Dodaj do ulubionych

szukam dziewczyny - czemu tak trudno?

26.06.08, 17:03
Jestem po dobrych studiach, mam konkretny zawód i tzw. dobrą pracę w
dużej firmie. Niczego mi w życiu nie brakuje poza bliskością drugiej
osoby - szukam dziewczyny żeby z nią stworzyć stały związek.
Jestem wysoki (186) do pracy chodzę w garniturze a po pracy w
jeansach.
Nie palę, nie mam żony i dzieci. Chcę stworzyć poważny związek z
odpowiednią(*) dziewczyną...

------
(*) podobną do mnie - dobre studia, praca i brak męża oraz dzieci
Obserwuj wątek
    • gapuchna Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 26.06.08, 18:44
      Może praca i wzrost nie jest wszystkim? Nie wiem, nie znam ciebie, ale coś jest
      jednak nie tak. W zasadzie nie wierzę w samotnych mężczyzn, dla których
      samotność jest ich klęską. Są to albo wieczni przebieracze z wymaganiami
      niebotycznymi, albo krótkodystansowcy. No nie wiem, pesymistycznie piszę, wiem,
      ale naprawdę nie bardzo wierzę w samotność mężczyzn.
            • gapuchna Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 27.06.08, 19:39
              Posłuchaj mego wywodu:
              statystycznie nawet w necie, na forach takich jak to, jest więcej kobiet niż
              mężczyzn. Więc powiedz mi, dlaczego oni jeszcze narzekają na samotność, jak tu
              tylko zabrać się do dzieła!!!

              Jak myślisz, ilu panów jako pierwsi napisało list do którejkolwiek pani? Ilu
              panów chciało się spotkać? Nie wiem czemu, ale takie mam przekonanie, że chyba
              bardziej wolą narzekać, jęczeć, wmawiać sobie że jakiś pech czy inny diabeł, niż
              aktywnie zabrać się do dzieła.

              No i poczytałam sobie, jak często urywane ni z gruszki ni z pietruszki - ale
              nagle - są takie kontakty. Ile dziewczyn smuci się za tak brzydkie
              potraktowanie. Myślę - i powtarzam to któryś raz z rzędu - że szczególnie w
              necie mężczyźni są niebotycznie wybredni, wyobrażając sobie, ze każda następna
              napotkana moze być lepsza.

              Że nie zawsze tak jest i że nie wszystkich dotyczy?! No oczywiście. Moja siostra
              cioteczna poznała swego męża w necie i się ogromnie kochają. Ale będę się
              upierać przy swoim - to wyjątek.

              Trochę zaplątałam jeszcze inny problem, ale proszę nie krzycz za to. Ja naprawdę
              uważam, że mężczyznom jest łatwiej kogoś poznać i jeśli ktoś narzeka na
              samotność, to chyba dlatego, ze tak woli.

              Ale to tylko moje zdanie i zgadzam się, że nie każdy się ze mną ....zgodzi smile))
              • z-e-u-s Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 29.06.08, 13:58
                To ja się nie zgodzęsmile W necie, a zwłaszcza na forach takich jak to
                bytuje specyficzny gatunek mężczyzn. Własnie taki, który cechuje się
                biernościa w realu. Gdyby faceci stąd byli aktywni i aktywnie
                podrywali w życiu codziennym dawno byliby zajęci. A że tego nie
                potrafia, nie chca, maja kompleksy lub zwyczajnie się boja z powodu
                samotności trafiają tutaj. I raczej nie zmienią się w szalonych
                uwodzicieli, bo to trzeba mieć we krwi.

                >Ja naprawdę uważam, że mężczyznom jest łatwiej kogoś poznać i jeśli
                ktoś narzeka na samotność, to chyba dlatego, ze tak woli.

                Odpowiem na swoim przykładzie. Narzekam na samotnośc i właściwie nic
                nie robie, by ten stan zmienić. Bardzo często, a czasami jedynym
                powodem, dla którego facet nie może znaleźc sobie kobiety jest jego
                niesmiałość i kompleksy. Wszystkie inne wady jakos ujda, facet
                próbuje i w końcu trafi na kandydatke, która je zaakceptuje albo
                bedzie chciała wspólnie nad nimi pracować. Z daleko posunięta
                niesmiałością jest inaczej. Facet nie podrywa bo sie boi, kobiety
                też nie podrywają bo to nie ich rola i w ten sposób pozostaje sie
                samemu, czasem przez kilkanaście lat a czasem na zawsze.
                • gapuchna Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 29.06.08, 16:03
                  Wiem, ze jest specjalny gatunek mężczyzn, z jakichś sobie tylko znanych powodów
                  są tacy a nie inni. Wytłumacz mi jednak - skoro jesteś mężczyzną - dlaczego nie
                  zagadną, nie napiszą, nie spróbują zacząć. A tak często mają za złe, kiedy to
                  kobieta czyni pierwszy krok. Czemu tak często zamiast dziękować Bogu, ze jest
                  ktoś, kto się zainteresował - szukają dalej. Nie wydaje mi się, byście
                  rzeczywiście szukali na poważnie.

                  Powiadasz, ze narzekasz na samotność? Nie, nie narzekasz - biadolisz! A to jest
                  różnica. Gdybyś narzekał, coś byś z tym fantem uczynił. Ja naprawdę nie chce
                  nikogo osądzać. I nic mi do tego, kto jak żyję. Wypowiedziałam się tak nieco
                  szerzej, wykorzystując akurat ten wątek. Ale jeśli możesz - powiedz, czy nigdy
                  nie odczułeś potrzeby napisania do kogoś chociażby z tego forum? Nikt cię tak
                  psychicznie nie zaciekawił? Porozmawiałeś z kimś?

                  Czy w ogóle choć raz zacząłeś?

                  Jesli Ciebie dotknęłam to przepraszam. Ale takie mi się rodzą pytanie do Ciebie
                  w odpowiedzi na twój post.
                    • gapuchna Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 29.06.08, 21:03
                      No i Menka odpowiedziała za mnie. Strach strachem, rozumiem, przecież ja az tak nie odbiegam od tutejszej "normy", nie chcę się jakoś okrutnie skarżyć, ale jestem zraniona, boli jak jasna cholera! Tylko że po mału zaczynam rozumieć, ze za dwa, trzy lata będzie jeszcze gorzej. Uważasz, ze nie ma we mnie zniechęcenia? jest! Czy się nie boję? Bardzo. Tylko co dalej?........

                      Popatrz na autora wątku. Chłopak zrobił pierwszy ruch. Świetnie! Tylko że moim zdaniem to za mało. Ktoś mi dobrze kiedyś powiedział: internet daje tylko możliwość napotkania siebie, reszta już musi iść normalnym trybem. Nie wiem, czy już z kimś rozmawia, czy ktoś go zainteresował na tyle, ze sam się odezwał. Ale uważam, ze powinien! Przyznaj, czy coś zmieni się w jego życiu, jeśli za klika dni pojawią się kolejne jego wpisy, w których już z kolei będzie skarżył się na samotność?

                      No i to, z czym widzę nie wszyscy chcą się zgodzić: stosunek mężczyzn do kobiet, choćby na forach, czatach, portalach towarzyskich. Przecież to jest konkretna odpowiedź na moje słowa. Co ja mówię nie tak????
                      • sorrento_8 Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 29.06.08, 21:16
                        OK, sgh zrobił jakiś krok, ogłosił się, ale tutaj chodzi o zeusa,
                        pisze o chorobliwej nieśmiałości, która pewnie też przenosi się na
                        kontakty internetowe, nie potrafi przekroczyć tej bariery, tak go
                        zrozumiałam. Dla mnie on nie biadoli, dla mnie on nie potrafi sobie
                        z tym poradzić.
                        Strach jest w każdym z nas, boję się i ja i czasami biadolę.

                        co do stosunku mężczyzn do kobiet, wiem o czym mówisz to wieczni
                        poszukiwacze nowych atrakcji, nowych możliwości, nowych doznań.
                  • z-e-u-s Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 05.07.08, 17:44
                    >Wytłumacz mi jednak - skoro jesteś mężczyzną - dlaczego nie
                    zagadną, nie napiszą, nie spróbują zacząć.

                    Powodów może być kilka, na przykład wspomniana nieśmiałość, czy
                    zwyczajne kompleksy. Są to te same powody, które powstrzymują ich
                    przed nawiązywaniem znajomości w realu. Jest co prawda odsetek
                    mężczyzn tworzących w sieci swój wirtualny image i zapominających
                    tutaj o kompleksach z prawdziwego życia, ale większość osób
                    myślących poważnie o poznaniu kogoś zdaje sobie sprawę, że wady
                    będace przyczyną ich kompleksów i tak wyjdą na wierzch podczas
                    pierwszych spotkań. Tak więc pan łysiejący nieco i przygarbiony może
                    stać się lwem forumowym, ale na propozycję wspólnej kawy zareaguje
                    alergicznie. Sam oczywiście tez nie będzie próbował nawiązywać
                    bliższych, pozaforumowych znajomości.

                    >A tak często mają za złe, kiedy to
                    >kobieta czyni pierwszy krok. Czemu tak często zamiast dziękować
                    Bogu, ze jest ktoś, kto się zainteresował - szukają dalej. Nie
                    wydaje mi się, byście rzeczywiście szukali na poważnie.

                    To, że mężczyzna jest zakompleksiony i nie podrywa, nie oznacza od
                    razu, że jest wolny od stereotypowego myślenia o kobiecie -
                    desperatce szukającej faceta. Taka postawa jednak zniechęca w jakis
                    sposób.

                    Czytając trochę to forum widzę poza tym, że Wy też macie wymagania z
                    których wcale nie macie zamiaru rezygnować pomimo doskwierającej
                    samotności. Faceci podobnie, nie wykazują zainteresowania daną
                    kobietą tylko dlatego, że raczyła sie nimi zainteresować. Co nie
                    oznacza, że nie szukają na powazniesmile

                    > Powiadasz, ze narzekasz na samotność? Nie, nie narzekasz -
                    biadolisz! A to jest różnica. Gdybyś narzekał, coś byś z tym fantem
                    uczynił.

                    Narzekam, chociaż mijający czas sprawia, że powoli się do niej
                    przyzwyczajam. Narzekanie staram się ograniczać, kiedyś poświęcałem
                    temu więcej czasu tu i ówdzie, ale w zasadzie poza chwilową ulgą
                    niczego to nie wnosiło. Forum podczytuję nie w celach towarzyskich,
                    szukam raczej wskazówek jak sobie tę samotność nieco umilić i jak
                    inni samotni sobie w podobnej sytuacji radzą.

                    >jeśli możesz - powiedz, czy nigdy nie odczułeś potrzeby napisania
                    do kogoś chociażby z tego forum? Nikt cię tak psychicznie nie
                    zaciekawił? Porozmawiałeś z kimś? Czy w ogóle choć raz zacząłeś?

                    Historia internetowych znajomości każdego z nas tutaj to,
                    przypuszczam, temat na niewielką książkęsmile Nie będę jej w tym
                    miejscu zaczynał, napiszę może tylko, że nie zacząłem żadnej
                    wirtualnej znajomości z własnej inicjatywy, a parę lat już w sieci
                    bywam. Takie osobliwości też się zdarzają smile
                    • anirat Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 05.07.08, 18:05
                      Nawet trudno do ciebie napisać, bo nie masz wizytówki smile
                      Pisze , jak mam ochote, zagaduje na GG, czy cos z tego bedzie,
                      zobaczymy, ale na pewno daje mi to jakąś szanse, nie jestem
                      olsniewajaco piękna, i nie licze ,ze ktos oniemijeje na mój widok,
                      ale tez nie strasze smile mam nadzieje, ze spotkam tego, komu sie
                      spodobam, przeciez gdzies jest. nie boje sie ani rozmów w sieci ,
                      ani spotkań w realu, choc przyznaje, ze nie z wszystkimi sie
                      umawiam, ale przeciez w realu jest tak samo, jak facet zionie wonia
                      wczorajszego piwa to na kawe a nim nie pójde, bo bedze pił wode z
                      uwmywalki ( troche humoru nie zaszkodzi) a to czy jestm taka czy
                      inna, moze sie spodoba, moze mnie polubi i wzajemnie itd. Nie
                      spróbuje nie dowiem sie.
                      Jesli Ci to pomoze, prosze bardzo. wiem jedno gdybym siedziała i nic
                      nie robiła nie poznałabym wielu ciekawych osób, ale żeby spotkac ,
                      trzeba wyjsc poza net, w nwecie uwazam, ze jak cos za długo trwa, to
                      pózniej blaknie, emocje opadaja i nici z tego, w końcu znajomośc
                      gaśnie i nawet nie wiecie, czy byscie sie polubili. Trudno znależć
                      ten czas tzw odpowiedni, ale siedzenie w necie grozi pokochaniem
                      swoich wyobrazeń o drugiej osobie, a to w zderzeniu z
                      rzeczywistoscią nie sprawdza się i nic z tego. Zeby jasne było
                      póki co nie spotkałam, ale nie rezygnuje smile)))
                    • czarny.onyks Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 06.07.08, 21:12
                      i ten łysiejący pan będzie siedział dalej w domu i bawił się w don juana......a zycie przejdzie bokiem...
                      zresztą skąd u niektórych myśl,ze wszyscy szukają jednego kanonu urody??
                      i co ma uroda do wspólnego zycia???
                      w czym kurde ta bujna czupryna w pozyciu małżeńskim ma pomóc??
                      fakt, nie neguje, że atrakcyjnośc fizyczna jest ważna
                      ale dla każdego jest rózna
                      a poza tym urodziwi chłopcy może i cieszą kobiece oko...
                      ale na chwilę, zwłaszcza, gdy nie grzeszą rozumem, poczuciem humoru...i gdy okaże się,że w łazience spędzaja więcej czasu od naswink


                      i skąd tez pomysłm,ze jesli kobieta jako pierwsza zaczepi faceta to desperatka??
                      mamy XXI wiek, trochę sie pozmieniało....
                      my tez możemy same zainicjowac znajomośc...bo mamy ochotęwink
                      nie pomyslałeś,ze można tak poznać fajną osobę do pogadania przy kawie?
                      przyjaciół?

                      taaa.....
                      takie podejście to skazywanie siebie na samotność
                      samemu nie odwazysz się napisać
                      z kolei kobieta, która napisze pierwsza to desperatka więc nie będziesz ciagnął znajomosci...
                      lepiej siedzieć w domu
                      zapomnieć o marzeniach
                      udawac,że się lubi samotność...

                      nieśmiałość i kompleksy to jedno
                      mogę zrozumieć strach przed odrzuceniem
                      ale dorosła osoba może próbować i powinna to zmieniać....
                    • gapuchna Zeus... 07.07.08, 12:21
                      Bardzo trudno ci odpowiedzieć. Dlaczego? Bo mam wrażenie, ze bronisz postawy:
                      jestem sam i odczepcie sie ode mnie. A to po prostu inna sprawa. Ja w zasadzie
                      ustosunkowałam sie do całości myśli tu zamieszczonych.

                      Nie wiem, co może zrobić mężczyzna, który jest nieśmiały, zakompleksiony, nie
                      potrafi wyjść naprzeciw czemuś nowemu. Jest łatwa odpowiedź - to niech spróbuję.
                      Ale na tyle znam życie, ze wiem, ze to żadna odpowiedź! Gdyby było tak prosto,
                      nie byłoby nieśmiałych ludzi. A są. Ale chyba przyznasz mi rację, ze jednak coś
                      trzeba zmieniać. Chyba Anirat dobrze podpowiada: mimo wszystkiego trzeba
                      próbować. I wkalkulować to, ze się dostanie po głowie. Nawet wielokrotnie.

                      Mówisz: wady. Są. Każdy je ma. Nie ma ludzi idealnych. Czasem można je
                      niwelować. Na łysinę nikt nie poradzi, ale na zgarbiona sylwetkę - TAK! Można
                      nad sobą pracować i chcieć coś zmieniać. Znałam chłopaka, bardzo nieśmiałego w
                      stosunku do kobiet. Żeby się dowartościować poszedł na siłownię. Wyrobił sobie
                      piękną sylwetkę. Czy stał się bardziej śmiały? trochę tak, bo dostrzegł w sobie
                      jakąś tam urodę ( co jest oczywiście sprawą względną) i przede wszystkim to, że
                      czasem naprawdę COŚ! można.

                      Lew forumowy - taka osoba jest naprawdę fajna do pogaduszek na forum. Ale my
                      zaczęliśmy poważną rozmowę zeus, więc to naprawdę żaden przykład!

                      Tego, co piszesz o niechęci wobec kobiet podejmujących inicjatywę, to do końca
                      nie rozumiem. Czyli co? .... samemu nie i jak ktoś - to też nie? Myślę, ze
                      dobrze jest, kiedy w życiu posiądziemy pewna mądrość. Bo ta mądrość pozwala
                      dostrzegać to, co ważne. Mam nadzieję, ze zrozumiałeś, co chcę ci powiedzieć.
                      Mocniejszych słów nie będę używać. smile))
                      Kobiece wymagania. Są. Męskie - również. Dorośli ludzie wychodzą im na przeciw.
                      Jest słowo klucz w takim problemie: kompromis.

                      Wolno ci narzekać. To po prostu jest twój wybór. Wolno ci tkwić w samotności -
                      to też jest twój wybór. Nie mnie zmieniać twoje przyzwyczajenia i upodobania.
                      Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam twoje słowa, ale ty chyba rzeczywiście chcesz
                      być sam i nie widzisz w tym swoje tragedii. Jasne, można i tak! Naprawdę. Mam w
                      rodzinie kogoś podobnego do ciebie - jest naprawdę szczęśliwy. Tylko ze dla
                      większości ludzi, samotność jest tragedią. Jest takim stanem, z którym nie można
                      nigdy sie pogodzić, można go niejako zaakceptować, bo żyć też trzeba.

                      Tak, myślę, ze do tej rozmowy wyszliśmy z dwóch różnych miejsc startowych. I
                      mamy jednak dwie optyki. Pozdrawiam smile
                • czarny.onyks Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 29.06.08, 21:32
                  z-e-u-s napisał:
                  > Odpowiem na swoim przykładzie. Narzekam na samotnośc i właściwie nic
                  > nie robie, by ten stan zmienić. Bardzo często, a czasami jedynym
                  > powodem, dla którego facet nie może znaleźc sobie kobiety jest jego
                  > niesmiałość i kompleksy.

                  wtedy warto postawić na szali:
                  brak odwagi i nie podejmowanie prób by kogoś poznać
                  i w związku z tym wieczna samotność

                  albo próbowanie, podrywanie, zaczepianie, odrzucenie przez jedną, dwie, trzy kobiety...
                  świat sie wtedy nie zawali...a szansa na poznanie kogoś rosnie, a nawet na bliższe poznanie i pozostaniewink

                  i właściwie co się stanie,gdy kobieta Ci odmówi?
                  czy to taka tragedia? czy świat się zawali?
                  i czy ktos to będzie wiedział?
                  odmówi jedna, dwie, trzy....a może czwarta sie zgodzi?wink
              • jedzoslaw Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 22.07.09, 11:30
                > Jak myślisz, ilu panów jako pierwsi napisało list do którejkolwiek pani? Ilu
                > panów chciało się spotkać?

                Może niewielu, ale ja sobie ten trud zadawałem- rezultaty prawie żadne.

                Myślę - i powtarzam to któryś raz z rzędu - że szczególnie w
                > necie mężczyźni są niebotycznie wybredni, wyobrażając sobie, ze każda następna
                > napotkana moze być lepsza.

                To dotyczy dokładnie i w takim samym stopniu kobiet w necie. Wiem z autopsji,
                dlatego skończyłem z tą formą zapoznania.

                Ja naprawd
                > ę
                > uważam, że mężczyznom jest łatwiej kogoś poznać i jeśli ktoś narzeka na
                > samotność, to chyba dlatego, ze tak woli.

                Nie łatwiej i nie trudniej. Statystycznie rzecz biorąc każda płeć ma takie same
                przeszkody, jakie narzuca im medium jakim jest net. Faceci wcale nie mają
                łatwiej, a ten komunał jest jednym z tych, które najbardziej mnie drażnią.
                Przy okazji: pozdrawiam serdecznie, Gapuchno smile
      • pol1977 Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 27.06.08, 08:28
        Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora. To tak jak z opowiadaniem że baba za kierownicą to tragedia. Tacy ,,krótkodystansowcy" i ,,przebieracze" po prostu najbardziej rzucają się w oczy. Muszą przetestować wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka. Samotni nie chcą 1000 jednej nocy tylko jedną ale na zawsze. A to już mniej widowiskowa dyscyplina sportu smile)))))
    • niemoge Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 26.06.08, 19:32
      ja nie rozumiem czemu ludzie się onanizują swoimi studiami?
      czy to jakiś problem skończyć studia? nawet dobre studia?
      znam conajmniej 2 osoby, które skończyły prawo i co? wielkie jajo...
      nadają się do adresowania kopert i wysyłania faxów, i to tylko w
      standardzie, każde polecenie wykraczające poza szablon już je
      dekoncentruje
    • alo_ha Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 26.06.08, 21:25
      sgh napisał:

      (*) podobną do mnie - dobre studia, praca i brak męża oraz dzieci

      a co to wg Ciebie są dobre studia???

      BTW kiedyś usłyszałam teorię (tak, pan skończył prawo) ze kobieta
      musi być po studiach państwowych dziennych smile - tak tak to był
      psychopata... No więc ja ciekawa świata i ludzi pytam czy kierunek
      moze być bylejaki typu konkurs świadectw i przekiszenie się 5 lat
      coby nie musiec przypadkiem iść do pracy. Odpowiedz brzmiała: tak.
      Więc pytam a dlaczego? A pan na to bo to świadczy o tym że jest
      oczytana big_grinbig_grinbig_grin Na moje kolejne pytanie, a czy jeśli przeczytała w
      tym czasie 5 książek to też już nie otrzymałam odpowiedzi smile
      • altu Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 26.06.08, 21:35
        no wiesz.. może to właśnie oznacza, że na studiach dziennych ma szansę na to, ze nauczy się czytać ?smile

        [a tak serio, to nie wiem, o co chodzi z tym czytaniem.. sama po dziennych jestem..]

        ale żeby tak się wywyższać, bo studia mam.. eee.. to nie to.. gdybym co najmniej doktorat miała, to można byłoby stawiać wymóg, że co najmniej taki sam tytuł jak ja ;0
    • altu Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 26.06.08, 21:40
      > (*) podobną do mnie - dobre studia, praca i brak męża oraz dzieci

      co to znaczy : dobre studia? jakies kryteria? po politechnice? akademii - medycznej? teatralnej? sztuk pięknych?

      praca - to może też byc praca w spożywczym albo obuwniczym? [wszak żadna praca nie hańbi..]

      brak męża - powiedzmy, że rozumiem.. chciałbyś się załapać?

      dzieci - ma mieć? czy ma ich nie mieć?

      [jak na faceta po 'dobrych' studiach - nie masz zbyt dużej umiejętności jasnego wyrażania swoich myśli czy wymagań]
        • juicyblue Re: szukam dziewczyny - czemu tak trudno? 26.06.08, 22:12
          hej wszystkim, to mój debiut pisarski na tym forum i wezmę kolegę w
          obronę.
          Własciwie co miał chłopak napisać? - że przystojny wink że przesiaduje
          w bibliotece, że interesuje się fotografią?
          Napisał, że skończył studia (dobre według jego oceny), żeby pewnie
          dać do zrozumienia, że nie jest nieudacznikiem życiowym. Może trochę
          zagalopował się z wymaganiami co do studiów przyszłej żony ale cóż
          pewnie nie widzi się w roli sponsora wink

          a że to facet, i do tego pewnie bardziej techniczny niż romantyczny
          to podał kilka parametrów i już. a tu lawina ruszyła na niego niczym
          Podolski na naszą bramkę.

          pewnie już na tym forum nie będzie się za specjalnie udzielał wink
    • czarny.onyks jakie te single są złośliwe;P 26.06.08, 22:19
      sgh napisał:
      <do pracy chodzę w garniturze a po pracy w
      jeansach.
      o co chodzi z tym garniturem?
      to takie istotne? a bielizna jaka?wink)

      chłopie napisałbyś, co lubisz robić, o swoich pasjach, wadach, zaletach....
      czyżby ideał?
      może dlatego sam?
      albo poprzeczka za wysoko?
      • juicyblue Re: jakie te single są złośliwe;P 26.06.08, 22:58
        muszę Cię Altu rozczarować, jestem babką, no wiesz nie mam tego
        czegoś poniżej, jak to zwykli dzielić w dawnych czasach odbierający
        porody smile ma/nie ma, przy okreslaniu płci.

        a co do studiów - to napisał przecie, że w dużej firmie pracuje -
        więc zakładam jakąś prężnie rozwijającą się korporację (garnitur
        wdziewa - uniform znaczy słuzbowy) a dobre studia - dla kolegi
        oznaczają, że zarabia na życie i może następnie kupić jeansy wink może
        nawet dwie pary...

        i zaryzykuje jeszcze stwierdzenie (proszę mnie nie zlinczować na
        dzień dobry), że lepiej iż nieromantyczny na tym forum, bo taki
        romantyk w cyberprzestrzeni od razu wzbudza moje podejrzenia o próbę
        bajeru. Wystarczy spojrzeć na ogłoszenia na portalach internetowych
        w mottach "czekam na ciebie" "tylko ty dasz mi szczeście" "jestem
        twoj" od razu na kilometr pachnie wazeliną obliczoną na efekt, na
        szeroką skalę, spragnionych uczuć babek