color
13.06.07, 14:53
kolo mojej pracy mam sklep spozywczy w ktorym codziennie robie zakupy mieska,
serkow itp. na 1/2/3 sniadanie... w sklepie tym pracuje taka sympatyczna mloda
dziewczyna i korci mnie zeby do niej zagadac (choc pewnie i tak nie mam szans)
ale w sensie, nie zeby cos powazniej (chyba), tylko tak po prostu... jakas
kawa, pogadac, kino, spacer, rower, itp. po prostu neutralnie.
i mam w zwiazku z tym dylemat, no bo jesli wyskocze z pytaniem "czy jest
wolna" czy "mialaby ochote" na costam... (a nie wiem czy w ogole w sklepie i
przy ew. swiadkach cos takiego jest mozliwe) a ona mnie spusci na drzewo, to
pewnie nie bede mial odwagi wiecej robic tam zakupow...
a jesli odpowiedz bylaby pozytywna, to tez sek, bo moze nie koniecznie
chcialbym taka zazylosc utrzymywac dluzej... i tez glupio mi bedzie robic tam
zakupy w takiej sytuacji...
co o tym sadzicie ?

)