Dodaj do ulubionych

Dlaczego tylu singli/tyle singielek pije?

23.11.07, 12:12
Ludzie, co jest? Pijecie "ze-samotności"? Z przepracowania?
Bo wątki "wypijemy?" netowo/realnie tworzone są zwykle w piątki...
Bo życie boli? Ale każdego boli.
Obserwuj wątek
    • dwajezyki PS 23.11.07, 12:17
      Imponują mi na forum mężczyźni-sportowcy: Condziu, z.enon, mój
      sportujący się były...Założyłam z góry, że duży wysiłek fizyczny
      wyklucza alko.

      Czemu tak prosto po flachę zamiast zrobić 100 okrążeń po 400 m?
      Na kaca najlepsza jest praca tongue_out
      • alo_ha Re: PS 23.11.07, 12:44
        dwajezyki napisała:

        Założyłam z góry, że duży wysiłek fizyczny
        > wyklucza alko.

        niekoniecznie, są pijący sportowcy (pytanie tylko jak bardzo pijący
        i jak bardzo sportowcy)
        >
        > Czemu tak prosto po flachę zamiast zrobić 100 okrążeń po 400 m?
        > Na kaca najlepsza jest praca tongue_out

        Ale dlaczego zakładasz ze jak picie alkoholu to od razu do upadłego?
        • dwajezyki re: 23.11.07, 12:55
          masz rację. są pijący sportowcy...

          jeju, nic nie zakładam. znam smak wina, piwa, ale
          kurczę nic zakładam smile nie atakuj mnie, zadałam zwykłe
          pytanie: czemu pijesz. nie chcesz - nie odpowiadaj.

          moja odp: sporadycznie lubię. nie piję, bo muszę. potrafię
          nie pić w towarzystwie i dobrze się bawić, obserwując pijących smile

          dlaczego prawie nie ma wątków o upijaniu się napojami 0%?
          o kawie są, wiem.

          pytam, bo jesteśmy w Polsce, w kraju o wyjątkowo wysokiej
          sprzedaży mocnych alkoholi, nie? Kurczę, to gdzie ja mieszkam? smile

          mówi się "słowiańska radosna dusza", jeszcze gorzej jest z Rosjanami.

          potraficie jechać na integrację i nie pić?

          druga przyczyna założenia wątku: chciałabym, aby ktoś stanął
          po mojej stronie smile
          • alo_ha Re: re: 23.11.07, 13:03
            dwajezyki napisała:

            > masz rację. są pijący sportowcy...
            >
            > jeju, nic nie zakładam. znam smak wina, piwa, ale
            > kurczę nic zakładam smile nie atakuj mnie, zadałam zwykłe
            > pytanie: czemu pijesz. nie chcesz - nie odpowiadaj.

            Zapytałam dlaczego zakładasz ze jak ktoś pije to nie zna umiaru.
            I nie widzę tutaj ataku.
            Piję bo lubię, bo mam ochotę, bo mam prawo, bo ziemia jest okrągła wink


            >
            > moja odp: sporadycznie lubię. nie piję, bo muszę. potrafię
            > nie pić w towarzystwie i dobrze się bawić, obserwując pijących smile
            >
            > dlaczego prawie nie ma wątków o upijaniu się napojami 0%?
            > o kawie są, wiem.
            >
            > pytam, bo jesteśmy w Polsce, w kraju o wyjątkowo wysokiej
            > sprzedaży mocnych alkoholi, nie? Kurczę, to gdzie ja mieszkam? smile
            >
            > mówi się "słowiańska radosna dusza", jeszcze gorzej jest z
            Rosjanami.
            >
            > potraficie jechać na integrację i nie pić?
            >
            > druga przyczyna założenia wątku: chciałabym, aby ktoś stanął
            > po mojej stronie smile
              • alo_ha Re: re: 23.11.07, 13:17
                dwajezyki napisała:

                > smile)
                > a potrafisz bez % wytrzymać 2 miesiące?
                > bez kawy byłoby mi np. trudno smile

                oczywiście, tak jak bez kawy, ryżu, ziemniaków, mięsa, sałaty,
                czereśni, śliwek, i paru innych

                To naprawdę takie dziwne?
                    • dwajezyki Re: nie, spoko... 23.11.07, 13:31
                      No wiem, Ty i condziu smile) Ładnie go bronisz smile
                      Lubię go, ot tyle.

                      Słuchaj, żyję realnie, zastanawiam się dziś po prostu,
                      czy istnieją ludzie, dla których weekend bezalkoholowy
                      nie jest stracony...

                      Znam picie z gwinta z ukochanym, wracało się do domu kiepsko
                      i krzywo, ale fajnie smile znam jednorazowe urwanie się filmu, bo
                      życie mocno zabolało, zastanawiam się, CZY ISTNIEJĄ BEZALKOHOLOWE WEEKENDY - nie mam tuby, głośniej już nie będzie.

                      Zasatanawiam się, czemu ludzie są tak słabi...
                      Kiepska kondycja ludzka czy cuś...

                      smile









                      eot
                      • herezja Re: nie, spoko... 23.11.07, 14:21
                        dwajezyki napisała:
                        > Słuchaj, żyję realnie, zastanawiam się dziś po prostu,
                        > czy istnieją ludzie, dla których weekend bezalkoholowy
                        > nie jest stracony...

                        oczywiście że istnieją, aż tak trudno w to uwierzyc?
                      • alo_ha Re: nie, spoko... 23.11.07, 14:33
                        Ja nie wiem jak to się dzieje, że czytasz to co chcesz przeczytać bo
                        napewno nie to co ja napisałam, ale co tam prawo komunikacji.

                        tak istnieją bezalkoholowe weekendy, naprawde nie jest z nami
                        alkoholizującymi się tak źle, jeden z elementów życia, poprostu
                        • dwajezyki Re: nie, spoko... 23.11.07, 14:39
                          przepraszam, pewnie nie powinnam zdradzać się ze swoimi
                          myślami. ktoś mi kiedyś fajnie powiedział "umysł piszącego
                          ma się jak na dłoni", a ja się z tym zgadzam.

                          co do alkoholizowania się - w porządku, ciekawość zaspokojona.
                          • aleola1 Re: nie, spoko... 23.11.07, 14:42
                            dwajezyki napisała:

                            > przepraszam, pewnie nie powinnam zdradzać się ze swoimi
                            > myślami. ktoś mi kiedyś fajnie powiedział "umysł piszącego
                            > ma się jak na dłoni", a ja się z tym zgadzam.
                            >
                            khem khem owszem tylko trzeba umiec czytac najpier smile
                              • aleola1 OK? 23.11.07, 14:56
                                ale czemu mamy dawac spokoj? bo ja nie wiem? nie rozumiem? boli mnie
                                dzisiaj glowa myslisz ze to dlatego ze musialam myslec? to mozliwe,
                                czesto mnie boli glowa w pracy. Lekarze sie glowia a to takie
                                proste smile
                                  • aleola1 Re: re 23.11.07, 15:51
                                    dwajezyki napisała:

                                    > Twoim zdaniem powyższe to pastisz mojego sposobu
                                    > pisania.
                                    >
                                    > No i?

                                    WYBITNIE NIE. uspokoj sie i przeczytaj jeszce raz.
                                    • dwajezyki Re: re 23.11.07, 17:46
                                      w mordę jeża, wybitnie nie mogę. Onyks capnęła mój
                                      post o Twoim sposobie pisania z dużą ilością literówek
                                      i błędów ortograficznych smile i z "najmniejszą linią oporu".
                                      popsuła mi zabawę smile
                                      • ganesza Re: re 23.11.07, 17:59
                                        dwajezyki napisała:

                                        > w mordę jeża, wybitnie nie mogę. Onyks capnęła mój
                                        > post o Twoim sposobie pisania z dużą ilością literówek
                                        > i błędów ortograficznych smile i z "najmniejszą linią oporu".
                                        > popsuła mi zabawę smile


                                        nie do mnie, ale co mi tam smile
                                        widzisz ludziku, tak się składa, że są ludzie, którzy maja mózg i
                                        potrafią zrozumieć, co ktoś napisał/powiedział, choć robią
                                        literówki... ale nie wymaga chyba szczególnie wybitnej inteligencji
                                        rozróżnienie, kto głąb i pisze 'źle', bo
                                        inteligencji/wykształcenia/czegoś tam jeszcze nie staje, a u kogo to
                                        problem uboczny. ale jak rozumiem, jak się nie ma nic innego do
                                        zaoferowania światu, to zawsze jeszcze poprawna (?) pisownia zostaje.

                                        pps. widziała pani swoje literówki? pod wpływem białej herbaty i
                                        sushi popełnione? nie??? jaka szkoda...
                                        • dwajezyki Re: re 23.11.07, 19:02
                                          sushi mi nie smakuje...
                                          i wcale nad tym nie boleję smile

                                          widzę jednak, że jesteś wierną mą czytelniczką.
                                          ja piszę i często jestem w swoim pisaniu niepotrzebnie
                                          naga, co kieruje zaś Tobą, że drżąc siedzisz w krzakach?
                                          jak wyjęta żywcem z "Pianistki".

                                          coś tam brzęczysz wyżej albo niżej o "czytaniu ze zrozumieniem".
                                          jeśli poczytasz swoje wątki, zauważysz, że nawołujesz do
                                          tegoż nader często, stąd ksywa Polonistka.

                                          miłego wieczoru, Stara smile
                                      • miss.sajgon Re: re 23.11.07, 18:33
                                        > i z "najmniejszą linią oporu".
                                        > popsuła mi zabawę smile

                                        Czyli co, Ludziku? Problem alkoholu wśród singli traktujesz jako zabawę? To miłe. Twoja wiarygodność spada z każdą minutą.
                                        I tak dziwię się, że tak dużo osób daje się nabrać na te Twoje gierki, Ludziku, i tak bardzo angażuje się w tematy, które Ciebie w ogóle nie interesują.
                      • tapatik Re: nie, spoko... 26.11.07, 12:51
                        dwajezyki napisała:

                        > Słuchaj, żyję realnie, zastanawiam się dziś po prostu,
                        > czy istnieją ludzie, dla których weekend bezalkoholowy
                        > nie jest stracony...

                        Istnieją.
      • nina_d Re: PS 23.11.07, 21:10
        omg, Wam to się chyba nudzi....
        a jak piję dla sportu to jestem bardziej pijakiem czy sportowcem? ;P
        żeby nie było wątpliwości - to powyżej to pytanie retoryczne... wink
      • dwajezyki Re: Dlaczego tylu singli/tyle singielek pije? 23.11.07, 12:30
        Prosiłam o niezwracanie się do mnie "ludziku".
        OK, Altu, czemu pijesz? - mikrofon w stronę Altu.

        Nie tchórz, Altu smile

        To "Altu" to od głosu?

        Nie wiem, gdzie leży granica między lubię się upijać i
        muszę pić. Wiem tylko, że tu, na forum, wielu ludzi nieźle
        pije. To nie są moje niewinne wyobrażenia smile Czytam. Gapię
        się na świat. Marceli Szpaki dziwi się światu wink

        OK, czemu pijesz?
        • altu Re: Dlaczego tylu singli/tyle singielek pije? 23.11.07, 12:38
          piję bo lubię.
          ot, cała filozofia.
          każdy, kto pije, pije bo lubi (tak mniemam, na podstawie obserwacji).
          nie ma zewnętrznego przymusu. a wewnętrzny - spowodowany jest tym, ze ma się ochotę i się lubi smak(i).

          skad wiesz, "że tu, na forum, wielu ludzi nieźle pije" ??
          chyba twoja domowa psychoanaliza źle działa.
          bo czym jest "niezłe picie"? spróbowałaś, żebyś mogła porozmawiać o tym?
          bo powiem ci, że obserwacja z boku i wyciąganie pochopnych wniosków, to tak jakbyś patrzała na herbatę w kubku i bez próbowania jej powiedziała, że jest mało słodka..

          więc, proszę, nie wyciągaj wniosków, i konstruuj wątków o tym, o czym nie masz pojęcia.
          no, chyba że w życiu zaliczyłaś kilka niezłych popijaw, na których i upijałaś się, i piłaś.. i też zgubiłaś (lub nie) granicę pomiędzy tymi dwoma..
          wtedy tak - mozemy porozmawiać smile
          • dwajezyki Re: Dlaczego tylu singli/tyle singielek pije? 23.11.07, 12:44
            fakt, nie możemy rozmawiać. nie zaliczyłam jako aktywny
            uczestnik "kilku niezłych popijaw"...i nie żałuję...

            pić jest cholernie łatwo. pije się, bo trawa rośnie.
            bo wesoło. bo smutno - tak, to dalej papierowe wnioski
            i obserwacja świata...

            pytasz, skąd wiem. z czytania. że chluśniem, bo uśniem
            jest fajnie. mogę zatem zadać szeleszczące papierem pytanie: dlaczego.

            • altu Re: Dlaczego tylu singli/tyle singielek pije? 23.11.07, 12:53
              no to skoro nie zaliczyłaś jako aktywny uczestnik, i skoro nie żałujesz, to dobrze. dla ciebie dobrze. i pewnie dla potencjalnych współpijących też dobrze. bo pewnie mogliby usłyszeć jakieś coś moralizatorskie w międzyszasie. a po czymś takim faktycznie można kaca byłoby się nabawić..
              btw - kto ci powiedział, że po piciu jest kac? i że po nim najlepsza jest praca?? -> skoro nie próbowałaś, to nie wiesz. następnym razem porównaj nie jedno czy dwa źrodła, ale źródeł kilkadziesiąt. wtedy będziesz mogła wyciągnąć jedynie-słuszne-wnioski o złotym-środku-na-kaca wink tylko weź pod uwagę, że niektórzy kaca po prostu nie miewają wink [bo i czymże jest kac? skoro go nie widać, to znaczy, że go nie mawink]

              wiesz, czytanie jest dobre. pod warunkiem, że jest to literatura wartościowa i czegoś ucząca. skoro czytasz coś, co może przeczytać wielu czytelników - znaczy że wartościowe to jest. ale skoro tylko ty wyciągasz takie wnioski - to już zaczynam się o ciebie niepokoic.

              każdy ma swój rozum, swoje sumienie wink
              i pozwól każdemu zdecydować, czy ma pić, czy ma nie pić wink

              więc skoro tak dużo czytasz, to przeczytaj to jeszcze kilka razy, może nowych źródeł poszukaj; może znajdziesz odpowiedzi na pytania, które cię nurtują.

              pytanie zadałaś. fajnie. więc - skoro ktoś sam na nie nie odpowie, to nie ciągnij i nie drąż dalej. to nieuprzejme jest. i w książkach też o tym piszą wink
          • miss.sajgon Re: Dlaczego tylu singli/tyle singielek pije? 23.11.07, 18:35
            fleshless napisał:
            > dwajezyki napisała:
            > > Prosiłam o niezwracanie się do mnie "ludziku".
            > ale przecież sama się nazywałaś Ludzikiem ;>

            Tak, Ludziku, teraz niki możesz zmieniać do woli. Ludzikiem jesteś w tej swojej pokręconej mentalności. I tego nic nie zmieni.
            Ludzikiem byłaś, Ludzikiem jesteś, i Ludzikiem będziesz.
            • ganesza Re: Dlaczego tylu singli/tyle singielek pije? 23.11.07, 19:31
              miss.sajgon napisała:


              > > > Prosiłam o niezwracanie się do mnie "ludziku".
              > > ale przecież sama się nazywałaś Ludzikiem ;>
              >
              > Tak, Ludziku, teraz niki możesz zmieniać do woli. Ludzikiem jesteś
              w tej swojej
              > pokręconej mentalności. I tego nic nie zmieni.
              > Ludzikiem byłaś, Ludzikiem jesteś, i Ludzikiem będziesz.


              pozwolę sobie zacytować:
              Odpowiedz szczerze które z nicków trollujacych na innych forach a
              następnie
              zablokowane przez administracje gazety sa/były Twoje? Pytam w
              świetle tego, co
              sama napisałaś:

              "No nie: zablokowany jest jeden blue_a i o tym na wejściu
              powiedziałam."

              a co z tymi?

              jesienny_ludzik
              zimowy_ludzik
              blue_a
              amfawtabletce
              glupikaowiec
              czarownica-z-piekla
              ludzik_wieczorny
              ludzik.nocny
              ciastko_marchewkowe
              tanczacy.slon
              jajko_kolombiny
              lemontree
              rodzynki_malinki
              joui5
              sally_sally
              only_madlaine
              glupek.wioskowy
              4in5
              four_in_five
              nascendi1
              nascendi

              mogę dorzucić co nie co do tej listy smile

              ps. przepraszam najuprzejmiej adminów i wielbicieli(?) ludzika, ale
              nie prowadzę jakiejś swojej wojny, ani nic w tym guście. mnie jest
              ludzika na ogół żal. bo miota się, miota, miota. a Szanowni Państwo
              chroniący ludzika (w dobrej, jak mniemam, wierze) zamiast pomóc,
              pogrążacie ją jeszcze bardziej w rojeniach jaka to jest wspaniała.
              nie jest niestety mimo uwielbienia dla :1. glony z delikatesów,
              2.lavazza, 3.sushi, 4. cukier trzcinowy,. 5. biała herbata, 6. etc.i
              w postrzeganiu świata przez prymat oglądanych romantycznych komedii
              (?), romansów wyższego i niższego lotu etc.
              pps.
              na forum (powinnam chyba napisać: jednym z wielu forów, z których
              wyrzucono ludzika) osób z jej przypadłością, którą tak zręcznie tu
              epatuje, było więcej, i fakt, zdarzały się im jazdy, ostre bardzo
              niekiedy, ale gdy wracały do równowagi to potrafiły powiedzieć
              przepraszam. a i jazdy zdarzały się im, nie były zaś normą. i od
              tych właśnie osób wiem, że jeśli się to leczy, to jazda zdarza się
              raz na kilka miesięcy. a tu mamy na okrągło.
              ppps. ludziku, nie obraża ci to, że twoi obrońcy traktują cię jak
              sprawną intelektualnie/emocjonalnie inaczej (to taki eufemizm). mnie
              by obrażało. ale ja jestem gruboskórnym słoniem o wielkich uszach, a
              ty jesteś taka wrażliwa...
                • ganesza Re: Krucjata? :-) 23.11.07, 20:31
                  dwajezyki napisała:

                  > Ganesza,
                  >
                  > czy Ciebie ktoś przypadkiem w dzieciństwie nie stuknął
                  > za mocno w głowę łopatką?


                  mnie nie. a ciebie? tych chyba jednak nie z podwórka smileodezwały się
                  bolesne przeżycia z dzieciństwa? współczuję. szczerze. nie było
                  szans na zabawy z innymi?
                    • ganesza Re: fakt... 23.11.07, 20:58
                      dwajezyki napisała:

                      > boję się, że to Tobie przyłożyłam.
                      > żegnam.


                      słodka aneczko, mnie???
                      są jeszcze tacy naiwni, by w twoje żegnam uwierzyli? przecież ty nie
                      masz innego życia poza forum smile przepraszam najmocniej, zapomniałam
                      o romantycznych komediach i harlequinach ( z wyższej półki rzecz
                      jasna). w świecie wirtualnym jeszcze ktoś się da nabrać, uwierzy w
                      wyjatkową wyjątkowość (to coś tak jak oczywista oczywistośćsmile) a w
                      realu? nic. pustka. przypadkowa randka sprzed 15 miesięcy, która w
                      wyobraźni urosła do super uczucia. ech... żal mi ciebie . szczerze.
                        • ganesza Re: fakt... 23.11.07, 21:17
                          dwajezyki napisała:

                          > Masz dobrą pamięć laska smile
                          a to pani nie wiedział, że słonie słyną z dobrej pamięci?

                          > Lecytyna sojowa czy inny specyfik?

                          stosujesz? i jak? pomaga? bo może kiedyś będzie mi potrzebna smile
                          >
                          > dość. to, co piszesz jest żenujące.

                          a tak ciut bardziej merytorycznie? potrafisz?
                          aha i przypominam ci, że już od jakiegoś czasu ze mną nie
                          rozmawiasz. czyżby zaburzenia pamięci? w tym wieku? co prawda według
                          lexusa to ty już babcia jesteś i jak tak cię czytam, to może on ma
                          jednak rację...

                          > i szczerze powiedziawszy nudne.
                          > buzi.

                          wybacz, ale buzi wolę dawać swojemu mężczyźnie i również od niego
                          dostawać. przykro mi niezmiernie , ale za twoje buzi serdecznie
                          dziękuję. wolę nie.. jakoś przeżyjesz. tylu facetów dookoła i każden
                          jeden chce być z tobą. i to rzecz jasna na śmierć i życie. i na
                          garnuszek (full wypas) cię weźmie. przeca ty chcesz w egzotyczne
                          kraje na cudzy koszt, bo ty tylko na waciki zapracujesz. nie ma
                          chętnych? dziwy nad dziwami? tak się reklamować i nic? współczuję.
                          • dwajezyki Re: fakt... 23.11.07, 21:22
                            wybacz, słoniu, jesteś pojebany.
                            nie wiem, przez kogo, ale liczy się fakt.
                            taak, pasjami uwielbiam sponsoring. to zdrowe.

                            w istocie, jesteś pojebana.
                            • ganesza Re: fakt... 23.11.07, 21:35
                              dwajezyki napisała:

                              > wybacz, słoniu, jesteś pojebany.
                              > nie wiem, przez kogo, ale liczy się fakt.
                              > taak, pasjami uwielbiam sponsoring. to zdrowe.
                              >
                              > w istocie, jesteś pojebana.


                              pojebany, pojebana - to słownik intelektualistki? moje gratulacje smile

                              cytuję:
                              18.09 "eot. mów sobie do ściany"
                              19.02. "miłego wieczoru."
                              20.00. "żegnam. "
                              smile) panujesz jeszcze nad tym co robisz? piszesz? wszak twoje życie
                              to tylko pisanie na forum. szczerze współczuję...

                              ps. czasami warto przeczytać, co się napisało. ja akurat się nie
                              dziwię, że nie udało ci się znaleźć faceta, mimo bardzo wyraźnych,
                              choćby forumowych (o innych się nie będę wypowiadać)wysiłków...


                              a swoją drogą to forum jest potwornie ugrzecznione smile
    • koss.ania Re: Dlaczego tylu singli/tyle singielek pije? 23.11.07, 12:33
      dwajezyki napisała:

      > Ludzie, co jest? Pijecie "ze-samotności"? Z przepracowania?
      > Bo wątki "wypijemy?" netowo/realnie tworzone są zwykle w piątki...
      > Bo życie boli? Ale każdego boli.


      Czy zauważyłaś, że to już któryś z kolei Twoj post na ten temat?
      Wygląda to tak, jakbyś to Ty miała z tym problem..
    • alo_ha Re: Dlaczego tylu singli/tyle singielek pije? 23.11.07, 12:51
      dwajezyki napisała:

      > Ludzie, co jest? Pijecie "ze-samotności"? Z przepracowania?
      > Bo wątki "wypijemy?" netowo/realnie tworzone są zwykle w piątki...
      > Bo życie boli? Ale każdego boli.

      Ano piątek teoretycznie jest idealnym dniem do picia, ponieważ:
      a) większość następnego dnia nie idzie do pracy
      b) dogorywanie w sobotę sprawia, że w niedzielę mozna normalnie
      funkcjonować, natomiast picie w sobote najczescie powoduje ze ma cię
      cały weekend w plecy

      Wierzę, że większość pije bo lubi smak alkoholu, wszystko jest dla
      ludzi dlaczego nikt nie robi nagonki na wpieprzających słodycze
      prowadzącej do otylosci a za tym juz tylko litania innych schorzeń
    • aleola1 dwajezyki słonko ty moje 23.11.07, 13:14
      strasznie przykro czyta sie twoje posty (nie tylko ten watek),
      ciekawa w jakim ty swiecie zyjesz? Ludzie wokol ciebie albo sa
      abstynentami albo upijaja sie na umor? I jezeli tylko takie powody
      jak wymienilas przychodza ci do glowy to jeszce bardziej jest to
      smutne. Zycie ma odciebie szarosci.
      Sportowcy moja droga pija... nawet ci z naszego forum.. ups upadly
      autorytety?
      Nie bede ci po raz ktorys tu opowiadc ze np lubie smak wodki z
      tonickiem i potrafie sie nie upic (o rany!) jednym czy dwoma
      drinkami i na tym poprzestac.

      pozdrawiam Serdecznie
      bez odzewu
      Ola

      dwajezyki napisała:

      > Ludzie, co jest? Pijecie "ze-samotności"? Z przepracowania?
      > Bo wątki "wypijemy?" netowo/realnie tworzone są zwykle w piątki...
      > Bo życie boli? Ale każdego boli.
      • dwajezyki Re: dwajezyki słonko ty moje 23.11.07, 13:20
        zapomniałaś dopisać, że rónie mocno jak Polacy upijają
        się Finowie...

        condziu i z.enon autorytety? nie smile oni mi się trochę podobają.
        dosyć nietuzinkowi i zajęci smile albo niezainteresowani smile)


        jak dziecko byłam ciekawa, czy istnieją weekendy bez alko.
        idę z żalu przytulić misia.
    • czarny.onyks trochę dystansu ludzie kochani... 23.11.07, 13:33
      dwajezyki zadało pytanie...
      wiem, bywa kontrowersyjna, budzi różne emocje, wkurza czasem...
      na forum czesto pojawiały się wątki wieczorową, piątkową porą o piciu...
      przecież nikomu nie wmawia, że pije za duzo...
      pyta tylko dlaczego....
      skąd tyle złości od razu?

      a ja uzalezniona jestem, ale od kawy i mięsawink
      alkohol chyba mółby nie istnieć, choc czasem pijam różne drinki...
      na imprezie, w domu...
      • aleola1 Re: trochę dystansu ludzie kochani... 23.11.07, 13:40
        nie czytam jej postu jak urwanego z drzewa tylko w kontkscie jej
        poprzednich wypowiedzi na forum, stad wg mnie w jej postcie atak na
        ludzi kotrzy pija. Moze mam racje moze nie. Ale mam wrazenie ze to
        dwajezyki prowokuje w wielu wypadkach taki ton wypowiedzi w ktorym
        teraz np ja napisalam.
        • czarny.onyks Re: trochę dystansu ludzie kochani... 23.11.07, 13:49
          no własnie....to jest net...
          wydaje nam się........
          czasem autor ma zupełnie inne zamierzenia....

          zresztą po to jest to forum
          zadajemy rózne pytania, czasem bardzo płytkie, głupie, czasem powalają na łopatki, zmuszają do przemysleń....
          autorkę każdy odbiera inaczej....

          ja ataku akurat nie widziałam...
          a może ona sie martwi o innych? zastanawia tylko?
          a poza tym....
          czy warto tak sie wkurzać na kogoś nieznanego?
          nie lepiej zrobic drinka i wyluzować?;P
                • aleola1 Re: nie napisalam ironicznie tylko potwierdzajaco 23.11.07, 14:09
                  > lubię ironięwink
                  > nie lubię jednak, gdy wykorzystuje się jej do wyśmiewania ze
                  słabszych...

                  zgadzam sie w 100% jednak manifestowanie i wykorzystywanie swoich
                  slabosci przy ludziach ktorzy maja na tyle klasy ze nie stosuja
                  chwytow ponizej pewnego poziomu irytuje i czasem klaps sie nalezy
                    • 9b9 Re: klasa 23.11.07, 16:07
                      Widocznie było w nim za dużo wielokropków.
                      Nie wszystkim takie resume się popdoba. I nie musi, bo...? To tylko
                      forumsmile
                        • ganesza Re: klasa 23.11.07, 17:18
                          czarny.onyks napisała:

                          >
                          > tak, to tylko forum, a tyle żółci się tu przelewa.......

                          dla większości jedynie forum, dla wybrańców jedyne miejsce, w którym
                          ktoś ich jeszcze lubi? akceptuje? chroni? ot taka namiastka. jak się
                          nie ma nic innego, to i to dobre. tu można się kreować na
                          intelektualistkę/poliglotkę/wrażliwą ponad średnią
                          statystyczną/można opowiadać o związkach, które trwały dni kilka i
                          były jedną randką jakby to była (z obu stron) miłość na zawsze.
                          ech... straszno i smieszno.
                          ps. Droga Pani Onyks, jak się Panią czyta, to całkiem mądry
                          człowiek /a to nie takie znowu częste/ a tu... nie widzi Pani, że
                          chroniąc robi Pani krzywdę prawdziwą chronionej? może w tym
                          konkretnym momencie to faktycznie wsparcie, ale w ciut dłuższej
                          perspektywie? sapieni sat. a zda mi się , że sapiens.
                            • ganesza Re: O, jest i słoń 23.11.07, 17:46
                              dwajezyki napisała:

                              > smile "Taki" wątek bez starego słonia byłby wątkiem
                              > niepełnym smile Ma się tę intuicję smile

                              pudło, ludziku smile. tytuł wątku jakiś taki nie 'ten tego'.

                              ps. obiektywnie rzecz biorąc lepiej być szczęśliwym słoniem, który
                              na arkę Noego 'na krzywy ryj' może raczej trabę się wdarł, niż
                              wiecznie nieszczęśliwą pierwszą intelektualistką i poliglotką RP,
                              chyba winnam dodać IV, i arbitre* elegantiarum w jednym smile

                              wg. zasad rządzących w języku polskim
                                • ganesza Re: O, jest i słoń 23.11.07, 18:09
                                  dwajezyki napisała:

                                  > wg - Kochanie - pisze się bez kropki... smile

                                  patrz wyżej smile

                                  > biedne te dzieci, taka samozwańcza polonistka, fuj smile
                                  ja wiem, ze czytać to może i umiesz, ale zrozumieć słowa czytanego
                                  to już nie. i wiem to od dawna. ale na wszelki wypadek, licząc na
                                  jakiś nagły przebłysk inteligencji, raz jeszcze powtórzę, specjalnie
                                  dla pani. NIE jestem, Nie byłam, nie nie bedę polonistką. znowu zbyt
                                  trudne? przykro mi smile
                                  >
                                  > eot, mów sobie do ściany, skończyłam.
                          • czarny.onyks Re: klasa 24.11.07, 18:15
                            wiesz ganesza...
                            raczej wrazliwy człowiek naiwnie wierzący w ludzi

                            a niektórym wsparcie jest potrzebne
                            mimo wszystko...
                            bo ciągle mam nadzieję, ze w realnym świecie dostaną prawdziwą pomoc...
                        • 9b9 Re: klasa 23.11.07, 18:07
                          Dobrze, matko moderatorko smile
                          Nie można nikogo parodiować (zwłaszcza Ciebie), OK, nie ma sprawy. Ja glupia cipa nie wiedziałem, myslałem, że będzie smiesznie.
                          Mam ino jedno pytanie: Czy gdyby tamten post, tak jak zresztą pierwotnie planowałem, został zamieszczony w tym wątku, a nie jako osobny topik, to też by poleciał?
                          Pytam, bo w tym wątku nie chciałem się wpisywać. Jego rozmiary potwierdzają bowiem z góry założoną tezę PT załozycielki. Z gruntu żałosną.
                          Będę zobowiązany za konkretną odpowiedź. Z jedną kropką, na końcusmile))
                          pzdr.
                          • czarny.onyks Re: klasa 24.11.07, 18:05
                            ???
                            gdyby chodziło tylko o parodię moich wypowiedzi to bym się tylko zasmiała, bo potrafięwink
                            i wątek by nie poleciał...

                            nie śmieszy mnie naśmiewanie sie z chorych osób...
                            i tylko o to chodziło, i dlatego poszły nozyce...
                            a kropeczki będą, bo lubię;P
                  • czarny.onyks Re: nie napisalam ironicznie tylko potwierdzajaco 23.11.07, 14:18
                    a nie sądzisz, ze wiekszą klasą byłoby odpuszczenie?
                    zreszta klaps sam na sam to jedno
                    a publiczne biczowanie to już zupełnie inna bajka...
                    forum nie słuzy obrażaniu
                    ma służyć dyskusjom, poznawaniu się, spedzaniu mile czasu, gdy inaczej spędzic sie nie da...


                    Ci, co długo tu bywają, podczytują, wiedzą,ze niektórzy mają problemy..rózne
                    czasem może i wykorzystują słabości....
                    a czasem nie....to natura wykorzystuje ich

                    poza tym mozna nie czytać, nie odpisywac na pewne posty....
                    jestesmy dorosli, zachowujmy się więc jak dorosli
                    a nie dzieci z piaskownicy.....
    • margie Re: Dlaczego tylu singli/tyle singielek pije? 23.11.07, 14:27
      Daj spokoj, jezyk. Pijemy, bo lubimy sie napic .Czasami. Pijemy jak
      kazdy w tym kraju. Jedni wiecej, drudzy mniej, trzeci wcale. Pijemy
      piwo, wino, wodeczke, tequile. Kawe, herbate i sok tez pijemy. I
      wode.
      Co to za watek zreszta, poradnia antyuzaleznieniowa, czy co? Ja np
      dzis pic nie bede, alemoze jutro? Aczkolwiek tez niekoniecznie, bo w
      niedziele rano do Pultuska do klienta..
    • yggdrassill Re: Dlaczego tylu singli/tyle singielek pije? 23.11.07, 14:52
      ja pije bo:
      1. slyszalem ze nalezy duzo pic, niektorzy mowia, ze 1,5litra dziennie a
      niektorzy mowia nawet o tym ze nalezy pic tyle ile sie wazy (nie udalo mi sie to
      jeszcze)
      2. pije by wesprzec nasza gospodarkę i dziurawy budzet panstwa
      3. bo jak sie napije to juz mi sie pic nie chce, czyli to jest picie z pragnienia
      4. bo tak - nie nie mam okresu wink
    • mort_subite Re: Dlaczego tylu singli/tyle singielek pije? 23.11.07, 14:55
      "Tylu", to znaczy ilu? Tytuł wątku sugeruje, że picie alkoholu jest
      jakąś szczególną przypadłością, wyróżniającą singli płci obojga
      spośród ogółu populacji. Przesadnie wielu samotników nie znam -
      jakoś tak się składa, że większość moich znajomych to osoby
      sparowane, w lwiej części połączone węzłem małżeńskim - ale z tych
      moich bardzo ograniczonych obserwacji wynika, że osób w ogóle nie
      popijających alkoholu właściwie nie ma. A ci z mniej lub bardziej
      nasilonym problemem alkoholowym, to osoby w związkach, często
      długoletnich. Tak czy inaczej, całkowita abstynencja to w polskim
      społeczeństwie wyjątek, nie reguła.
      Ja - mimo, że od kilku miesięcy regularnie, choć nie wyczynowo
      uprawiem sport (swego rodzaju, bo mam na myśli jogę wg Iyengara) -
      czasem pijam alkohol. I dobrze mi z tym. Głównie dla specyficznej
      kombinacji smaku i rauszu. Jestem absolutnie pewien, że gdyby
      zdarzyło się, iż dostępny byłby jedynie alkohol nie pasujący mi
      smakowo, nie tykałbym procencików. Poza tym C2H5OH w niewielkich
      dawkach tonizuje, pozwala szybciej zrelaksować się po męczącym i
      stresującym tygodniu. Racjonalizując sprawę dodatkowo - niektóre
      typy napojów alkoholowych mają (w nieprzesadzonych dawkach)
      korzystny wpływ na zdrowie - vide czerwone wino, czy brandy, które
      nota bene lubie i pijam. Zima w szczególności sprzyja u mnie
      konsumpcji alkoholi wysokoprocentowych - to miłe usiąść sobie na
      sofie, wrzucić jakąś średniowieczną mszę do odtwarzacza, poczytać
      książkę i małymi łyczkami popijać sobie przy tym np. 5-gwiazdkową
      Metaxę, czy Laphroaig. W "tygodniu" nie zdarza mi się tego robić,
      ale w weekendy - i owszem.
      Miłego piątku wszystkim czytającym - czy to podlanego procentami,
      czy tez nie wink