bycie singlem meczy mnie!

05.11.07, 00:48
Od kilku miesiecy jestem sam. Prawdopodobnie nigdy nie bylem tak bardzo
zdesperowany jak teraz jestem z powodu bycia singlem. Zauwazylem ze jesli
bardzo chce poznac kogos, kto odpowiada moim wymaganiom wtedy akurat nie moge,
nie jest mi dane. Abstrakcja? Norma? Mowia ze milosc przychodzi w najmniej
oczekiwanym momencie... czy to ze ja oczekuje na ten moment skresla mnie od
razu? Mam niestety takie wrazenie.
Z drugiej strony ciezko jest odsunac te mysli i skupic sie na sprawach
codziennych. Przynajmniej dla mnie jest ciezko, gdy nie ma nikogo przy moim boku.
Ameryki nie odkrylem, wiem.. jednakze swiadomosc tego ze jest sie samemu -
doluje i dziala na mnie destrukcyjnie.
Nie prosze nikogo o rade, jedynie o podzielenie sie podobnymi stanami w jakich
sie znajdujecie. Czy dazenie na sile do tego zeby stworzyc zwiazek moze go z
gory zrujnowac? Czy taki stan powoduje niekorzystny wplyw przy poznawaniu
nowej osoby? Bo jakby nie patrzec ta desperacja musi w jakims stopniu byc
wyczuta przez ta nowa poznana osobe.. jak myslicie?
    • salsa13 Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 07:59
      jestem sama od trzech lat
      to dołujące bardzo, szczególnie teraz... gdy wieczory dłuższe,
      świeta, nowy rok wciąż bliżej i bliżej
      nie jestem desperatką ale wciąż coś jest nie tak
      wydaje mi się, że jak ktoś już coś tam w zyciu przeszedł, to wie
      czego chce od życia...
      z własnego doświadczenia - nic na siłę, to nie jest to
      chyba faktycznie samo musi przyjść
      ja odpuściłam...
    • mojave777 Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 09:47
      Czy dazenie na sile do tego zeby stworzyc zwiazek moze go z
      > gory zrujnowac?

      Tak.
      Właśnie z tego powodu powstają wątki w stylu "Szukam mężą".
      Szukając związku można zgubić przy okazji osobę, z którą ten związek
      chce się stworzyć...

      Czy taki stan powoduje niekorzystny wplyw przy poznawaniu
      > nowej osoby?

      Może. Ale nie musi ( patrz - osobniczka płci przeciwnej w podobnej
      desperacji)


      Bo jakby nie patrzec ta desperacja musi w jakims stopniu byc
      > wyczuta przez ta nowa poznana osobe.. jak myslicie?

      Każda niewiasta, której zdarza się chodzić na dyskoteki może
      wyraźnie wyczuć, że jednemu facetowi zależy na seksie a drugi
      chciałby po prostu potańczyć i pożartować. Którego wybierze?

      eM.
      • azmb Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 10:41
        Juraz, jak ja Cię rozumiem... zaczynam podejrzewać, że samotność ma
        wyczuwalny zapach, czy co..smileDochodzę do jednego wniosku- będzie
        tak, jak zadecyduje Bóg (jeżeli w Niego wierzysz)lub przypadek
        (jeżli jesteś fatalistą)a może będzie to wynik losów zapisanych dla
        Ciebie w dniu urodzinsmile). Powiedzonko "mówisz- masz" nie sprawdza
        się akurat w tym temacie, przynajmniej mnie sad
        Może spróbuj przestać tak intesywnie o tym mysleć, może oszukasz
        trochę te przeznczenie..smile
        Powodzenia
      • herezja Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 11:44
        > Każda niewiasta, której zdarza się chodzić na dyskoteki może
        > wyraźnie wyczuć, że jednemu facetowi zależy na seksie a drugi
        > chciałby po prostu potańczyć i pożartować. Którego wybierze?

        Racja smile
        Desaperacja i patrzenie na każdego przedstawiciela płci przeciwnej
        jak na potencjalnego partnera, czesto bywa czynnikiem wybitnie
        odstraszającym. Nie raz, nie dwa miałam wrażenie, że jakis facet
        zaraz powie"Ha! Mam cie! Zaraz zaplanuje nam całe życie i już cie
        nie puszcze", co powodowało natychmiastowy odwrót smile

        Polecam zmienic podejście - zamiast zastanawiać sie, czy nowo
        poznany facet będzie tym jedynym, lepiej zastanawiać sie, czy nie
        byłby dobrym kompanem do comiesięcznego wypadu na bilard, czy do
        kina (zależy od zakresu wspólnych zainteresowań). Będzie z kim
        dzielić hobby, a jeśli z czasem okaże sie, że nie tylko hobby, to
        super smile
        • aretah Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 12:33
          ajak poznawac nowych ludzi? Ja od kilku miesiecy nie poznałam nikogo
          nowego. Brak okazji.
          • herezja Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 13:47
            Spotkania forumowe big_grin
            Knajpki, imprezownie, domówki u znajomych, wszędzie gdzie spędza sie
            trochę czasu i natyka na ludzi smile
            Kiedyś poznałam fajnego faceta na koncercie. Przy barze był straszny
            tłok, a barman starannie omijał i jego, i mnie ignorując nasze próby
            zamówienia czegoś do picia. Najpierw facet zaśmiał sie z sytuacji,
            potem ja i tak sobie miło pogadaliśmy o zyciu big_grin

            Skoro brak okazji, to trzeba zacząć stwarzać okazje samodzielnie.
            Bywasz gdzieś?
            • aretah Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 13:59
              ano nie bywam. Wiem, wiem, sama jestem sobie winna, ale jakos tak
              albo mam za daleko, albo nie mam odwagi. Tchórzem jestem.
              • herezja Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 14:31
                aretah napisała:

                > ano nie bywam. Wiem, wiem, sama jestem sobie winna, ale jakos tak
                > albo mam za daleko, albo nie mam odwagi. Tchórzem jestem.

                Ano nie można sie w takim razie spodziewać za dużo smile
                Jeśli nie masz odwagi, to nie musisz zaczynać od nurkowania pod
                lodem wink...a do tego żeby uśmiechnąć sie do kogoś jakaś straszna
                odwaga nie jest potrzebna smile
                • tymostc Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 21:19
                  otworzyc sie... zaryzykowac... usmiech, banal, e tam. wiesz droga jak ja widze
                  taki usmiech... to trwa troche dluzej niz 8 sekundy, inaczej to jeden z miliona
                  w pracy, na plywalni czy w klubie... warto, oj warto wytrzymac...
                  • herezja Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 22:04
                    sorry, ale nie kumam co autor chcial powiedzieć smile
                    (powiedzmy, ze to przez ból głowy i aspiryne smile )
            • tymostc Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 21:12
              Bywam a co big_grin pozdrawiam i powodzenia, to bardzo sympatyczne podejscie do
              sprawy... i dziala... a co potem?
        • tymostc Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 21:08
          Dokladnie tak... mysl o tym ze myslisz wlasnie o tym jest straszna, tylko jak
          sie od tego uwolnic... jestesmy wrazliwi. nie robimy sobie sznyt po wszystkim a
          jednak odczuwamy wiecej i wiecej.

          dobra rada ale nie kazdy moze sobie na to pozwolic... udawac kumpla na bilard,
          whatever... ostatnio wlasnie mialem taki atak, bo mozna to nazwac atakiem. i co
          i nic jak wyzej czy nizej... warto probowac, warto! w swoim stylu... nawet na
          lasice... i tak wszystko wyjdzie i bedzie sznyt, kolekcja juz spora...? a moze z
          drugiej strony ktos na to czeka...... ciezka sprawa.. pozdro
          • herezja Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 22:02
            > dobra rada ale nie kazdy moze sobie na to pozwolic... udawac
            kumpla na bilard,
            > whatever...

            A czemu udawać kumpla na bilard, a nie zostać kumplem na bilard?

            Nie macie czasem wrazenia, ze ludzie przestają poznawać innych ot
            tak, tylko dlatego, ze sa ciekawi drugiego czlowieka, jego punktu
            widzenia, tego co sobą reprezentuje? A skupiają sie na tym, jak taka
            znajomość może im sie przydać... dziwne...
    • singielka_1976 Re: bycie singlem meczy mnie! 05.11.07, 22:44
      Bycie singlem też mi przestaje odpowiadać, ale nic na siłę.
    • juraz Re: bycie singlem meczy mnie! 06.11.07, 05:17
      hej dziekuje za kilka calkiem interesujacych odpowiedzi..
      coz.. mysle ze mimo wszystko trzeba jednak starac sie byc naturalnym i przede
      wszystkim byc SOBA.
      ja zyjac w USA poznalem wiele dziewczyn i szczerze mowiac kazda byla z innej
      bajki. Sęk w tym ze prawdopodobnie nie zawsze trafialem z odpowiednim
      zachowaniem, przystosowaniem sie do tej osoby. Byc moze jedna oczekiwala
      rozrywki, ja wtedy bylem powazny.. inna oczekiwala powagi, ja zachowywalem sie
      dziecinnie.. coz.. czlowiek sie uczy caly czas, mam nadzieje ze po tych
      doswiadczeniach mozna stac sie rzeczywiscie madrzejszym i w koncu dojsc do
      czegos do czego wszyscy dazymy, czyli do bycia szczesliwym/szczesliwa.
      Teraz, gdy juz wydawalo mi sie ze wiem czego chce, przyszedl moment wrecz
      desperacji, szukania na sile.. uswiadamiam sobie jak to moze zgubic czlowieka i
      pograzyc go.
      Strezmy sie zyciowej zguby!
      • aretah Re: bycie singlem meczy mnie! 06.11.07, 06:13
        a najczęściej jest jeszcze tak, ze im bardziej chcemy, tym jest
        wręcz odwrotnie...
        • juraz Re: bycie singlem meczy mnie! 06.11.07, 23:02
          hehe
          ok.. od dzisiaj nie bede myslal ze POTRZEBUJE, nie bede szukal na SILE, bede soba!
          haha, w jesienna depreche chyba popadne jak nie bedzie efektow wink)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja