kurczak1
17.02.09, 12:58
Kolejny facet - nie to. Ja do życia, on aby przeżyć, pobawić się.
Tak było na pocątku i na to się zgodziłam. Mysłłam że tak bedzie
dobrze: ja tu, on tam, od czasu do czasu jakis wypad na bilarda, gra
w kości, miły seks, wspólne tance i spacer po górkach. A teraz po
kilku latach takich pląsów zachciewa mi się rodziny. A on nie od
tego, bo nawet siana nie chce mu sie zarabiać. A ja nie taka głupia
coby go utrzymywać. I chyba dość mam zwiazkow, bo zawsze głupio
trafiam. Jestem już w słusznym wieku, mam mężczyznę w wieku szkolnym
na stanie, kota i potłuczone marzenia z książek M. Musierowicz o
szczęściu rodzinnym. Trochę spóznione, bo trzeba było je realizować
w wieku lat 20