć? Hej podobasz mi się, może wymienimy się telefonami?? Do
tego trzeba mieć ogromną odwage, a jeszcze sie człowiekowi głupio zrobi jak
facet odpowie - no przepraszam ale jestem od 5 lat żonaty i mam 2 dzieci