Dodaj do ulubionych

Nic nie dzieje się przypadkiem....

09.08.07, 11:44
Z zaskoczeniem pojęłam prawdę, którą wtłaczała mi do głowy moja
serdeczna przyjaciółka...że wszystko co nas spotyka na naszej drodze
ma to drugie dno...jakiś głębszy ukryty sens...
To, że nagle zostajemy sami....
Spotykamy przyjaciół, którzy rozumieją....
To, że poszukujemy swojej drugiej połówki, niekoniecznie z
sukcesem...
W odpowiednim momencie wyciągamy wnioski, lub też nie....
Poddajemy się splotom wydarzeń...przeznaczonych dla nas...
A życie płynie dalej...
Czy kiedykolwiek jakiś przypadek sprawi, że poczuję się naprawdę
szczęśliwa...?
Przez krótką chwilę byłam....
Ale przypadek sprawił, że się obudziłam...
Obserwuj wątek
    • mar-tsin Re: Nic nie dzieje się przypadkiem.... 09.08.07, 12:19
      hej. ja od jakiegoś czasu wierze w przeznaczenie. dziwne zbiegi okoliczności,
      nieszczęscia z których wykluwa się cos wspaniałego. jestem teraz na zakręcie i
      nie widzę nic dobrego przede mną, ale mam nadzieję że będzie dobrze, czego i
      tobie zycze. smile
      • samotne_miau_miau Re: Nic nie dzieje się przypadkiem.... 09.08.07, 12:49
        Moja babcia mawia, że co komu przeznaczone na środku drogi stoi rozkraczonesmile
        Ja jestem zdania, że każdy jest kowalem swego losu. I jeśli na przykład panienka
        zdradzała faceta i dlatego on odszedł, to infantylne jest twierdzenie, że tak
        miało być. Ludzie bardzo często przykre wydarzenia tłumaczą na swoją korzyść, co
        rzadko jest tożsame z prawdą. Jeśli chcesz nazwać kogoś idiotą-zawsze znajdziesz
        argument, jeśli chcesz kogoś obarczyć winą-zawsze znajdzie się powód...Itd.
      • witaminau Re: Nic nie dzieje się przypadkiem.... 09.08.07, 13:21
        Witaj, często niestety jest tak, że idealizujemy sobie obraz
        zdarzenia, osoby którą spotykamy...wyobraźnia pracuje...a może to
        jest właśnie to...tak niestety mamy My, poturbowani nieco przez
        życie... tak czy inaczej nie poddam się i Ty też się nie poddawaj.
        Zawsze na początku jest tylko nikłe światełko w tunelu...

        Pozdrawiam i dziękuję za życzenia smile
    • artur128 Re: Nic nie dzieje się przypadkiem.... 09.08.07, 14:03
      Ostatnio spotkały mnie zdarzenia które trącą troche magią i "drugim
      dnem rzeczywistości" czy też ukrytym sensem połaczonych z sobą
      zdarzeń, w które wierzy moja dusza. Ale od lat trenowany rozum i
      rozsądek smieją się z politowaniem przytaczajac niezbite argumenty
      wzięte wprost z mechaniki kwantowej, teorii ewolucji , względności i
      teorii chaosu..
      To oczywisty konflikt jaki mam w sobie i żadna ze stron nie chce
      ustąpić trzymając sie kurczowo: jedna nadzieji a druga przetrwania..
    • aleola1 Re: Nic nie dzieje się przypadkiem.... 09.08.07, 16:17
      ja w to wierze i tez juz przekonalam sie ze pewne zdarzenia z
      dalekiej przyszlosci wydajace sie czasem blache mialy spore
      znaczenie w terazniejszosci,
      moze to pocieszenie glupcow ale tylko tak udawlo mi sie nie zalamac
      gdy wszystko walilo mi sie na glowe... jak juzmialam ochote tylko
      siasc i ryczec to ryczalam fakt ale za chwile tlumaczylam sobie
      wlasnie tak ze nic nie dzieje sie bez przyczyny i ze na pewno za
      jakis czas wyciagne z tego wlasciwe wnioski...

      a inna sprawa: zauwazylam ze czasem sa ludzie w moim zyciu spotkani
      na pare chwil ktorzy wywoluja ogromne zmiany w moim zyciu... nie
      bylo ich wielu ale zaskakujaco duzo zmienili.
      • sajgonetka Re: Nic nie dzieje się przypadkiem.... 09.08.07, 16:22
        > a inna sprawa: zauwazylam ze czasem sa ludzie w moim zyciu
        spotkani
        > na pare chwil ktorzy wywoluja ogromne zmiany w moim zyciu... nie
        > bylo ich wielu ale zaskakujaco duzo zmienili.

        oj, tak..
        też tak miałam..

        spotkałam kiedyś, po wieeeelkim zakręcie życiowym, jednego
        człowieka. bodajże na jakimś irc'u czy czymś takim (z 7 lat temu to
        było), rozmawialiśmy chyba z 6 godzin. na oczy go nie widziałam,
        nigdy więcej w sieci nie spotkałam, i pewnie też szukać nie
        szukałam.. ale.. jakoś taka inna się zrobiłam. trochę rzeczy do mnie
        dotarło, trochę przemyślałam.. i wspominam go z wielkim sentymentem..
      • barimbowa Re: Nic nie dzieje się przypadkiem.... 09.08.07, 16:28
        czasem widać od razu co przyniosło ze sobą jakieś zdarzenie, czasem po kilku tygodniach, miesiącach, latach a czasem życia nie starczy żeby zrozumieć.
        Jakiś czas temu w moim życiu pojawił się ktoś - przypadek jeden na miloin chyba nas "spiknął". Był, zniknął a ja - jak pisze Ola (?) zmieniłam dzięki niemu bardzo dużo. To było coś podobnego do wrażenia, którego doznałam mając lat kilka - że JA jestem smile
    • glos_z_offu Re: Nic nie dzieje się przypadkiem.... 09.08.07, 18:07
      Nie lubię tego powiedzenia.

      Tak jak wkurzam się, gdy słyszę "przeczołgaj się na kolanach,
      wytrzymaj jeszcze trochę, musisz". Lepiej brzmi "bądź dzielna".

      Powiedzmy, że mamy trudny rok, a na końcu światełko. Świetnie,
      ale przeczołgaj się człowieku przez tych 365 dni.

      Nie widzę żadnych głębszych den.
      Bardziej "efekt przewidywania wstecz" i mówienie po fakcie
      "aha, to dlatego musiałem się tak namęczyć, ale teraz mam Ciebie".

      Raczej "Fajnie, w końcu jesteś".
    • cafe_girl Szczęście? 09.08.07, 23:16
      Z filmu: "nie bój się, ono sobie ciebie znajdzie"
      Też się zastanawiam czy moje mnie znajdzie...

      witaminau napisała:
      > Czy kiedykolwiek jakiś przypadek sprawi, że poczuję się naprawdę
      > szczęśliwa...?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka