z cyklu: smieszne dylematy ;)

13.06.07, 14:53
kolo mojej pracy mam sklep spozywczy w ktorym codziennie robie zakupy mieska,
serkow itp. na 1/2/3 sniadanie... w sklepie tym pracuje taka sympatyczna mloda
dziewczyna i korci mnie zeby do niej zagadac (choc pewnie i tak nie mam szans)
ale w sensie, nie zeby cos powazniej (chyba), tylko tak po prostu... jakas
kawa, pogadac, kino, spacer, rower, itp. po prostu neutralnie.

i mam w zwiazku z tym dylemat, no bo jesli wyskocze z pytaniem "czy jest
wolna" czy "mialaby ochote" na costam... (a nie wiem czy w ogole w sklepie i
przy ew. swiadkach cos takiego jest mozliwe) a ona mnie spusci na drzewo, to
pewnie nie bede mial odwagi wiecej robic tam zakupow...
a jesli odpowiedz bylaby pozytywna, to tez sek, bo moze nie koniecznie
chcialbym taka zazylosc utrzymywac dluzej... i tez glupio mi bedzie robic tam
zakupy w takiej sytuacji...

co o tym sadzicie ? wink)
    • altu Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 13.06.07, 15:04
      to może metodą skojarzeń, luźnych rozmów dowiedz się, czy jest wolną osobą..
      jeżeli tak - to potem jest wiele możliwości wink
      a czemu masz ukrywać, że jesteś nią zainteresowany??
      to miłe przecież..
    • 9b9 Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 13.06.07, 15:11
      Przegoń ją po półkach i każdą okazję wykorzystaj do zadania głupiego pytaniasmile
      w stylu "Mąż to ma z Panią dobrze...". W ten sposób wybadasz gruntsmile
    • koss.ania Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 13.06.07, 15:13
      Nie pytaj raczej prosto z mostu czy jest wolna i czy byłaby zainteresowana
      czyms tam, tylko raczej wybadaj delikatnie sytuacje..za pomoca zwyklej rozmowy.
      Nawet jesli nie jestes w jej typie, to o ile tylko nie ma poprzewracane w
      glowie, i jest osoba w miare kulturalna i taktowna, to napewno nie powie Ci nic
      przykrego, a milo jej napewno bedzie..
      powodzenia!
      • color Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 13.06.07, 15:22
        koss.ania napisała:

        > przykrego, a milo jej napewno bedzie..

        no jesli nawet, to z kolei mi bedzie glupio potem sie pokazywac... no i zakupy
        bede musial robic gdzie indziej... wink

        • koss.ania Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 13.06.07, 15:35
          Kurde, no to naprawde smieszny dylemat!! Przeciez ludzie sie wszedzie moga
          poznac, no! Czy to ze ona pracuje akurat w sklepie , w ktorym robisz zakupy ma
          oznaczac, ze zabronione jest wam sie spotkac(spotykac)?? (wybiegajac daleko w
          przyszlosc?)No prosze Cie! a dziewczyna z okienka w banku np, to juz bardziej
          mozliwe, czy do banku tez Ci bedzie glupio potem isc? Naturalnie duzo zalezy od
          jej ewentualnej reakcji, jesli powie ze jestes glupim pomylencem i zboczencem,
          i ze jej chlopak bez karku Cie odpowiedniop urzadzi, to moze rzeczywiscie
          przyjdzie Ci zmienic miejsce zakupow, ale bedzie to oznaczalo tez to, ze nie
          warto sobie glowy suszyc..
          Color, ryzykuj, ktos tu dal fajny przyklad, ze "maz/chlopak ma z pania dobrze",
          zobacz co odpowie..
          pozdr.
        • raknor Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 13.06.07, 18:31
          color napisał:

          > no jesli nawet, to z kolei mi bedzie glupio potem sie pokazywac... no i zakupy
          > bede musial robic gdzie indziej... wink

          Jak na nic wielkiego to ten problem z przychodzeniem do sklepu potem wydaje się
          jakoś nie na miejscu wink coś się chyba jednak pojawia smile
    • pomysl.po.wypiciu Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 13.06.07, 15:16
      color napisał:
      > (...) a jesli odpowiedz bylaby pozytywna, to tez sek, bo moze nie koniecznie
      > chcialbym taka zazylosc utrzymywac dluzej... i tez glupio mi bedzie robic tam
      > zakupy w takiej sytuacji...
      >
      > co o tym sadzicie ? wink)

      aa znaczy sie na jedna noc? smile
      ale dlaczego robic zakupy to glupio?
    • color tylko zaznaczam 13.06.07, 15:20
      ja nie mam zadnych konkretnych planow, tylko taka mysl mi dzisiaj w glowie
      zakielkowala... stad watek nazwalem "smieszne dylematy" wink
      • chinski.smok Re: tylko zaznaczam 13.06.07, 20:51
        color
        zrób, jak planujesz, alternatywy masz takie:
        1. ona jednak jest z kimś. Ty chodzisz głodny.
        2. ona nie jest z kimś, ale Ty nie chcesz być z nią dłużej. Ty chodzisz głodny.

        Proste jak budowa cepa.
        • color Re: tylko zaznaczam 13.06.07, 23:10
          wiec tak, czy siak - bede glodny wink)
          • chinski.smok Re: tylko zaznaczam 13.06.07, 23:59
            i będziesz myślał o chlebie... smile
    • raknor Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 13.06.07, 18:22
      Jeżeli dziewczyna nie jest sory za określenie, gówniarą i nie jest jakimś
      prymitywem, to nie zareaguje źle na Twoje zainteresowanie. Kobiety to z natury
      lubią, tylko żadna z pań na forum nie chce się przyznać /o ile nie dochodzi do
      przegięcia z tym okazywaniem wink
      Da Ci najwyżej delikatnie znać że nie jest zainteresowana i tyle, lepiej
      sprawdzić niż się zastanawiać, to przecież nikogo do niczego nie zobowiązuje.
    • z_mazur Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 14.06.07, 00:30
      Jedna kwestia, nigdy nie pytaj się kobiety czy jest "wolna". Jeśli nie jest, sama Ci to powie, zresztą to jedna z najczęstszych wymówek, które stosują kobiety chcące zbyć faceta i trzeba się nauczyć ją zgrabnie omijać.
      Jeśli rzeczywiście jest zajęta i jest to coś poważnego, grzecznie odmówi propozycji spotkania.
      • color Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 14.06.07, 16:26
        z_mazur napisał:

        > Jedna kwestia, nigdy nie pytaj się kobiety czy jest "wolna".

        powaznie ? a z jakiego powodu ? bo jakis czas temu czytalem na forum, ze takie
        wlasnie pytanie powinien zadac facet (zanim zacznie cokolwiek proponowac), ale
        moze to byla wylacznie subiektywna sugestia...
        • z_mazur Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 14:19
          Bo to od razu powoduje, że Twoje zamiary stają sie strasznie jednoznaczne (no
          bo jeśli nie, to po co byłaby Ci ta informacja). A kobiety nie lubią takiego
          podejścia. Jeśli jest Tobą odrobinę zainteresowana, to chętnie umówi się na
          niezobowiązującą kawę, podczas której będzie mogła dowiedzieć się czegoś więcej
          na Twój temat i ewentualnie wyrobić sobie opinię na temat perspektyw
          ewentualnej znajomości.
          • color Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 15:02
            z_mazur napisał:

            > Bo to od razu powoduje, że Twoje zamiary stają sie strasznie jednoznaczne (no
            > bo jeśli nie, to po co byłaby Ci ta informacja).

            jednoznaczne, czyli jakie ? a jesli to mezatka to chyba wolalaby od razu
            wiedziec jakie sa zamiary pytajacego.. moze jestem zbyt prostolinijny, ale chyba
            bardziej fair jest okreslic swoje jakiekolwiek zainteresowanie niz kluczyc...

            A kobiety nie lubią takiego
            > podejścia. Jeśli jest Tobą odrobinę zainteresowana, to chętnie umówi się na
            > niezobowiązującą kawę, podczas której będzie mogła dowiedzieć się czegoś więcej

            to jasne, ale czy taki scenariusz bylby zly ? : zapytac czy jest wolna, jesli
            tak to zaprosic na kawe ? (bo jesli nie jest wolna, a da sie zaprosic to tez
            troche nie fair)

            > na Twój temat i ewentualnie wyrobić sobie opinię na temat perspektyw
            > ewentualnej znajomości.

            kilkukrotnie przeczytalem na forum wypowiedzi "oburzonych pan", ze faceci
            czasami startuja z propozycjami nie pytajac, czy kobieta w ogole jest wolna, czy
            ma meza, itp...
            • mojave777 Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 15:40
              > z_mazur napisał:
              >
              > > Bo to od razu powoduje, że Twoje zamiary stają sie strasznie jednoznaczne
              > (no
              > > bo jeśli nie, to po co byłaby Ci ta informacja).
              >
              > jednoznaczne, czyli jakie ? a jesli to mezatka to chyba wolalaby od razu
              > wiedziec jakie sa zamiary pytajacego.. moze jestem zbyt prostolinijny, ale chyb
              > a
              > bardziej fair jest okreslic swoje jakiekolwiek zainteresowanie niz kluczyc...
              >
              > A kobiety nie lubią takiego
              > > podejścia. Jeśli jest Tobą odrobinę zainteresowana, to chętnie umówi się
              > na
              > > niezobowiązującą kawę, podczas której będzie mogła dowiedzieć się czegoś
              > więcej
              >
              > to jasne, ale czy taki scenariusz bylby zly ? : zapytac czy jest wolna, jesli
              > tak to zaprosic na kawe ? (bo jesli nie jest wolna, a da sie zaprosic to tez
              > troche nie fair)
              >
              > > na Twój temat i ewentualnie wyrobić sobie opinię na temat perspektyw
              > > ewentualnej znajomości.
              >
              > kilkukrotnie przeczytalem na forum wypowiedzi "oburzonych pan", ze faceci
              > czasami startuja z propozycjami nie pytajac, czy kobieta w ogole jest wolna, cz
              > y
              > ma meza, itp...

              Dobrze Ci radzą, Color.
              Tu nie chodzi o prostolinijność, tylko o zakręcone ścieżki myślenia kobiecego
              umysłu. Bo często mógłbyś usłyszeć narzekania, że faceci nie deklarują jasno
              swoich oczekiwań połączone ( tzn. narzekania) z marudzeniem, że jasne deklaracje
              zabijają magię.
              Bo to się nazywa droczenie się albo flirt.
              Czyli masz tak zaprosić na kawę, żeby to było jednocześnie:
              - niezobowiązujące
              - urocze
              - romantyczne
              - podniecające
              - ciekawe
              - fascynujące
              itd.

              Właśnie dlatego Don Juan był tylko jeden.
              Inni przerzucili się na coś mniej stresującego.
              Np. na uprawę szparagów.

              eM.

              _____
              Najnowsze badania wykazują, że trzech na dziesięciu Polaków żyje w stresie...
              Pozostałych siedmiu - w Londynie.
              • color Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 16:02
                > Czyli masz tak zaprosić na kawę, żeby to było jednocześnie:
                > - niezobowiązujące
                > - urocze
                > - romantyczne
                > - podniecające
                > - ciekawe
                > - fascynujące
                > itd.

                wszystko sie zgadza, ale jesli bylbym wiernym mezem z zasadami wolalbym aby
                zapytano mnie, czy jestem wolny zanim zapraszano na kawe wink
                analogicznie wolalbym nie zapraszac na kawe mezatki, ktora chce sobie ze mna
                (nieswiadomym) tylko poflirtowac.... fakt, ze byc moze w ten sposob zawezam
                grono potencjalnych znajomosci, ale nie lubie angazowac sie w cos (ani
                podejmowac wyzwan) co nie ma sensu (nie mylic z brakiem spontanicznosci)...

                ale ok, jesli lepiej nie pytac, to nie zapytam wink dobre rady zawsze w cenie.
              • raknor Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 16:07
                Słusznie gada, polejcie mu wink

                Kobiety lubią się zastanawiać, nic nie może być oczywiste i czytałem gdzieś w
                psychologii że to nas dopinguje "jasna sytuacja" gdy wiesz że kobieta jest
                zainteresowana i dostajesz informacje że idziesz we właściwym kierunku
                (potrzebujemy potwierdzeń). W druga stronę gdy kobieta ma jasna sytuację to się
                wycofuje, dla niej robi się to nie wiem - może nudne (tu zgaduje)
                • raknor Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 16:10
                  "słusznie gada..." było do mojave,

                  Ale color to pytanie nie musi się pojawić, jak byś był żonaty i ktoś cię
                  zaczepił z propozycja kawy to możesz się zachować porządnie i odmówić bo jesteś
                  zajęty i tyle, tak samo ta osoba, która jest powodem tego tematu na forum wink
              • niemoge Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 20:05
                > Tu nie chodzi o prostolinijność, tylko o zakręcone ścieżki myślenia kobiecego
                > umysłu. Bo często mógłbyś usłyszeć narzekania, że faceci nie deklarują jasno
                > swoich oczekiwań połączone ( tzn. narzekania) z marudzeniem, że jasne
                deklaracje zabijają magię. Bo to się nazywa droczenie się albo flirt.
                > Czyli masz tak zaprosić na kawę, żeby to było jednocześnie:
                > - niezobowiązujące
                > - urocze
                > - romantyczne
                > - podniecające
                > - ciekawe
                > - fascynujące
                > itd.
                >
                > Właśnie dlatego Don Juan był tylko jeden.
                > Inni przerzucili się na coś mniej stresującego.
                > Np. na uprawę szparagów.

                UWAGA! Mojave nas rozgryzl babki, on już calkiem kuma o co chodzi w tej damsko-
                męskiej zabawie
                taka jedna pani spiewala: klam, ale mów do mnie ladnie
            • z_mazur Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 16.06.07, 02:50
              color napisał:

              > jednoznaczne, czyli jakie ? a jesli to mezatka to chyba wolalaby od razu
              > wiedziec jakie sa zamiary pytajacego.. moze jestem zbyt prostolinijny, ale chyb
              > a
              > bardziej fair jest okreslic swoje jakiekolwiek zainteresowanie niz kluczyc...

              No jak to jakie? wink
              Skoro interesujesz się tym czy jest zajęta to przecież nie zaprosisz jej potem na kawę po to żeby taka pozostała, a przynajmniej ten kontekst poprzez zadanie tego pytania już się pojawia. Dla kobiety zgoda na kawę po takim pytaniu byłaby prawie jak odpowiedź na pytanie "czy chcesz być przeze mnie zajęta?", a tego ona jeszcze nie wie, chociaż może mieć ochotę sprawdzić. Jednak na wszelki wypadek powie nie, bo zgoda byłaby dla niej w tym momencie zbyt jednoznacznym okazaniem zainteresowania.

              Jeśli to jest mężatka to nie powinna się umawiać na kawę z obcym mężczyzną.

              Określisz swoje zainteresowanie proponując kawę, przecież gdybyś nie był zainteresowany nią to po co byłoby ją zapraszać.


              > to jasne, ale czy taki scenariusz bylby zly ? : zapytac czy jest wolna, jesli
              > tak to zaprosic na kawe ? (bo jesli nie jest wolna, a da sie zaprosic to tez
              > troche nie fair)

              To zależy co rozumiesz przez fair? Kobiety mają o wiele silniejsze niż mężczyźni poczucie lojalności w związku. Jeśli jest w satysfakcjonującym związku gwarantuję Ci, że na propozycję kawy grzecznie odmówi.


              > kilkukrotnie przeczytalem na forum wypowiedzi "oburzonych pan", ze faceci
              > czasami startuja z propozycjami nie pytajac, czy kobieta w ogole jest wolna, cz
              > y
              > ma meza, itp...

              Jakoś już nie raz miałem okazję się przekonać, że kobiety werbalnie deklarują to co podsuwa im racjonalny umysł, a kierują się i tak emocjami, więc często te deklaracje mają się nijak do nieuświadomionych oczekiwań.
        • alo_ha Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 21:02
          Lepiej zadać pytanie czy jest wolna niż czy dobre robi śniadania wink Chciaż jako
          kobieta, którą spytano kiedyś czy jest wolna muszę powiedzieć, że totalnie mnie
          zamurowało smile Zawsze możesz zacząć od oglądania kawy, następnie spytać się jej
          czy taką piła i od pitu pitu o kawie można przejść do spotkania przy kawie smile
    • wenecka Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 14.06.07, 22:27
      Color, Chłopaku, a czemu niby miałoby Ci być głupio przy robieniu zakupów, ot
      pani bedzie miło, jak będziesz przychodził dalej i bedzie wiedziala, że ma
      swojego adoratora czy wielbiciela. nawet lepsze bułki czy tam co bedzie Ci
      podawac z czystej sympatii. niezaleznie czy odmówi czy nie. smile

      zastanawiam się poza tym, czy nie powinienes córce, jak będzie gdzies szła,
      gdzie moze byc zaczepiana wrzucić do kieszonki pluskwy, zeby potem posłuchać
      tego, jak powinno wyglądac takie zaczepienie.
      • color Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 14.06.07, 23:39
        no wiesz...
        • raknor Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 11:08
          no i na czym stanęło, udało się ? przestałeś chodzić do tego sklepu ?
          • color Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 12:42
            raknor napisał:

            > no i na czym stanęło, udało się ? przestałeś chodzić do tego sklepu ?

            mam wrazenie ze zaraz znajdzie sie znow ktos kto bedzie chcial mnie swatac wink -
            ludzie to byla tylko taka mysl ! z przekory raczej...

            hm... ale chyba przyjrze sie jej dokladniej wink
            • anula36 Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 12:50
              Ksiaze i panna ze spozywczaka, zalatuje Mniszkownatongue_out
            • sottobosco Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 12:51
              Color, to ja już nie rozumiem, czy Ty w końcu szukasz czy nie tej kobiety dla siebie
              bo może być tak że sobie gdybasz i spacerujesz po świecie rozglądając się tylko smile
              • z_mazur Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 14:23
                Mój znaojmy pracujący jako sprzedawca w dużej galerii handlowej, nazywa takich
                klientów "Apacze".

                Bo oni tylko oglądają i na pytanie sprzedawcy "czym mogę służy?" odpowiadają "A
                patrzę, tylko".

                wink))
                • sottobosco Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 14:27
                  no to możliwe że znalazłyśmy zastępczy nick dla Colora w razie gdyby chciał
                  udawać kogoś kim nie jest smile)
                  • color dziewczyny, plis... 15.06.07, 14:47
                    > udawać kogoś kim nie jest smile)

                    a wiesz, ze to moze byc sposob... ?
                    • sottobosco Re: dziewczyny, plis... 15.06.07, 14:55
                      możliwe smile)
                      w końcu już tyle dobrych rad i sposobów tutaj wymieniono że jeszcze jeden nie
                      zaszkodzi smile
                • mojave777 Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 15:34
                  > Mój znaojmy pracujący jako sprzedawca w dużej galerii handlowej, nazywa takich
                  > klientów "Apacze".

                  Mój znajomy ma dokładnie takie same określenie.
                  Tylko, że on pracuje w seks szopie i opowiada tak o Pana lubiących przeglądać i
                  podczytywać pisemka.

                  eM.
                  _____
                  Najnowsze badania wykazują, że trzech na dziesięciu Polaków żyje w stresie...
                  Pozostałych siedmiu - w Londynie.
                  • anula36 Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 15:46
                    Przypominal mi sie film "Sprzedawcy",a propos pisemktongue_out
                    • mojave777 Re: z cyklu: smieszne dylematy ;) 15.06.07, 16:00
                      > Przypominal mi sie film "Sprzedawcy",a propos pisemktongue_out
                      Pikna rzecz!
                      Przy okazji pochwalę się, że miałem możliwości oglądnięcia "Dogmy" Kevina
                      Andersona ze słowackimi napisami, w kinie w Popradzie.
                      Niezła jazda.

                      eM.
                      _____
                      Najnowsze badania wykazują, że trzech na dziesięciu Polaków żyje w stresie...
                      Pozostałych siedmiu - w Londynie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja