Dodaj do ulubionych

Polacy lubią być na emeryturze

IP: 82.177.133.* 29.12.09, 11:49
Pani Wiktorow nie ma racji.Wszyscy eksperci ,którzy wypowiadają się na temat emerytur żyją w swoim świecie w oderwaniu od rzeczywistości i na tej podstawie sporządzają swoje opinie.A rzeczywistość jest inna i nie koniecznie taka jak przedstawia ją była prezes ZUS.Jestem po pięćdziesiątce.Pracowałam w firmie ,która pozbyła się starszych pracowników nie dopuszczając do tego aby dopracowali do 56 lat/kobiety/ po póżniej firma ma problem nie mogąc zwolnić takiego pracownika gdyż jest chroniony.Nie miałam żadnych kłopotów z pracą,doskonale sobie radziłam pomimo to pozbyto się mnie i wielu innych starych.Pracy do tej pory nie mogę znależć.Nic nie da zmiana kwalifikacji w mniejszej miejscowości ponieważ żadnej pracy NIE MA dla osób bez układów.Taka jest prawda ,o której była prezes jak i wielu innych ekspertów udaje ,że nie wie.I co robić dalej ?Może mądra Pani prezes poradzi i zrozumie ,że w innym świecie niż jej świat kobiety wyrzuca się na emeryturę z chwilą spełnienia warunków do jej otrzymania.I kobiety te są szczęśliwe ponieważ nie spotkała ich taka sytuacja w której ja się znalazłam.
Obserwuj wątek
    • Gość: aa Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.spray.net.pl 29.12.09, 18:05
      To niby kiedy mam się przekwalifikować skoro w okolicy 50 to już za
      póżno. Może w wieku 30 kiedy dopiero otwiera się przed pracującym
      droga awansu, zdobywa doświadczenie. Wtedy ma juz myślec o
      przekwalifikowaniu i zmianie pracy? A co to da i tak dobije do 50 i
      żadne kwalifikacje go nie uratują. Mój mąz zaczął szukac innej pracy
      w okolicy 45 i co i nic. Został tam gdzie był ma juz 55 i modli się
      żeby go nie zwolniono bo szans na inną prace aby dotrwać do
      emerytury nie ma. Jednego nie rozumiem - będzie się trzymać
      pracowników do 70 lat (akurat juz widzę takich pracodawców) a pod
      bramami zakładów będą się kłębić młodzi bezrobotni? Jaki to zysk dla
      państwa. Pani Wiktorow i nie tylko ona wmawiają Polakom, że to
      frajda pracowac do 70, kazdy moze, każdy da radę. Moze z za biurka
      pani W tak to wygląda. Ale z za maszyny w hucie już nie. Nawet z za
      nauczycielskiego biurka już wygląda to inaczej. Moja matka
      nauczycielka pracowała dopuki starczyło jej sił. Sama zauważyła, ze
      już nie daje rady psychicznie i fizycznie. Obserwuję ją (ma już 75)
      i widzę jak w okolicach 65 zaczęła siadać jej pamięc, bystrośc,
      otwartosc na nowości a w końcu zdrowie. Jakim by była wychowawcą,
      nauczycielem współczesnej młodziezy? W tym wszystkim obawiam się
      jest jeden cel. Doprowadzić do wywalenia ludzi starych z pracy zanim
      uzyskają oddaloną maksymalnie w czasie emeryturę.Zaden pracodawca
      nie będzie trzymał w pracy sześcdziesięcioparoletnich pracowników
      gdy ma do wyboru do koloru młodych. Starzy, schorowani bez środków
      do życia umrą szybko nie korzystając z tych emerytur.
        • z17 Re: Polacy lubią być na emeryturze 29.12.09, 22:43
          Faktycznie, była Pani Prezes przeczy sama sobie. Przekwalifikowanie
          w wieku 40 lat nie gwarantuje tego, że po pięćdziesiątce pracodwaca
          nas nie wywali. A wtedy to już nawet Pani Wiktorow przyznaje, że na
          kolejne przekwalifikowanie jest za późno.

          Wywiad pomija szereg ważnych problemów jak np.

          1. Niskie składki emerytalne i to, że wiele osób ich nie płaci
          (szara strefa, dział gosp tylko minimalne itp.)

          2. Praktyczną niemożność pracy w wielu zawodach do wieku 65-70 lat
          (przedmówczyni podała dobry przykład nauczycielki)

          3. Problemy demograficzne w naszym kraju i widmo bankructwa zusu (I
          filara opartego na umowie międzypokoleniowej, częściowo także II
          filara, bo opiera się na rządowych obligacjach).

          4. Brak też informacji o tym, że w przyszłości będzie o wiele
          większe rozwarstwienie społeczne niż dzisiaj, również wśród
          emerytów. Część z nich, jak w XIX wieku, będzie bez JAKICHKOLWIEK
          środków do życia. Nieliczni bogaci emeryci mogą być skazani na życie
          w chronionych enklawach dobrobytu, zaś reszta na żywot bezdomnych.
          Bynajmniej nie fantazjuję... to wszystko widać jak na dłoni, gdy
          zsumuje się aktualne dane wyjściowe (demograficzne, gospodarcze i
          statystyczne).

          Ogólnie wywiad bardzo pobieżny i ogólnikowy, niewiele wnosi do
          tematu.
            • wymiatator1 Re: dobrze sie gada pracownikom ZUS 01.01.10, 12:04
              Najpiękniejsze jest to, ze ten cały sytem bez reform musi się rozsypać, i jest
              to kwestia zaledwie kilku lat. Ciekawe co się stanie, gdy 10 mln ludzi nagle
              straci środki do życia? Czy przypadkiem nie obrócą swej złości przeciw tym,
              którzy są temu winni? Czy marmurowe pałace ZUS-u nie będą płonąć z pracownikami
              powywieszanymi w oknach?
                • darkraj Re: dobrze sie gada pracownikom ZUS 01.01.10, 13:34
                  Gość portalu: gruby napisał(a):

                  > Rozsypie sie ale nikt nie ma pomyslu co zrobic, zeby sie nie rozsypal. Nikt nie
                  > wie jak te reformy przeprowadzic, a nawet jak je przeprowadzi to prawdopodobni
                  > e niewiele to da.
                  ======================= Pomysł jest, i to nawet sprawdzony: zrenacjonalizować
                  i odbudować rodzimy, polski przemysł.

                  We Francji i w USA rządy znacjonalizowały wiele instytucji i banków po to,
                  aby zyski trafiały do kasy państwa.


                  Ale przecież solidaruchy nie po to zruinowali kraj, żeby znowu tłuszcza chwaliła
                  "wrogi i zbrodniczy" wobec narodu socjalistyczny ustrój.
                  Paradoks polega na tym, że UE swój pierwowzór i polityczno-społeczne
                  doświadczenia przejęła od... byłego Bloku Wschodniego.

                  Dowodem są znane przedtem przywileje socjalne Skandynawii, Francji czy Niemiec,
                  a dłuuugo wcześniej (o zgrozo!) Stanów Zjednoczonych.
                  • Gość: qwerty bzdury IP: 195.82.180.* 01.01.10, 15:47

                    Ale najpierw odpowiem towarzyszowi powyżej

                    >Pomysł jest, i to nawet sprawdzony: zrenacjonalizowa
                    > ć
                    > i odbudować rodzimy, polski przemysł.


                    Sprawdzony!? Raczej NIE-sprawdzony. Przemysł był własnością państwa
                    ponad 40 lat i co? Jakoś potęgą gospodarczą nie jesteśmy. Mało tego!
                    To zły stan między innymi przemysłu sprawił, że wszystko się
                    zawaliło.

                    > Paradoks polega na tym, że UE swój pierwowzór i polityczno-
                    społeczne
                    > doświadczenia przejęła od... byłego Bloku Wschodniego.


                    O tak racja! Tylko, że przyjęły dlatego i tylko dlatego, że ją na
                    to stać
                    A stać ją na to z paru powodów, między innymi dlatego, że
                    mamy tanie produkty z krajów Azji gdzie robotnicy są (o ironio)
                    takiego socjala pozbawieni (to już nie przeszkadza czerwonym).

                    Skoro UE wzoruje się na pomyśle rodem z krajów bloku wschodniego to
                    pewnie czeka ją taki sam los jak tych krajów...
                    • Gość: gnago Re: bzdury IP: 77.255.200.* 01.01.10, 21:04
                      towarzyszu qwerty niby prawda tylko niepełna i spaczona. Wyłóż logicznie powody dlaczego na początku skurys...twa (pardon transformacji) ściągano gwożdzie z Niemiec mimo że polskie fabryki gwozdzie produkowały od tych 200lat od kowali poczynając dobre 1000 lat. Za brzydkiej i nieludzkiej komuny nawet eksportując. Wypisz a potem przemyśl. Poszukaj głębiej sam, przemyśl a wtedy sam zobaczysz jakie tendencyjne bzdury napisałeś.
                      • Gość: gnago Re: bzdury IP: 77.255.200.* 01.01.10, 21:08
                        Dodam komuna mimo zacofania potrafiła na własnym terytorium wyprodukować statki ,obrabiarki, lokomotywy elektrownie od początku do końca. Dziś tak dobrze już nie ma. Na czasie jest globalizacja - co okazało się bzdurą. Przykład naszego kraju najlepszym dowodem - kryzys. a dowody? Mózgi macie
                        • uii Re: bzdury 01.01.10, 21:57
                          Tylka nie bylo czy wytrzec bo produkcja papieru toaletowego byla
                          zbyt skomplikowana. Sznurek do snopowiazalek (najzwyklejkszy ze
                          zwyklych - sznurek) sprowadzano z Wloch. Mozna tak godzinami.
                      • Gość: qwerty Re: bzdury IP: 195.82.180.* 02.01.10, 01:38
                        > Wyłóż logicznie powod
                        > y dlaczego na początku skurys...twa (pardon transformacji) ściągano gwożdzie z
                        > Niemiec

                        Proste - widocznie były tańsze. A były tańsze bo zapewne Niemiec posiadał
                        technologię, która umożliwiała produkcję większej ilości gwoździ w tej samej, a
                        pewnie i niższej cenie.

                        Odpowiadam od razu na drugi post

                        >Dodam komuna mimo zacofania potrafiła na własnym terytorium >wyprodukować
                        statki ,obrabiarki, lokomotywy elektrownie

                        Nie gadaj głupot-spora część dóbr wytwarzanych w Polsce była robiona na
                        podstawie licencji od towarzyszy ze wschodu, a nawet (o ironio) z zachodu (vide
                        "polskie" Fiaty)
                        To po pierwsze.

                        Dwa, że koszty pracy w Polsce były na poziomie dzisiejszych kraju trzeciego
                        świata. Efekt był taki, że można było wytwarzać za bezcen dobra, nawet gdy w
                        większości przedsiębiorstw istniały "wirtualne" stanowiska dla partyjniaków. Na
                        złom zawsze znajdzie się kupiec.

                        I mówię to o eksporcie. A co z produkcją na rodzimy rynek?

                        Jeszcze większa "wolna amerykanka"! Kogo właściwie obchodziło czy zrobi się
                        10,30 czy 50 obrabiarek w ciągu roku? Ale produkcja rodzima była, jak
                        najbardziej! Wzięcie też było, bo ludzie nie mieli wyboru.


                  • Gość: Podatnik Czyli ma rację! Jesteśta pasożyty IP: *.hsd1.mi.comcast.net 05.01.10, 02:32
                    Przeczytałem kilkanaście komentarzy i zbladłem. Wy już tak
                    przyzwyczailiście się żyć na koszt innych, że sami zaczęliście
                    wierzyć że wam się te wczesne emerytury należą!!!

                    Nie, no, szkoda nawet przekownywać kogokolwiek. Trzeba poczekać aż
                    to pokolenie umrze, albo już teraz zrównać WSZYSTKIM wiek
                    emerytalny na 65 lat i wprowadzić od razu stan wojenny żeby to
                    wyekzekfować. W przeciwnym wypadku lud wyszedł by na ulice
                    walczyć "o swoje prawa".

                    To że system jest chory a naród żeruje na tych nielicznych
                    frajerach którzy nie "uciekają w emeryturę" wszyscy wiedzą. Władza
                    też. Ale kilofy i petardy są wystarczającym straszakiem dla
                    rządzących by nie tykali tematu.

                    Kiedy tak na chłodno pomyśleć, to w jaki sposób można wychować
                    młode pokolenie normalnie, kiedy nauczyciel pracuje MNIEJ NIŻ PÓŁ
                    ETATU (poniżej 20 godzin tygodniowo), pobiera pieniądze za cały
                    etat, a jeszcze śmie iść na wczesną emeryturę mówiąc że należy mu
                    się tak jak miska psu. Ja bym reformę zaczął od nauczycieli, a
                    wzorował bym się na systemie przedwojennym lub amerykańskim.
                    • Gość: as Re: Czyli ma rację! Jesteśta pasożyty IP: *.spray.net.pl 05.01.10, 22:58
                      Podatnik - guzik się znasz na pracy nauczyciela. Po pierwsze pracuję
                      40 a czasem więcej tygodniowo, po drugie podziel sobie przeciętna
                      pensję nauczyciela (tę faktyczną a nie z obliczeń men czy innego
                      urzędu) przez te 40 godzin i przestań pyszczyc. Ja za swoje 40
                      godzin zarabiam 2300 i tylko dlatego, że w Warszawie jesli się
                      naprawde orze w siebie mozna miec duzy dodatek motywacyjny. Gdzie
                      indziej taki jak ja nauczyciel może wyciągnie 1800. No porazająca
                      pensja za harówę z gimnazjalistami. Zawsze sie znajdzie menda, co
                      naubliza nauczycielom jako jedynym pozbawionym juz prawa do
                      wczesniejszej emerytury. Nauczycielom tłumaczono, że państwa nie
                      stac, muszą zrozumieć, można zgodnie z prawem odebrac im wstecz.
                      Przy mundurowych juz śpiewka inna, wstecz odebrac uprawnień nie
                      można itp, itd. Ale taka szuja oczywiście dokopac musi
                      nauczycielowi.Odgrywasz się za swoje szkolne porazki czy jak? Chcesz
                      by twoje dzieci uczył 70 letni nauczyciel? Ja bym nie chciała
                      zwłaszcza, ze obserwuję takiego nauczyciela grubo po
                      sześćdziesiątce. To jest rozpacz.
          • Gość: O take Polske Niewiedza tej Pani jest porażająca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 12:00
            Może powie, który pracodawca przyjmie pracownika który ukończył 45 lat.
            Przyjmie, ale takiego który jest rencistą.
            W tym przypadku lekarze nabijają sobie dość obficie kieszenie.
            Jest renta, to jest i praca.
            Taki ten polski kraj.

            Można tak zrobić jak w artykule, ale przy bezrobociu rzędu do 5 %.

            Rola państwa w tworzeniu nowych miejsc pracy obecnie jest żadna.

            Powtórzę ŻADNA!!!!!!!!!!!!!!!

            A tak naprawdę to chodzi o składki ZUS-owskie.

            Popatrzcie tylko, kto w świetle obecnych uregulowań będzie brał najwyższe
            emerytury. To miedzy innymi tacy prezesi ZUS, posłowie, senatorowie, prezesi
            spółek skarbu państwa.
            W majestacie PRAWA.

            Na te emerytury ktoś pracuje, ale ten kto tworzy dochód państwa będzie miał
            zasiłek z Opieki Społecznej bo nie będzie miał wypracowanych lat.
            To o to walczyła SOLIDARNOŚĆ?

            I to, o to chodzi.

            Jak najwięcej wsiąść dla siebie i swoich a reszta, na kolędę na Krakowski Rynek
            albo do MOPS-u i niech się cieszą.

            Alleluja i do przodu.
              • Gość: kaczor Re: To nie emerytury w wieku 60L są problemem a R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 20:03
                Kontrola poprawnosci stosowanego systemu rent winnien zajac sie
                wymiar sprawiedliwosci.
                Dopoki nie dokonay radyklnych zmian i reform w systemie emerytalnym
                to bedzie coraz gorzej dla przyszlych emertow jak i calej klasy
                pracujacej szczegolnie mlodych pracownikow.
                Wszystkim powinno zalezec by wszyscy godnie doczekali chwili
                przejscia na emeryture, na ktora kazdy podaza.
                Poki co skupmy sie na udoskonaleniu obecnego systemu z kilkoma
                wiodacymi zmianami dotyczacych wszystkich pracownikow, nawet z
                likwidacja dotychczasowych uprawnien rekompensujac premia emerytalna.
                Nalezy ujednolicic wiek przejscia na emeryure dla kobiet i mezczyzn
                po 65 roku zycia lub 40 lat pracy.
                Tylko pelne lata pracy pozwalaja uzyskac pelna emeryture 75%
                wynagrodzenia wzbogacane o okreslony wzrost np 2% za kazdy dodatkowy
                rok pracy poza wymagany.
                Okreslic minimalny wiek przejscia na emeryture 55 rok zycia.
                Panstwo / spoleczenstwo winno premia promowac jedynie nasze matki za
                wychowanie dzieci dopisujac do lat pracy 2 lta za kazde dzicko nie
                wiecej jak 10 lat.
                Stanowiska pracy szczegolnie o duzym zagrozeniu i uciazliwosci
                zdrowotnej pracownika winien rekompensowac pracodawca poprzez wyzsza
                skladka za okres pracy w tych warunkach.
                Najwyzszy wspolczynnik 75% do kazdego miesiaca pracy, moze dotyczyc
                kilku szczegolnych stanowisk,
                To spowoduje ze najkrotrzy czas pracy to 26 lat, a do osiagniecia
                min wieku mozna pracowac na mniej uciazliwm stanowisku z 2% premia
                za kazdy ponad wymiarowy rok pracy i zwolnieniu z placenia skladki
                emerytalnej.
                Jesli pracodawca bedzie placil tylko, ale pelna skladke emerytalna
                (zdrowotna, chorobowa, rentowa - placi pracownik), to z chwila
                zwolnienia go z tego obwiazku za pracownika ktory osiagnol lata
                pracy lub min wiek, tenze pracownik bedzie dla niego (pracodawcy)
                bardzo atrakcyjny placowo/kosztowo.

                • Gość: Gucio Re: To nie emerytury w wieku 60L są problemem a R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 20:29
                  Nie wiem, czy te akurat pomysły są najlepsze, ale wyglądają
                  rozsądnie. Tak należy myśleć i działać - szukać dobrych, rozsądnych
                  rozwiązań, a nie pleść jak pani "specjalistka" w artykule. Na pewno
                  da się ustalić zasady dobre dla społeczeństwa całego, tylko trzeba
                  odrzucić zasady przywilejów i korzyści dla wybranych.
                  Ktoś wyżej steierdził, że państwo jest naszym wrogiem. To może i
                  prawda, ale wydaje mi się, że tak naprawdę w tym kraju to ludzie są
                  nawzajem dla siebie wrogami - każdy ciągnie w swoją stronę. I nie
                  widzą, że każdy na tym traci.
                  • Gość: moe Ja powiem z kolei,to nie renty są powodem IP: 82.139.156.* 02.01.10, 10:17
                    Ale tzw. pozwolenie na prace wydawane przez lekarza !
                    JA rozumiem ,pozwolenie wykonywania pracy np.przez pilota ,policjanta,żołnierza
                    ,ale reszta zawodów ? Z jakiej paki ,w ogóle za takie coś sie płaci ? np. za
                    wydanie pozwolenia na prace w biurze
                    ?
                    Ludzie do takiego gówna się przyzwyczaili ,ze nie dostrzegają w jakim gó...e
                    siedzą.
          • weather2 Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 14:28
            To oczywiste,że pani Wiktorow nie przedstawi idealnego rozwiązania
            wszystkich naszych problemów, ale jedynie uświadamia,że problem jest
            coraz poważniejszy i trzeba już się za niego zabrać. W wypowiedziach
            poniżej natomiast żadnych pomysłów nie ma , są tylko intelektualne
            śmieci , takie odgrzewane pomysły na walkę klasową. Tymczasem wbrew
            pozorom wszyscy jedziemy na jednym wózku, bo co z tego ,że się jest
            właścicielem nieruchomości i akcji, skoro nie będzie wielu
            chętnych,żeby je kupić? Jedynie społeczeństwo stosunkowo mało
            zróżnicowane daje spokój i szczęście. Inaczej , tak jak w RPA ,
            biedni zawsze dopadną bogatych i zastrzelą ich na skrzyżowaniu, albo
            przy wjeździe na ich świetnie strzeżoną posesje.
            Co więc robić ?
            1. Pogodzić się z tym,że nie można liczyć na dużą albo wręcz żadną
            emeryturę.Liczyć się z bankructwem ZUS.
            2. Pomyśleć za wczasu o zawodzie , który można wykonywać do późnej
            starości - raczej nie ciężka praca fizyczna, ale własna firma ,
            usługi.To też musi pociągnąć za sobą zmianę w myśleniu młodzieży -
            dla wielu młodych chłopców szczyt marzeń to praca o każdej porze
            roku przy układaniu kostki brukowej. Niech się potem nie dziwią ,że
            przed 50-tką są już wrakami. Ktoś to w Polsce musi robić, ale czy
            koniecznie Polacy?
            3.Dbać o siebie od młodości do późnej starości - śmieszy mnie to,że
            mój znajomy , który jeszcze niedawno chwalił się ,że wypił w życiu
            dwie wanny wódki, cierpi teraz na ciężką chorobę trzustki. Czy młody
            człowiek, który pijany zasnął dzisiaj w nocy na mojej ulicy pomyślał
            o konsekwencjach? Czy grube baby, które zapełniają poczekalnie u
            lekarzy pomyślały wcześniej o lepszej diecie i ruchu?
            4. Porzucić fałszywe mity o niemożności wykonywania zawodów
            urzędniczych i nauczycielskich do późnych lat. Czemu nauczycielki
            nie mogą pracować dłużej, a naukowcy na uczelniach są czynni do
            odtatnich dni. Profesor Trzynadlowski prowadził wspaniałe zajęcia
            mając 85 lat. Moze problem jest w ludziach , w ich psychice. Może
            potrzebne jest im wsparcie psychologiczne, które będzie kosztować
            mniej niż przyuczanie młodego nauczyciela. Starszy nie pojedzie na
            górską wycieczkę , ale może to zrobić zatrudniony na godziny młody.
            Nauczyciel chce zakończyć pracę o 15- tej, ale możnaby zatrudnić na
            godziny innego, który popracuje po południu, prowadząc zajęcia, na
            które częśc rodziców i tak wozi dzieci , a pozostałych na nie nie
            stać.
            5. Problemy demograficzne - jeśli do przedszkola zapisuje się dzieci
            zanim się urodzą , to nie dziwmy się ,że matki nie chcą rodzić.
            Żłobki i przedszkola - to powinno utrzymywać państwo , a nie
            górników.
            6. Brakuje pracy dla ludzi po 50- tce? Dlaczego więc od miesięcy nie
            mogę znaleźć nikogo do pomocy dla mojej wiekowej mamy. Obowiązki
            umiarkowane, a proponuję kwotę w wyskości 1200 złotych za około 4
            godziny dziennie. Brak jest chętnych, a jak już się jakaś pojawiła,
            to oglądały tylko seriale z mamą.
            Problemów jest dużo i nic nie da mówienie,że Państwo powinno,że ci,
            którzy ciężko pracują , powinni dostać więcej. Sztuka nie w tym,żeby
            ciężko pracować ,ale dobrze zarabiać.
            • Gość: starababa Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.196.142.172.threembb.co.uk 01.01.10, 17:02
              Ty jakis jestes dziwny;).Za 1200 na 4 godziny dziennie?Dwa miesiace
              mam tyrac zeby sobie kupic torebke od Gucciego?
              Masz sporo racji, nie ze wszystkim sie zgadzam ale mozna by
              podyskutowac...Problem w tym, ze pani Wiktorow patrzy na problem,
              nie dodajac przy tym (a nie sadze , ze o tym nie wie), ze sama
              jakakolwiek reforma systemu, przekwalifikowywanie sie etc., etc.,
              nie ma najmniejszych szans bez zmian prawa pracy, setek idiotycznych
              przepisow, wymogow formalnych i wreszcie bez zmniejszenia obciazenia
              plac, kosztami. Zalozmy, ze podejme sie opieki Twojej Mamy ale chce
              to zrobic legalnie wiec zaczynamy "polke" papierowa, a w rezultacie
              z tych 1200 zostanie mi (strzelam troche w ciemno) 700-800, wiec
              albo musisz placic wiecej zebym "na czysto" dostala te 1200
              albo...na czarno. Demoralizacja wymuszona.Tworzenie fikcji,
              jakies "lewe umowy", dorabianie "historii". Dlaczego tak uwazam?
              Opiekowalam sie starsza pania, taka "przyszywana ciotka", nie bralam
              za to pieniedzy. Prawdobodobnie jej sasiadka, ktora wczesniej
              proponowala jej swoje uslugi (za pieniadze)ale nie zostala
              zaakceptowana, poinformowala albo MOPS i US albo tylko MOPS a
              ten "podal dalej"), ze "przychodzi taka jedna, podaje sie za
              kuzynke, pomiata starsza pania, glodzi ja i jeszcze bierze za to
              kase na lewo bez podatku". Zaczela sie straszna, choc krotkotrwala,
              afera, mnie to zwisalo, bo znajac prawo, rozne przepisy
              administracyjne i bedac "wyszczekana jedza" nie daje sobie w kasze
              dmuchac (zabezpieczylam sie nb. sporzadzajac umowe notarialna)
              ale "ciotka" (lat 89), strasznie mocno to przezyla. Chyba rozumiesz
              o czym mowie, czesto, zeby w zgodzie z prawem wykonywac tego
              typu "uslugi dla ludnosci", nie jako zajecie stale tylko ad hoc,
              trzeba dokonywac pietrowych kombinacji. Bo czy oplaca mi sie
              rejestrowac dzialanosc gospodarcza w tym zakresie (o ile nie ma
              jakis przeszkod formalnych, bo jak znam zycie to powinnam byc po
              jakims kursie a najlepiej po studiach w Wyzszej Szkole Opieki nad
              Osobami Starszymi i miec min. 3 letnia praktyke;)) jesli np. jest to
              zajecie na kilka miesiecy, bo akurat jestem bez pracy? Jak slusznie
              zauwazyles, brakuje PROPOZYCJI zmian. To ,ze raczej nie znajdziesz
              ich na forum to jasne, tu kazdy madry, ale ze od lat zadna kolejna
              ekipa, nie byla w stanie "wyprodukowac" nic sensownego (choc wszyscy
              zgodnym chorem twierdza, ze "jest palaca potrzeba") to, moim zdaniem
              jest skandalem.
            • polska_baba Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 17:42
              Problem nie tkwi w tym, że rozwiązanie nie jest idealne, tylko że założenia tego rozwiązania są idealistyczne.

              > Co więc robić ?
              > 1. Pogodzić się z tym,że nie można liczyć na dużą albo wręcz żadną
              > emeryturę.Liczyć się z bankructwem ZUS.

              Czyli dzisiejsi 50-latkowie mają pogodzić się z perspektywą śmierci głodowej?

              > 2. Pomyśleć za wczasu o zawodzie , który można wykonywać do późnej
              > starości - raczej nie ciężka praca fizyczna, ale własna firma ,
              > usługi.To też musi pociągnąć za sobą zmianę w myśleniu młodzieży -
              > dla wielu młodych chłopców szczyt marzeń to praca o każdej porze
              > roku przy układaniu kostki brukowej. Niech się potem nie dziwią ,że
              > przed 50-tką są już wrakami. Ktoś to w Polsce musi robić, ale czy
              > koniecznie Polacy?

              Wszyscy Polacy mają mieć firmy, a pracować będą na nas imigranci? Chyba tego nie przemyślałeś. Zresztą z imigrantami też są kłopoty.

              > 3.Dbać o siebie od młodości do późnej starości - śmieszy mnie to,że
              > mój znajomy , który jeszcze niedawno chwalił się ,że wypił w życiu
              > dwie wanny wódki, cierpi teraz na ciężką chorobę trzustki. Czy młody
              > człowiek, który pijany zasnął dzisiaj w nocy na mojej ulicy pomyślał
              > o konsekwencjach? Czy grube baby, które zapełniają poczekalnie u
              > lekarzy pomyślały wcześniej o lepszej diecie i ruchu?

              Tu mogłabym się z Tobą zgodzić, gdyby tylko każdy na starość był chory ze swej winy.

              > 4. Porzucić fałszywe mity o niemożności wykonywania zawodów
              > urzędniczych i nauczycielskich do późnych lat. Czemu nauczycielki
              > nie mogą pracować dłużej, a naukowcy na uczelniach są czynni do
              > odtatnich dni. Profesor Trzynadlowski prowadził wspaniałe zajęcia
              > mając 85 lat. Moze problem jest w ludziach , w ich psychice. Może
              > potrzebne jest im wsparcie psychologiczne, które będzie kosztować
              > mniej niż przyuczanie młodego nauczyciela. Starszy nie pojedzie na
              > górską wycieczkę , ale może to zrobić zatrudniony na godziny młody.
              > Nauczyciel chce zakończyć pracę o 15- tej, ale możnaby zatrudnić na
              > godziny innego, który popracuje po południu, prowadząc zajęcia, na
              > które częśc rodziców i tak wozi dzieci , a pozostałych na nie nie
              > stać.

              I tu daje znać o sobie idealistyczne wyobrażenie o świecie. To nie ludzie starsi nie chcą pracować, to pracodawcy nie chcą ich zatrudniać.
              Kilkanaście lat temu chciałam podjąć dodatkową pracę na pół etatu. Znalazłam ogłoszenie, że ktoś potrzebuje fakturzystki do wypisywania faktur na komputerze. Wtedy jeszcze znajomość obsługi komputera nie była tak powszechna jak dziś. Zadzwoniłam do tej firmy i rozmawiałam z jakimś młodym mężczyzną. Powiedziałam mu, że od 6 lat mam własny komputer w domu, że pracuję na nim codziennie, że sama instaluję programy i podłączam urządzenia peryferyjne (wtedy nie było to tak proste, jak dziś, bo trzeba było instalować sterowniki, a i programy instalacyjne były bardziej skomplikowane i najczęściej po angielsku, bo nie było polskich lokalizacji), że znam kilka programów (wymieniłam je, ale choć były to programy dość podstawowe miałam wrażenie, że te nazwy niewiele memu rozmówcy mówią), których nauczyłam się sama. Itp. Zostałam zapytana, czy znam jakiś mało popularny program do fakturowania. Odpowiedziałam, że nie znam, ale szybko się go nauczę. Na to padło pytanie: ile pani ma lat? Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że 42. Na to usłyszałam, że w tym wieku to trudno będzie mi się tego nauczyć!!!
              To o czym my mówimy? Dla większości pracodawców w Polsce kobieta po czterdziestce jest już zgrzybiałą staruszką, niezdolną do nauczenia się czegokolwiek nowego.
              Większość ludzi w Polsce myśli stereotypami: pracownik w starszym wieku niczego nowego się nie nauczy, w dodatku jest zbyt wolny i choruje.
              W firmach nie liczy się jakość pracy tylko szybkość jej wykonania, a tu starsi pracownicy przegrywają z młodymi, i nieważne, że po tym młodym kilku starych musi poprawiać albo że są potem reklamacje klientów, liczy się, że coś szybko zostało zrobione.

              > 5. Problemy demograficzne - jeśli do przedszkola zapisuje się dzieci
              > zanim się urodzą , to nie dziwmy się ,że matki nie chcą rodzić.
              > Żłobki i przedszkola - to powinno utrzymywać państwo , a nie
              > górników.

              Tu się zgadzam, choć myślę, że dla społeczeństwa i dla rodziny lepiej byłoby gdyby ludzie sami mogli wybierać: żłobek i przedszkole czy babcia. Najgorszym społecznie modelem jest kiedy młoda kobieta na kilka lat całkowicie rezygnuje z pracy dla wychowania dzieci - odbija się to na jej karierze zawodowej, kwalifikacjach, późniejszej emeryturze, a nierzadko nawet na dzieciach.

              > 6. Brakuje pracy dla ludzi po 50- tce? Dlaczego więc od miesięcy nie
              > mogę znaleźć nikogo do pomocy dla mojej wiekowej mamy. Obowiązki
              > umiarkowane, a proponuję kwotę w wyskości 1200 złotych za około 4
              > godziny dziennie. Brak jest chętnych, a jak już się jakaś pojawiła,
              > to oglądały tylko seriale z mamą.

              Wybacz, ale trudno w to uwierzyć.
              Albo nie umiesz szukać,
              albo płaca jest za niska w stosunku do wymagań,
              albo nie precyzujesz dokładnie wymagań, a potem masz pretensje,
              albo Twoja Mama jest osobą, z którą trudno wytrzymać, bądź są jakieś inne duże uciążliwości tej pracy,
              albo zwyczajnie oszukujesz pracujące osoby - umawiasz się na 1200, a po miesiącu stwierdzasz, że ta praca nie była tyle warta i płacisz niej.
              Nie jestem w stanie sobie wyobrazić sytuacji, żeby nie można było znaleźć osoby, która za 1200 zł chciałaby się podjąć opieki nad starszą osobą przez 4 godz. dziennie.
              Sądzę, że Ty po prostu nie oczekujesz za tę kwotę zwykłej opieki, ale ciężkiej pracy fizycznej polegającej na sprzątaniu mieszkania i zrobieniu wszystkiego przy osobie niedołężnej: kąpanie, przebieranie, prześcielanie łóżka. A to już jest ciężka fizyczna praca i za taką pracę to wynagrodzenie jest po prostu za małe. Co z tego, że Ty liczysz, iż to praca na 4 godziny, skoro trzeba w nią włożyć tyle wysiłku, co w 8-godzinny etat. Popełniasz błąd, który popełnia wielu mężczyzn, nie cenisz ciężkiej pracy, którą kobiety za darmo wykonują w domu, więc wydaje Ci się, że 1200 zł za taką pracę to dużo, a to jest bardzo mało.
              Dla kobiety po pięćdziesiątce taka praca może być zwyczajnie za ciężka, a ktoś, kto by jej podołał, znajdzie pracę na pełny etat ze wszystkimi świadczeniami, a do tego, mimo że 8-godzinną, to wcale niewymagającą większego wysiłku, za to pewnie za lepsze pieniądze.
              • Gość: starababa Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.196.142.172.threembb.co.uk 01.01.10, 19:38
                O!Jak baby zaczynaja "gadac" to sie okazuje, ze madrze:D Tyle, ze
                nikt tego nie potrafi docenic bo my goopie z definicji, ja
                szczegolnie bom blondynka.
                Dorzuce kamyczek do ogrodka pracodawcow, w kwestii kwalifikacji...
                Mam "zaledwie" ukonczone liceum ogolnoksztalcace (za "komuny"),
                niedokonczone studia polonistyczne, majac lat 46 (po raz kolejny)
                zostalam zredukowana (jako "biurwa", nie mogaca sie dostosowac do
                nowych wymagan i wyzwan jakie niesie kapitalistyczna gospodarka
                rynkowa - czytaj: pracy po 10-12 godzin za te sama pensje), szukalam
                pracy, znalazlam ogloszenie ze nowootwarty hotel poszukuje
                recepjonistek (w Warszawie),wymagana: prezencja, wysoka kultura
                osobista, zdolnosci interpersonalne i znajomosc jezykow obcych,
                przede wszystkim angielski...Wygladem nie strasze, jak do tej pory,
                funkcjonujac m.in. jako sekretarka, nie doczekalam sie zadnych nagan
                za brak kultury czy nieumiejetnosci "znoszenia fochow" przelozonych,
                angielski znam na tyle, ze uzywalam go w kontaktach sluzbowych na
                tzw. poziomie komunikatywnym, mieszkalam we Francji, mowie, czytam,
                pisze biegle po fransusku, ze szkoly wynioslam znajomosc rosyjskiego
                (m.in. udzial w olimpiadzie jezykowej), jestem w stanie dogadac sie
                po niemiecku (wciaz, mimo iz nie uzywam od lat)...Poszlam,
                przyjmujacy mnie do pracy mlody manager, kiedy weszlam, przewrocil
                oczami, domyslilam sie "stara rura"...Zeszlo na temat jezykow
                obcych, mowie: biegle francuski, rosyjski, komunikatywnie angielski
                i niemiecki na poziomie pozwalajacym sie porozumiec. A jakie pani ma
                dyplomy lub zaswiadczenia ukonczenia kursow...Mowie rosyjski i
                niemiecki w szkole i na studiach, angielski na studiach i prywatnie
                a francuski przez "zasiedzenie";). Hmmmm..."Nie chce byc niegrzeczny
                (ale jestem), szkoly pani ukonczyla dosc dawno, potrzebujemy osob
                mowiacych tym jezykami a nie takich , ktore dawno sie uczyly".
                Podniosl mi cisnienie, przeszlam na francuski, on na to, ze nie
                zna...Rosyjski?Tez nie...Dostalam szalu, niemal, to jak pan moze
                sprawdzic moj poziom skoro pan nie zna?Zaswiadczenie czy dyplom to
                jeszcze nie znajomosc jezyka...A on to, po za tym pani niema
                doswiadczenia w tej pracy. Nie wytrzymalam, facet mial ponizej 30
                lat, i pytam a jakie pan ma doswiadczenie w tej pracy, skoro pan ma
                mleko pod nosem?Ile lat przepracowal pan na stanowisku recepcjonisty
                w hotelu, zeby potem awansowac na managera, ktory ma oceniac
                przydatnosc kandydata na to stanowisko?Czy pan to tylko na studiach,
                z slyszenia, przerabial.A, kretyn na to, trudno mowic o pani
                kulturze osobistej, skoro PODWAZA pani kwalifikacje PRZYSZLEGO SZEFA!
                "Zabilam" go smiechem...Mialam kilka podobnych sytuacji, podstawa
                zawsze byla, w zasadzie, ta sama. Wiek. Jak slyszalam haslo: "No
                tak, ma pani wysokie czy odpowiednie kwalifikacje ale my tu
                kompletujemy mlody zespol..." wszystko stawalo sie jasne.Szkoda
                czasu na rozmowe nawet i podnoszenie sobie cisnienia. Mialam tez
                sytuacje kuriozalna, kiedy uslyszalam, ze mam ZA WYSOKIE
                KWALIFIKACJE, na stanowisko o ktore sie staralam. Tu tez sobie
                pozwolilam, powiedzialam pani vice-dyrektor (tak ok. 30-tki), ze
                doskonale rozumiem, skoro kierownictwo sklada sie z debili to
                potrzebuja debili do pracy, zeby nie stracic pracy...
                I jeszcze jeden drobiazg...Pamietam takie ogloszenie: Poszukujemy
                pracownikow, znajomosc obslugi komputera, dwoch jezykow obcych, DUZE
                DOSWIADCZENIE, wiek do 25 lat...Az zadzwonilam czy przypadkiem nie
                45 lat, nie.Mlodych doswiadczonych...Jakis absurd. Znajomy byl przez
                kilkanascie lat kierownikiem ksiegarni, zlikwidowano ja bo dawny
                wlasciciel odzyskal budynek i podniosl czynsz tak, ze wydawnictwo
                zamknelo interes. Po okresie "bujania sie" znalazl ogloszenie, ze
                poszukuja kierownika ksiegarni. Bylo co prawda napisane, ze wymagane
                wyksztalcenie wyzsze (a on "niedokonczony" filozof) ale sie zglosil.
                W koncu kilkanascie lat doswiadczenia nie sa w stanie zastapic zadne
                studia. Uslyszal, ze faktycznie, z takim doswiadczeniem kandydat to
                im sie nie trafil ale te studia...Wiec pyta a tak konkretnie, jakie
                te studia maja panstwo na mysli a oni:"Jakiekolwiek" czyli jakbym
                byl po AWFie to tez?"Tak bo kierunek nie ma znaczenia".
                Odnosze wrazenie, ze takie podejscie do osob z doswiadczeniem ale w
                wieku powyzej 45 lat nadal jest powszechne...A mowilo sie,
                za "komuny" w Polsce, ze "na kapitalistycznym Zachodzie" to licza
                sie umiejetnosci a nie papier, ze tylko u nas trzeba miec papier na
                wszystko...Ech...


            • z17 Re: Polacy lubią być na emeryturze 02.01.10, 15:45
              Gość portalu: Romek napisał(a):

              > z17 napisała:
              > > 1. Niskie składki emerytalne i to, że wiele osób ich nie płaci
              >
              > Na Boga!! Mamy jedne z NAJWYZSZYCH W EUROPIE skladek "ZUS'owskich"

              Ależ ja tego nie neguję! Napisałem tylko, że sporo ludzi nie płaci nic (szara
              strefa) lub b. mało (jednoosob. działaln. gospodarcza)
        • Gość: gg Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: 90.156.118.* 01.01.10, 17:21
          billy.the.kid "żyjemy w państwie które jest NASZYM WROGIEM."
          Panstwo to my. Panstwo pieniadze z du.py bierze czy naszych podatkow? Co o
          ogole za myslenie, jestes przedszkolakiem, ktoremu wszystko mama daje i tak
          sobie wyobraza doroslosc z ta roznaca, ze mame zastapi "panstwo"? Jezeli chcesz
          wczesniejszej emerytury to sobie samodzielnie zwieksz skladke.
          Za 30 lat 2 pracujacych bedzie musialo utrzymac 1 emeryta. To sie nie moze udac.
      • Gość: jacek od 50 tki do emerytury 15 lat lub wiecej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 11:15
        w tym czasie mozna sie zetknac np. z bankructem pracodawcy - nawet w
        dwoch kolejnych firmach !

        trzeba wiec wspierac mozliwosc przekwalifikowania i adaptacji w
        nowym miejscu nie tylko 50 ale i 60 - latkom

        UE wspiera programy ustawicznego uczenia sie - tylko stala gotowosc
        do zdobywanie wiedzy i nabywanie nowej wiedzy "na zapas" umozliwia
        latwiejsze przekwalifikowanie sie

        w innym wypadku podniesienie wieku emerytalnego oznacza koniecznosc
        pracy w portierni lub z miotla

        • polska_baba Sama gotowość do uczenia się nie wystarczy! 01.01.10, 18:20
          Trzeba mieć jeszcze pieniądze na kursy i znajomości, które pozwolą na znalezienie zatrudnienia po kursie!

          > UE wspiera programy ustawicznego uczenia sie - tylko stala gotowosc
          > do zdobywanie wiedzy i nabywanie nowej wiedzy "na zapas" umozliwia
          > latwiejsze przekwalifikowanie sie

          Te programy są g... warte. Taka jest prawda. Służą jedynie do wyciągnięcia przez prywatne firmy "znajomych królika" unijnych pieniędzy.
          Rzadko kiedy trafia się coś sensownego. Najczęstszą chyba propozycją jest kurs pisania CV albo autoprezentacji, tak jakby to mogło zastąpić realne umiejętności. 50-latkowi żadne CV nie pomoże, bo gdy osoba przeprowadzająca rekrutację zorientuje się w wieku, wyrzuca CV do kosza, nawet nie czytając reszty. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że na jedno ogłoszenie o pracy przychodzi 100-200 ofert, więc te oferty nawet nie są dokładnie czytane.
          Drugim często proponowanym kursem jest bukieciarstwo! Tak jakby w każdej gazecie były ogłoszenia o poszukiwaniu kwiaciarek!
          Najzabawniejsze są chyba 2- lub 3-miesięczne kursy angielskiego od podstaw! Bo i takie coś widziałam.
          W rezultacie, żeby chcieć się sensownie przekwalifikować, trzeba samemu wyszukać sobie kurs, zapłacić (od kilkuset do kilku tysięcy zł - dla bezrobotnego ogromne kwoty), a później załatwić sobie przez znajomości pracę w nowo zdobytym zawodzie - liczenie, że jakiś pracodawca zatrudni osobę bez żadnego doświadczenia, świeżo po kursie, jest przejawem naiwności.
          Oczywiście, można powiedzieć: weź kredyt (kto mi go da? chyba tylko Provident na 500% do spłacenia!), skończ kurs, a potem biegaj od firmy do firmy, może ktoś się zlituje. OK, tak też można, tyle że to się uda jednemu na dziesięć, a pozostali zostaną nadal bez pracy za to ze stale rosnącym długiem oraz perspektywą utraty mieszkania i wylądowania pod mostem. To zdecydowanie za duże ryzyko.
          • Gość: jacek a w ktorym miejscu napisalem o kursach ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 21:38
            albo o gotowosci rozumianej jako bierne oczekiwania, az wiedza sama
            przyjdzie ???

            ja sie uczylem angielskiego i niemieckiego z radia SW - dzis sa
            satelity, internet, programy i mozliwosc wyjazdu, setki
            podrecznikow - a ludzie nadal nie ucza sie

            wiek jest z pewnoscia utrudnieniem - jednak z drugiej strony
            bezrobocie wsrod mlodych tez jest bardzo wysokie

            w sytuacji utraty pracy lepiej jest wziac jakakolwiek prace i zajac
            sie przekwalifikowaniem pracujac - najlepiej jednak jest caly czas
            przygotowywac sie do przekwalifikowania - to moze pomoc w awansie
            lub w utrzymaniu pracy - a w przypadku utraty ulatwi znalezienie
            nowej



      • Gość: Adam Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.dg-net.pl 01.01.10, 17:49
        problemem jest zbyt liczna lidnosc Polski. Slowacja to 5 mln
        obywateli a własciwie to 4 mln bo 1 mln to Cyganie ktorzy praca na
        etacie nie sa zainteresowani, Wegrzy to 12 mln obywateli. Gdyby
        Polakow bylo gora 20 mln rodakow to i pracy by dla kazdego
        starczylo, podobnie jak miesc w zlobkach, szkolach, przedszkolach, u
        lekarza. NIe byloby korkow na drogach ani wysokich cen mieszkan.
        Bezrobocie niskie. Jakie wniosek ? - do tych 2 mln Polakow ktorzy
        wyjechali z Polski powonno jeszcze dołaczyc ok. 12 mln kolejnych.
        Gdy bedzie nas 20 mln moze wreszcie bedzie dało sie w tym kraju zyc.
    • Gość: Kaczus (Tomek) Polacy lubią być na emeryturze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.09, 09:49
      Ludzie nie tyle nie chcą dłużej pracować (90% tych na wcześniejszych
      emeryturach pracuje dalej), raczej to efekt psychologiczny, już nie muszę,
      chcę, to z emerytury przebieduję, a jak się da to sobie dorobię. Sądzę, że
      obecnie może być to związane z latami 90-tymi, gdy pracownicy tracili masowo z
      dnia na dzień pracę, musieli imać się różnych innych prac, często kiepsko
      płatnych (no bo nie wszyscy sa górnikami czy stoczniowcami)...
    • kr-ok Polacy lubią być na emeryturze 31.12.09, 22:14
      To fakt,że wiele osób wysłano na wcześniejsze emerytury wbrew ich woli sama do
      nich należę. Ale wiele osób korzysta z wcześniejszych emerytur bo ma taki
      przywilej,przyznany kiedyś tam.Obecnie nie ma odwagi politycznej aby te
      przywileje ukrócić,choć są one są jawną nieprawidłowością,no bo przecież nie
      chodzi o to by przekwalifikować 50 latków,ale tych którzy z racji wykonywania
      zawodu w trudnych lub szczególnych warunkach nie mogą go wykonywać do
      osiągnięcia emerytury.Należałoby takim pracownikom umożliwić zmianę
      stanowiska a nie wysyłać na wcześniejszą emeryturę.Może należałoby emeryturę
      przyznawać nie ze względu na osiągnięcie określonego wieku ,lecz np po
      przepracowaniu określonego stażu pracy.Zawsze nurtowało mnie to dlaczego np
      policjant ,który przepracował kilkanaście lat w trudnej służbie ma iść na
      wcześniejszą emeryturę,by potem pracować w firmach ochroniarskich,czy tam
      praca jest mniej stresująca czy tez mniej niebezpieczna niż w policji.Przecież
      taki funkcjonariusz może wykonywać prace papierkowe bo ma doświadczenie,i nie
      trzeba wysyłać go na utrzymanie innych podatników bo obecnie tak to wygląda.To
      jest tylko jeden z wielu przykładów.Gdyby zlikwidować przywileje pewnych grup
      zawodowych może okazałoby się ,że system nie jest taki nie wydolny.
    • amirez A któż pani prezezs broni.... 01.01.10, 10:58
      A któż pani prezes broni pracować do usranej śmierci?
      Pozwolę sobie przypomnieć, iż pani i pani urzędasy żyjecie z moich! składek.
      Jeżeli pani prezes nie potrafi zadbać o moja starość - to wynocha!
      ZWALNIAM PANIĄ Z ROBOTY - CZAS SIĘ OLEŃKO PRZEKWALIFIKOWAĆ, MOŻESZ SPRZĄTAĆ U
      MNIE W FIRMIE - DO 90 LAT!
    • Gość: Mundurowy Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.adsl.inetia.pl 01.01.10, 11:04
      Zapewniam, że wielu policjantów się nie przepracowuje. To są mity. Oni bardzo
      dobrze potrafią się "szanować".
      Winny jest system, w którym moje składki idą na wypłatę czyjejś emerytury, czyli
      tzw. emerytura pokoleniowa. Każdy powinien mieć własne konto i samemu podjąć
      decyzję o odejściu na emeryturę, uwzględniając przy tym ilość nagromadzonych
      środków.
      Innym, poronionym prawem, jest obowiązkowość ubezpieczenia emerytalnego ...
      • Gość: Autor Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 11:48
        no, OK, tylko pokaż mi w ostatnich 3 wiekach historii naszego kraju taki okres,
        który by gwarantował taką stabilizację, która by umożliwiła takie zbieranie
        sobie na emeryturę...

        ja mam 26 lat, mógłbym sobie zbierać na swoją emeryturę i wierzyć, że ją
        dostanę, OK,

        ale np. moi rodzice, wychowani i pracujący za komuny, to co tam nazbierali to
        pewnie dzisiaj na waciki by nie wystarczyło, w ogóle jakby komuna dalej trwała
        to pewnie żadnej emerytury by nie było, albo była ale nie dałoby się nic za to
        kupić...

        moi dziadkowie, urodzenie przed wojną, udało im się ją przeżyć w wieku
        nastoletnim, zaczęli pracę w biedzie, na wsie, praktycznie żadnej szansy na
        zarobienie pieniędzy i odłożenie ich na emeryturę, tam się wtedy pracowało po to
        aby dostać jedzenie, ubranie, itd. a jak wiadomo raczej nie pokopię u kogoś
        rowu, dostanę za to mleko krowie i chleb i je osobie odłożę na emeryturę za 50 lat?

        rodzice dziadków, urodzeni przed pierwszą wojną światową, najpierw wybuchła ta
        pierwsza, wtedy raczej o zarabianiu na emeryturę nie myśleli ale o przeżyciu,
        później względnie 20 lat spokoju, dało się dzieci urodzić, i przyszła nowa,
        druga wojna, i cały misterny plan na spokojne życie szlag trafił, znowu trzeba
        było myśleć o tym, aby z 4 dzieci ze 2 przeżyło a nie ile to na emeryturze będą
        mieli...

        i tak można się cofać co pokolenie, względnie spokojnie było pod zaborami bo tam
        było 123 lata więc całe pokolenia w jednym 'systemie' żyły, jaki by nie był to
        mieli jakąś stabilizację, tj. wiedzieli na czym stali...

        i Ty teraz proponujesz to aby każdy sobie odkładał kasę po na emeryturę,
        chciałbym tak, prowadzę własną firmę, dobrze mi się wiedzie, jestem w stanie
        sobie sam odkładać na emeryturę ale znając naszą historię nie wierzę że tak
        pięknie będzie...

        za wyjątkiem kilku krajów z Europie to cała reszta co teraz chlubi demokrację
        napie***alała swoich sąsiadów, grabiła, zabijała i to całkiem niedawno, jak
        dawno się skończyła wojna na Bałkanach? tamtym też powiesz, że powinni sobie
        zbierać na emeryturę? UE jak każdy sojusz się kiedyś kończy, nie będzie tak
        fajnie jak teraz na zawsze...
        • Gość: gość Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.chello.pl 01.01.10, 12:31
          Twoi rodzice, o których piszesz, że pracowali za komuny, zostawili po sobie tyle
          polskiego majątku, że bezapelacyjnie należy im się godna emerytura. W
          kapitaliźmie Polska nigdy takiego zabezpieczenia w postaci majątku nie
          zgromadzi. Zakładam, że rodzice pracowali wiele lat i nie poszli na emeryturę
          tak jak niektórzy za Jaruzelskiego !po 5 latach pracy! Pisząc te słowa myślę
          sobie, że niewielu komentujących tutaj zdaje sobie z tego sprawę, bo to aż
          niewiarygodne, niestety prawdziwe.
          • Gość: Autor Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 13:25
            nie, nie lubię płacić obcym, teraz płacę na prawdę spore podatki, sumy kwot
            przelewanych na rachunku US/ZUS to więcej niż średnia płaca, głównie jest to
            podatek dochodowy, na ZUS jak każdy mający własną DG płacę minimalną stawkę, tj.
            nie płacę więcej własnowolnie licząc na większą emeryturę...

            też bym tak chciał, aby to co się uzbiera to się dostawało, nawet dalej idąc,
            nie chciałbym płacić nic i sobie sam zbierać na swoją emeryturę bo mam tyle
            dyscypliny, że bym to robił...

            tylko nikt mi nie da gwarancji, że za 40 lat będę mógł z tego skorzystać, co się
            stanie jak moje pieniądze zostaną źle ulokowane przez banki i stracę całą swoją
            emeryturę? kasa musi być w obiegu bo ją inflacja zje, a jak jest w obiegu to
            jest i ryzyko utraty majątku w takich inwestycjach... państwo ma to gwarantować?
            toż przecież socjalizm, trzeba się zdecydować...

            nie, państwo nie powinno dawać na emerytury tym co nigdy nie pracowali, na
            siebie nie odkładali, generalnie to się z Tobą zgadzam, jednak nie popieram
            tego, że każdy powinien sobie mieć swoje konto emerytalne, na nim realnie
            odkładać pieniądze, i korzystać z nich jak będzie chciał przejść na emeryturę,
            czyli np. za 40 lat, gdyż do tego czasu może się tyle wydarzyć, tak sytuacja
            zmienić, ze nic z tych pieniędzy nie będzie...

            lepiej jednak jest jak emerytury są finansowane przez aktualnych pracujących, a
            na ich będą się składać ich dzieci i wnuki, nie jest to może zbyt sprawiedliwe,
            ale jako tako zapewnia ciągłość trwania społeczeństwa, nie jest ono tak narażone
            na zagrożenia...
            • Gość: starababa Re: mundurowi nie płacą IP: *.196.242.36.threembb.co.uk 02.01.10, 16:15
              Jedna drobna uwaga...Mundurowi nie placa skladek emerytalnych DO ZUS!
              Placa na resortowy fundusz emerytalny, wlasciwy dla rodzaju sluzby.
              Emerytury mundurowych nie sa wyplacane przez ZUS!
              A z innej beczki...Wysokosc emerytury jest zalezna od pensji a co za
              tym idzie, od odprowadzej do ZUS kwoty, wyliczanej wlasnie na
              podstawie tej pensji!
              Moja Mama, nie pracowala na kierowniczym stanowisku a ma emeryture w
              wysokosci 1800 PLN. I nie jest to emerytura mundurowa. Nie twierdze,
              ze system emerytalny w Polsce jest dobry (a wrecz przeciwnie) ale
              dobrze jest wiedziec skad sie bierze wysokosc emerytury jesli sie
              chce cos sensownego, w tym temacie, powiedziec.
            • wj_2000 Re: mundurowi nie płacą 02.01.10, 16:27
              Gość portalu: szacunek napisał(a):

              >
              > 1Mundurowi NIE PŁACĄ SKŁADEK EMERYTALNYCH!

              Tak, to prawda, ale też nic z ZUS nie dostają! Dlatego to nie mundurowi czy
              sędziowie powodują, że my płacący ZUS mamy wrażenie iż składki płacimy duże, a
              emerytury dostaniemy niskie, a na dodatek jeszcze ZUS ma deficyt i dodają mu rok
              w rok z podatków.

              Brak zbilansowania powodowany jest przez
              1)WCZESNE EMERYTURY ale emerytury ZUSowskie, takie jak górników, kolejarzy etc. etc
              2) O 5 lat (a do niedawna 10) wcześniejszy wiek przechodzenia kobiet na emerytury
              3) Odprowadzanie chyba 1/3 składki do OFE.
        • Gość: kloc Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 16:06
          Jedyną szansą na godną emeryturę jest korzystanie z III filaru,
          czyli IFE. Możesz wpłacać dużo pieniędzy na IFE i ile uzbierasz,
          tyle będziesz miał tej emerytury. Kiedyś padło stwierdzenie, że III
          filar powinien stanowić podstawę emeryturę - całkowicie się z tym
          zgadzam. A pieniędzy zgromadzonych na IFE nikt ci nie ma prawa
          zabierać, nawet państwo i nikt ci na starość nie może zarzucić, że
          darmozjadujesz na pracy młodych.
          • Gość: wykidajlo2 Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.10, 17:20
            No tak, tylko wystarczy okresowo przychodzący kataklizm gospodarczy wywołany
            przez jakiegoś Madoffa lub też wojna (konwencjonalna), po której wszelkie
            oszczędności wyfruną przez komin. I co ma wtedy zrobić państwo - wysłać każdemu
            staremu sznurek, by poszedł się wieszać? Co by nie powiedział o systemach
            repartycyjnych, to jednak one w takich sytuacjach pozwalają przeżyć (marnie)
            niespełnionym rentierom. A jeśli braknie młodych, którzy zapracują na te
            emerytury, to niech rentierzy nawet w warunkach pokoju nie mają złudzeń, cóż
            wtedy będą warte akcje, obligacje czy nieruchomości, w które zainwestują?
    • Gość: f-sz Policjanci IP: *.adsl.inetia.pl 01.01.10, 11:09
      i znowu manipulacja opinią publiczną poprzez przytaczanie przykładu trzydziestokilkuletniego policjanta odchodzącego na emeryturę. W takim wypadku trzeba powiedzieć ilu policjantów tak naprawdę odchodzi na emeryturę w tak młodym wieku. Jest to raptem garstka kilkustet osób z rzeszy 100 tysięcy f-szy i są to z reguły ludzie schorowani i wypaleni zawodowo, którzy nie widzą już swojej przyszłości zawodowej w tej instytucji. Na pewno też nie pozostają bezczynni, bo prostu nie mogą. Taka emerytura po 15 latach to ok. 1 tys. zł
      • Gość: fxhunt Re: Policjanci IP: *.adsl.inetia.pl 01.01.10, 13:24
        I co z tego ?? W innych zawodach są ludzie o wiele bardziej zniszczeni przez
        życie i pracę ! I czy to będzie robotnik fizyczny, któremu siada kręgosłup czy
        pracownik niefizyczny, któremu nawala ze stresu serce. Dlaczego przywileje mają
        być tylko dla wybranych ??!
      • Gość: emeryt mundurowy Re: Policjanci IP: *.tvk.torun.pl 01.01.10, 13:25
        Odszedłem na emeryturę w wieku 38 lat (po 20 latach służby) i jakoś w chwili zadeklarowania odejścia nikt nie zaproponował mi alternatywnego rozwiązania abym pozostał.
        Przełożonym było pewnie na rękę, że odchodzi osoba mająca własne zdanie i nie poddająca się nieformalnym naciskom. Odeszło nas kilku i nawet Komendant Wojewódzki (pod niego podlegaliśmy służbowo) sprawiał wrażenie zadowolonego z tego faktu. Pewnie na nasze miejsca przyjęli młodych i pokornych, których w tej zmanierowanej firmie szybko sobie "ustawią".
        Większość z nas, którzy odeszli z takim stażem pracuje zawodowo na etatach lub ma własną działalność.
        Sam odprowadzm podatki w kwocie wyższej niż wynosi moja emerytura więc nikt nie ma prawa mi mówić, że On płaci na moją emeryturę. Sam sobie ją opłacam pomimo tego, że zgodnie z prawem na nią zasłużyłem swoją wieloletnią służbą i po prostu ona mi się należy.
        Nikogo nie okradłem, nikomu niczego nie zabrałem i nie zabieram, a tego typu artykuły można traktować jako kolejny przejaw nagonki medialnej.
        Jeśli warunki służby byłyby dobre to nikomu nie zależałoby na odejściu z tak niska wysługą i niemal głodowym świadczeniem.
        To właśnie warunki służby, wypadki w służbie i stosunki panujące w służbach mundurowych skłaniają młodych ludzi do odejścia na emeryturę.
        Ktoś powie, że mundurowy w wieku 34-40 lat dostanie 1000zł i ma spokój. W tym wieku ma się dzieci na utrzymaniu, które się kształcą. I co w takiej sytuacji da ten 1000zł?
        Trzeba normalnie pracować aby rodzinę utrzymać, a emerytura jest raczej formą zadośćuczynienia za wileletnie trudy służby.
        Na koniec jeszcze jedna rzecz o której nikt nie mówi.
        Służąc w różnych służbach mundurowych w momencie osiągnięcia wysługi 15 lat (minimum po którym uzyskuje sie prawa emerytalne) z urzędu traci się możliwość skorzystania z emerytury płaconej przez ZUS.
        Co to oznacza?
        Mudnurowy odchodząc po 15 latach dostaje około 1000zł i taką emeryturę będzie miał wypłacaną do 55 roku życia. Dopiro w wieku 55 lat (chyba, że ma też orzeczoną grupę inwalidzką) zostanie mu doliczone to co wypracował w cywilu po odejściu ze służby.
        Mogłoby się okazać, że świadczenie z ZUS byłoby korzystniejsze ale emeryci mundurowi nigdy nie będą mogli z niego skorzystać.
        • Gość: gość Re: Policjanci IP: *.adsl.inetia.pl 01.01.10, 16:30
          <<<MUNDUROWY>>> Coś Ci się pokickało miałeś 18 lat i wstąpiłeś do POLICJI ? Ty
          jeszcze w tym wieku nie miałeś skończonej żadnej szkoły a co dopiero praca w
          POLICJI jak już chcesz pisać to pomyśl co piszesz tych wpisów dzieci nie czytają
          tylko dorośli co umieją czytać ze zrozumieniem a Ty piszesz takie bzdety mając
          18 lat to co skończyłeś ?
          • Gość: Emeryt mundurowy Re: Policjanci IP: *.tvk.torun.pl 01.01.10, 17:59
            Do wojska jeśli chodzi o ścisłość. Policja była później.
            Służbę zaczynałem od zasadniczej służby wojskowej, a że już wtedy wiedziałem co będę robił więc nie bawiłem się w żadne odroczenia (jak wielu moich rówieśników) tylko od razu do wojska poszedłem.

            Widzisz.... Nie masz pojęcia o czym piszesz, a gdzie dopiero zrozumienie pisanego tekstu.
            • dealers oto jak KRADNĄ mundurowi - proste wyliczenia 01.01.10, 19:56
              Osoba podpisująca się jako "Emeryt mundurowy" mówi, że po 20 latach pracy, w wieku lat 38 dostaje 1000 zł emerytury.

              Policzmy.

              Oczekiwana długość życia mężczyzn z Polsce to około 75 lat. Więc emerytura będzie jeszcze wypłacana przez 37 lat.

              37 lat * 12 miesięcy * 1000 złotych = 444 000 złotych

              Emeryt mundurowy pracował 20 lat. Ile musiałby odprowadzać miesięcznie składek, aby sfinansować swoją emeryturę?

              444 000 złotych / 20 lat / 12 miesięcy = 1850 złotych.

              Oczywiście odprowadzał wyłącznie ułamek tej kwoty. Cała reszta na jego emeryturę zostanie ORDYNARNIE UKRADZIONA innym wpłącającym składki. I nie ma znaczenia do czego, do ZUSu, funduszu państwowego czy budżetu. To wszystko i tak te same pieniądze.

              Żeby było jeszcze tragiczniej, Emeryt mundurowy uważa, że nie ma problemu, ponieważ przecież płaci podatki. Więc sobie niby tą emeryturę finansuje. Podatki płaci jednak każdy. A 1000 zł miesięcznie UKRADZIONEGO innym ludziom nie dostaje.
              • Gość: Emeryt mundurowy Re: IP: *.tvk.torun.pl 01.01.10, 20:43
                Populisto - nikomu niczego nie ukradłem i czy Ci się to podoba czy też nie musisz się z tym pogodzić bo regulują to przepisy prawa.

                Widzisz służby mundurowe tylko przez pryzmat wcześniejszych emerytur.

                Pewnie gdyby nie to że SŁUŻĄC utraciłem część zdrowia to spokojnie siedziałbym sobie jak to mówicie na cipłej posadce i brał stałą kasę niemal do końca kariery zawodowej.

                Niestety nie ma tak łatwo. W moim przypadku stety bo odszedłem, przekwalifikowałem się i zarabiam więcej niż służąc.
                Zarabiam i płacę podatki.
                Ile płacisz podatków ze swoich dochodów (o ile pracujesz)? 500, 600, 1000zł. Ja zazwyczaj płacę jak już pisałem w zależności od miesiąca około 2,5 - 3 tyś. Ze swoich podatków zapewne finansuję kształcenie Twoje lub Twoich dzieci.

                Co do wyliczeń.
                Moja wina, że państwo nie pozwoliło nam odkładać na własną emeryturę?
                Pewnie gdyby wynagrodzenie byłoby realizowane jak u cywili (wraz z odpowiednią składką emerytalną) to nikt by nie miał nam za złe tego, że odchodzimy w takim czy innym wieku.
                Niestety państwa nie stać na odkładanie za nas na emeryturę. Wybrano model finansowania świadczeń bezpośrednio z budżetu państwa.

                Skoro już tak upierasz się, że kradniemy to może inaczej.

                Kształciłeś się, skończyłeś jakieś szkoły?

                Okradałeś państwo (obywateli) nie płacąc za edukację.
                Co z tego, że jest ona bezpłatna? Posługując się twoimi schematami okradałeś społeczeństwo korzystając z uregulowanej prawnie państwowej bezpłatnej edukacji dokładnie tak samo jak my mundurowi korzystamy z przewidzianych przepisami prawa emerytur.

                Hipokryta.

                EOT
                • wlody1 Re: 02.01.10, 04:02
                  Gość portalu: Emeryt mundurowy napisał(a)
                  > Pewnie gdyby nie to że SŁUŻĄC utraciłem część zdrowia to spokojnie siedziałbym
                  > sobie jak to mówicie na cipłej posadce i brał stałą kasę niemal do końca karier
                  > y zawodowej.

                  Kariera zawodowa? Wojsko to w wiekszości karierowicze :) A inni utracili zdrowie PRACUJĄC-to znacznie trudniejsze.

                  Ja
                  > zazwyczaj płacę jak już pisałem w zależności od miesiąca około 2,5 - 3 tyś. Ze
                  > swoich podatków zapewne finansuję kształcenie Twoje lub Twoich dzieci.

                  Czyli nie jest tak źle Panie Generale.
                  >
                  > Co do wyliczeń.
                  > Moja wina, że państwo nie pozwoliło nam odkładać na własną emeryturę?
                  > Pewnie gdyby wynagrodzenie byłoby realizowane jak u cywili (wraz z odpowiednią
                  > składką emerytalną) to nikt by nie miał nam za złe tego, że odchodzimy w takim
                  > czy innym wieku.

                  Wtedy to dopiero byłoby źle!!! Dostawalibyście dużo mniej wypłaty...

                  >
                  > Skoro już tak upierasz się, że kradniemy to może inaczej.
                  >
                  > Kształciłeś się, skończyłeś jakieś szkoły?
                  >
                  > Okradałeś państwo (obywateli) nie płacąc za edukację.
                  > Co z tego, że jest ona bezpłatna? Posługując się twoimi schematami okradałeś sp
                  > ołeczeństwo korzystając z uregulowanej prawnie państwowej bezpłatnej edukacji d
                  > okładnie tak samo jak my mundurowi korzystamy z przewidzianych przepisami prawa
                  > emerytur.

                  Głupi przyklad bo swoją podstawówkę też kończył Pan za pieniądze innych. A do pewnego poziomu nauka jest obowiązkowa,a służba(darmowa) była obowiązkowa. Pana dzieci (o ile Pan ma) też kształcą się za kasę innych :)
                  >
                  > Hipokryta.

                  I kto to mówi?
                  >
                  > EOT
        • Gość: YKW Re: Policjanci IP: 188.122.4.* 01.01.10, 16:56
          Skoro ta wcześniejsza emerytura to same problemy, to o co z takim poświęceniem
          walczą policjanci ? Wysokość podatków nie ma żadnego związku z wysokością
          emerytury. Na emeryturę płaciłeś składkę emerytalną, za podatki od państwa nie
          należy Ci się nic. Więc ja i inni pracujący Cię teraz utrzymujemy. Podziękuj i
          milcz.
          • Gość: Emeryt mundurowy Re: IP: *.tvk.torun.pl 01.01.10, 17:54
            Skoro odprowadzam miesięcznie pomiędzy 2500 a 3000 podatku dochodowego i VAT (tak, właśnie takie dochody osiągam teraz) to chyba trzeba być tępym pustakiem aby myśleć tak jak TY.

            Spokojnie finansuję swoją emeryturę i to jeszcze z duuuuuużym zapasem.
            • anorektycznazdzira drogi Mundurowy 01.01.10, 21:16
              Przestań proszę, bo zacznę wierzyć w dowcipy o tępych policjantach.
              Po pierwsze: nie tylko Ty odprowadzasz podatki rzędu 2 czy 3 tysie,
              kochany, jest nas więcej. Znam ludzi, którzy odprowadzają np. 5.
              Normalka, tak funkcjonuje gospodarka. Tylko, że np. ja nie wyciągam
              potem z tego budżetu tysiaczka dla siebie extra. widzisz róznicę
              między chłopcem, który wrzuca czekoladki do pudełeczka a takim,
              który jedną rączką wrzuca a druga wyciąga?
              Po drugie: naprawdę uważasz, że przechodzenie na emeryturę w polcji
              (z całym szacunkiem dla ciężkiej pracy policjantów) w wieku 38 lat
              JEST W PORZĄDKU? Błagam. 50 lat, no matko, 45 może można byłoby
              uzasadnić i przyjąć. Trzydziestokilkulatek na emeryturze to
              patologia i przyznaj to nawet, jeśli sam z tej patologii ukręciłeś
              coś dla siebie, miej odwagę. I nie świeć nam tutaj w oczy, że teraz
              zarabiasz czyli odprowadzasz podatki, bo np. ja też i wieeeelu
              innych też, a nie pobieramy do cholery emerytur. Poprostu pracujemy.
        • wlody1 Re: Policjanci 02.01.10, 03:49
          Gość portalu: emeryt mundurowy napisał(a):

          > Odszedłem na emeryturę w wieku 38 lat (po 20 latach służby)
          ???To zaczął Pan służbe w wieku 18 lat? Po podstawówce??? To gratuluję wykształcenia!

          > Sam odprowadzm podatki w kwocie wyższej niż wynosi moja emerytura więc nikt nie
          > ma prawa mi mówić, że On płaci na moją emeryturę. Sam sobie ją opłacam pomimo
          > tego, że zgodnie z prawem na nią zasłużyłem swoją wieloletnią służbą i po prost
          > u ona mi się należy.
          Należy się w/g prawa. Ale czy w/g sprawiedliwości społecznej???

          > To właśnie warunki służby, wypadki w służbie i stosunki panujące w służbach mun
          > durowych skłaniają młodych ludzi do odejścia na emeryturę.

          Ojejku,ale się napracujecie w ciężkich warunkach :)


          > Trzeba normalnie pracować aby rodzinę utrzymać, a emerytura jest raczej formą z
          > adośćuczynienia za wileletnie trudy służby.

          Wieloletnie trudy slużby- jakis żart?
      • Gość: jaro Re: Policjanci IP: *.chello.pl 01.01.10, 13:34
        A czy uważasz, że za pracę po 15 latach 1000 zł to mało? Wielu
        Polaków tyle zarabia ciężko pracując i narażając swoje życie.
        Poza tym jakie wypalenie zawodowe po 15 latach? Jakcy schorowani?
        Chyba siedzeniem za biurkiem lub w samochodzie przez 15 lat. Nie
        rozśmieszaj mnie. Mój kuzyn odszedł po 15 latach z policji i to
        fakycznie jako chory człowiek...alkoholik! Jak sobie nie daje rady
        jako policjant, to po co szedł do tej służby. Nagle okazuje się, że
        słaby psychicznie? A jak się pchał do tej służby to udawał
        twardziela! W międzyczasie oczywiście chodzi do psychiatry, czy
        psychologa, żeby udowodnić, że służba mu ciąży, a dzięki temu
        dodatkowo podwyższona będzie emerytuka. Większość kombinuje, udająć
        parawych ludzi. Ale ciężko się dziwić, jak do policji w pewnym
        momencie poszło wielu nieudaczników życiowych i kombinatorów, którzy
        mieli znajomości! Garstka tych solidnych bedzie pracowała długo i
        solidnie, ale reszta aby do 15, góra 20 roku pracy...
    • olias Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 11:20
      wyjaśnienie jest proste jak drut szanowna pani. jak się całe życie
      siedzi na dupie i robi jakieś elaboraty, jak się przez życie idzie
      ze statusem naukowca czyli człowieka w Pl nie obciążonego żadnymi
      nnymi obowiązkami poza "spełnianiem misji" to można "pracować" długo
      i wesoło. co prawda taka to praca która daje społeczeństwo małe
      brązowe, ciepłe dymiące gie.
      najpierw budowałem 10 lat socjalizm. Już się sypał, ale jeszcze jaoś
      maszyna funkcjonowała, może z rozpędu, ale jednak. Potem była tzw
      zmiana i od tego momentu budowałem kapitalizm. najpierw
      zlikwidowaliśmy większość firm. W pozostałych wygasiliśmy produkcję
      niemal do zera. Bo durnie otworzyli granice na towar lepszy. Zero
      czasu, pieniędzy i możliwości by przygotowac się na takie uderzenie.
      Omal gospodarka nie pierd... w kalendarz. Ale udało się ....
      utrzymać wzrost PKB w Unii, która bez nowych rynków popadłaby w
      kryzys.
      potem przyszedł czas bezrobocia. Szczytowym osiągnięciem naszych
      elit i naukowców było 25% bezrobocie. Rekord świata i cud. Do tej
      pory zastanawiam się jakim cudem nie wyrżnęliśmy nowych i starych
      hrabiów. W zamian milczeliśmy gdy byle głupek bez przerwy pierd...
      że na moje miejsce ma 100 za bramą. Potem był dalszy rozwój. czyli
      zmniejszanie zatrudnienia i obciążanie reszty pracujących bez
      umiaru. standardem syała się praca w nadgodzinach za darmo. Dobrze
      jak wypłacają pensję na czas.
      Na to nakład się polityka kadrowa. tak fatalnej i głupiej nie miał
      nawet komunizm. Idea krewnych i znajomych krolika pokonała marksizm
      i leninizm. Keynsizm też.
      Nie musze chyba mowić że taka polityka doskonale zwiększa ilosć
      pracy pozostałych jeszcze jeleni. Nie dość że muszą pracować za
      młotków, to jeszcze wykonywać zlecenia tychże młotków.
      W tym czasie pani sobie pisała swoje wielkopomne artykuły, któresą
      wszak podstawą do oceny dorobku naukawego. Nikomu do niczego nie
      potrzebnego. Ja zaś poza obsługą głąbów (mile wspominal głąbów w
      czasów komuny; towarzysze wiedzieli że obok takiego młotka muszą
      jeszcze zatrudnić fachowca który bedzie ... eee - wspólpracował z
      młotkiem) muszę jeszcze produkować towar który mozna sprzedać.
      • Gość: Jacuś Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 12:51
        To o ciepłym gie czarujące po prostu. Pani Olu co Pani na to.

        Drogi Panie Jednak coś się zmieniło od czasu PRL

        Drogi Panie wszystkie te działania czyli zatrzymanie produkcji,
        otwarcie rynku, synekury polityczne, nepotyzm nie wynika z głupoty i
        zaniedbania ( jak w PRL, kiedy każdy srał - dosłownie i w przenośni
        na swoje stanowisko pracy).

        Więc zmiana jakościowa jest z otępienia i głupoty w stronę cynizmu,
        hipokryzji.
      • Gość: Zmęczony 36 latek Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: 212.244.125.* 01.01.10, 13:18
        Spostrzeżenia Olis są tak trafne, że aż bolesne.
        To o czym pisze obserwuje od dawna i mam to na co dzień.

        I zniszczenie polskich przedsiębiorstw - przecież protekcjonizm wobec własnego rynku i dostęp do rynków zbytu innych był podstawą rozwoju wszystkich potęg gospodarczych.

        I nepotyzm w zatrudnianiu tak w urzędach jak i firmach prywatnych - nieprawdą jest że liczą się kwalifikacje, liczą się koneksje.

        Właśnie pracuje przy takich głąbach znajomych królika, za połowę ich pensji w bezpłatnych nadgodzinach i nie mogę tego rzucić bo nie mam żadnych zasobów, żadnych rezerw, a rachunki trzeba płacić, rodzinę utrzymać.

        To jest ten aspekt, którego autorka nie rozumie, większość ludzi pracuje za nędzne grosze, które pozwalają zaledwie na opłacenie rachunków i nic więcej. Ale i to się skończy mój pracodawca nie da mi żadnych szans na dotrwanie do wieku emerytalnego nie będzie zmiłuj się.


        • sammler Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 15:42
          Gość portalu: Zmęczony 36 latek napisał(a):

          > [...]
          > Właśnie pracuje przy takich głąbach znajomych królika, za połowę ich pensji w b
          > ezpłatnych nadgodzinach i nie mogę tego rzucić bo nie mam żadnych zasobów, żadn
          > ych rezerw, a rachunki trzeba płacić, rodzinę utrzymać.
          > [...]

          Człowieku, sam jesteś sobie winien. System nie jest doskonały (wręcz
          przeciwnie), ale z tego co piszesz, znalazłeś się w podobnej sytuacji na własne
          życzenie. Masz 36 lat i musisz pracować po godzinach "za nędzne grosze" bo nie
          masz żadnych oszczędności. Dlaczego? Bo 10 lat temu trzeba było żyć na pokaz?
          Kupić samochód, jeździć na zagraniczne wycieczki, nie odkładać na przyszłość, bo
          przecież jakoś to będzie? A może na dodatek nie chciało się uczyć? Jeżeli masz
          36 lat, to znaczy, że miałeś szczęście urodzić się w pokoleniu, który miniony
          system pamięta jak przez mgłę, a z drugiej strony miało niepowtarzalną szansę
          wziąć sprawy w swoje ręce i wziąć się za własny biznes. Bo pierwsze lata twojej
          dorosłości przypadały na okres, kiedy w Polsce otwierał się rynek. Nic nie było
          (poza nawisem inflacyjnym), więc wszystko można było sprzedać... Drugi raz nikt
          (miejmy nadzieję) takiej szansy miał nie będzie...

          A może jeszcze załapałeś się na mieszkanie "za złotówkę"? Jeśli tak, to wiedz,
          że jesteś w o wiele lepszej sytuacji niż setki tysięcy młodych ludzi, którzy
          właśnie kończą szkoły i zasilają szeregi bezrobotnych. Oni nie tylko nie mają
          żadnych bieżących dochodów, ale nie mają też żadnego majątku (tak, może wreszcie
          zacznie się w Polsce odróżniać majątek od dochodów, i mieszkający w
          100-metrowych mieszkaniach wykupionych za 1 zł przestaną wreszcie mówić, jak to
          im w życiu źle).

          S.
              • Gość: Krecik Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 01.01.10, 17:06
                Sadzac z twojego postu masz dwadziescia kilka lat i niebawem skonczysz jakies tam studia. Konkrety czlowieku sa takie, ze zaprzeczasz sam sobie. Z jednej strony zarzucasz 36 latkowi, ze nie pamieta komuny, pozniej przypisujesz mu jakies tam mieszkania za 1 PLN. Prawda jest taka, ze skoro ja pamietam nieco komunizmu a mam lat 32 to on musi pamietac go nieco lepiej. Policz dokladnie. Jezeli ma 36 lat i skonczyl jakies tam studia to zaczynal pracowac ok. 1999 roku wiec ok. 10lat po upadku komuny, wiec o jakich mieszkaniach za zlotowke piszesz? Jezeli jakies mieszkania byly to dotyczyly raczej jego rodzicow niz jego samego. Sytuacja wyglada roznie w roznych rejonach Polski i nie wszedzie jest kolorowo. Jeszcze jedno. Jak wygladalby rynek pracy, gdyby wszyscy byli pracodawcami?
                Nie rzucaj sloganami, nie znasz jego sytuacji. Ciekawe skad ma wziac srodki na otwarcie dzialalnosci. Jak on zaczynal aktywnosc zawodowa dotacji nie bylo, obecne sa obwarwane pewnymi ograniczeniami. Jak masxz rodzine to zycie jest zupelnie inna bajka i zanim sie zaruzukuje jej byt wypadaloby sie chwilke zastanowic.
                • sammler Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 17:18
                  Śmiem twierdzić, że to ty piszesz bzdury. W 1990-91 r. nikt masowo nie szedł na
                  studia (a mniej więcej wtedy on kończył szkołę średnią). Zresztą czy rozpoczęcie
                  studiów oznacza, że można przestać myśleć o przyszłości?

                  A dwa, jeśli chodzi o mieszkania "za złotówkę" (zauważ, że pisałem w
                  cudzysłowie), wiem o czym piszę, bo moi rodzice wprowadzili się do nowych bloków
                  w lutym 1992 roku, a w (już) ubiegłym je wykupili (nie za złotówkę co prawda, a
                  za 20 tys. ale jednak). Mam więc prawo zakładać, że i on miał taką szansę (poza
                  tym zauważ, że napisałem "może jeszcze miałeś szansę")...

                  Urodziłem się w 1982 r., co możesz łatwo sprawdzić w mojej wizytówce...
                  Założyłem działalność, nie mając żadnego kapitału... Żadnego!

                  Jak wyglądałby rynek pracy, gdyby wszyscy byli pracodawcami? Może niekoniecznie
                  inaczej, niż dziś. W końcu można być pracodawcą wyłącznie dla samego siebie, co
                  z punktu widzenia rynku nie różni się niczym od pracy takiej osoby na etacie.
                  Zaś z punktu widzenia tej właśnie osoby jest to różnica jak między niebem a
                  ziemią...

                  S.
                  • Gość: Krecik Re: Polacy lubią być na emeryturze IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 01.01.10, 18:07
                    Bawiac sie w szczegoly. Nie 1990-91 a 1993-94 jezeli juz. Mysle, ze
                    twoi rodzice byli jednymi z ostatnich, ktorzy sie zalapali na
                    mieszkania. Osobiscie nie znam nikogo kto w tamtym okresie zalapalby
                    sie na mieszkanie, szczegolnie w tak mlodym wieku. Studia moze nie
                    byly tak powszechne jak obecnie, ale juz w miare dostepne. Nie mozesz
                    tego wykluczyc. Nadal bede sie upieral, ze majac rodzine jest troszke
                    trudniej otworzyc dzialalnosc gospodarcza.
                    Jezeli chodzi o bycie pracodawca samemu sobie, podaj mi przyklad
                    jakiegos kraju, gdzie taka forma jest dominujaca forma zatrudnienia.
                    W warunkach polskich oczywiscie i to zostalo wypaczone. Pracownika
                    czesto "zmusza sie" do zalozenia dzialalnosci, zeby przerzucic koszta
                    ZUS-u, pozbawic go prawa do wakacji, bezrobotnego, badz zwolnienia
                    lekarskiego. Znalem kilka osob, ktore probowaly w ten sposob pracowac
                    kilka lat temu, ale zrezygnowaly, bo nie gwarantowalo to normalnego
                    poziomu zarobkow i jakichkolwiek swiadczen.
                    • sammler Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 19:27
                      Gość portalu: Krecik napisał(a):

                      > Bawiac sie w szczegoly. Nie 1990-91 a 1993-94 jezeli juz. Mysle, ze
                      > twoi rodzice byli jednymi z ostatnich, ktorzy sie zalapali na
                      > mieszkania. Osobiscie nie znam nikogo kto w tamtym okresie zalapalby
                      > sie na mieszkanie, szczegolnie w tak mlodym wieku.

                      Krecik, coś się tak czepił tych mieszkań, które były tylko dodatkiem do głównej treści mojego postu (a raczej moich postów, wypowiedziałem się w tym wątku wielokrotnie)? To nie czat, gdzie prowadzi się dialog z jedną osobą, więc pozwoliłem dodać sobie uwagę o mieszkaniu, bo sprawa dotyczy wielu osób w wieku lat 40 (zwłaszcza, że "zmęczony 36-latek" wcale nie musiał tych mieszkań sam "zdobyć" - może dostanie je / dostał po rodzicach - chodzi o samą możliwość).

                      > Studia moze nie
                      > byly tak powszechne jak obecnie, ale juz w miare dostepne. Nie mozesz
                      > tego wykluczyc.

                      Ale co z tego? Zapominasz chyba, że mój post nie był bezpodstawnym rzucaniem oszczerstw a odpowiedzią na czyjś post. Snuję tam przypuszczenia (na tym polega wypowiadanie się na forum, w końcu nie znamy się w rzeczywistości), dając szansę "zmęczonemu 36-latkowi" na ustosunkowanie się do nich.

                      > Nadal bede sie upieral, ze majac rodzine jest troszke
                      > trudniej otworzyc dzialalnosc gospodarcza.

                      Posiadanie rodziny nie ma tu nic do rzeczy. A jeśli będziesz się upierał, to dodam, że właśnie w innym sensie niż piszesz - powinno tym bardziej motywować do większego wysiłku ukierunkowanego na sukces.

                      > Jezeli chodzi o bycie pracodawca samemu sobie, podaj mi przyklad
                      > jakiegos kraju, gdzie taka forma jest dominujaca forma zatrudnienia.

                      W bardzo wielu krajach, można powiedzieć, że w każdym, w którym usługi stanowią dominujący udział w PKB (w Polsce jest to grubo ponad 50%). Może zapominasz, ale fryzjer, szewc, stomatolog czy drobny sklepikarz, z którego usług korzystasz to też prywatny przedsiębiorca...

                      > W warunkach polskich oczywiscie i to zostalo wypaczone. Pracownika
                      > czesto "zmusza sie" do zalozenia dzialalnosci, zeby przerzucic koszta
                      > ZUS-u, pozbawic go prawa do wakacji, bezrobotnego, badz zwolnienia
                      > lekarskiego.

                      Przedsiębiorca nie ma ustawowego prawa do urlopu, płatnego zwolnienia lekarskiego (chyba że odprowadza składkę chorobową od rozsądnej podstawy naliczania składki). Wóz albo przewóz. Albo jest się przedsiębiorcą, albo pracownikiem. Ale dobrze, że to zauważyłeś. Jest to ważne, jeśli weźmie się pod uwagę, jakie bzdury o przywilejach przedsiębiorców tu się wypisuje.

                      W Polsce nic nie zostało wypaczone. Dobrze, że w wyniku transformacji ustrojowej Polacy wzięli sprawy w swoje ręce.

                      > Znalem kilka osob, ktore probowaly w ten sposob pracowac
                      > kilka lat temu, ale zrezygnowaly, bo nie gwarantowalo to normalnego
                      > poziomu zarobkow i jakichkolwiek swiadczen.

                      O, i tu jest pies pogrzebany. I o tym właśnie pisałem kilka wątków temu. Bycie przedsiębiorcą oznacza branie na siebie odpowiedzialności za siebie i za innych... Wzięcie na siebie olbrzymiego ryzyka. Jak każde ryzyko, może się zmaterializować i przynieść straty, albo może się przerodzić w odpowiednio wysoki zysk. Jeśli już przyniesie zyski, powinny być one odpowiednio wyższe niż w przypadku pracy na etacie, gdzie właśnie - jak piszesz - masz liczne przywileje pracownicze, stałą pensję i różne świadczenia pozapłacowe. Właśnie po to, by wynagrodzić osobę zwaną umownie przedsiębiorcą za podejmowane ryzyko. Ta zasada jest jednym z podstawowych warunków rozwoju społeczno-gospodarczego. Gdyby nie można było się spodziewać odpowiedniego wynagrodzenia, nikt nie brałby na siebie ryzyka. I nie byłoby niczego...

                      S.
                    • sammler Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 19:33
                      Gość portalu: Krecik napisał(a):

                      > [...]
                      > W warunkach polskich oczywiscie i to zostalo wypaczone. Pracownika
                      > czesto "zmusza sie" do zalozenia dzialalnosci, zeby przerzucic koszta
                      > ZUS-u, pozbawic go prawa do wakacji, bezrobotnego, badz zwolnienia
                      > lekarskiego. [...]

                      Tu możesz mieć rację... Istotnie tak pewnie jest (pisałem wyżej, że w każdej
                      populacji zdarzają się przypadki nietypowe, wypaczające obraz całości
                      populacji). Ale z drugiej strony nie możesz twierdzić, że to wina jakichś
                      niezidentyfikowanych sprawców. To przecież konkretne osoby postępują w taki czy
                      inny sposób. Nie można winić całości (systemu wolnego rynku) za wypaczenia
                      jednostek...

                      S.

                      PS Gdy wypowiadałem się wyżej, myślałem że ten akapit odnosił się nadal do
                      liczby firm w Polsce, dlatego wcześniej napisałem, że nie ma mowy o żadnych
                      wypaczeniach... Sorry, ale to wina długości wątku i poszczególnych postów...
                      Łatwo się pogubić...
              • olias Re: Polacy lubią być na emeryturze 02.01.10, 00:31
                no więc ja mam ponad 50 lat. na razie mnie nie wypieprzą,
                bo "zadbali" bym nie miał konkurenta. jak mnie wy... to zanim nowy
                opanuje wszystko moją "działkę" wraz z produkcją trafi szlag. z
                kolei ja mam bardzo ograniczone pole manewru - raz że wiek, dwa że
                mieszkam w małym mieście gdzie jest tak naprawdę tylko jeden
                chlebodawca. na wschodzie Pl więc o odkładaniu kasy trudno gadać.
                tzn jeszcze trochę odłożyłem na czarną godzinę, ale raz - trochę,
                dwa - przed paru laty. Bo jakiś ten rozwój naszej ojczyzny dziwny
                jest - im bardziej się rozwija tym więcej mam pracy za coraz mniej
                kasy. po prostu tu u nas nikt nie pamieta co to jest podwyżka.
                zwłaszcza od czasu kiedy państwo sprzedało nasz zakład państwowy
                firmie panstwowej. od tej pory leżymy i utrzymujemy warszawę.
                wiesz co ... święta, sylwester - nie chce mi się więcej pisać. bo i
                po co. ci co pracują na nierobów wiedzą, ci co nie pracują zaczną
                pracować i dowiedzą sie. ci którzy z urodzenia mają być bogatymi
                nierobami i tak niczego nie pojmą.
        • olias Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 16:08
          ja to wszystko rozumiem .. że niby początek kapitalizmu, więc błędy
          i wypaczenia muszą być. Ale szokiem jest dla mnie istnienie
          nepotyzmu w skrajnej postaci w firmach prywatnych. Właśnie teraz
          żyjemy w momencie kiedy wielu przedsiębiorców (nieważne jak założyli
          swoje firmy, ale je założyli i utrzymali) ... więc ci przedsiębiorcy
          właśnie przekazują kierowanie firmami młodszym. na ogół własnym
          dzieciom. Przygotowanie tych dzieci do kierowania firmą czy ludźmi
          to już nie wiem - kabaret czy dramat. Robi się takiego dzieciaka
          prezesem d/s produkcji albo handlu po czym pierwszą rzeczą jaką on
          zrobi to poobraża i zniechęci wszystkich dookoła. Podległych ludzi
          potraktuje jak bezkształtną masę niższego poziomu, tych którzy są
          często (albo zawsze) solą firmy nawet nie dosrzeze. Kooperującym
          wyjaśni swą wyższość intelektualną i z tytułu pozycji nad nimi. Nie
          wierzycie? Że można obrażać współpracujące firmy? Uwierzcie! już mi
          się zdażyło spotkać kilku takich. Ja to stary wróbel jestem, mnie to
          nawet bawi, bo stary wróbel "swoje wie". Ale ... sygnał w głowie
          pozostaje - "ta" firma musi być na liście ostrzegawczej w mojej
          głowie; okres rozwoju zakończony, patrzeć pilnie i pilnować
          rozliczeń żeby za wysoko nie stracić jakby co.
          mam wyrywkowe dane, tyle co sam widzę i pzrekażą mi znajomi. Ale
          jest calkiem prawdopodobne że zaczyna się okres kiedy wiele firm do
          tej pory pewnych będzie chylić i upadać. w sumie nic złego, w
          kapitaliźmie to się nazywa samooczyszczenie. Może dopiero po tym
          okresie będzie u nas normalnie?
          • aron2004 Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 16:30
            no widzisz. Czyli jeżeli taki młody bufon bierze się za zarządzanie
            firmą po tatusiu to jest oczywiste że ją prędzej czy później utopi. A
            więc ty powinieneś już czekać żeby wskoczyć w jego miejsce na rynku,
            jeżeli jesteś taki mądry.
      • sammler Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 16:07
        olias napisał:

        > [...]
        > najpierw budowałem 10 lat socjalizm. Już się sypał, ale jeszcze jaoś
        > maszyna funkcjonowała, może z rozpędu, ale jednak. Potem była tzw
        > zmiana i od tego momentu budowałem kapitalizm. najpierw
        > zlikwidowaliśmy większość firm. W pozostałych wygasiliśmy produkcję
        > niemal do zera. Bo durnie otworzyli granice na towar lepszy. Zero
        > czasu, pieniędzy i możliwości by przygotowac się na takie uderzenie.
        > Omal gospodarka nie pierd... w kalendarz.

        Człowieku, jaka gospodarka? W minionym ustroju gospodarka była nastawiona na produkcję przemysłową, głównie związaną z obronnością, a nie na zaspokajanie potrzeb ludności. Może mi odpowiesz, dlaczego w sklepach pojawił się towar dopiero po otwarciu, granic? Co takiego wcześniej produkowałeś, że w czasach, gdy jeszcze "budowałeś socjalizm" w sklepach były puste półki?

        > Ale udało się ....
        > utrzymać wzrost PKB w Unii, która bez nowych rynków popadłaby w
        > kryzys.
        > potem przyszedł czas bezrobocia. Szczytowym osiągnięciem naszych
        > elit i naukowców było 25% bezrobocie. Rekord świata i cud.

        Bezrobocie było zawsze, tylko w minionym systemie ukryte. Każdy miał obowiązek pracy, a jak wszyscy pracowali, wie każdy (jeśli nie żył w tamtych czasach, wie to choćby z opowieści rodziny).

        > Do tej
        > pory zastanawiam się jakim cudem nie wyrżnęliśmy nowych i starych
        > hrabiów. W zamian milczeliśmy gdy byle głupek bez przerwy pierd...
        > że na moje miejsce ma 100 za bramą. Potem był dalszy rozwój. czyli
        > zmniejszanie zatrudnienia i obciążanie reszty pracujących bez
        > umiaru. standardem syała się praca w nadgodzinach za darmo. Dobrze
        > jak wypłacają pensję na czas.

        Nosz karva... Jeśli prywatnym przedsiębiorcom jest tak dobrze, to nim zostań. To nie jest zamknięta kasta, do której nie masz wstępu. Owszem, wielu wiedzie się nad wyraz dobrze (szczególnie tym, którzy mieli szczęście urodzić się w odpowiednim czasie i potrafili wziąć sprawy w swoje ręce), wielu postępuje tak jak piszesz, ale to jest chyba normalne... W każdej populacji (nie tworzonej w sposób sztuczny) znajdą się obserwacje odstające po różnymi względami...

        > Na to nakład się polityka kadrowa. tak fatalnej i głupiej nie miał
        > nawet komunizm. Idea krewnych i znajomych krolika pokonała marksizm
        > i leninizm. Keynsizm też.

        Jeżeli piszesz o prywatnych przedsiębiorcach, mają święte prawo zatrudniać kogo tylko chcą. Choć sam tego nie robię, nie miałbym nic przeciwko zatrudnieniu rodziny. Dlaczego? Bo jest to przejaw znanej od wieków działalności, tyle że w nieco innej formie, pt. rodzina wielopokoleniowa: najlepiej o przyszłość dba się we własnej rodzinie (zbieżność z poglądami Jana Vincenta-Rostowskiego przypadkowa). Jeżeli ja mam pomysł na życie, a przy tym mam moralny obowiązek dbać o rodziców, którzy wcześniej dbali o mnie i pilnowali, by coś sensownego ze mnie wyrosło, to jest chyba oczywiste, że będę to robił w taki sposób, w jaki mogę. Twoim zdaniem lepiej dać im rybę niż wędkę, prawda? Dlaczego tak cię to dziwi w przypadku przedsiębiorców, a gdy spojrzysz na swoją rodzinę (pracobiorcy, nie pracodawcy) wydaje ci się to czymś normalnym?

        Jeśli zaś piszesz o sferze publicznej, gdzie obowiązują konkursy, to masz pełne prawo domagać się uzasadnienia decyzji o zatrudnieniu konkretnej osoby i ją zaskarżyć.

        > Nie musze chyba mowić że taka polityka doskonale zwiększa ilosć
        > pracy pozostałych jeszcze jeleni. Nie dość że muszą pracować za
        > młotków, to jeszcze wykonywać zlecenia tychże młotków.

        Człowieku, skąd u ciebie pogarda i nienawiść dla ludzi, którzy dają ci możliwość pracy. Wiesz co, mam wrażenie, że jesteś typowym produktem minionego systemu (tak, bo on też jest po części winien temu, że mamy mnóstwo "pokrzywdzonych" przez los).

        Przyjmij do wiadomości, że jesteś wolnym człowiekiem. Od ciebie zależy, jak sobie życie ułożysz.

        > [...]

        > Ja zaś poza obsługą głąbów (mile wspominal głąbów w
        > czasów komuny; towarzysze wiedzieli że obok takiego młotka muszą
        > jeszcze zatrudnić fachowca który bedzie ... eee - wspólpracował z
        > młotkiem) muszę jeszcze produkować towar który mozna sprzedać.

        Typowe: wszyscy wokół mnie to skończeni kretyni, tylko ja jestem miszcz nad miszcze. Więc dlaczego tak ci źle, skoro powinno być tak dobrze?

        S.
    • olias Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 11:25
      ale zwróć uwagę że zyskuje na tym firma (zatrudnili kogoś za 1/3
      Twojej pensji) i państwo (nie musi Ci płacić emerytury). My ich
      naprawdę nie obchodzimy. jak się zarabia fortunę z tytułu "znała
      kogo trzeba" to takich jam my nie do końca uważa sie za ludzi.
      Raczej za tłum, masę, coś bezkształtnego.
    • truten.zenobi łatwo się wymądrzać z ciepłej posadki 01.01.10, 11:25
      nie twierdze że wszystko co mówi jest złe ale..

      "Zajęcie trzeba zmienić - trzeba o tym myśleć, zaplanować, kiedy to
      zrobić. I - uwaga - nie można liczyć, że przekwalifikujemy się po
      pięćdziesiątce - mówi była prezes ZUS Aleksandra Wiktorow"

      tak jakby cokolwiek w tym kraju można było zaplanować..
      niskie płace wysokie bezrobocie wysokie ceny mieszkań wszystko to
      razem napewno sprzyja mobilności i elastyczności...
      a pracownicy zus wiedzą to najlepiej...

      " jak można puścić na emeryturę (od 1994 r., a więc już w okresie
      transformacji) 34-letniego policjanta! "
      oczywiście generalnie policjanci powinni pracowaćdłużej... ale myślę
      że dla gościa z służb interwencyjnych to naprawdę wiek granicny..
      ale pierdzistołek wie lepiej..

      ....
      • sammler Re: łatwo się wymądrzać z ciepłej posadki 01.01.10, 16:21
        Oczywiście, zrozumiałeś po swojemu... Nikt nie powinien przechodzić na emeryturę
        w wieku lat 35. Ani policjant, ani strażak, ani górnik, ani kasjerka PKP.

        Jeżeli nie można nadal funkcjonować w zawodzie, który się dotychczas wykonywało,
        należy przejść na inne stanowisko lub wręcz się przekwalifikować. Policjant
        "zmęczony" służbą nie musi dalej szlifować krawężników czy ścigać przestępców...
        Może zająć się pracą w "back office", czyli pełnić rolę oficera dyżurnego,
        wypełniać papierki, zostać dyspozytorem itp. itd. Nie znam policjanta, który w
        wieku 35 lat naprawdę zająłby się pielęgnowaniem ogródka... Większość "pracuje"
        w ochronie, która to praca pod względem uciążliwości nie różni się niczym od
        pracy w policji.

        Poza naprawdę nielicznymi wyjątkami, gdzie praca odbija się na zdrowiu (np.
        maszyniści pociągów spędzający połowę życia w silnym polu elektromagnetycznym, a
        i w ich przypadku tylko wtedy, gdy orzeczone zostaną przeciwwskazania do dalszej
        pracy) nie ma powodów, by w młodym wieku przechodzić na emeryturę. Proste. I o
        tym między innymi jest ten artykuł.

        S.
        • truten.zenobi Re: łatwo się wymądrzać z ciepłej posadki 01.01.10, 21:51
          1. policjant który przechodzi po 15 latach służby na "emeryturkę" nie
          dostaje jej w wysokości porównywalnej do swojej pensji.. to jakby
          całkowicie przez przypadek zostało zapomniano to dopowiedzieć...

          2. trochę przeinaczyłeś moją wypowiedz...
          oczywiście z tym co napisałeś się zgadzam zresztą przecież napisałem:
          "oczywiście generalnie policjanci powinni pracowaćdłużej... "
          tyle że pracę w "służbach interwencyjnych" nie nazwałbym
          "szlifowaniem krawężników" to jakby 2 rożne sprawy..

          3. są zawody które wymagają wysokiej specjalizacji i w sposób znaczący "odbijają" się na zdrowiu. teoretycznie masz rację ci ludzie
          moga pracować gdzieś indziej... ale gdzie i kto ich zatrudni..
          OK policjant znajdzie pracę w ochronie bo ma pozwolenie na broń.. ale
          pozostali?
          OK mogą sobie dorobić np. jako cieć - ale to grosze..
          tak wiec z czego mają żyć? fajnie się pieprzy gdy ma się pensję
          prezesa ZUS i pewność zatrudnienia... ale nikt nie zatrudni
          schorowanego/wyniszczonego fizycznie 40/50 - latka!
          w innych zawodach ludzie w tym wieku mają poważne problemy by znaleźć
          pracę a co dopiero górnik czy maszynista (który przez ostanie 20 lat
          pracował w jednym zakładzie/stanowisku)

          problemem tak na prawdę są te przypadki gdzie nie było takiego
          obciążenia dla zdrowia a jakby awansem przywileje się należą (np.
          związkowcom, policjantom za biurkiem itp)

          jest też kolejny aspekt sprawy wcześniejsza emerytura powinna sie
          wiązać z odpowiednio większymi składkami płaconymi przez zakład...

          ale to już chyba trochę za daleko odeszłem od tematu...
    • Gość: gość Polacy lubią być na emeryturze IP: *.adsl.inetia.pl 01.01.10, 11:27
      Pamiętam słowa Pani Wiktorow jak była w rządzie z panem Bonim. Powiedziała te
      słowa .ZUS nie ma pieniędzy bo jest za dużo emerytów .Pytanie to skąd się
      wzięli ci emeryci spadli z księżyca ? odpowiedz
      wcześniejsze emerytury policji,wojsko,górnicy i wiele innych zawodów ci co
      przeszli na emerytury mając 65 lat jest ich garstka a ile mamy rencistów
      pracujących na czarno ? policjant ma emeryturę i pracuje jeszcze jako
      ochroniarz i ma dodatkowe pieniądze.
        • xolaptop Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 14:14
          To zadanie dla Urzędów Skarbowych, a przede wszystkim prawodawców, bo pieniędzy
          jest mnóstwo.

          Wystarczy pokonać dwie drobne przeszkody:

          a) Urzędnicy z US nie powinni się bać kontrolować stanu życia i dochodów ludzi w
          Polsce, na razie idą na łatwiznę i kontrolują głównie emerytów albo ludzi żyjący
          z pracy najemnej, a takich najłatwiej sprawdzić.

          b) Musiałoby wejść w życie prawo, że przestępstwa skarbowe nie ulegają
          przedawnieniu i każdemu, kto nie umie udokumentować stanu swojego posiadania,
          stan posiadania jest pomniejszany o nieudokumentowaną część.

          Jeśli przyjąć dwa powyższe punkty za działające, to nawet za oknem, dookoła
          miejsca, w którym jestem, widzę mnóstwo pieniędzy.

          To utopia, bo bardzo wielu Polaków nie chce uczciwości, a więc niech potem nie
          narzekają, że niby nie ma pieniędzy.
          • sammler Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 16:34
            xolaptop napisał:

            > [...]
            > a) Urzędnicy z US nie powinni się bać kontrolować stanu życia i dochodów ludzi
            > w
            > Polsce, na razie idą na łatwiznę i kontrolują głównie emerytów albo ludzi żyjąc
            > y
            > z pracy najemnej, a takich najłatwiej sprawdzić.

            Z pierwszą częścią mogę się zgodzić, ale z drugą nie. Nie wiem, w jakiej Polsce
            ty żyjesz, ale jest dokładnie odwrotnie niż piszesz. Nie kontroluje się osób
            żyjących z pracy najemnej (a jeżeli już, to tylko wtedy, gdy domagają się zwrotu
            np. VAT-u na materiały budowlane - i dobrze, bo to olbrzymie pole do oszustw),
            ale przedsiębiorców, w dodatku głównie tych mniejszych (bo osoby prawne
            wystawiają do konfrontacji z pracownikami US-u czy UKS-u dobrze wyszkolonych
            prawników, a im nie tak łatwo jest coś udowodnić). Dlaczego? Bo właśnie im jest
            dużo łatwiej udowodnić nieprawidłowości. Oni mają obowiązek prowadzić księgi,
            mają obowiązek podać numery rachunków bankowych, muszą informować odpowiednie
            instytucje o każdej zmianie "w papierach" firmy.

            Po co więc urzędnicy mają się napracować i szukać nieprawidłowości tam, gdzie
            trzeba wykazać więcej wiedzy, zaangażowania i zwykłego sprytu niż oszust,
            którego się kontroluje? Trudniej jest podrobić obraz Leonarda niż namalować coś
            w jego stylu...

            > [...]
            > To utopia, bo bardzo wielu Polaków nie chce uczciwości, a więc niech potem nie
            > narzekają, że niby nie ma pieniędzy.

            To też prawda... Wielu o uczciwości i przejrzystości tylko mówi, ale żyć chce
            tak, jak dotychczas...

            S.
    • tanebo Re: Polacy lubią być na emeryturze 01.01.10, 11:30
      Przykro mi darmozjady, ale na emeryturki trzeba zapracować. Niestety
      modne w naszym kraju jest przeświadczenie, że emeryturę wypłacają
      krasnoludki. Zastanawia co robią policjanci, że są tak zmęczeni w
      wieku 35 lat. Noszą ich? A co jeśli ktoś chce zostać policjantem w
      wieku 30 lat? Może pracować tylko 5 lat? Paranoja. Inna kwestia -
      posyłając 35-letniego policjanta na zieloną trawkę tracimy podwójnie
      - raz że płacimy mu dłużej (ktoś poruszył kwestię, że to tylko 1000
      zł - większość polaków pracuje dwa razy dłużej na te 1000 zł) to
      tracimy pracownika i to co włożyliśmy w jego trening. Czy stać nas na
      to? I trzecia kwestia - co to za kariera która trwa tylko 15 lat. To
      za mało by planować jakąś sensowną karierę.