być ze starszą od siebie kobietą (dla panów)

17.09.07, 21:33
taki wątek też ma byćsmile

opowiecie?

odczuwacie jej wiek? "widzicie" jej wiek?
traktujecie jak równolatkę? i inne pytania,
które teraz mi się nie nasuwają
    • daniel.27 Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 17.09.07, 22:03
      mogę skrybnąc z dwa słowa
      działo sie to dobrych kilka lat temu więc być może od tamtej pory
      mogło mi się pozmieniać tzn inaczej patrzyłbym na taki związek i
      kobiete która byłaby starsza ode mnie; jednak ostatnio nie miałem
      takich kontaktów to nie wiem

      w skrócie było tak -poznałem dziewczynę która jak myslałem jest
      młodsza ode mnie, jednak na którejś randce okazało się że jest
      starsza o 3 lata.. zaczęło mi to przeszkadzać, miałem nawet sen na
      którym miała koszulkę z wielkimi cyframi oznaczającymi jej wiek..
      wkońcu po 3, 4 miesiącach rozstalismy się - doszły inne sprawy itp..
      • ola_dom Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 11:07
        no i daniel odpowiedział mi na moje pytanie i wątpliwości - niestety
        nie rozwiał ich...
        Ponieważ nie wyglądam na swój wiek, obawiam się sytuacji, kiedy
        facet znienacka "odkryje prawdę" smile. Nie zapomnę, kiedy jeden
        odkrył smile)). Na szczęście był to tylko kolega, więc sytuacja była
        bardzo zabawna, bo nigdy nie widziałam go tak "zatkanego".
        Zastanawiałam się tylko, czy po tym przestanie mnie lubić, a zacznie
        szanować... big_grin
        No ale przecież nie będę nosić koszulki, o jakiej śnił daniel!?
        Ale... ludzie są różni, różnych rzeczy im potrzeba, więc zdaję sobie
        sprawę, że o ile dla jednych wiek ma istotne znaczenie, o tyle dla
        innych nie. Albo ma znaczenie, ale "w odwrotną stronę" niż u
        daniela wink.
        Aha - daniel - żeby było jasne, to co napisałam, to nic
        personalnego, żaden przytyk, czy ocena. Najważniejsze że wprost o
        tym napisałeś.
        • ta_ann Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 12:36
          trudno dorabiać jakąś teorię (chociaż na własny
          użytek - czemu by nie), więc

          pomijam kwestię żigolaków i ich starszych, bogatych
          Pańsmile

          więc:

          taka sytuacja nie przerośnie młodszego, ale poważnego
          nad wiek faceta (a to już są osobiste preferencje piszącej),
          nie chodziło nigdy o młodszy, bo młodszy, ale przede wszystkim
          MĄDRY. faceci w okolicach 40. potrafią być tak głupi, że to
          aż cudnesmile) (jakaś część, która wzięłam sobie na celownik
          obserwacjismile

          są kobiety, po których nie widać wieku, żadne dzidzie-
          piernik (jak ja nie lubię tego określenia...), ale kobiety,
          których nawet zmarszczki mimiczne nie dotyczą, a śmieją
          się często. cóż, przykładow celowo nie marszczę czołasmile)
          ale myśleć mi się zdarzasmile) częściej niż raz dziennie.

          jeśli lubię spontaniczność, bawić się jak dziecko (żadne
          imprezy, ale właśnie codzienna radość), to nie wybiorę
          kogoś starszego. także doświadczeniem. bo jego doświadczenie
          mnie przerośnie. nauczyciela nie potrzebuję. nauczycielka
          też ze mnie kiepska, chodzi raczej o odkrywanie radości
          życia we dwoje. może też chodzi o "zaczytane" dzieciństwo?

          to teraz trzeba sobie odbićsmile


          • ola_dom Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 12:50
            ta_ann napisała:

            żadne dzidzie-piernik (jak ja nie lubię tego określenia)

            a ja lubię bardzo smile. Jest bardzo wymowne, podobnie jak model
            odwrotny, czyli stara-malutka. Nigdy nie wiem, co gorsze...

            Ja mam sama problem z tym wiekiem. Bo najczęściej łapię się na tym,
            że rówieśnicy wydają mi się za starzy, młodsi mogą mnie traktować
            jak ciocię (nie wiem czy tak - ale tego się obawiam), generalnie
            niby nie ma dla mnie znaczenia, czy facet ma +8 czy -8, ale tak
            naprawdę to milion wątpliwości...

            No tak - milion wątpliwości i innych gorszych mam od piątku,
            niedobra pora dla mnie nastała. Idę sobie, nie będę smucić i
            filozować.
            • ta_ann Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 13:00
              dobra, to taki przykład. jesteś mężczyzną.
              wybierzesz wesołą 50-latkę, niepalącą,
              radosną, tak mi tu przyszła do głowy Małgorzata
              Nemen, określenie dzidzia wobec niej
              byłoby okropnym nieporozumieniem. a ma
              50 lat albo więcej.
              ostatni przykład to Małgorzata Foremniaksmile)
              widziałam ich raz. ona roześmiana, on tańczył
              na ulicy. nie wgłębiam się w detale. pokazuję
              obrazek.

              czy zmęczoną życiem, marudzącą, nieciekawą
              intelektualnie 20-latkę, zmalowaną jak nieboskie
              stworzenie, konwencjonalną do bólu? (przykład skrajnysmile)

              ja zakochuję się w obu Małgosiachsmile
              • ta_ann Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 13:02
                a w ogóle to nie martw się, ja zaliczam
                kolejne bezsenne noce, bo stresogenna
                decyzja blisko. przetrwamy, uściski.

                p.s. pomyśl o mnie ciepło w nocy, gdy będziesz
                zasypiaćsmile
                • ola_dom Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 13:44
                  widzę ta_ann, że coś Cię trapi, przynajmniej w tym, co i jak
                  piszesz. Jak mówię - wiele osób dopadło.
                  Pomyślę przed spaniem, obiecuję smile.
                  Mam nadzieję, że niedługo wyjdę na prostą, zaczynam fototerapię i
                  pokładam w niej wielkie nadzieje.
                  Bo wszystkie humory kiedyś w końcu przechodzą.... Tylko właśnie
                  rozmowa z panem doktorem uświadomiła mi, że te jakoś nadmiernie się
                  ciągną i coraz bardziej zatruwają mi życie. Ta świadomość nie
                  poprawiła mi humoru, o nie.
                  Ale może dzięki niej coś się wreszcie zmieni.
                  • ta_ann Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 14:23
                    bierzesz tabletki? żaden wstyd. pomagają.
                    teraz łap słońce!

                    jeśli umiesz, to pomóż: nie śpię kolejną
                    noc. może wyczerpujące fizycznie ćwiczenia/
                    praca pomogą.
                    • ola_dom Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 14:52
                      ta_ann napisała:

                      > bierzesz tabletki? żaden wstyd. pomagają.

                      to nie wstyd, to obawa przed lekami. Ale myślę o homeopatii, którą
                      niedawno sama na tym forum polecałam.

                      > jeśli umiesz, to pomóż: nie śpię kolejną
                      > noc. może wyczerpujące fizycznie ćwiczenia/
                      > praca pomogą.

                      mnie w swoim czasie jedyne co pomagało to ćwiczenie (?) Dennisona.
                      Musisz mieć skrzyżowane ramiona i nogi, i koniuszek języka na
                      podniebieniu (jak przy medytacji).
                      Kładłam się na boku, bo tak najwygodniej, łatwo skrzyżować nogi,
                      ręce wtedy też same układają się na krzyż i naprawdę po chwili udało
                      mi się zasypiać, nawet jak budziłam się o 2 w nocy na równe nogi i
                      myśli nie dawały mi spać (ani żyć).
                      Przez to skrzyżowanie harmonizują się jakieś - nie pamiętam co, ale
                      grunt, że sposób działa.
                      Dennison pracował z dziećmi z dysleksją i jeszcze innymi problemami,
                      dziwne na pierwszy rzut oka te jego ćwiczenia, ale kurcze, skuteczne.
                      • ta_ann Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 17:04
                        bardzo-bardzo dziękuję, próbuję odsypiać
                        w dzień i dziś pomogła relaksacja (w końcu
                        przydają się do czegoś treningi autogenne,
                        jacobsony i inne), przestały biegać myśli,
                        ciału cieplutko, śpisz.

                        poszukam tego dennisona.
              • ola_dom Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 13:23
                ta_ann napisała:

                > dobra, to taki przykład. jesteś mężczyzną.
                > wybierzesz wesołą 50-latkę, niepalącą,
                > radosną, tak mi tu przyszła do głowy Małgorzata
                > Nemen, określenie dzidzia wobec niej
                > byłoby okropnym nieporozumieniem. a ma
                > 50 lat albo więcej.

                dzidzia-piernik to dla mnie bardziej lub mniej dojrzała (wiekiem)
                pani, która stylizuje się na szesnastkę, wskutek czego wygląda
                żałośnie. W żadnym razie nie dotyczy to M. Niemen, ona jest
                dokładnie tego zaprzeczeniem.

                > czy zmęczoną życiem, marudzącą, nieciekawą
                > intelektualnie 20-latkę, zmalowaną jak nieboskie
                > stworzenie, konwencjonalną do bólu? (przykład skrajnysmile)

                a tu dokładnie opisałaś starą-malutką smile
        • daniel.27 Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 16:35
          dziewczyna którą opisywałem tez miała problem z tym że dostawiali
          się do niej kilka lat młodsi od niej, którzy w ogóle jej nie
          interesowali;
          jak pisałem sytuacja miala miejsce dośc dawno temu; dzis być może
          inaczej na to bym spojrzał - inaczej mysli sie gdy ma się koło 20
          lat a inaczej koło 30tki; gdyby kobieta odpowiadała by mi to..hmm
          róznie bywa
          Ola_dom - w żadnym miejscu Twojego posta nie poczułem się
          znieważonytongue_out
    • puzzle33 Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 17.09.07, 22:50
      Zestrzelmy w jedno ognisko nasze potencjały intelektualne. Widzę, że
      masz zacięcie badawcze. Spracowałam się dzisiaj na "Randkach" jak
      nie wiem co. Zróbmy coś wspólnie dla singli.
      • mort_subite Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 17.09.07, 23:01
        puzzle33 napisała:

        > Zestrzelmy w jedno ognisko nasze potencjały intelektualne. (...) Zróbmy coś
        wspólnie dla singli.

        Tak jest. Zróbcie coś dla nas. Domagamy się. tongue_out
      • ta_ann Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 17.09.07, 23:12
        co masz na myśli?

        "randki" to f, na które nie mam wstępusmile
        kol. aannex ostatnio mnie nawet tam wpuścił,
        ale koleżanki-adminki szybko mnie wyrzuciłysmile
        i to ma być facet...smile

        szkoda, że nie mogę czytać tam ciebie, kol.
        z.enon pewnie też tam jest (cóż, stawiam,
        że w poprzednim wcieleniu pisywał tam jako
        srali_muchi, ale może i niesmile

        tyle tytułem wstępu.

        przekopiuj co ciekawsze swoje wypowiedzi.
        • aretah Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 17.10.07, 13:31
          ann, odkąd forum zrobiło się ukryte zwyczajnie nic tam się nie
          dzieje, więc nie masz czego załowac. Własciwie to nikt tam juz nie
          pisze. (albo bardzo rzadko)
    • ukrywamsieprzedwszystkimi Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 17.09.07, 23:34
      Miałem taki epizod w życiu. Trwało to krótko, dlatego nazywam to epizodem. Nie
      było dużej różnicy w sumie, 3 lata.
      Wiesz, to wszystko zależy od tego, jak starsza kobieta traktuje nas. Jeśli
      zaczyna nam matkować, patrzeć na nas z góry itp., to wiadomo, że to nie jest miłe.
      Ale na szczęście dla wielu osób wiek nie ma znaczenia...
    • color Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 11:58
      to bylo juz jakis cza temu, mialem starsza ale tylko przyjaciolke, nieszczesliwa
      w malzenstwie i w sumie roznie to moglo sie potoczyc miedzy nami, ale w czasie w
      ktorym sie sporadycznie widywalismy traktowalem ja na rowni, byla to kobieta z
      klasa, fajna, zaradna, przyjacielska, energiczna, a raczej energetyzujaca wink i
      gdybalem sobie 'jakby to bylo' - i raczej nie mialbym nic przeciwko temu wink

      p/s i zdecydowanie nie wygladala na swoje lata wink (roznica 3.5 roku)
    • szymonancymon Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 15:52
      Nie odczuwam, nie widzę, ale jara mnie to, że mam z kim porozmawiać,
      nie martwiąc się, że w jej głowie z gorąca jakie wytworzy się pod
      wpływem myślenia zapali się sianosmile Niestety wsród kobiet młodszych
      ode mnie umiejetność racjonalnego i praktycznego myślenia jest
      deficytowa. Pewnie wsród starszych niekiedy też, ale nie w tym
      przypadku, który miałem i mam okazje studiowaćsmile
      Generalnie mądrośc i doświadczenie idzie w parze z wiekiem. Jeśli do
      tego dorzucimy atrakcyjność, klasę i emocje - to może byc bajecznie.
      Poza tym, co rozumiecie pod pojeciem duza róznica wieku? On 25,
      ona... no ile, żeby było za dużo?

      Jeszcze jedna dygresja - najwazniejsze, żeby się rozumieć, ufać i
      lubić.
      • ta_ann Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 17:00
        dzięki za podnoszący na duchu postsmile

        powodzenia, szymonie
      • matysia_k Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 19:28
        Szymonie, a mi sie wydaje, ze w innym wątku przyznałes, ze jestes
        singlem?? czyli sciema??
        • szymonancymon Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 19.09.07, 08:34
          Matysia, a jaka jest definicja singla? Ja jej nie znam. Dla mnie
          dwie możliwości, singlem się jest do momentu, w którym nie ulokuje
          sie swoich emocji wokół drugiej osoby, do momentu widocznego i
          odczuwalnego zaangażowanie, albo do momentu w którym ta druga osoba,
          potencjalna partnerka nie zacznie ich przyjmowac... Bo jeśli się
          odbijają, to cholera, nie wiem, jest sie jeszcze singlem. No dobra
          jest sie, kiedy ta druga strona nie chce budowac związku? A nie
          wiem.
          ALE Z FORUM NIE PÓJDE, ZEBYSCIE MNIE WYGANIALI. I TAK NIE PÓJDE. no.
          A tak poza tym, to "sedno tej sprawy leży gdzieś między Tobą a
          mną". tongue_out
    • miszpat Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 16:03
      to nie grzech, wcale nie grzech wink
      • tan-aka Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 18.09.07, 17:45
        Ja jestem od dwoch lat z mlodszym o 3.5 roku i wszystko uklada sie
        po prostu swietnie smile Gdy sie poznalismy ja mialam 26 lat a on za
        dwa miesiace konczyl 23...Szczerze mowiac to ja bylam tym bardziej
        przerazona niz on.
        Tak naprawde nigdy nie odczuwalam tej roznicy tak wiec jak widac na
        naszym przykladzie wszystko jest mozliwe. Uklada sie mi z nim lepiej
        niz z poprzednimi starszymi facetami - tylko ze on jest bardzo
        dojrzaly jak na swoj wiek wiec pewnie stad ta roznica
    • mumuja Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 17.10.07, 13:11
      o podniecajacych różnicach wiekowych

      wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=9804
      • ta_ann Jak rozumiem, to przytyk 17.10.07, 13:25
        smile jak często od Ciebie. Nie szkodzi. Artykuły w portalu o2.pl są często
        bełkotliwe (popsuł się niesamowicie ten portal, ale to już dawno temu tak się
        popsuł).

        Zdjęcie jest obrzydliwe. Jak rozumiem ta pani pomaga założyć wnuczkowi kurtkę. I
        - imho - fajna różnica to 5-10 lat. I tyle.

        Młodsi ode mnie mężczyźni (ale mądrzy, seksowni, wysocy - innych nie
        przewidujęsmile koło mnie byli jak młode koty. Zdarzyło mi się być ostatnio obok
        takiego i analogia sama się narzucała.

        Młode koty:

        * są skore do pieszczot i zabawy
        * są ciekawe, czym się zajmujesz
        * swoim cienkim języczkiem liżą Cię po twarzy i szyi (dłonie to oczywistość)
        * wszędzie wtykają nos
        * zawołane przybiegają w podskokach
        * pieszczone i głaskane aż mruczą
        * uwielbiają ocierać się o Twoje nogi


        tongue_out
        • mumuja Re: Jak rozumiem, to przytyk 17.10.07, 13:41
          ta_ann napisała:
          Jak rozumiem, to przytyk

          tym razem nie, akurat niespecjalnie mi.

          Artykuł jest z cyklu blablabla, nic takiego, ot do poczytania w
          temacie.

          a to Ty szukasz kociaka? i o takiego wytresowanego?
          bo to co opisujesz, to raczej psiaki smile
          • ta_ann Re: Jak rozumiem, to przytyk 17.10.07, 13:44
            Nie szukam, sam się znajdzie...

            Tak, ten akurat bardzo przypominał psa. Wierność, wiesz...Nie nadażam za czyjąś
            zbyt daleko posuniętą niezależnością (kocia cecha)

            Wytresowany? A po co mi niewolnik? Ten kot mnie lubił tongue_out
    • aretah Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 17.10.07, 13:37
      czy wiek ma az tak wielkie znaczenie? dla mnie facet trzy lata
      młodszy ode mnie to zadna róznica wieku, co innego 10 lat młodszy,
      ale kto wie, to też moze się zmienic. Liczy się chyba sposób
      patrzenia na świat.
      Mam znajomych, którzy są ze sobą od kilku lat. Ona (trochę po
      czterdziestce) jest starsza od Niego o 9 lat. Mają wspólne
      zainteresowania, pasje. I tylko czasem wydaje mi się, ze to ON jest
      starszy, zmęczony zyciem, nic mu się nie chce.
      • ta_ann Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 17.10.07, 13:38
        Bingo, Aretho Franklin!

        smile
      • mumuja Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 17.10.07, 13:46
        też znam 40-letnich chłopców i młodych dojrzałych mężczyzn, i to nie
        są pojedyncze przypadki potwierdzające regułę
        znaczenie natomiast mogą mieć sprawy związane z wiekiem, choćby i
        status materialny, powazanie społeczne i tego typu.
        różnice też pojawiają sie w poszczególnych grupach wiekowych i przy
        znacznych różnicach wieku
        • ta_ann Re: być ze starszą od siebie kobietą (dla panów) 17.10.07, 13:53
          Wybór faceta młodszego metrykalnie, ale właśnie mężczyzny, nie chłopca oznacza
          wybór wcale nie krezusa, ale skoro dojrzałego, to pracującego...będącego w
          stanie samodzielnie się utrzymać.

          Nikt i nigdy, gdy "prowadzałam się"wink ze swoimi exami nie powiedział: "starsza
          znalazła sobie młodszego". Wiek nie był widoczny (8 i 6 lat mniej). I cool.

          Koleżanka będąca z kimś 10 lat młodszym coś takiego natomiast w kawiarni
          usłyszała. Wypowiedzianego dobitnie. Cóż, współczuję. Czyli - ludziom brak
          zahamowań. Gdybym miała coś takiego usłyszeć, usłyszałabym.
          • ta_ann fajnym przykładem 17.10.07, 13:57
            tego typu pary ze światka artystycznego są Jola Słoma&Mirosław Trybulak. Bo tu
            najbardziej chodzi o podobieństwo pasji. Oboje wegetarianie, moda i takie tam.
            Ona wygląda młodo, on fajniesmile
    • brunet.biust.fan.22 och, och.. moglem z taka byc :(( 21.10.07, 23:15
      -Justyna
      -4 lata starsza
      -szatynka lub ciemna blondynka o niezwykle duzych, niebieskich, zawsze smiejacych sie oczach
      -malutka i niziutka ale za to biust F lub G
      -przychodzila na jedna z sekcji sportowych, na ktore chodze, lubila sie mocno napocic na treningach, biegac, gimnastykowac, rzadko silownia.

      2 ostatenie myslniki podchodza pod moj ideal. w koncu mialem babe taka jaka chcialem i mialem gwarancje ze tluszcze jej nie obrosnie na stare lata (widzialem ze z PASJA robi cwiczenia fizyczne i sprawia jej to naturalna radosc smile )
      no coz.. tylko ten wiek mi przeszkadzal. i do niczego nie doszlo nigdy sad (..na zawsze w mojej pamieci bedzie..)
      • condziu Re: och, och.. moglem z taka byc :(( 21.10.07, 23:41
        Rada, nigdy nie mów do biustu, inaczej żadna Ciebie nie usłyszy.
        • brunet.biust.fan.22 Re: och, och.. moglem z taka byc :(( 22.10.07, 00:00
          a skad Ty to mozesz wiedziec skoro nie zwracasz na to uwagi. jak "wszyscy" na tym forum <lol2>
          • ta_ann Re: och, och.. moglem z taka byc :(( 22.10.07, 09:59
            Condziu, popieramy Cię. Tzn. dołączam. Fan biustu
            powinien ja myślę sporo rzeczy jeszcze przemysleć
            i dopiero rwać babki jak świeże wiśnie. Na razie
            błądzi...Pijane dziecko we mgle.
            • pomysl.po.wypiciu Re: och, och.. moglem z taka byc :(( 22.10.07, 10:14
              masz racje ludzik
              fanie jezeli uwazasz ze nikt tu nie zwraca uwagi na biusty to co tu robisz?
              osobiscie bardziej zwracam uwage na to co ma kobieta w glowie niz na wilkosc
              miseczki co nie znaczy ze ogolna aparycja nie jest wazna smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja