Kawały III

    • altu Jak pijemy?? 02.07.08, 09:27

      Anorektyk - nie zagryza.
      Egzorcysta - pije duszkiem.
      Grabarz - pije na umór
      Higienistka - pije tylko czystą.
      Ichtiolog - pije pod śledzika.
      Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
      Ksiądz - pije na amen.
      Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
      Lekarz - pije na zdrowie!
      Matematyk - pije na potęgę.
      Ornitolog - pije na sępa.
      Pediatra - po maluchu!
      Perfekcjonista - raz, a dobrze.
      Pilot - nawala się jak messerschmit.
      Syndyk - pije do upadłego.
      Tenisista - pije setami.
      Wampir - daje w szyję.
      Wędkarz - zalewa robaka.
      Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - piją, tańczą i haftują
    • condziu Re: Kawały III 02.07.08, 10:26
      Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego
      - Dlaczego uciekł pan z więzienia?
      - Bo chciałem się ożenić.
      - No to ma pan dziwne poczucie wolności.


      Spotyka sie dwóch kolegów:
      Wiesz co dziś jeden facet nazwał mnie Gejem
      I co?
      Jak to co torbą w łeb i pudrem po oczach


      Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń, to o pozostałych marzeniach możesz
      śmiało zapomnieć.


      - Tatusiu, czy ja jestem adoptowany?
      - Byłeś. Ale cię oddali ...


      - Dlaczego łysy jeździ na rowerze z rozpiętym rozporkiem?
      - Żeby poczuć wiatr we włosach.

    • condziu Re: Kawały III 02.07.08, 16:38
      Z pamiętnika ojca-mężczyzny:

      Stoje sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze. Stoje sobie ....
      stoje... Nagle zauważam przy drugiej kasie, wpatrzoną we mnie i uśmiechającą się
      się DO MNIE blondynę. Ale jaką blondynę Mówie Wam - Karaiby, słońce, plaża,
      Bacardi...! Ostatnio ładne dziewczyny się do mnie tak uśmiechały, gdy
      przytaszczyłem do akademika, na drugi dzień po imprezie, skrzynkę zimnego piwa.
      Ale to było 10 lat temu... Ta jednak uśmiechała się do mnie przyjaźnie nawet bez
      piwa. Jakaś taka znajoma mi się przez chwilę wydała ale nie mogłem sobie
      przypomnieć skąd... Pewnie podobna do jakiejś aktorki... Powoli budził się we
      mnie głęboko uśpiony instynkt łowcy. Mieszanka adrenaliny i testosteronu
      wypełniały mój organizm. To one kazały mi bez zastanowienia zapytać:
      - Przepraszam, czy my się skądś nie znamy?
      Wypadło nawet nieźle. Lala połknęła haczyk. Jej reakcja była szybka, uśmiech bez
      zmian:
      - Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci.....
      Mówi się, że ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracować nie gorzej
      od komputera. Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z najlepszymi. Po
      chwili miałem wydruk. Zawsze używam gumek. Zdrada małżeńska jest już sama w
      sobie wydarzeniem szargającym nerwy szanującego się mężczyzny. Po co ją jeszcze
      dodatkowo komplikować? Mój komputer pokładowy przypomniał mi tylko trzy
      przypadki, które były odstępstwem od tej zasady. Koleżanka z pracy, na szczęście
      tak brzydka, tak że sama jej twarz była najlepszym zabezpieczeniem. Koleżanka
      żony z pracy, na szczęście po takim alkoholu, że mi nie do końca ... tego...
      Pozostała tylko jedna możliwość. kiedy mogłem sobie strzelić dzidziucha na boku.
      Nie omieszkałem podzielić się tą radosną nowiną z matką mojego nieślubnego
      dziecka i setką kupujących przy okazji:
      - Już wiem, Pani musi być tą stripteaserką, którą moi koledzy zamówili na mój
      wieczór kawalerski przed 8-ma laty. Pamiętam, że za niewielką odatkową płatą
      zgodziła się pani wtedy robić TO ze mną na stole w jadalni na oczach moich
      klaszczących kolegów i tak się pani przy tym rozochociła, że na koniec za darmo
      zrobiła im pani wszystkim po lodziku!!!
      Zaległa całkowita cisza. Nawet kasjerki przestały pracować. Wszyscy wpatrywali
      się na przemian we mnie i w czerwieniącą się coraz bardziej ślicznotkę. Kiedy
      osiagnęła kolor znany w kręgach muzycznych jako Deep Purple wysyczała przez
      śliczne usteczka:
      - Pan się myli, jestem wychowawczynią pana syna z 2b.
    • condziu Re: Kawały III 02.07.08, 16:41
      Podawanie pracownikowi wysokości pensji w wartości brutto,
      jest jak podawanie długości członka razem z kręgosłupem ...
    • condziu Re: Kawały III 02.07.08, 16:41
      W szpitalu po operacji leży facet na łóżku, a obok siedzi jego żona,
      uśmiecha się i głaszcze go po głowie. W pewnej chwili on otwiera oczy,
      patrzy na nią z niedowierzaniem i mówi:
      - Jak się żenilem, to ty byłas koło mnie...
      - Tak kochanie.
      - Jak złamałem nogę, to ty byłaś ze mną...
      - Oczywiście najdroższy!
      - Jak rozbiłem samochód, ty siedziałaś koło mnie...
      - Tak kochanie!
      - Dzisiaj miałem operację i ty również jesteś u mego boku...
      - Och!!! - Tak moj kochany.
      - Wiesz co?
      -co najdroższy?
      -Ty mi [ciach] pecha przynosisz!
    • condziu Re: Kawały III 02.07.08, 17:01
      Zima. Legowisko niedźwiedzi. Mały niedźwiadek budzi starego siwego misia:
      - Dziadku! Dziadku, opowiedz mi bajkę!
      - Śpij... - mruczy dziadek - ...nie czas na bajki...
      - Ale dziadku! No to pokaż teatrzyk! Ja chcę teatrzyk! - krzyczy mały.
      - No dooobrze... - sapie dziadek, gramoląc się pod łóżko i wyciągając stamtąd
      dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy i wyciągając je przed siebie mówi:
      - Docencie Nowak, co tak hałasuje w zaroślach?
      - To na pewno świstaki, panie profesorze ...
    • condziu Re: Kawały III 02.07.08, 17:10
      Rozmawiają dwaj weterani wojenni:
      -Ja mam taką sklerozę, że nie pamiętam czy służyłem w pierwszej wojnie światowej
      w drugiej dywizji, czy w drugiej wojnie światowej w pierwszej dywizji
      -To jeszcze nic. Ja mam taką sklerozę, że nie pamiętam czy dostałem kulką między
      łopatki, czy łopatką między kulki
    • altu Re: Kawały III 03.07.08, 09:00
      Siedzi w pracy facet przy biurku i żłopie kawę za kawą. Kumpel obok pyta go:
      – A co ty, Józek, taki niewyspany?
      – A bo wczoraj ledwo zasnąłem, to się obudziłem, jak dochodziła pierwsza, udało
      mi się znowu zasnąć i się obudziłem, jak dochodziła druga, i tak kolejno – aż do
      piątej.
      – A co ty masz, że się tak budzisz co godzinę?
      – Nie co godzinę, tylko sąsiad z góry miał wczoraj urodziny i zamówił sobie pięć
      panienek.
    • wajego Niezła teoria 04.07.08, 13:52
      Genialna teoria !!!!!!!!
      Stado bizonów może poruszać się tak szybko jak najwolniejszy
      bizon. Kiedy myśliwi polują na bizony, to zabijają najpierw te z
      tyłu, czyli najsłabsze i najwolniejsze. Taka naturalna selekcja jest
      dobra dla stada jako całości, ponieważ ogólna prędkość i zdrowie
      całej grupy poprawia się poprzez regularną eliminację najsłabszych
      osobników.

      W podobny sposób ludzki mózg może pracować tak szybko, jak jego
      najwolniejsze komórki. Nadmierne spożycie alkoholu, jak powszechnie
      wiadomo, zabija komórki mózgu. Naturalnie, najpierw atakuje
      najwolniejsze i najsłabsze komórki. W ten sposób regularne
      spożywanie alkoholu eliminuje najsłabsze komórki, sprawiając, że
      mózg pracuje szybciej i bardziej skutecznie. I dlatego właśnie
      zawsze czujesz się mądrzejszy po kilku drinkach
      • a.part Re: Niezła teoria 04.07.08, 16:41
        czyli za mało piję big_grinDD
    • wajego Zibi! Cytat? 04.07.08, 14:24
      Dlaczego nasza reprezentacja w piłce nożnej jest jak męskie jądra?
      Bo zawsze biorą udział a nigdy nie wchodzą !!! wink
    • wajego Lekcja dla menedżera 18.08.08, 15:13
      Johnny miał ochotę na seks z koleżanką pracy, wiedział jednak, że
      ona jest związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej
      sfrustrowany, ażw końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:
      - Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.Ale
      dziewczyna powiedziała NIE.
      Johnny odpowiedział:
      - Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja
      skończę zanim zdążysz je podnieść.
      Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować
      się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i powiedziała mu
      o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział:

      - Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie
      zdąży ściągnąć spodni.

      Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle
      czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i
      spytał co się stało.
      - Ten burak użył monet! - odpowiedziała jego dziewczyna.


      Lekcja dla menedżera:
      Zanim przyjmiesz jakąkolwiek biznesową propozycję, zastanów się nad
      wszystkimi jej konsekwencjami i aspektami. Inaczej ciągle ktoś
      będzie brał cie od tyłu...
    • wajego Re: Kawały III 18.08.08, 15:37
      Północ. Facet spotyka napitego w trzy dupy kolegę.
      - Skąd wracasz, Zdzichu ? - pyta
      - Z wesela kumpla.
      - I co, fajnie było ?
      - Fajnie. Nawalili się wszyscy w ciągu godziny do tego stopnia, że
      zaczęliśmy się rzucać sałatkami. Potem pan młody przy wszystkich
      wyru**ał pannę młodą, później wszystkie chłopy ją też przelecieli
      przy panu młodym. Pan młody się wku**ił i zaczął rąbać trzy baby na
      raz na oczach panny
      młodej.
      - O w mordę ale impreza - woła kolega - I co dalej ?
      - Nie wiem, bo zaczął się już burdel robić więc wyszedłem.


      Dwóch kolegów, sobota druga w nocy , trzecia flaszka czyli mądre
      Polaków rozmowy:
      Kazik: Widzisz, stary, ja to mam szczęście, żona piękna, dziewicą
      była jak ją brałem. Ale utalentowana w tych sprawach...! Rozumiesz...
      Tylko jeden feler ma, ech... Lodzika nie robi...
      Janek: Robi..

      Jak tam w małżeństwie żyjesz?
      - W sumie normalnie - z seksem OK, żona wyśmienicie gotuje, ale nie
      mamy wspólnych zainteresowań.
      - Jak to?
      - Ot, przykładowo: jestem sobie w sypialni, uprawiam seks, a ona z
      kuchni woła: "Chodź na obiad!"
    • wajego Re: Kawały III 26.08.08, 15:35
      Kolega podwozi kolegę nowym samochodem:
      - Nie wiesz, jak często trzeba zmieniać olej?
      - Nie wiem, ale mój kumpel zmienia co 5 lat.
      - A co ma?
      - Budę z frytkami.

      Dzwoni jegomość do akademika:
      - Czy można z Maryśką?
      - Z nimi wszystkimi można.

      Noc. Mąż wraca pijany. Żona wita go, podtykając mu zegarek pod nos:
      - O której się wraca? Jest 4 rano, bucu!
      - Kochanie, zegarek?!? Mamusia tatusiowi kalendarz pokazywała...

      Złapano 3 pijanych kibiców na euro, każdy miał ponad 2 promile
      Niemiec wypił 3 sznapsy
      Węgier pól litra palinki
      Polak nic nie pil od 3 dni..

      Jest 2 łysych. Który łysy jest bardziej łysy?
      Ten który ma większą głowę

      Mąż:
      -Słuchaj, jesteśmy małżeństwem już 10 lat, a Ty jesteś miła dla mnie
      tylko wtedy, kiedy chcesz pieniądze.
      Żona:
      - A co? Za rzadko?

      Rozmawiają dwie przyjaciółki.
      - Słuchaj, siedzę sobie w domu, nagle dzwonek do drzwi. Otwieram, a
      tam młody, super przystojny, wysoki brunet. Pyta,, czy jest mąż w
      domu. Odpowiadam, że nie. A on wchodzi, rzuca mnie na łóżko i…
      - No nie mów!
      - Tylko do tej pory nie mogę zrozumieć, co on chciał od mojego mężą…

      Mąż zgłasza na policję zaginięcie żony. Policjant do męża:
      - Ale musi Pan dać opis żony.
      - Dobrze. Ale pod jednym warunkiem. Że kiedy ona się znajdzie, to wy
      jej tego opisu nie pokażecie…

      Ogłoszenie: „Szukam męża palącego, pijącego i hulającego. Małżonkowie
      powinni mieć wspólne zainteresowania…"

      Rozmawiają dwaj mężczyźni:
      - Tak przez parę lat małżeństwa przypatrywałem się pracy mojej żony w
      kuchni, jak ona biega od lodówki do stołu, od stołu do pieca… I
      zawsze ma tylko jedną rzecz w ręce. Więc jej powiedziałem, że
      powinna brać po kilka rzeczy, to zaoszczędzi czas.
      - I co? Pomogło?
      - No jasne! Dawniej ona robiła śniadanie w 20 minut, a teraz ja
      robię w 10!

      Mąż zapomniał o rocznicy ślubu. Żona się obraziła, ale nic nie
      powiedziała. Za jakiś czas mąż sobie przypomniał i przychodzi do domu
      z kwiatami i prezentem. Żona pyta:
      -A z jakiej to okazji?
      Mąż:
      - Jak to czyżbyś zapomniała? Dziewięć lat, dwa miesiące i pięć dni
      temu się pobraliśmy!


      - Panie doktorze, moja żona straciła głos. Jest na to jakaś rada?
      - Tak. Niech Pan dziś wróci do domu pijaniuśki o 3ciej w nocy.

      Żona podarowała mężowi dwa krawaty. On od razu założył jeden, a ona
      na to:
      - A co? Drugi Ci się nie podoba?

      Młoda małżonka skarży się swojej przyjaciółce, że jej mąż pije.
      - Skoro wiedziałaś, że pije, to po co za niego wychodziłaś?
      - Pojęcia nie miałam, że pije, aż pewnego razu wrócił do domu
      trzeźwy…

      Siedzi informatyk przy kompie. Podchodzi do niego żona i podaje mu
      kawę. On próbuje i mówi:
      - Przecież wiesz, że piję z cukrem...
      - No wiem... Ale tak chciałam usłyszeć Twój głos...

      siedzi wędkarz nad rzeką. Podchodzi facet:
      - Nie widział pan tu kobitki w fioletowej sukience?
      - Aaaaa... tak, jakieś 5 minut temu...
      - No, to jak się pośpieszę, to ją dogonię!
      - Wątpię, dzisiaj w rzece bardzo silny prąd.

      Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić...
      Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek,
      wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka
      wódki stoi!
      - Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie.
      Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam
      jeszcze zapomniane pół paczki papierosów.
      - O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!

      Przewodnik oprowadza wycieczkę po muzeum. Stają przed obrazem:
      - A tu, proszę wycieczki, mamy straszny obraz. Masakra. Ojciec leży
      na podłodze, głowa oderżnięta, krew się leje - straszno patrzeć. A
      obok - syn. Szablą przebity. Krew się leje. Straszno patrzeć. A
      obok - córka. Zgwałcona. Pobita. Nóż w brzuchu. Krew się leje.
      Straszno patrzeć. A w kącie - matka siedzi. Oczy w słup postawiła.
      Smutna czegoś...

      Idzie sobie niedźwiedź i nagle potyka się o korzeń i katurlając się w
      krzaki wybija sobie dwa przednie zęby. Leśniczy usłyszał
      szeleszczenie liści poderwał się z krzesła, wyszedł z chatki, wziął
      latarkę i wyszedł sprawdzić co się dzieje. Zaczął świecić latarką po
      krzakach i pyta się:
      - Kto tam?
      - Nieświeć.

      P: Czym się różni mężczyzna od świni?
      O: Świnia po alkoholu nie zmienia się w mężczyznę.

      P: Jaka jest różnica pomiędzy żoną a kochanką?
      O: Trzydzieści kilo.
      P: Jaka jest różnica pomiędzy mężem a kochankiem?
      O: Trzydzieści minut.

      Stoi 2 pijaczkow pod sklepem pijac kochanego browarka,
      w tym czasie do sklepu wchodzi mlode malzenstwo i zamawia wodę
      mineralną...
      Zdziwiony pijaczek zwraca sie do kolegi:
      ty patrz wode piją!
      drugi odpowiada mu z politowaniem..:
      noooo, JAK ZWIERZĘTA!

      Dzwoni telefon:
      - Zamawiał pan budzenie na siódmą?
      - Tak - odpowiada zaspany facet.
      - No to szybciutko, szybciutko, bo już dziewiąta...

      Do pracy przy hodowli zwierząt zgłasza się pewien facet. Dyrektor
      hodowli pyta go co potrafi.
      - Może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - że rozumiem
      mowę zwierząt.
      - Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodzmy do krowek, zobaczymy co
      pan potrafi.
      Wchodza do krowek a tu krasula "Muuuu!"
      - Co ona powiedziała?
      - Że daje 10 litrów mleka a wy wpisujecie tylko 4.
      - O kurde! Ale chodźmy do świnek.
      Wchodzą do świnek a tu "Chron, chron!"
      - A ta co powiedziała?
      - Ze daje 5 prosiąt a wy wpisujecie 3.
      - O ja pier... Chodźmy jeszcze do baranów.
      W drodze przez podwórko mijają kozę a ta "Meeeee!"
      - Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem
      wtedy pijany...

      Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuz po
      zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, ze może się włącznik
      zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówek i
      odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie
      ma.
      - To proszę przekazać, ze był Ryszard.

      Jasiu mówi do taty
      -Tato już więcej nie pójde z tobą na sanki
      -Nie gadaj tylko ciągnij!!!!!

      - Jak rozpędza się manifestacje uliczne w Edynburgu?
      - Wychodzi policja z puszkami na składki.

      Przez pustynię zasuwa kangur. Nagle zatrzymuje się. Z torby wysuwa
      się głowa pingwina. Pingwin rozgląda się i puszcza pawia.
      W tym samym czasie na biegunie północnym mały kangur tupie z zimna i
      cedzi:
      - Pieprzona wymiana studentów!

      Samolot stoi na pasie, wszyscy pasażerowie są gotowi, ale samolot nie
      startuje. Zniecierpliwieni ludzie pytają co jest grane, przecież juz
      jest opóźniony. Na to stewardesa informuje ich, że czekają na
      pilotów.
      Wreszcie po 10 minutach piloci podjeżdżają pod trap, pasażerowie
      wyglądają przez okna i widzą dwóch pilotów idących z laskami dla
      niewidomych. Następuje pełna konsternacja ale nikt nic nie mówi.
      Stewardesa pomaga niewidomym pilotom zająć miejsca w kokpicie,
      silniki nabierają mocy, samolot powoli kołuje na pas startowy,
      przystaje i zaczyna się procedura startu, koła kręcą się coraz
      szybciej, beton z coraz większą szybkością przesuwa się przed
      oczami, ale samolot jakoś się nie odrywa.
      Pasażerowie widzą już zbliżający się koniec pasa startowego i nagle
      krzyczą:
      - AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!
      ... i w tym momencie samolot wzbija się w górę.
      Pierwszy pilot mówi do drugiego:
      "Jak kiedyś nie krzykną, to się stary zabijemy...".

      Przychodzi facet do domu, patrzy, a tu żona kocha się z innym.
      Podchodzi i zaczyna żonie wypominać:
      - Jaka ty jesteś... Chciałaś futro - kupiłem Ci; chciałaś biżuterię -
      kupiłem Ci; chciałaś samochód - kupiłem Ci; chciałaś... Czy mógłby
      pan przestać kiedy ja mówię?!!

      Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony:
      - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym
      sińcem?
      - Jak przyszedłeś to go jeszcze nie miałeś.

    • wajego Re: Kawały III 26.08.08, 15:38
      Mały Jasio pyta nauczycielkę:
      - Plosę pani, cy dzieci mogą mieć dzieci?
      Nauczycielka odpowiada mu:
      - Ależ Jasiu, co ty mówisz?! To zupełnie niemożliwe!
      Jaś odwraca głowę do Oli i mówi:
      - No i cego się bois, głupia...

      Dentysta schyla się nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie,
      gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
      - Czy mi się tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
      Pacjent spokojnym głosem:
      - To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy
      sobie ból zadawali... Prawda, panie doktorze?

      - Mamusiu, czy to prawda, że dziadek był najsławniejszym
      proktologiem przed wojną?
      - Tak synku, szczera prawda.
      - A czy to prawda, że tatuś był jeszcze lepszym proktologiem od
      dziadka?
      - Oczywiście, synku - był lepszy.
      - A ja kiedy dorosnę...
      - Będziesz jeszcze lepszym proktologiem!
      - Ale ja chcę być mechanikiem samochodowym...
      - Jeszcze czego. Całe życie w smarach grzebać...

      Idzie Kubuś z Prosiaczkiem przez las. Idą, idą, w końcu Prosiaczek
      pyta:
      - Kubusiu, a gdzie my właściwie idziemy?
      - Jak to? Do Krzysia na imprezę.
      Idą dalej. Prosiaczek intensywnie myśli:
      - Kubusiu, a co to za impreza?
      Kubuś od niechcenia:
      - Świniobicie.
      Prosiaczek zesztywniał odrobinę i myśli jeszcze intensywniej:
      - Kubusiu, a co będzie, jak świnia ucieknie?
      - Ja Ci q..wa ucieknę!

      Wycieczka całej klasy na budowę. Pani rozdaje kaski i mówi:
      - Załóżcie je dzieci. Kiedyś przyszli tu chłopiec i dziewczynka. Ona
      założyła kask, a on nie chciał. I wyobraźcie sobie, że z góry spadły
      cegły. Chłopczyk zginął na miejscu, a dziewczynka tylko zaśmiała się
      i uciekła.
      - Ja znam tę dziewczynkę - słychać głos z tyłu. - Ona dalej śmieje
      się i biega w kasku po naszym osiedlu...

      Policjant zatrzymuje na szosie samochód, za kierownicą którego siedzi
      małpa.
      - Co pan wyprawia?! - zwraca się do siedzącego obok mężczyzny. -
      Małpa
      za kierownicą?
      - Nie mogę być zbyt wybredny w wyborze kierowcy, kiedy jadę
      autostopem...

      Zbiera się jak co roku koło wędkarskie. Przewodniczący pyta:
      -Dwa lata temu pojechaliśmy na ryby, wzieliśmy po 2 flaszki na głowę
      zgubiliśmy wędki. Rok temu pojechaliśmy na ryby, wzieliśmy po dwie
      flaszki na głowę zgubliliśmy autobus. Słucham propozycji na ten rok?
      Wstaje Franek i mówi:
      -Proponuje wziąść po 3 flaszki na głowę, nie zabierać wędek i nie
      wysiadać z autobusu.

      Był sobie fanatyk wędkowania. Pewnego dnia dowiedział się o
      fantastycznym wprost miejscu, małym jeziorku w lesie, gdzie ryby o
      wielkości niesamowitej same wskakują na haczyk. Nie mógł się już
      doczekać weekendu, zakombinował w pracy, pozamieniał się na zmiany,
      nastawił budzik na 4 rano, bo daleko było.... I wreszcie nastał ten
      dzień....
      Po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił
      wędki.... i czekał... godzine drugą godzinę trzecią
      wreszcie....spławik drgnął... wędkarz szarpnął... i wyciągnął
      ogromną nadzianą na haczyk..kupę.
      Zaklął szpetnie i zauważył że z tyłu ktoś za nim stoi. Byl to
      miejscowy.
      Wędkarz z żalem powiedział :
      - No patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku,
      kombinowania, i
      co?
      KUPA...
      Na to gościu:
      - A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż
      niech pan sobie wyobrazi, przed 1 wojną światową żyl tu chłopak i
      piękna dziewczyna, kochali się niesamowicie.
      Ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość że on
      zginął na froncie. I prosze sobie wyobrazić, że ona
      przyszła tu, nad to jeziorko i z wielkiego żalu się utopiła !
      - Niesamowite - odparł wędkarz
      - Ale to jeszcze nie koniec prosze pana! Otóż po wojnie okazało się
      że chłopak przeżył, był tylko ranny. przyjechał tu, dowiedział się o
      wszystkim,przyszedł tu, w to miejsce na którym pan siedzi, i z żalu i
      wielkiej miłości również sie utopił!
      - To szokująca historia - powiedział wędkarz - ale co z tą kupą ?
      - A to nie wiem. Widocznie ktoś nasrał.

      XVIII wiek. Dworek szlachecki na Polesiu. Lato. Żar się leje z
      nieba. W ogrodzie, na wyplatanym krześle siedzi dziedzic
      Maksymilian. Pali cygaro, pije gorzałkę. U pana stóp leży pies rasy
      wilczur, Bobo. Niedaleko kręci się lokaj Jan.
      - Janie, cho no! - mówi dziedzic.
      - Słucham jaśnie pana.
      - Nadepnij Bobo na ogon.
      - Ależ on mnie ugryzie!
      - Janie, bo cię każę obatożyć! Nadepnij Bobo na ogon!
      - Dobrze... - mruczy Jan i następuje.
      Bobo gryzie Jana. Mocno. Bardzo.
      - Ugryzł, ugryzł... - płacze Jan.
      - Oj, Janie, Janie - mruczy dziedzic. - Coś cię Bobo niezbyt lubi...


      Noc. Babeczka wraca laskiem. Nagle z krzaków wyskakuje bandzior:
      - Pieniądze!
      - Gdzie?
      - Ech ty, głupia krowo, tylko piśnij a cię zgwałcę!
      - Pi, pi, pi...
    • wajego Wpadki w reklamach 19.09.08, 14:57
      Wpadki w reklamach:

      1. Eksport naszych polskich pysznych krówek do Indii, gdzie krówki są
      obiektem czci... Najgorsze jest to, że było drugie podejście -
      etykietka z krową zostala zamieniona na zielony papierek. Co za pech!
      W Indiach ten kolor to smutek i żaloba!

      2. Środek odchudzający wysłany do jednego z krajów arabskich: zdjęcie
      pierwsze - gruba pani, zdjęcie drugie - środek odchudzajęcy, zdjęcie
      trzecie - chuda pani.
      Niestety na Bliskim Wschodzie czyta się wspak.

      3. Marka kawy "Sati", oznaczająca samospalenie wdowy w Indiach.

      4. "Daewoo - stać Cie na więcej".

      5. L'Oreal: "Usta pełne za jednym pociągnieciem".

      6. Mitsubishi Pajero w Hiszpanii. "Pajero" to po hiszpańsku "osoba
      masturbująca się".

      7. "UPS - brązowe doręczanie".

      8. Kia (model kombi): "Nareszcie pełna klapa".

      9. Napoje gazowane, wysokosłodzone "Dick Black" (ciekawe, czy
      sprawdziłyby się w Harlemie...).

      10. "...ten bank jest bardzo nowoczesny - mój dziadek ma w nim konto".

      11. Toyota MR2 nie mogla być pod tą nazwą wprowadzona na rynek
      francuski, bo czyta sie to "Toyota est merde" ("Toyota to gówno").

      12. Drugi taki to Nissan Nova w Hiszpanii - "no va" znaczy "nie jedzie".

      13. "Guma do żucia dla dzieci o smaku mięty".

      14. "Lu Petitki GO - i znów masz ochotę".

      15. "Twój ostatni SKOK".

      16. "Brut - zapach prawdziwego kierowcy".

      17. Wpadka Rolls Royce'a - nowy model samochodu nazwano Srebrna Mgła
      (po angielsku Silver Mist). Niestety w języku niemieckim "mist"
      oznacza "gnój"...

      18. Fajną wpadkę zaliczył Gerber na rynkach w Afryce. Nie wiedząc, ze
      duży procent społeczeństwa stanowią analfabeci, którzy orientują sie
      co jest w środku po rysunkach, wypuscił przetwory z wielkim logiem
      (dla nieświadomych główka dzieciaczka). Efekty sprzedażowe były
      odwrotne do oczekiwanych.

      19. Bliżej nieokreślona rafineria: "XXXXX, olej silnych ludzi!"

      20. "Nagła śmierć jest niemiecką specjalnością" - slogan reklamujący
      środek owadobójczy jednej z wiodących firm niemieckich.

      21. "Dyrektorzy wolą 14-stki!" - hasło reklamowe drukarek Oki.
    • czarny.onyks Re: Kawały III 19.09.08, 23:28
      może było;D

      ..Wczoraj wybrałam sie na imprezę z moimi kolezankami. Powiedziałam mojemu męzowi, ze wroce o połnocy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wroce ani minuty pozniej'- powiedziałam i wybyłam. Ale. impreza byla cudowna!!! Drinki, balety, znow drinki, znow balety, i jeszcze więcej drinkow, było tak fajnie, ze zapomniałam o godzinie!!!!.. Kiedy wrociłam do domu była 3 nad ranem. Wchodze do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słysze tą wscieklą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowalam, ze moj maz się obudzi przy tym kukaniu, dokonczyłam sama kukac jeszcze 9 razy... Bylam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaz pijana w cztery dupy, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do glowy - po prostu uniknęłam awantury z męzem...!!!!!! Szybciutko połozyłam się do łozka, mysląc jaka to ja jestem inteligenta! Ha!!!!!!

      .Rano, podczas śniadania, mąz zapytał o której wróciłam z imprezy, więc mu powiedziałam, ze o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. 'Oh, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Moj maż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: 'Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką'. Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: 'Taaaak???? A dlaczego, kochanie?' A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła 'O kurwa!!!' znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła se głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać........

    • condziu Re: Kawały III 24.09.08, 21:37
      Szczęśliwa żona do męża:
      - Kochanie, nasz synek już chodzi!
      - Tak? To niech wyniesie śmieci.

      --------------------------------

      Jak zwykle, po ślubie kończy się sielanka, a zaczynają się problemy. Pewnego
      dnia przychodzi mąż z pracy, a kran w domu cieknie. Żona pyta:
      - Może byś naprawił kran?
      Mąż mówi:
      - A co ja, hydraulik?
      Na drugi dzień ogródek jest nie skopany. Żona znowu się pyta:
      - Może byś skopał ogródek?
      - A co ja, ogrodnik?
      Na trzeci dzień mąż przychodzi i krany nie ciekną i ogródek jest skopany. Mąż
      się pyta żony:
      - Kto wszystko zrobił?
      A żona:
      - Sąsiad powiedział, że zrobi to wszystko za ciebie, jeśli upiekę mu jakieś
      pyszne ciasto, albo się z nim prześpię.
      - No i co mu upiekłaś?
      A żona:
      - A co ja, cukiernik?

      --------------------------------

      Po seksie. Ona:
      - Kochanie, weźmiemy ślub?
      On:
      - Zdzwonimy się.

      --------------------------------

      Kiedy pięcioletnia córeczka zaczęła wypytywać mamę o to skąd się wzięła na
      świecie, ta delikatnie jej opowiedziała.
      - A więc nasionko tatusia zapładnia jajeczko u mamy i mama nosi
      dziecko w w brzuszku?
      - Właśnie tak to jest, kochanie. - odpowiada mama.
      - Ale jak nasionko dostaje się tam? - pyta córeczka - Czy mamusia je połyka?
      - Tylko wtedy gdy chcę nową sukienkę...
      • jedzoslaw Re: Kawały III 20.03.09, 07:29
        Dowcip z forum Mężczyzna big_grin

        Johnny miał ochotę na seks z koleżanką pracy, wiedział jednak, że ona jest
        związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu
        pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:
        - Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.
        Ale dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział:
        - Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim
        zdążysz je podnieść!
        Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim
        chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Jej chłopak
        odpowiedział:
        > - Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć
        spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał
        na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.
        - Ten sukinsyn użył monet!
        • jedzoslaw Re: Kawały III 27.04.09, 21:11
          W celi siedzą razem: gwałciciel, zoofil, pedofil, gerontofil, sadysta,
          nekrofil i masochista.
          Gwałciciel:
          - Eh, zgwałciłoby się kogoś.
          Zooofil:
          - Kotka na przykład.
          Pedofil:
          - Tak, takiego młodego, dwumiesięcznego.
          Gerontofil:
          - A potem poczekać jak się zestarzeje i jeszcze raz.
          Sadysta:
          - Aha ,i łapy mu przed tym połamać, przypalić troszeczkę.
          Nekrofil:
          - A kiedy umrze to się dopiero zacznie.
          Masochista:
          - Miau...
    • wajego A macie garść 28.04.09, 10:44
      Po nocy poślubnej matka pyta córkę:
      - No i jak córeczko? Ile razy było dzisiaj w nocy?
      - Dwa razy mamusiu...
      Następnego ranka to samo pytanie.
      - Dzisiaj mamusiu było sześć razy...
      Po następnej nocy było szesnaście, a po jeszcze jednej dwadzieścia
      siedem. Zaniepokojona teściowa wzywa więc zięcia na rozmowę.
      - Kochany zięciu, jak tak dalej pójdzie, to mi córkę zajeździsz!
      - Ale o co mamusi chodzi?
      - No, po nocy poślubnej było dwa razy, później sześć, szesnaście,a
      teraz dwadzieścia siedem razy...
      - Aaa... Niech się mamusia nie przejmuje. Ona liczy "tam"
      i"zpowrotem"...


      Były dwie wyspy:
      Na wyspie 1: było 100 mężczyzn i jedna kobieta, na wyspie 2: 100
      kobiet i jeden mężczyzna. Pozostawiono ich na okres jednego roku.
      Ekspedycja naukowa płynie po tym okresie na 1 wyspę gdzie było 100
      mężczyzn i jedna kobieta. Okazuje się że panuje tam ład i porządek.
      Wybudowano nawet miasto i kręgielnie. Pytają się mężczyzn jak radzą
      sobie z tymi sprawami? Jest ok. Obleci.
      Płyną na drugą wyspę gdzie było 100 kobiet i jeden mężczyzna.
      Spustoszenie i na środku wyspy tylko jedna palma. Na czubku tej palmy
      trzyma się kurczowo wystraszony facet, a kobiety skandują:
      - Jak już nie możesz, to chociaż pokaż!


      Rodzice Jasia uprawiali sex w pozycji na pieska. Nagle w drzwiach
      stanął Jasio.
      - Kurde, muszę wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji - pomyślał tatko.
      - A ty, niedobra! Ty...! - ryknął tatko i zaczął walić mamci klapsy w
      pupę. Nie będziesz już Jasia więcej biła... A masz...!
      A Jasio krzyczy:
      - Super tatko, super! Wyruchaj jeszcze kota, żeby mnie nie drapał!

      Żona do męża:
      - kochanie co to jest konsternacja?
      -wiesz słoneczko, ja definicji nie znam, ale powiem ci tak ogólnie
      naprzykładzie:Jedziesz do mamusi na tydzień więc ja sobie panienkę do
      domu na ten czas sprowadzam, ale ty się z mamą pokłóciłaś i po 2
      dniach wracasz. Co widzimy: Ja w łóżku z panienką, a ty w drzwiach. Z
      mojej strony jest to konsternacja.
      - Czy ja kochanie dobrze zrozumiałam? Wyjeżdżasz na 3 dni na
      delegację,a ja sprowadzam sobie faceta...
      Mąż przerywa
      - o nie moja droga, kurewstwa to ty z konsternacją nie mieszaj...

      Kolega opowiada koledze:
      - Byłem u lekarza i poprosiłem o syrop od kaszlu, a on dał mi nie
      wiem
      czemu
      środek na rozwolnienie.
      - Zażyłeś ten środek?
      - Zażyłem.
      - I co, kaszlesz?
      - Nie mam odwagi...



      Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv. Po serii ciosów jeden z
      zawodników pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje!
      Wstanie!?!
      Nie wstanie!?! Wstanie!?! Nie wstanie!?!
      - Nie wstanie - komentuje jedna z babć - Znam chama z tramwaju.


      Ten jest kozak:

      Sherlock Holmes wybrał się z Dr Watsonem do lasu. Biwak or
      something.W pewnym momencie w nocy Holmes budzi Watsona i pyta:
      - Drogi Watsonie, czy śpisz?
      - Nie..
      - A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie?
      - Widzę miliony gwiazd drogi Sherlocku.
      - I co ci to mówi, drogi Watsonie?
      - Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi
      mi to, że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd; z astrologicznego
      punktu widzenia widzę, ze wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego
      punktu widzenia mówi mi to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro; z
      futurystycznego punktu widzenia sadze, ze kiedyś ludzie będą łatać do
      gwiazd....
      A cóż Tobie to mówi drogi Sherlocku?
      - Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam zapier***** namiot!


      Papież zatwierdził nową pigułkę antykoncepcyjną.
      Waży dwie tony - opiera się ją o drzwi, żeby mąż nie mógł wejść


      Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky?
      - Ano... są dwie możliwości:
      1. albo wyjdzie nam blondynka zajebiście odporna na mróz
      2. albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu

      Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny.
      Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą
      jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik.
      Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku.
      Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża.
      Jeden mówi do drugiego:
      - Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...


      Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją
      wypróbować na żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu,
      tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok.19.00 puka do drzwi, żona mu
      otwiera a on:
      - Słuchaj, skończyło się babci sranie! JA jestem w tym domu panem! JA
      mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki,
      obiadek, potem zimne schłodzone piwko, i nie obchodzi mnie skąd je
      weźmiesz, potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody do wanny.
      No, i nie musze chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze?
      No???!!! Kto?
      - Zakład pogrzebowy sk..synu!
    • menk.a Re: Kawały III 28.04.09, 10:54
      Przystanek. Podjeżdża autobus. Facet w garniturze, o inteligenckim
      wyglądzie, grzecznie przepuszcza wszystkich przed sobą i kiedy już
      ma wsiadać, drzwi się zamykają i przycinają mu głowę. Autobus rusza,
      a facet zaczyna wrzeszczeć:
      - K*rwa twoja jeb*na mać! Poj*bańcu pi*rdolony! Stój, k*rwa, jeb*ny
      w d*pę pi*rdolcu! Głowę mi, k*rwa uj*biesz!!!
      Kierowca hamuje, otwiera drzwi. Facet wchodzi do autobusu "w
      całości", poprawia krawat i mówi do pasażerów:
      - Przepraszam. Wystraszyłem się.
    • koss.ania Re: Kawały III 28.04.09, 11:08
      Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupił
      tak ze trzy na początek. A sąsiad na to:
      - Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Miecia. Miecio to
      jest taki kogut, ze ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży. OK, po
      trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Mieciem do gospodarstwa,
      wypuścił go z klatki i mówi:
      - Słuchaj Mieciu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na
      ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się
      spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
      Ledwo skończył mówić, SRU! Mieciu wpadł do kurnika. Przeleciał
      wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do
      budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go
      hamować. Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Miecio za stadem gęsi i zniknął
      w oddali. Rano chłop wstaje, patrzy - leży Mieciu na podwórku,
      kompletna padlina. Nad nim krążą sepy. Podbiega i krzyczy:
      - A widzisz Mieciu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto... A
      Mieciu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
      - Cissssi, spierdalaj, bo mi sepy płoszysz..



      Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w
      środku mroźnej
      zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę, i
      zamieszkać w
      hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
      Mąż miał dłuższy urlop, pojechał więc o dzień wcześniej. Po
      zameldowaniu się w
      recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila
      do żony.
      Niestety pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w
      Houston u
      wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i
      chciała
      sprawdzić, czy na poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od
      rodziny i
      przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i
      przeczytał na
      ekranie:
      "Do: Moja ukochana żona
      Temat: Jestem już na miejscu.
      Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz
      mają tu
      komputery i wolno wysłać maile do najbliższych. Właśnie zameldowałem
      się.
      Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na
      spotkanie.
      Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
      PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco".

    • wajego 2 niezłe dla singli 30.04.09, 12:39
      Dlaczego mezczyzni nie maja cellulitisu..??
      Bo brzydko wygląda.smile)


      Dlaczego kobiety udaja orgazm..
      Bo mysla ze kogos to obchodzi.........
Inne wątki na temat:
Pełna wersja