a moze jakies hobby?

03.09.07, 10:09
Wlasnie zdalam sobie sprawe, ze moje zycie uklada sie inaczej niz
chcialam. Znajomi zakladaja rodziny, robia cos co sprawia im
przyjemnosc a ja??... Zawsze realizowalam sie bedac z kims i to mi
wystarczalo-duzy blad. Teraz on realizuje sie sam, mimo, ze jest
obok, a ja zostalam bez pomyslu na siebie. Boje sie, ze zaczne sie
marszczyc zanim wymysle jak zapelnic sobie dzien. Niby mam studia,
mam prace ale mimo to wciaz pusto i samotnie... Wymyslilam, ze moze
jakas silownia, aerobik, basen czy inne pierdoly... macie jeszcze
inne propozycje gdzie samemu ozywic swoje zycie towarzyskie??
    • gosiak_75 Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 10:17
      aerobik 2x w tyg, taniec brzucha, rower,
      w sobotę byłam na koncercie Boba Geldofa, niby fajnie, ale fajniej
      oglądałoby się gdyby był jakiś kumpel, kumpela
      • antylopka1 Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 10:22
        no tak, myslalam o tancu brzucha tez. Rower moge sobie sprawic ale
        nie mam z kim jezdzic a samej tak nieprzyjemnie...
        • cicade Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 11:13
          Szoruj do koleżanek, poważnie.
          Nie masz nikogo?
          Nie można jak na pustyni być tylko
          z partnerem i cześć. Któreś z was
          w końcu nie wytrzyma.
          Jesteś na/po studiach. Nie czytasz nic?
          Kino? Teatr? Nie umiesz iść sama?



          P.S. glos_z_offu nie żyje. jestem ja.
          jeśli komuś się to nie podoba, trudno smile
          • antylopka1 Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 14:21
            smile tak robie, chodze do kina, na spacerki. Najczesciej sama bo- az
            trudno mi w to uwierzyc! 4 najblizsze mi osoby wyjechaly za granice:
            ( i od tej pory jakos tak samotnie, a na Cypr, do Anglii, czy
            Niemiec niestety nie bede jezdzic co tydzien na imprezysad ech, ale
            by bylo zyciesmile)) pozdrawiam
          • raknor Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 16:02
            Ja jeszcze dwa lata temu potrafiłem masę rzeczy robić sam i to było normalne, bo
            się jakoś przyzwyczaiłem, ale teraz nie potrafię się nigdzie ruszyć ot tak nie
            umawiając się wcześniej z kimś (kimkolwiek ze znajomych), no a znajomi nie
            zawsze mogą/mają czas. Gdzieś zgubiłem ochotę do samodzielnych wypadów, robienia
            czegoś sam wśród ludzi. No bo książka czy film w domu to jednak coś innego niż
            gdzieś wyjść. Chyba sie zapiszę na jakiś kurs tańca, tam zawsze brakuje facetów
            big_grin lub też znajdę sobie jakąś przyjemną knajpkę i będę tam chodził po pracy na
            kawę, w miarę regularnie, powoli się poznaje stałych bywalców wink

            PS Aniu dzięki za sygnaturę.
          • sorrento_8 Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 19:17
            cicade napisała:

            > P.S. glos_z_offu nie żyje. jestem ja.
            > jeśli komuś się to nie podoba, trudno smile

            Mów szybko, co mu zrobiłaś smile
            • cicade Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 19:35
              młoteczkiem smile

              A W SPRAWIE HOBBY TO...znajomi wyjechali,
              OK, ale nowi są. W pracy? W kółku różańcowym?
              Nie ma?
              • sorrento_8 Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 19:43
                cicade napisała:

                > młoteczkiem smile
                a chociaż znieczuliłaś?

                > A W SPRAWIE HOBBY TO...znajomi wyjechali,
                > OK, ale nowi są. W pracy? W kółku różańcowym?
                > Nie ma?

                Pewnie są, ale pewnie wątkownica może mieć np mały problem z
                zawieraniem nowych znajomości, ja np. osoba towarzyska mam taki
                problem...
                Jej pewnie chodzi o to, żeby własnie znaleźć takie hobby, w którym
                miałaby okazję kogoś nowego, interesującego poznać ba jeszcze żeby
                miała ta osoba czas i ochotę na spędzenia razem czasu
                • cicade Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 20:21
                  NA ŻYWCA!

                  smile

                  O ile dobrze zrozumiałam:
                  antylopa ma kogoś, ten ktoś realizuje się
                  w związku z nią, a poza tym ma jeszcze swoje
                  pasje, w których wyżywa się sam.
                  I dziewczyna chce znaleźć coś dla siebie,
                  aby zapełnić swój czas, tak?

                  Nikt lepiej niż antylopa nie zna jej samej,
                  więc...Może tego rolki?
    • kluseczka_1 Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 20:29
      hmm ja ostatnio spędzam czas na oglądaniu filmów, tylko to mi
      pozostałosadTeraz też siedze sama i zaastanawiam się co robić...
      • antylopka1 Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 22:04
        kurcze, no wszyscy zgadliscie. Mam faceta, ktory sie sam realizuje a
        ja nie mam nicsad I z tym hobby gdzie mozna kogos poznac tez
        trafiliscie w 10smile Samotne spacery niespecjalnie przyczyniaja sie do
        rozkwitu nowych znajomosci, to samo kino-no chyba, ze komus wyjem
        popcorn i dostane w pysk. Zawsze to jakis poczatek znajomoscismile
        • cicade Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 22:25
          Nic nie zgadliśmy, sama o tym piszesz smile
          A jak się realizuje? Bo jeśli np. gra w nogę,
          mogłabyś tańczyć w zespole wiesz cheerleaderek...

          Po co wyjadać popcorn (smakuje tak samo jak pachnie?)
          podstawić nogę, wtedy straci swój cały świeżo zakupiony
          popcorn smile

          Kurczę, jestem całym sercem za swoją płcią, ale
          kiedyś czytałam w książce Dańkowskiej "W cztery oczy"
          (mama kupiła jako "uświadamiacz" smile)

          "chłopcy mają ciekawsze hobby.
          jeśli oboje zbierają pocztówki, dziewczyna nie będzie
          w stanie powiedzieć nic poza napisem na odwrocie,
          chłopak zainteresuje się kierunkami w malarstwie,
          będzie wiedział, z jakiego okresu jest..."
          (e? chyba jest data?)

          Ale tak było pod koniec lat 80. ubiegłego stulecia,
          może teraz jest lepiej.

          Smutne, bardzo.

          wink

          Mów, co on robi.

          Ty możesz:

          * samodzielnie uczyć się portugalskiego
          * być wolontariuszem
          * nabijać siniaki na rolkach
          * tańczyć brzuchem
          * przeczytać jakąś książkę o życiu mrówek albo pszczół.
          poważnie. to bardzo ciekawe. na wakacjach przez pół
          godziny śledziliśmy przewieszeni przez balustradę balkonu
          mrówki. tachały okruchy ciastek do swojej dziurki w ziemi.
          napotkały przeszkodę etc. istny socjalizm tam mają pod
          ziemią.
          * dużo możesz
          • antylopka1 Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 22:33
            sad jest zapalonym zolnierzem i militarystasad, uwielbia historie USA.
            MNie to ni cholery nie bierze.
            • cicade Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 22:36
              Tak się zastanawiam, czy bliska osoba
              może mówić, że ma w nosie ołowiane
              żołnierzyki (przykładowo) drugiej?
              Chyba nie. Postaraj się zaakceptować.

              I pracuj nad własnym ogródkiem.

              • barimbowa Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 22:39
                Czasem myślę że jak drugie nie ma pasji (nawet przez małe p) to nie zrozumie pasji/Pasji pierwszego.
                • cicade Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 23:18
                  Ale są hobbyści, o których myślisz, że żyją
                  w tym średniowieczu i aż dziw, że jeżdzą
                  samochodami, że nie przeszkadza im technika
                  XXI wieku...
                  Bałam się zostać jeszcze w licemu sam na sam
                  z kolegą pochłoniętym polityką/historią/stosunkami
                  miedzynarodowymi (militariami kurczę też).
                  Bo przemawiał w języku którego nie rozumiałam.
                  Mówił Językiem Pasji.
                  Spotykamy się czasem w autobusie. Przez godzinę
                  jazdy jest miło, ale na kawę wyciągnąć się nie daję.
                  Boję się go smile Rozmawialiśmy o pisarzu, Chwinie niejakim,
                  i zaczął drobiazgowo opisywać sposób pisania, porównywać,
                  nawiązywać, przeskakiwać - uff.
                  Już wiem, przasadni pasjonaci jawią mi się jako ludzie
                  bez poczucia humoru. Mało elastyczni.
                  Jest takie fajne przysłowie:
                  Nie pozwól swojemu konikowi zbyt często rżeć przez
                  swoje usta.
                  Ok, powyżej była skrajność.


                  • barimbowa Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 23:39
                    Nie, mi jednak to nie grozi smile Nie wysyłam gości na balkon bo pył mi lata jak chodzą wink)) I jedynie "artystyczny nieład" bałaganem czasem zwany zdradza moje skłonności/hobby.
                    Nie męczę opowieściami... Jestem normalna chyba a nie przesadna.

                    smile
                  • czandri Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 23:40
                    Chyba jestem przesadną pasjonatką...Poczucie humoru raczej mam, ale chyba za
                    bardzo może "popisuję się" swoją wiedzą, kiedy np. ktoś wspomina o kimś sławnym,
                    to ja lecę informować o ciekawostkach z jego życia i czasami mam wrażenie, że to
                    towarzystwa nie interesuje wcale. I szkoda i smutno i głupio mi wtedy, że się
                    tak "zapalam" w chęci podzielenia się moją wiedzą w temacie sad
                    • cicade Laski, przestańcie! 03.09.07, 23:51
                      smile

                      Taki X jest jeden. Chyba się teraz doktoryzuje,
                      ma jakieś swoje wydawnictwo i na pewno jest fajnym
                      facetem, ale...Czandri smile kobieto, Ty na pewno
                      wiesz, że mamy 2007 rok, że ciągle Kaczkoland itd.
                      (Zły przykład, bo on na pewno też wie smile

                      Jego nie interesuje co ktoś ma do powiedzenia, to
                      tego rodzaju pasjonat. Nie sądzę, abyście monologowały
                      wiecznie, gdy jesteście z ludźmi. On tak i nigdy
                      nie miałam mu odwagi tego powiedzieć.

                      Bari, ten lakier to decoupagge?

                      Czandri, opowiadaj o swoich pasjach smile
                      Mnie się ostatnio zachciewa podróży po świecie,
                      jutro sobie pewnie znowu kupię przewodnik.
                      Palcem sobie popodróżuję. Po mapkach.
                      • barimbowa Re: Laski, przestańcie! 03.09.07, 23:56
                        Ano smile Niestety smile I pochodne tak zwane - czyli zwykłe korale drewniane bejcooo... o matko... to ja juz pójdę spać smile

                        • cicade rewelacja! 04.09.07, 00:00
                          poważnie tak uważam! korale to z jarzębiny
                          umiałabym zrobić smile z forum to wenecka chyba
                          biżuterię tworzy, o ile się nie mylę.

                          dobrych snów smile
                          • barimbowa Re: rewelacja! 04.09.07, 00:03
                            To nie biżu nawet tylko zwykłe korale drewniane a wenecką juz wiem skąd chyba kojarzę - z rękodzieła... <chyba>
                    • barimbowa Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 23:54
                      sama za tym nie przepadam - przy okazji imprez.
                      może powinnaś inne okoliczności wybierać?
                      • cicade Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 23:58
                        Widzisz, a ja pewnie jednak wybrałabym
                        towarzystwo Czandri, bo szukałabym jakiejś
                        niszy ekologicznej, gdzie można pogadać,
                        popijając wino...
                        • barimbowa Re: a moze jakies hobby? 04.09.07, 00:05
                          Dlatego każdy znajdzie swojego słuchacza smile Ja jako nastrojowa nigdy nie wiem jak będzie - dlatego właśnie... i tak dalej wink
                        • czandri Re: a moze jakies hobby? 04.09.07, 01:01
                          Cicae- o czym/o kim chcesz usłyszeć? wink)
                          Wino... też Ci mogę o nim poopowiadać i napić się też... uwielbiam smile
                        • czandri Re: a moze jakies hobby? 04.09.07, 01:01
                          Cicade- o czym/o kim chcesz usłyszeć? wink)
                          Wino... też Ci mogę o nim poopowiadać i napić się też... uwielbiam smile
                          • cicade Re: a moze jakies hobby? 04.09.07, 01:14
                            Dlaczego wina greckie nie są najlepsze,
                            a ostatnio mówi się o dobrych np. chilijskich?

                            (to nie sprawdzian wiedzy, wiem dokładnie
                            nic smile

                            Co znaczy "gold label" na etykiecie (label)?
                            Że białe jest?

                            O pisarzach poproszę smile

                            Jak długo można trzymać w lodówce wino otworzone
                            dziś? smile)
                            • czandri Re: a moze jakies hobby? Wino/pisarze 04.09.07, 01:29
                              Dlaczego wina greckie nie są najlepsze,
                              a ostatnio mówi się o dobrych np. chilijskich?

                              Są dobre greckie, niestety grecja jest znana głównie z retsiny (smakuje jak
                              odkażacz) i Imiglikosa- cienkie wino. Wszystko zależy od regionu i wysokości
                              uprawy npm.
                              Chile- tez różnie bywa.

                              (to nie sprawdzian wiedzy, wiem dokładnie
                              nic smile

                              Co znaczy "gold label" na etykiecie (label)?
                              Że białe jest?
                              Chodzi Ci o whisky?

                              O pisarzach poproszę smile
                              O jakich konkretnie?

                              Jak długo można trzymać w lodówce wino otworzone
                              dziś? smile)
                              Jak masz korek do wina, to dłużej. Jak już nie masz, to jak dopijesz jutro, to
                              jeszcze ędzie dobre. Po 2 dniach też można wypić, ale mało w nim będzie już
                              aromatu.
                              A jakie wino piłaś? smile
                              • cicade Wino/pisarze 04.09.07, 01:38
                                Apelia. Białe półsłodkie, polecone przez Greka.
                                Całkiem niezłe, korek mam smile
                                O Retsinie wiem, że żywiczna i ponoć dodają do
                                niej sztuczną żywicę. Moja siostra (sprezentowałam
                                jej) dziwnie ściemniała co do smaku, pewnie wylała
                                do umywalki smile
                                To jeszcze o likier z kukwatów zapytam: faktycznie
                                po wypiciu wystarczy wlać czystą wódkę i po tygodniu
                                miałby być wyczuwalny oryginalny smak? Dziwne...
                                • cicade Tak. 04.09.07, 01:49
                                  Ma napisane Imiglikosa. To dziś pite.
                                  Pogooglam.
                                • czandri Re: Wino/pisarze 04.09.07, 01:52
                                  Chodzi o likier z owocami kumkwatu?
                                  Do retsiny podobno dodają żywicę z sosny alpejskiej. A poza tym... Retsina
                                  smakuje , kiedy się ją pije będąc w Grecji (ten klimat itd). Pod polskim
                                  chmurnym niebem to już nie to samo...
                                  Tak samo jak grappa we Włoszech. Jakoś atmosfera włoska tak dział, że da się
                                  wypić . W Polsce grappa (przynajmniej dla mnie) "wali" ohydnym bimbrem ;///
                                  • czandri Re: Wino/pisarze 04.09.07, 01:54
                                    Imiglikos mi bardziej smakuje czerwony
                                    • cicade Re: Wino/pisarze 04.09.07, 01:59
                                      To może już jutro smile opowiesz, co
                                      za pieprzony składnik ma w sobie wino czerwone
                                      (tenże czerowny Imiglikos pewnie też smile, że są
                                      ludzie, których po wypiciu boli głowa.
            • barimbowa Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 22:37
              A co Ty lubisz robić? wink
              Może naucz sie szyć - będziesz szyła mundury w tak zwanym międzyczasie smile))
    • barimbowa Re: a moze jakies hobby? 03.09.07, 22:34
      Tak sobie myślę... Hobby kojarzyło mi się zawsze z czymś co sprawia mi przyjemność a nie z ożywianiem życia towarzyskiego wink Moje hobby akurat najlepiej wychodzi w samotności - znaczy obok może być i 15 osób byle nikt mi się nie dotykał do lakierowania lub malowania - no w ogóle łapy precz! wink Nie, lepiej żeby nie było nikogo - mam dosyć słuchania że lakier śmierdzi a pył ze szlifowania drażni nos.

      A ożywianie zycia towarzyskiego - to inna bajka... Siłownia/aerobik, joga, basen - grupowo... Spotkania forumowe. Dzięki forum (innemu) poznałam kilka osób które są w moim życiu do dziś i przez ten rok z hakiem przeżyłam z nimi tyle (dobrych i złych) chwil że aż nie do wiary...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja