Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy

07.06.07, 10:35
jak to sie poznaje tak facetów na przysłowiowej "ulicy".
Tyle osób radzi wychodzić, bywać, udzielac sie itp no i racja. Z tym że to NIC
nie daje. Mi np nigdy nie zdarza się poznawac ludzi przypadkiem. Co z tego że
sobie idę taką dajmy na to Marszałkowską, idę sobie, naprzeciwko fakny facet,
ja się uśmiechnę, on się uśmiechnie i każdy idzie w swoją strone. No i guzik.
Albo w takim pubie, siedze sobie ze znajomymi, stolik dalej siedzi nawet i
jakiś facet ze znajomymi, pogapimy się na siebie i tyle. Albo jakakolwiek
impreza publiczna, czy nawet koncert to samo. W ogóle nie zdarza sie raczej że
ktoś pęta się sam, jeśli są jacyś faceci to w gronie znajomych, albo zaraz
widać że jakaś dziewczyna obok niego. A ostatnio np widzialam fajnego faceta
u..fryzjera wink Ja sobie siedzę, on sobie siedzi i tyle nas widział.
Niech mi ktoś wytłumaczy jak to się robi! Przecież nie będę zaczepiac obcego
faceta, nie amm na to odwagi, głupio tak ni z gruszki nie z pietruszki, i niby
co mam powiedzieć? Hej podobasz mi się, może wymienimy się telefonami?? Do
tego trzeba mieć ogromną odwage, a jeszcze sie człowiekowi głupio zrobi jak
facet odpowie - no przepraszam ale jestem od 5 lat żonaty i mam 2 dzieci big_grin
    • hollygolightly85 Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 07.06.07, 11:10
      ja to jestem dobra tylko w teoriiwink sama pewnie bym nigdy tego nie zrobiła, ale
      z drugiej strony pomyśl: co masz do stracenia?
      jaka jest szansa, ze kiedykolwiek jeszcze się spotkacie?
      zapewne minimalna, więc może warto jednak spróbowac?smile
      • cafe_girl Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 07.06.07, 11:30
        hollygolightly85 napisała:

        > jaka jest szansa, ze kiedykolwiek jeszcze się spotkacie?
        > zapewne minimalna, więc może warto jednak spróbowac?smile

        no z tym to niestety bardzo różnie bywa smile
        z własnego doświadczenia wiem... można się później spotkać w najmniej
        oczekiwaych okolicznościach
        • hollygolightly85 Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 07.06.07, 11:57
          oczywiście, szansa jest zawsze.
          ale grunt to nie stawiać sobie nowych barier.
          wydaje mi się, ze przy ewentualnym późniejszym spotkaniu łatwiej taką rzecz
          obrócić w żart, albo potraktować jako pretekst do rozmowy na ten temat...wink
    • singielka_1976 Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 07.06.07, 11:16
      Dobre pytaniesmile, sama chętnie poczytamsmile.
    • 9b9 Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 07.06.07, 14:14
      To banalnie proste. W teorii.
      Zawsze może Ci upaść torebka, złamać się obcas, wypaść sztuczna szczęka. Albo jakaś część garderoby. Do wyboru. Gentelman już będzie wiedział jak się zachować.
      Najlepiej to jak na deszczu zepsuje Ci się parasolka. Możesz nawet zaliczyć bezpośrednią bliskość.
      Tyle teorii. Teraz do robotysmile
      • zielonookirudzielec Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 07.06.07, 16:12
        Moze ale z tego też nic nie wynika smile Jak mi coś upadnie - nie raz się zdarzyło
        i wcale nie specjalnie - to podniesie, poda i pójdzie dalej. Jakoś nie
        przypominam sobie aby kiedykolwiek ktoś mi użyczył parasola na deszczu, może
        dlatego że jeżdzę samochodem wink
        Ta teoria to chyba teorią zostanie bo w praktyce to się po prostu nie sprawdza.
        Moze to działa u 20 latków ale starsi ludzie sa bardziej zamknięci.
        • 9b9 Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 07.06.07, 17:26
          Cóż skoro nie potrafisz zatrzymać przy sobie podającego to widzę tylko dwie rady:
          1. Coś bardziej hardcorowego: złamanie nogi z przemieszczeniem przynajmniej. Wtedy nie odejdzie. Macie co najmniej 4 minuty do przyjazdu karetki.
          2. Powiedz którędy chodzisz (jeżdżąc samochodem jak piszesz). Przejdę się, oblukamsmile)))))
          Tak na poważnie to trzeba próbować. Albo położyć sie w trumnie i zaczekać.
          pzdr.
          • zielonookirudzielec Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 07.06.07, 18:06
            Hm, a czemu to ja mam zatrzymywać? A to facet nie może jeśli mu się kobieta
            podoba? Bo jak się nie podoba to nie mam co nawet próbowac bo i tak nic z tego.
            Haha, proszę bardzo, jutro będe się przemieszczac Seicento kolor blue w kierunku
            Biblioteki Uniwersyteckiej na Długiej w godzinach okołopołudniowych.
            Wiesz, ja próbuję już od wielu lat także mi tego nie trzeba powtarzać, ale mam
            swoje zdanie. Po prostu nie poznaje się ludzi na ulicy, nie w Polsce.
        • magdalaena1977 Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 09.06.07, 21:05
          zielonookirudzielec napisała:
          > Moze ale z tego też nic nie wynika smile
          > Jak mi coś upadnie - nie raz się zdarzyło i wcale nie specjalnie -
          > to podniesie, poda i pójdzie dalej.

          A ja myślę, że to tylko tak na filmach: Idzie bohaterka, łamie obcas, wywraca
          się. A my już wiemy, że ten przypadkowy przechodzień, który ją podnosi, to jej
          przyszły mąż.

          Zdarzało mi się korzystać z pomocy np. przy samochodzie (np. jakieś wypchnięcie
          z zaspy), ale zawsze kończyło się na pomocy. A ostatnio przystojny facet ze
          sklepu komputerowego uroczo i z wdziękiem odnosił mi drukarkę do samochodu - do
          niczego nie doszło, a mnie wyszło, że czekał na napiwek. sad
    • mascarponea Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 07.06.07, 14:22
      a może ktoś, kto wpatruje się w Ciebie, myśli podobnie jak Ty? smile ja wiem, że
      to tak łatwo pisać o odwadze, jednak czasami warto się o nią pokusić smile)) poza
      tym jak wiele jest tych kobiecych sztuczek, które mężczyzn do różnych zachowań
      prowokują? wink i nie koniecznie mam tu na myśli pytanie o godzinę... big_grin
      • mascarponea Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 07.06.07, 14:24
        z tego przejęcia wkradł się chochlik smile niekoniecznie - oczywiście smile))
      • zielonookirudzielec Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 07.06.07, 16:15
        Może smile) Ale ta odwaga to nie moja rola, to faceta uważa sie za tego, który ma
        prawo zagadać, podejść, poderwac itp. Tylko że faceci tego nie robią uncertain Cała ich
        inwencja polega na gapieniu się, podejsć potrafią tylko po alkoholu z nachalnymi
        odzywkami a nie o takich gości ptrzeciez chodzi. Kicha i tyle.
        A ja nie potrafię podrywac facetów, przynajmniej nie bezpośrednio i otwarcie.
        • mascarponea Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 08.06.07, 02:01
          dwa dni temu, kiedy wracałam z pracy zostałam zaczepiona...na ulicy. Stałam i
          czekałam na autobus, człowiek nie podszedł do mnie na przystanku, tylko
          przejechał pół miasta za autobusem i odważył się porozmawiać dopiero, kiedy z
          niego wysiadłam. Był trzeźwy wink zatem i w Polsce się zdarza... smile)) a inna
          sprawa, że ja zapewne nigdy bym się do niego nie odezwała pierwsza...
          • zielonookirudzielec Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 08.06.07, 21:45
            No patrz. A mi się NIGDY coś takiego nie zdarzyło.
            A tak w ogóle to co dalej z tym człowiekiem co cie śledził?wink
            • mascarponea Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 09.06.07, 01:00
              zatrzymywał się na każdym przystanku za autobusem smile aż w końcu wyśledził,
              gdzie wysiadam, i kiedy dochodziłam do domu, to się zatrzymał i zwrócił mi
              uwagę, że nie powinnam w nocy słuchać muzyki, bo to niebezpieczne tak wędrować
              ze słuchawkami na uszach...suma sumarum byliśmy wczoraj na kawie smile
              • zielonookirudzielec Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 09.06.07, 18:50
                Eh azdroszczę wink
                Przypomniało mi sie że raz tak z rok temu ktos mnie podrywał na ulicy i to pod
                moim blokiem. A to był podryw na psa wink Bo ja psa mam, bardzo ładnego i zwraca
                uwage. Problem tylko w tym że to chłopię co mnie podrywało miało tak z 10 lat
                mniej niż ja wink)) Czyli nic z tego nie wynikło.
                • mascarponea Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 10.06.07, 00:17
                  a ja też mam psa smile)) i też ładnego bardzo, bardzo smile ale zawsze wszystkich
                  straszę, jak mi go molestują smilehmmm, a z tą zazdrością to nie wiem smile może i
                  jest miły, inteligentny i urzekający, ale...ma żonę. Chyba właśnie dlatego
                  jestem i będę singlem. Nigdy nie chciałabym, ażeby to mój mąż znalazł się na
                  jego miejscu...
    • monalajza Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 08.06.07, 21:55
      to jak ze zdrowym odzywianiem: wszystcy znaja reguly i wiekszosc i tak wcina
      chipsy i odwiedza makdonaldysmile
    • emzecik Re: Moze ktoś mi technicznie wytłumaczy 08.06.07, 22:32
      każde kolejne piwo uwalnia język smile
      ot cała zagwozdka...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja