jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów)

10.09.07, 12:44
spróbuję jak najkrócej... byłam z facetem prawie 5 lat i jak to w
związku - raz lepiej, raz gorzej, ale w lutym on zdecydował się
odejść. po miesiącu zamieszkał u nowej dziewczyny, a w zeszłą sobotę
ożenił się z nią (cywilny). stwierdził (słowa siostry), że nie
będzie się zastanawiał, analizował, on chce się ustabilizować CHYBA
u jej boku... jakieś dwa miesiące temu, niespodziewanie odezwał się
do mnie, super nam się rozmawiało i on mi się żalił, że tamta jest
nienormalna, że on sprawi, że ona sama od niego odejdzie itp., a tu
taka heca...
i tu pytanie - czy on jest normalny? czy ja tak głupia, bo nadal za
nim tęsknię? co ma w sobie tamta, czego nie miałam ja (skoro nie
potrafiłam go przekonać, że jest dla mnie wszystkim ,że tak szybko
nie wzięliśmy ślubu)?
    • daniel.27 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 10.09.07, 12:55
      wiec tak - wg mnie facet sie przyzwyczaił, jego uczucie
      spowszedniało i znalazł sobie lepsza czyli nową dziewczyne, a
      wiadomo ze to co nowe bardziej pociagajace; dopiero gdy byli razem
      doszedł do wniosku ze tamta to zołza a Ty przy niej to anioł wiec
      gość kombinujue ja by tu odejsc od tamtej i byc moze wrócić do
      Ciebie
      morał z tego taki ze nie zawsze doceniamy to co mamy..
      • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 10.09.07, 12:57
        danielku, to miłe, co napisałeś, ale na wstępie zaznaczyłam coś, co
        mnie podłamało - on w zeszłą sobotę się ożenił (cywilny)...
        ten fakt nie daje mi logicznych wytłumaczeń sad
    • daniel.27 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 10.09.07, 12:57
      aha on moze i jest normalny ale za to głupi
      nie bede doradzał Ci jak masz postąpic. ale fakty są takie ze gość
      już raz Cie zostawił; a co bedzie jak znów po jakim czasie zacznie
      szukac sobie innej?
      • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 10.09.07, 13:04
        właśnie mam to głupie uczucie, że zawsze mu wierzyłam - powiedział,
        że nie zdradził - uwierzyłam, że kocha - wierzyłam...
        z drugiej strony, wiem, że jest uparty na maxa...
        myślę, że nie będzie już szukał - znalazł sobie w końcu żonę, tylko
        nie rozumiem, dlaczego ona i dlaczego tak szybko?
        • daniel.27 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 10.09.07, 13:47
          dlaczego tak szybko - chyba dlatego ze chciał sie juz ustatkowac -
          to słowa jego siostry jak piszesz, ale dlaczego ona to trudno
          wytłumaczyć skoro jeszcze niedawno nazwał ją nienormalną;
          ogólnie to mozna powiedziec ze ona ma cos czego nie masz Ty.. tzn z
          punktu widzenia Twojego byłego
          pozdrawiam

          • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 10.09.07, 13:59
            dzięki smile
            idąc jego pokrętnym tokiem rozumowania - jest z nią, bo ona jest
            nienormalna, a ze mną nie jest, bo jestem normalna? wink
            • daniel.27 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 10.09.07, 14:10
              dość to uprościłaśsmile
              moze gość potrzebuje mocnych wrażeń i dlatego z nia jestsmile
              • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 10.09.07, 14:12
                uwielbiam takie poczucie humoru i maksymalne uproszczenia smile
                nie wiem, czemu, ale poprawiłeś mi humor - dziękuję!
                • daniel.27 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 10.09.07, 14:52
                  polecam się na przyszłoścsmile
                  • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 10.09.07, 14:54
                    uważaj,bo wykorzystam...Twe słowa smile
                    • daniel.27 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 10.09.07, 14:57
                      obiecanki cacankitongue_outP
                      • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 10.09.07, 14:57
                        a właśnie,że nie - ja zawsze dotrzymuję słowa! smile
                        • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 11.09.07, 16:37
                          a tak,żeby ciągnąć dalej temat i się pogrążać,to dodam,że ślub odbył
                          się w wielkiej tajemnicy i nawet najlepsi kumple nic nie
                          wiedzieli... i o co chodzi temu człowiekowi?
                          • daniel.27 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 11.09.07, 17:26
                            albo gostek ma jakies mega problemy albo jest troszke dziwny
                            moze poszukaj sobie innego obiektu westchnień?smile
    • pink.freud Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 11.09.07, 16:40
      Złapała go na bachora, też mogłaśwink
    • ola_dom jakiś nienormalny... 11.09.07, 17:01
      nikusiu,
      ten gość ma zdecydowanie coś nie tak z głową/psychika/jak-to-tam-
      nazwiesz.
      Banał - ale to całe szczęście, że już masz go z głowy.
      Przecież to nie jest normalne zachowanie, a szczególnie ślub w
      tajemnicy w tej całej sytuacji. Ze szczęścia się ukrywa ???
      • nikusia85 Re: jakiś nienormalny... 11.09.07, 17:37
        no, właśnie nie wiem, dlaczego to ukrywał. bo tego, że obawiał się,
        że przerwę mu tą cudowną uroczystość, to nie podejrzewam...
        i powtarzam - Dzidziusia podobno nie ma, przynajmniej tak twierdzi w
        odpowiedzi na pytanie swojej siostry smile

        nie rozumiem go, a bylam z nim tyle czasu... dziwne, ale to wlaśnie
        dlatego pytam Was - skoro ja go nie rozumiem, to może Wy jakieś
        logiczno-nielogiczne wytkumaczenie znajdziecie?

        a co do znalezienia innego obiektu - podejmowalam próby, ale
        niestety nieudane sad
        • daniel.27 Re: jakiś nienormalny... 11.09.07, 19:37
          nikusia85 napisała:

          > no, właśnie nie wiem, dlaczego to ukrywał.
          my tez tego nie wiemy
          szkoda Twojego czasu na zastanawianie się co zamierzał Twój były -
          patrz w przyszłoścsmile

          > nie rozumiem go, a bylam z nim tyle czasu... dziwne,
          ja tez go nie rozumiem

          > a co do znalezienia innego obiektu - podejmowalam próby, ale
          > niestety nieudane sad
          to dobrze trafiłaś-to forum jest cześciowo dla osób takich jak Tysmile)
          cierpliwości-nie od razu rzym zbudowano
          • nikusia85 Re: jakiś nienormalny... 11.09.07, 20:04
            już taka jestem analityczna osobowość - wielu próbowało to zmienić,
            żadnemu się nie udało smile chciałabym wiedzieć ,,dlaczego?" - niby
            tak niewiele, a jednak...

            a z cierpliwością u mnie jest tak - jak widzę jakiś konkretny, nie
            abstrakcyjny cel, to mogę czekać i umiem, ale ostatnio jakaś
            wyjątkowo depresyjna się zrobiłam i nie wiem, czy jest taki facet na
            Ziemi, ktory ze mną wytrzyma sad
            • daniel.27 Re: jakiś nienormalny... 11.09.07, 20:09
              nikusia85 napisała:

              > chciałabym wiedzieć ,,dlaczego?"
              ciekawośc to pierwszy stopien..smile

              i nie wiem, czy jest taki facet na
              > Ziemi, ktory ze mną wytrzyma sad
              nie ma to jak odpowiednio sie zareklamowaćtongue_outP
              • nikusia85 Re: jakiś nienormalny... 11.09.07, 20:14
                ok - jestem ciepłą osobą, inteligentną, niebrzydką, która potrafi
                kochać, lubię się przytulać (ale bez przesady), nie wymagam cudów,
                potrafię i umiem pomagać, nie jestem materialistką i pewnie coś by
                się jeszcze znalazło - to chyba dla niketórych za mało...

                wady - czasami zbyt nerwowa i za dużo wymagająca od siebie, pedantka
                (tu też możliwe, że po czymś zapomniałam)


                taki jest pełen obraz mojej osoby smile
                • daniel.27 Re: jakiś nienormalny... 11.09.07, 20:29
                  nikusia85 napisała:


                  > taki jest pełen obraz mojej osoby smile
                  na moje oko jestes całkiem do zycia więc powinnaś miec spore
                  branietongue_outP
                  • nikusia85 Re: jakiś nienormalny... 11.09.07, 20:50
                    to w takim razie, chyba niepozorna jestem i taki typ ,,przyczajony
                    tygrys - ukryty smok", bo jakoś mogę opędzać się od adoratorów wink
                    • daniel.27 Re: jakiś nienormalny... 11.09.07, 21:04
                      nikusia85 napisała:


                      > bo jakoś mogę opędzać się od adoratorów wink
                      zalezy czego szukasz - adoratorów na pęczki ale na chwile czy
                      jednego faceta ale na całe życie..
                      smile
                      • nikusia85 Re: jakiś nienormalny... 12.09.07, 08:44
                        moja konstrukcja jest taka, że jednego, ale na całe życie... jak już
                        się taki znajdzie, to reszta nie istnieje - co najwyżej mogę
                        porozmawiać na górnolotne tematy smile
                        • daniel.27 Re: jakiś nienormalny... 12.09.07, 09:02
                          to ten który Cie zostawił to był ten jedyny? skoro taj zrobił to
                          chyba nie...
                          daj szansę komuś innemu -kiedys
                          smile
                          • nikusia85 Re: jakiś nienormalny... 13.09.07, 09:40
                            ja już nawet nie wiem, czy chcę znowu próbować - i chciałabym i boję
                            się smile
                            a czy to był ten jedyny? dla mnie tak, ale może związki z rozsądku
                            też mogą być udane?
    • gosiak_75 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 13.09.07, 09:51
      nie ma normalnych facetów. Są tchórze, sparzeni, maminsynki, oszuści
      itp. A może się mylę...
      • mojave777 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 13.09.07, 10:00
        > nie ma normalnych facetów. Są tchórze, sparzeni, maminsynki,
        oszuści
        > itp. A może się mylę...

        Patrz Pan!
        Kolejna przedstawicielka Klubu Zbyt Szybko i Zbyt Łatwo Oceniających.

        eM.

        ___
        Here: every eye is a mirror
        Here: every act is a crime
        • gosiak_75 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 13.09.07, 10:01
          smile
      • raknor Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 13.09.07, 10:15
        na wypadek, gdybyśmy prowadzili jakąś klasyfikacje i podliczali wyniki (jak w
        zodiaku) to ja się do oszustów dobrowolnie zapisuję wink

        • menk.a Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 13.09.07, 10:52
          a jak wygląda klasyfikacja kobiet? Bom ciekawa kto ja jestemwink)
    • fleshless IMO 13.09.07, 10:11
      powinnaś się załadować w ten bajzel,
      on jeden, one dwie, temperatura uczuć, napięcie, romantyczne egzaltacje,
      wymyślane na prędce historie i usprawiedliwienia, ti ti ti, ta ta ta...
      jak w wenezuelskiej telenoweli

      to takie romantyczno - dramatyczne
      • nikusia85 Re: IMO 13.09.07, 20:13
        ja też nie znam normalnych facetów - wydawało mi się inaczej, ale
        myliłam się...
        cóż - teraz tylko mogę oczekiwać cudu i czekać na rycerze na białym
        koniu wink
        • miszpat Re: IMO 13.09.07, 20:24
          Nie istnieją normalni faceci,
          facetki zresztą też.
          • nikusia85 Re: IMO 14.09.07, 08:19
            to może zdefiniujmy tą normalność?
            • z.enon definicja normalności: 14.09.07, 18:42
              brakująca cecha wszystkich kobiet i mężczyzn
              • nikusia85 Re: definicja normalności: 14.09.07, 19:08
                dla mnie normalnością jest to, że akceptuje się swoje wady i zalety,
                nie chce zmieniać czlowieka na siłę, jest się ze sobą w każdej
                ciężkiej i lekkiej chwili - póki co, chyba tyle, ale jak coś mi się
                przypomni, to wrócę, żeby dopisać smile
    • anula001 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 14.09.07, 20:33
      miala co innego niz Ty i nie znaczy, ze Ty masz cos gorszego.

      a Ty trafilas na wyjatkowo niezdecydowanego i niedojrzalego goscia... (pociesze
      Cie - ja swego czasu tez na takiego trafilam:/)

      PPS licz sie z tym, ze nie da Ci on dluuuuugo spokoju i bedzie robil nadzieje.
      • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 14.09.07, 22:32
        wiem, że na takiego trafiłam, a co najgorsze, nadal mam do niego
        pozytywne uczucia uncertain i wiem, że możliwe jest, że nie da mi spokoju,
        więc muszę ten spokoj znaleźć w sobie, ale żeby tak m ieć, to muszę
        jakoś logiczno-nielogicznie wytłumaczyć sobie po co i dlaczego on
        tak robi? no,nic - w końcu idzie jesień, to będę miała temat do
        przemyśleń wink
        • ta_ann Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 14.09.07, 22:35
          Nikusia, no ja przepraszam, ale jemu
          należy się kop w klejnoty. Jeśli Tobie
          zwierza się, że ona nienormalna, to co
          mówi jej o Tobie? Kretyn.
          • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 09:01
            ale widzisz - ja jestem chyba nienormalna, bo mam ochotę
            spoliczkować, dać porządnego kopa w d*** i klejnoty, a chwilę potem
            mocno przytulić... kobieta zmienną jest wink
            • anula001 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 11:02
              nie, nie jestes zmienna, zwyczajnie jestes zraniona kobieta, ktora nie przestala
              kochac i nadal ma nadzieje..
              • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 11:13
                dziękuję za te słowa - chyba jako jedna z nielicznych masz mnie
                jeszcze a osobę normalną i wydaje mi się, że rozumioesz o co mi
                chodzi... dziękuję! kiss
                • anula001 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 11:22
                  ee tam.
                  wiem, ze to nie jest latwe tak odciac sie od uczuc i "czuc" tylko rozumem.

                  I chociaz ja sama uwazam, ze jesli cos sie rozpadlo, to sie nie sklei, to sama
                  mam nadzieje, ale nie zapominam tez o sobie i swoim zyciu, w koncu beze mnie nie
                  byloby to moje zyciesmile


                  Pozdrawiam
                  • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 12:12
                    ciekawe podejście... ja czasami mam dosyć tego wszystkiego, a winne
                    moje temu ciągłe rozważania na temat ,,jak to", ,,dlaczego" itp. - w
                    każdej dziedzinie życia (nawet tak nielogicznej jak miłość) lubię
                    wiedzieć wszystko, znać ,,motywy"... upierdliwe takie podejście, ale
                    nie umiem się go pozbyć uncertain
                    • ta_ann Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 12:47
                      anula fajnie odpowiedziała, ale widzę też
                      jeszcze jeden aspekt: to mama karze, a za
                      chwilę przytula dziecko, któremu "wlała"
                      (dzieci wolno bić? mam czasem wątpliwości.
                      czy nie)

                      a Ty i on to jakby dorośli jesteście
                      • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 12:58
                        to chyba jednak nie jestem zbyt dorosła - bo wiem, że sprawił mi ból
                        i za to powinien ,,dostać podziękowanie", ale właśnie z drugiej
                        strony - nie chcę tego robić, nie chcę się mścić, chciałabym tylko,
                        żeby wiedział, jak bardzo mnie to zabolało i tyle... później już
                        mogę przytulać jak mamusia wink
                        • anula001 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 13:01
                          Polecam ksiazke: Kobiety, ktore kochaja za bardzo. Robin Norwood.

                          kochasz za bardzo, jestes w stanie wybaczyc rzeczy niewybaczalne. A to wszystko
                          skads sie wzielosmile

                          Polecam te ksiazke!
                          • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 13:19
                            a wiesz, że kiedyś powiedziałam mu,że chyba kocham go za bardzo? smile
                            zdziwił się, że tak można, ja nie umiałam mu tego precyzyjnie
                            wytłumaczyć, ale chyba już wtedy czułam, że tak umiem...
                            przeczytam na pewno, bo po 1) uwielbiam czytać, 2) kolejne
                            spojrzenie na moją chorą sytuację bardzo mi się przyda...

                            dziękuję! kiss
                            • ta_ann Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 13:57
                              chyba mam tę rzecz w pliku, spróbuję
                              przesłać, OK? i jeszcze parę innych
                              ciekawych książeczków
                              • anula001 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 14:23
                                to ja tez poprosze na mailasmile
                                Chociaz te, o ktorej pisalam mamsmile ale co tamwink Zwlaszcza jesli masz jakies innesmile
                                dzieki!
                                • ta_ann Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 14:28
                                  powiem tak: było sobie kiedyś coś na
                                  wirtualnym dysku. ściągnęłam. zniknęło
                                  z wd, ale ja mam. spróbuję konwencjonalnie
                                  zaraz poprzesyłać, ale lepiej byłoby na wdsmile

                                  jeśli ktoś wie, jak na wd, aby łatwiej było
                                  ściągać, to będę wdzięczną uczennicą (mogę
                                  założyć białe podkolanówkismile

                                  p.s. z forum książki ściągnęłam też "o trzech
                                  panach w łódce, nie licząc psa", łatwo się
                                  przesyła, mogę być laickim mikołajem, zgłosze-
                                  nia na maila, aby tu nie rozrzedzać wątku, dobrze?
                                  smile
                                  • aleola1 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 14:41

                                    > p.s. z forum książki ściągnęłam też "o trzech
                                    > panach w łódce, nie licząc psa", łatwo się
                                    > przesyła, mogę być laickim mikołajem, zgłosze-
                                    > nia na maila, aby tu nie rozrzedzać wątku, dobrze?
                                    > smile

                                    hehe wlasnie dzisiaj po to siegnelam smile

                                    duze pliki jezeli spakujesz mozesz przesylac przez strone www.wyslijto.pl latwo
                                    i sprawnie
                                    • nikusia85 Re: jak to się dzieje? (pytanie chyba do facetów) 15.09.07, 23:39
                                      dziękuję ta_ann! smile wiesz, może ,,uczeni" jeszcze bardziej
                                      przemówią mi do rozsądku, może dzięki nim zrozumiem coś lepiej,
                                      bardziej... naprawdę, dziękuję!
    • tapatik Od razu nie normalny. 17.09.07, 15:17
      Ma ochotę na niezobowiązujący skok w bok.
      • ta_ann Re: Od razu nie normalny. 17.09.07, 15:19
        kijem go. popapraniec emocjonalny.

        nie ty, tapatik, nie ty
        • nikusia85 Re: Od razu nie normalny. 17.09.07, 15:38
          hmmm...niezobowiązujący?a ślub z ową Panią? uncertain
          • fleshless Re: Od razu nie normalny. 17.09.07, 15:56
            no Ty będziesz tym niezobowiązującym skokiem ;]
          • tapatik Re: Od razu nie normalny. 18.09.07, 15:24
            nikusia85 napisała:

            > hmmm...niezobowiązujący?a ślub z ową Panią? uncertain

            Też był niezobowiązujący.

            Pomyśl sobie tak: jakim trzeba być idiotą aby rzucić tak wspaniałą laskę jak ja?
            Dużym. Więc się nie dziw, że teraz się kręci koło Ciebie, bo dopiero teraz do
            dupka dotarło co stracił.
      • ola_dom Re: Od razu nie normalny. 17.09.07, 15:55
        tapatik napisał:

        > Ma ochotę na niezobowiązujący skok w bok.


        nienormalne jest dla mnie całościowe zachowanie - ukrywanie ślubu (z
        wielkiego szczęścia i miłości??), opowiadanie byłej dziewczynie
        zaraz po ślubie, że żona jest nienormalna?, etc.

        ochota na skok w bok - całkiem normalna, tzn. powszechna,
        niestety...uncertain
        • nikusia85 Re: Od razu nie normalny. 17.09.07, 16:35
          opowiadał mi to 2 miesiące przed ślubem smile a jego skokiem w bok
          jakoś nie mam ochoty być - ja biorę albo wszystko (nawet użyte przez
          kogoś wink, albo nic! wink
        • nikusia85 Re: Od razu nie normalny. 17.09.07, 16:36
          tylko jego decyzji o ślubie nie rozumiem - no, ale wszystko
          przychodzi z czasem smile
          • ola_dom Re: Od razu nie normalny. 17.09.07, 16:40
            nikusia85 napisała:

            > tylko jego decyzji o ślubie nie rozumiem -

            i najlepiej nie próbuj. Stracisz tylko nerwy, jak przy każdym
            rozstrząsaniu, a i tak nie zrozumiesz. Bo najwyraźniej żadnym
            logicznym sposobem nie da się tego wytłumaczyć. Uczuciem też raczej
            nie...smile

            no, ale wszystko
            > przychodzi z czasem smile

            niekoniecznie zrozumienie, najczęściej po prostu zobojętnienie na
            sprawę smile. Oby jak najszybciej!
            • nikusia85 Re: Od razu nie normalny. 17.09.07, 17:48
              oby to było zobojętnienie, a nie co innego sad
              ale dziękuję za Waszą obecność - niektórzy pewnie mają głęboko w
              poważaniu to, co piszę (i nie mam pretnesji - w końcu jestem obcą
              osobą), ale miło, że chce Wam się klikać na ten temat - to pomaga! :-
              )
              • tapatik Re: Od razu nie normalny. 18.09.07, 15:27
                nikusia85 napisała:

                [...]
                > w końcu jestem obcą osobą

                Już nie jesteś obca, a jak będzie kiedy spotkanie Singli w realu to przyjdziesz
                i się z z nami zdezintegrujesz... eee... chyba co innego miało być smile
              • merrymerry Re: Od razu nie normalny. 18.09.07, 15:42
                a ja sobie myśle,
                że Twój "były" jest egoistą...

                to dość popularna przypadłość
                ostanimi czasy...
                • miszpat Re: Od razu nie normalny. 18.09.07, 15:57
                  merrymerry napisał:

                  > a ja sobie myśle, że Twój "były" jest egoistą...
                  > to dość popularna przypadłość ostanimi czasy...

                  To dość popularne wytłumaczenie, ostatnimi czasy.
                  • nikusia85 Re: Od razu nie normalny. 18.09.07, 19:01
                    nie wiem, czy jest egoistą - nie chcę go o nic oskarżać, bo nie
                    jestem obiektywna. fakt jest taki, że rozstanie nie było winą
                    jednostronną, ale to, co się działo po rozstaniu - sposób
                    traktowania, robienie drugiej osobie zludnych nadziei, oszukiwanie
                    jej, to już raczej sprawa jednostronna...

                    dzisiaj moja koleżanka przedstawiła mi kolejną teorię na temat jego
                    tajemniczego i cichego ślubu - nowej panny lubego prawie nikt nie
                    lubi i dlatego rzekomo miał się nie chwalić... powiedziala, że skoro
                    ślub po pół roku, to rozwód też, ale jakoś mnie to nie pocieszyło...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja